Jak znaleźć czas dla siebie?

Zdanie często przypisywane młodym mamom, choć tak naprawdę padające z ust nas wszystkich, bez względu na płeć, wiek, czy wykonywany zawód…

Nie mam czasu dla siebie!

Och ileż to już razy narzekałam na to, że wszyscy mogą robić to, co chcą, a ja biedna nie mogę wygospodarować nawet minuty na swoje potrzeby.Narzekałam tak długo, że aż mi się to znudziło i postanowiłam ten czas dla siebie wygospodarować! Bo nie ukrywajmy – sam się nie znajdzie! Na szczęście przy odrobinie dobrych chęci można sobie wszystkie obowiązki tak zorganizować, by móc cieszyć się chwilą dla siebie.

Oto kilka wskazówek:

CO MASZ NA MYŚLI MÓWIĄC „CZAS DLA SIEBIE”

To niby oczywiste, ale często gdy już mamy wolną chwilę, to nie bardzo wiemy, co z nią zrobić. To dlatego, że nie sprecyzowaliśmy wcześniej, czym jest dla nas ta wyczekiwana chwila dla siebie. Czy chcę ją poświęcić na czytanie książki? A może wolę poćwiczyć albo porobić na drutach? Ile dokładnie czasu mi to zajmie?

ZASTANÓW SIĘ, NA CO TRACISZ CZAS?

Teraz, kiedy już wiesz, na co chcesz przeznaczyć te cenne minuty w ciągu dnia, przeanalizuj swoje zwyczaje i określ, na co marnujesz czas. Facebook pewnie będzie królował na tych listach! Ale nie tylko! Ja na przykład marnowałam czas na bezsensowne snucie się w kółko po mieszkaniu, od pokoju do pokoju, ni to sprzątając, ni to układając rzeczy w szafkach, a to wyglądając przez okno…Taka typowa bezproduktywna krzątanina. Dopiero teraz uświadamiam sobie, ile czasu przez to traciłam!

ZREZYGNUJ Z CZEGOŚ

Ok, analizujesz swój plan dnia i nie dostrzegasz żadnej luki w harmonogramie? Może więc pora z czegoś zrezygnować? W dzisiejszych czasach tak bardzo chcemy być idealne w każdej dziedzinie życia, zapominając o tym, że czasem nie jest to tego warte! Z czego ja zrezygnowałam w ostatnich tygodniach? Między innymi z publikowania postów na blogu trzy razy w tygodniu oraz z prasowania ubrań od razu po zdjęciu ich z suszarki. Marnowałam na to wiele wieczorów, a tak naprawdę niektórych rzeczy wcale nie trzeba było prasować lub można je z powodzeniem wyprasować dopiero przed założeniem. Owszem, stracę na tym więcej prądu, ale mam czas dla siebie wieczorami.

RYTUAŁY I NAWYKI

Zawsze będę podkreślać, jak dużo daje mi unormowany tryb życia. To, że wiem dokładnie co i o której robimy, daje mi możliwość świadomego dysponowania pozostałym czasem. To, że wyrabiam w sobie pewne codzienne nawyki sprawia, że nie marnuję czasu na drobiazgi. Jeśli rano wyciągnę naczynia ze zmywarki, to przez cały dzień będę mogła wkładać do niej na bieżąco brudne naczynia po posiłkach, a co za tym idzie wieczorem tylko wrzucić tabletkę i dodać nabłyszczacz i ją włączyć, zamiast wkurzać się przez cały dzień na stos naczyń w zlewie i męczyć się z nimi wieczorem. Róbmy wszystko, by wieczorem zapewnić sobie przyjemny poranek, bo dzięki temu uda nam się więcej zrealizować.

UWZGLĘDNIJ CZAS DLA SIEBIE W PLANIE DNIA I TYGODNIA

Wiadomo, że jak coś jest na liście zadań, to musi być zrealizowane, prawda? Potraktujmy czas dla siebie, jak każde inne zadanie. Ba! Jedno z najważniejszych zadań, bo przecież człowiek zrelaksowany i szczęśliwy jest bardziej produktywny! Znając dzienny i tygodniowy plan swojej rodziny z łatwością znajdziesz chwilę dla siebie. Ja na przykład miesiąc temu postanowiłam wrócić do aktywności fizycznej. Plan zakładał basen, marsze i treningi w domu. Jak znalazłam na to czas? Wiem, że na basen potrzebuję 1,5h. Dlatego chodzę pływać w niedzielę o 7:30 rano, bo wiem, że w domu jest Mąż i zajmie się dziećmi. Na marsze chodzę dwa razy w tygodniu po 19. Wracam akurat na porę snu. Treningi w domu robię późnym popołudniem, Karolek drzemie, a Ninka mi asystuje, traktujemy to jako formę zabawy. Wszystkie te czynności mam wpisane w kalendarz i bardzo na nie czekam! Możesz też na przykład ustalić, że w każdy poniedziałek i czwartek uczysz się szydełkować, we wtorki i piątki biegasz itd.

WYKORZYSTUJ CZAS

Jeśli jeździsz do pracy samochodem, możesz wykorzystać ten czas na słuchanie podcastów lub naukę języków obcych. Jeśli jeździsz pociągiem, możesz czytać, rysować, słuchać muzyki czy medytować – co tylko zechcesz! Do pracy na piechotę? Toż to okazja do posłuchania czegoś, trening i dbałość o środowisko w jednym – super! Inny przykład? Manicure i pedicure robię podczas wspólnego oglądania filmu lub serialu, czyli łączę dwa w jednym.

