Torba do szpitala – checklista do wydruku

O moich zmaganiach i doświadczeniach z pakowaniem torby do szpitala dla siebie i dla dziecka mogliście poczytać w listopadzie. Dziś odkurzam trochę ten temat poprzez zaoferowanie wszystkim ciężarnym czytelniczkom przydatnej checklisty – dobrze wiem, jak łatwo jest się pogubić i zapomnieć w gąszczu wielu przygotowań, dlatego mam cichą nadzieję, że troszkę Wam to ułatwię 🙂

Moja checklista jest wersją zakładającą 5 dniowy pobyt w szpitalu – lepiej spakować więcej, niż martwić się, że czegoś nam zabraknie! Listę ułożyłam na podstawie lektury wielu (uwierzcie mi – naprawdę WIELU!) źródeł o tematyce ciążowo – porodowej, ale i tak nie wszystko mi się przydało, o czym możecie poczytać we wspomnianych wyżej postach.

Kliknijcie w nazwę, aby pobrać plik! 🙂

Torba do szpitala – checklista

torba do szpitala - check

ZORGANIZOWANA
  • Dopisałabym jeszcze ręcznik dla dziecka (lub nawet dwa, bo ten, którym wyciera się dziecko po porodzie, potem już raczej do niczego się nie nadaje i trzeba go od razu wyprać) i jakieś kosmetyki – choć tu pewnie może być różnie w różnych szpitalach. W tym, w którym ja rodziłam, było w dozowniku dostępne dla wszystkich mydełko dla dzieci, więc nic do mycia nie trzeba było mieć, ale na przykład puder lub tłusty krem (polecam Linomag!) na wypadek odparzeń warto na wszelki wypadek wziąć. No i… gaziki. Do mycia kikuta i przemywania oczek, jeśli zajdzie taka potrzeba. Teoretycznie szpital powinien je zapewnić, ale niektóre położne są bardzo oszczędne i udają, że nie słyszą, jak się o nie prosi :p A to grosze i zajmują mało miejsca, więc warto choć jedną paczuszkę mieć przy sobie.

    • zorganizowana

      Słuszne uwagi! Nie wpisałam tego na listę, bo nasz szpital to wszystko zapewniał. Kąpielą też zajmowały się pielęgniarki na noworodkach, mamy tam nawet nie wchodziły 😉 Dzieci wyjeżdżały na chwilę z sali, po czym wracały czyściutkie, pachnące i aż błyszczące od oliwki! A mojej robiły na czubku głowy małego irokeza z włosków hihi 😉

      • Noo, Ninka ma śliczne te włoski, zupełnie jak mój starszy synek! Co ciekawe, do dziś ma dłuższe i gęstsze włosy na czubku głowy, takiego naturalnego irokeza 🙂

        A z tym kąpaniem poza salą to ciekawe, nie wiedziałam, że tak można. U nas pielęgniarki myły dzieci… w umywalce na sali 😀

        • Witam
          A w moim szpitalu nie kąpali dzieci tylko przemywały na sucho jak mówiły żeby nie zmywać ochronnej osłonki i żeby pierwsza kąpiel była w domu 🙂

          • zorganizowana

            Co szpital, to inaczej! Dlatego właśnie warto zorientować się wcześniej, żeby potem się nie zdziwić 😉 Nawet długość pobytu w szpitalu wszędzie jest inna, np. ja rodziłam w Strzelcach Opolskich i tutaj po cesarce zawsze siedzi się 5 dni, a w Opolu dla porównania 3-4 dni…Tak samo różnice są z ubraniami, z kąpaniem, ze wszystkim właściwie 😉

          • W „moim” szpitalu niektóre mamy też prosiły o to, by ich dzieci nie kąpać, pielęgniarki na szczęście nie myły ich na siłę 🙂

        • zorganizowana

          Nie strasz mnie! 😛 Ninka ma włosy właśnie głównie na czubku głowy – nieeeeeeee błagaaam niech urosną wszędzie, nie chcę mieć nastolatki z irokezem!!! 😉

          • Spokojnie, w kilkanaście lat na pewno urosną 😉

          • zorganizowana

            Oby w odpowiednich miejscach haha 😉

  • Do tej listy dopisałabym dwie bardzo ważne dla mamy rodzącej SN rzeczy. Ja o nich przy pierwszym porodzie nie wiedziałam. Dałam sobie radę ale przy drugim byłam mądrzejsza i było mi lepiej.
    1. Średniej wielkości butelka wody koniecznie ze sportowym ustnikiem. Niewiele oddziałów poporodowych dysponuje bidetem czy czymkolwiek co ułatwiłoby pielęgnację. Taka butelka zabrana ze sobą do WC jest genialnie prostym urządzeniem ułatwiającym higienę.
    2. niewielkie mydło marsylskie albo inne szare mydło, np Biały jeleń. Genialne jeśli chodzi o higienę kobiety w połogu. Znakomicie wspomaga gojenie.

    • zorganizowana

      Oj tak! Biały Jeleń najlepszy! Ja miałam żel pod prysznic i żel do higieny intymnej właśnie z tej firmy – rewelacja!
      A butelka wody do higieny to rzeczywiście dobry pomysł 🙂

    • Właśnie o tym samym miałam napisać, bo akurat znalazłam w komputerze swoją listę z rzeczami do szpitala 🙂 Mnie na szczęście patent z butelką z ustnikiem poleciła kuzynka, więc byłam w nią zaopatrzona już przy pierwszym porodzie. W środku miałam roztwór Tantum Rosa (do kupienia w aptece) – rewelacyjny!

      • zorganizowana

        Super pomysł z Tantum Rosa w butelce! 🙂