Wielkanocne dekoracje

Chyba nie myśleliście, że nie wspomnę ani słowem o wielkanocnych dekoracjach? 🙂

Tegoroczne Święta Wielkanocne będą naszymi pierwszymi w nowym mieszkaniu, więc miałam spory dylemat w kwestii dekoracji. Moja rozrzutne serce podpowiadało mi, żeby kupić pełno nowości i porozstawiać je w każdym kąciku mieszkania, ale oszczędny rozum kazał skupić się na tym, co mam…

Zobaczcie, co z tego wyszło:

Na półce nad telewizorem postawiłam dwa pastelowe żółte wazony (chyba zeszłoroczny KiK). Wkładam do nich tulipany, goździki albo żonkile, zazwyczaj pojedyncze sztuki (pozostałe lądują w wazonach w innych częściach domu). Obok stoi szklany pojemnik, którego dno wyłożyłam sztucznym siankiem, a na górę wysypałam malutkie styropianowe jajeczka w pastelowych kolorach. Kupiłam je chyba rok temu w Pepco, w zestawie były jeszcze pomarańczowe, ale je wyjęłam, bo gryzły się z moją kolorystyczną wizją. Na końcu półki stoi jedna z dwóch rzeczy, na które się dotychczas skusiłam, czyli drewniany zając z KiKa. Cóż…Miało być minimalistycznie i zdecydowanie tak jest!

Na stoliku RTV stoi długi szklany wazon z baziami. Zawiesiłam na nich żółte jajeczka, które kupiłam niedawno w Biedronce – o ile dobrze pamiętam, były też inne kolory. Strasznie długo szukałam odpowiednich jajek, większość wydawała mi się być zdecydowanie za duża, a ja ciągle miałam w pamięci urocze malutkie jajeczka, które zawieszałam na baziach jako mała dziewczynka. Te z Biedronki nie są idealne, ale to najlepsze, co udało mi się w mojej okolicy znaleźć.

W naszej sypialni panuje szaro-różowy klimat, więc tutaj dekoracje ograniczyłam do skromnych bazi w prostym wazonie i kwiatowego rysunku w ramce, bez zbędnych szaleństw.

Intensywnie myślę jeszcze nad czymś do kuchni, na pewno pojawią się pastelowe ściereczki i coś na parapet, ale takich rzeczy niestety nie posiadam w swoich starych zbiorach – będę jeszcze szukać. W pokoju dzieci pewnie pojawią się odpowiednie obrazki w ramkach, ale w tym przypadku poszukiwania również nadal trwają.

Rok temu bawiłam się w DIY z wytłaczanek po jajkach, ale patrząc realistycznie na to, jaką ilością czasu ostatnio dysponuję, pewnie skończy się u mnie na ułożeniu w miseczce kilku zafarbowanych w pośpiechu jajek…Jeśli jednak Wy macie w planach zrobienie czegoś ekstra na Wielkanoc, to polecam zajrzeć na bloga Mavelo, gdzie znajdziecie urocze pudełeczka na czekoladowe jajka – do wydrukowania i samodzielnego złożenia.

Jak widzicie u mnie bez zmian, standardowo po najmniejszej linii oporu, żeby się przypadkiem nie namęczyć 😉 A jak wygląda sytuacja u Was? Dekorujecie już domy na Wielkanoc?

 

ZORGANIZOWANA
  • Anna

    Mnie też kuszą wszystkie te wielkanocne ozdoby w sklepach, ale… szkoda mi pieniędzy. Muszę się kiedyś w końcu finansowo przełamać w kwestii domowych dekoracji, bo mieszkamy w naszym obecnym mieszkaniu już prawie 5 lat, a ozdób nie mamy ŻADNYCH. Zawsze jakieś inne wydatki wydają mi się pilniejsze i ważniejsze (poza tym boję się, że kupię coś, co za rok nie będzie mi się już podobało i tym bardziej będę czuła, że wyrzuciłam pieniądze w błoto).

    Wracając do tematu: na ten rok zaplanowałam głównie dekoracje roślinne, tzn. kwiaty (żonkile i tulipany) + pisanki (chcę kupić kilka drewnianych, takich, jakie pamiętam z dzieciństw) + jakieś prace plastyczne z dziećmi. Na Pintereście mam już tyle inspiracji, że trudno wybrać te najlepsze 🙂 Na razie mamy zrobione przez chłopców na przedszkolnych warsztatach wielkanocnych figurki zajączków, na pewno będziemy też robić kartki świąteczne i – o ile zdążymy – palemki. Nie mam już ciśnienia, od kiedy ustaliliśmy, że i tak na Święta nie będzie nas w domu 😉

    • Szczerze mówiąc też nie widzę sensu inwestowania ogromnych pieniędzy w dekoracje, które są wyeksponowane tylko przez kilka dni w roku…Uważam, że już same wiosenne kwiaty i wspomniane przez Ciebie pisanki stanowią świetną dekorację (i na dodatek prawie darmową!). Mam nadzieję, że Święta upłynęły Wam spokojnie, buziaki!