DELEGUJ ZADANIA

Naprawdę nie wszystko trzeba robić osobiście…

BĄDŹ OFFLINE

Wszyscy o tym piszą, ale warto powtórzyć – dobrze jest regularnie odłączyć się od telefonów i komputerów…Albo chociaż je wyciszyć!

PODEJDŹ DO TEMATU REALISTYCZNIE

Unikniesz rozczarowań! Nie od razu Rzym zbudowano i nie zawsze uda się zrealizować plan – nawet jeśli jego wykonanie to przyjemność. Jeśli się uda, to super! Jeśli nie, to bez większego żalu. Małe kroczki też są ok!

Poniżej znajdziecie kilka moich starych wpisów, które mogą Was zainteresować oraz jeden ciekawy artykuł związany bezpośrednio z tematem czasu dla siebie 🙂

Jak wygląda nasz typowy dzień?

Zorganizowane poranki

Dobre weekendowe nawyki

Jak znaleźć czas na treningi?

Co robić codziennie, by mieć zawsze uporządkowany dom?

Jak stworzyć plan sprzątania dostosowany do trybu życia?

Relax, You Have 168 Hours This Week

 

W powyższych wpisach znajdziecie wiele podpowiedzi na temat tego, jak zaplanować swój dzień, by wycisnąć z niego jak najwięcej, a przy okazji mieć też porządek. A poniżej krótka rozpiska mojego tygodnia, którą obiecałam jakiś czas temu. Przypomnę, że taki 100% czas dla siebie mam w godzinach 11:30-13:00 (kiedy dzieci śpią) oraz w zależności od dnia po powrocie Męża z pracy, czyli po 17:00 (przy czym dzielimy się tym wolnym czasem, bo on przecież też musi mieć chwilę na swoje pasje).

PONIEDZIAŁKI: poranną przerwę poświęcam głównie na czytanie ulubionych blogów. Oprócz tego robię szkice wpisów, a jeśli pogoda sprzyja robię zdjęcia. Przy okazji uczę się fotografii (na razie baaardzo mozolnie…). Popołudnia spędzamy rodzinnie, jeśli jest fajna pogoda, to wychodzimy na spacer. Z kolei wieczorem o 19:00 wychodzę z koleżanką na marsz.

WTORKI: Wtorki i środy są bardzo podobne. Wspominałam kiedyś, że Liga Mistrzów całkowicie pochłania Mojego Męża, więc właśnie w te dni tworzę wpisy na bloga – zarówno przed południem, jak i po położeniu dzieci spać. We wtorki Mąż chodzi na siłownię, więc popołudniu ćwiczę w domu z Ninką. Jednego dnia jogę (także taką dla maluchów), a drugiego „normalny” trening.

ŚRODY: Mniej więcej tak, jak wyżej.

CZWARTKI: Podczas pierwszej przerwy znów relaksuję się czytając zaległe artykuły albo oglądając coś na YouTube. Często weryfikuję też, co udało mi się do tego dnia zrobić z mojej tygodniowej listy zadań i wprowadzam ewentualne zmiany lub nadrabiam zaległości. Po pracy Mąż ma swój trening, ja się bawię w tym czasie z dziećmi, a o 19:00 znów wyruszam na marsz. Po 20:30 włączamy Narcos, a ja mam przy tym czas na paznokcie, maseczki itp.

PIĄTKI: Rano kończę ewentualne blogowe zaległości, żeby nie przejmować się nimi przez weekend i mieć wszystko gotowe na poniedziałek. Popołudnia są już całkowicie dla rodziny – spacerujemy, robimy zakupy na następny tydzień itp.

SOBOTY: aktualnie od rana do 14:00 w każdą sobotę jestem na kursie, więc czas podróży wykorzystuję na czytanie lub tworzenie stron w aplikacji Project Life (moja aktualna obsesja!).

NIEDZIELE: o 7:30 chodzę na basen, po moim powrocie Mąż idzie na siłownię, a potem mamy czas wyłącznie dla rodziny. Staramy się spędzać je aktywnie, żeby nie kisić się w domu.

Czy udaje mi się zrobić dużo w ciągu tygodnia? Nie wiem. Bloguję, jestem aktywna fizycznie i mam zawsze pomalowane paznokcie. Więc to na plus. Nadal jednak nie mam czasu na naukę języków obcych, a wieczorami zasypiam nad książką…Czyli mam jeszcze nad czym pracować 😉

Jak Wy znajdujecie czas dla siebie? Na co go przeznaczacie?

ZORGANIZOWANA
  • Marta

    Niestety u mnie czasu wolnego brak 🙁 Ale od niedawna jestem zainspirowana Twoim blogiem i uwierzylam, że można. Wszystko zależy od organizacji 🙂

  • Umiejętność zaplanowania i faktycznego wykorzystania czasu dla siebie to temat-rzeka… Ja ostatnio szczególnie mocno doceniam rolę opisywanych przez Ciebie rytuałów i nawyków. To prawda, że taka automatyzacja codziennego życia ułatwia i przyspiesza wykonanie bardzo wielu rzeczy. Za to nad byciem w trybie offline wciąż jeszcze muszę popracować 🙂

    • Bycie offline to chyba problem większości osób, ze mną na czele! Ale bezsprzecznie warto oderwać się czasem od Facebooka, więc będę walczyć ze złymi nawykami! 🙂

  • Anna

    Ech, chyba nigdy nie osiągnę takiego poziomu zorganizowania jak Ty 🙁 Super sobie to wszystko zaplanowałaś, naprawdę jestem pod wrażeniem tego, ile jesteś w stanie zrobić!

    • Eeeeee tam, małymi kroczkami na pewno Ci się uda! 🙂 Ja po prostu staram się wycisnąć jak najwięcej z każdego dnia, żeby mieć luźne wieczory i (czasem) weekendy