MODA I URODA

Moje ulubione tanie kosmetyki do pielęgnacji z dobrym składem

To już trzecia edycja mojej listy tanich kosmetyków do pielęgnacji. Osobom, które nie czytały wcześniejszych postów na ten temat (linki do nich znajdziecie na końcu tego wpisu) wyjaśniam – moją misją jest znalezienie skutecznych kosmetyków w przystępnych cenach, w myśl zasady „skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać”. Jednak dzisiejsze zestawienie będzie nieco inne od poprzednich…

Gdy 4 lata temu na świat przyszła Ninka, zaczęłam się bardziej interesować składem kosmetyków, których używałam do jej pielęgnacji. Następnie przyszła faza na naturalne środki do czyszczenia. Stopniowo eliminowaliśmy (a właściwie nadal eliminujemy, bo to długotrwały proces) chemię z naszego otoczenia, ale jakoś ciężko było mi zastosować te zasady w przypadku moich kosmetyków. Chyba obawiałam się, że te naturalne może nie będą tak skuteczne lub przyjemne w użytkowaniu…Rok temu postanowiłam sobie, że gdy skończy mi się kosmetyk, to postaram się zastąpić go jakimś z dobrym składem, zamiast kupować to, co akurat jest w promocji w Rossmannie. Póki co idzie mi całkiem nieźle i czuję, że moje testowanie trwa już na tyle długo, że mogę się z Wami podzielić moimi faworytami w kategorii „kosmetyki do pielęgnacji z dobrym składem”. Mam nadzieję, że wśród moich propozycji znajdziecie coś dla siebie! 🙂

OCZYSZCZANIE TWARZY

Lipowy Płyn Micelarny SYLVECO (ok. 20 zł) jest bardzo często polecany na różnych blogach i wcale się nie dziwię. Fajnie usuwa makijaż, skóra jest po jego użyciu jest nawilżona i taka…sprężysta! 🙂 Do mycia twarzy używam Olejku z pestek malin + melisy z serii Botanic Spa Rituals marki BIELENDA (ok. 30 zł) oraz żelu myjącego do twarzy ALOESOVE (ok. 20 zł) – razem stanowią dla mnie duet idealny, skóra jest po nich czyściutka i bardzo odświeżona (także ze względu na kompozycje zapachowe zawarte w tych kosmetykach). Wcześniej używałam olejku do demakijażu oraz emulsji myjącej VIANEK, ale po jakimś czasie pojawiły się na mojej twarzy delikatne podrażnienia, więc chyba nie do końca mi służyły. A szkoda, bo są w bardzo przystępnej cenie i generalnie bardzo sobie chwalę Viankowe produkty (zaraz same się przekonacie), ale widocznie akurat tutaj coś mnie uczuliło, niestety czasem zdarza się to nawet w przypadku kosmetyków z dobrym składem. Dwa razy w tygodniu oczyszczam twarz Czarnym mydłem NACOMI (ok. 20 zł). Jest tak wydajne, że starczy mi chyba na 5 lat! 😉 Skóra po jego użyciu jest tak czysta, że aż skrzypi, bardzo lubię ten efekt. Twarz myję silikonową myjką z Rossmanna za całe 4 zł!

Do oczyszczania twarzy stosuję też prosty domowy peeling – mieszam sodę oczyszczoną z olejem kokosowym, z czego powstaje oczyszczająca pasta, która pozostawiona na skórze na kilka minut może też pełnić funkcję maseczki. Efekt jest zdumiewający, spróbujcie koniecznie!

 

PIELĘGNACJA TWARZY

Po oczyszczaniu twarzy aplikuję Rewitalizujący tonik do twarzy VIANEK (ok. 20 zł), który rewelacyjnie nawilża moją suchą skórę. Czasem mam wrażenie, że sam ten tonik by mi wystarczył, bo tak przyjemna w dotyku jest po nim skóra 🙂 Dla mnie malutkim minusem jest brak atomizera, bo lubię właśnie w tej formie używać toników, ale to tylko moje osobiste preferencje. Następnie używam Esencji w mgiełce COCO Beauty Juice marki MIYA (ok. 30 zł), miałam też wersję różaną i kocham je obie miłością dozgonną, naprawdę wydaje mi się, że odkąd jej używam moja skóra wygląda o niebo lepiej! Jeśli chodzi o krem pod oczy, to polecam Łagodzący krem z SYLVECO (ok. 30 zł) – uratował mnie podczas paskudnego uczulenia na powiekach, które przyplątało się do mnie zeszłej zimy. Aktualnie używam Nawilżającego kremu pod oczy VIANEK (ok. 30 zł) i nie mam żadnych zastrzeżeń. Co do kremów do twarzy to próbowałam wielu i właściwie mogę śmiało polecić wszystkie z Sylveco i Vianek, ale aktualnie używam Kremu regenerującego kurkuma + chia z serii Botanic Spa Rituals BIELENDA (ok. 30 zł)oraz maseczki regenerującej (ok. 25 zł)z tej samej serii. Uwielbiam ich zapach i fakt, że nie tylko porządnie nawilżają, ale też widocznie dodają blasku, skóra wygląda bardzo…zdrowo 🙂 Świetny jest też Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy BOSPHAERA – kupiłam go na targach Ekotyki, nie pamiętam dokładnej ceny, ale kosztował chyba ok. 30-40 zł i bardzo przypadł mi do gustu! Skóra jest po nim bardzo mocno nawilżona, tak dogłębnie i ten efekt utrzymuje się bardzo długo. Skoro już mowa o pielęgnacji twarzy, to nie mogę nie wspomnieć o mojej ukochanej Odżywczej pomadce z peelingiem SYLVECO (ok. 10 zł)! Każdy, kto mnie zna, ten wie, że jestem uzależniona od pomadek ochronnych, smaruję nimi usta sto razy dziennie i muszą być naprawdę skuteczne, żeby zdobyć moje serce. Ta pomadka to był strzał w dziesiątkę! Co prawda nie nadaje się bezpośrednio pod szminkę (w tym celu używam pomadki Bee Natural, około 10 zł), ale w każdej innej sytuacji jest ideałem! Do pielęgnacji twarzy używam też olejków: arganowego, z pestek moreli oraz z opuncji figowej (ten ostatni jest bardzo skuteczny, moim zdaniem widocznie wygładza zmarszczki!). Ale prawdziwym hitem jest dla mnie Naturalne Serum Rewitalizujące MIYA. Kosztuje ok. 40 zł za 15 ml, więc jest w tym zestawieniu najdroższe, ale warto, oj warto! Jest bardzo wydajne, wystarczy odrobina, by nałożyć je na całą twarz, ma boski zapach pomarańczy i robi ze skórą cuda!

WŁOSY

Nie jestem wielką włosomaniaczką, do ich pielęgnacji używam szamponu i odżywki i to mi generalnie wystarcza. Przez długi czas stosowałam Nawilżający szampon do włosów granat i aloes ALTERRA, który kosztuje 9,99 zł oraz odżywkę z tej samej serii za 9,99 zł. Uważam, że za taką cenę nie ma niczego lepszego, produkty są naprawdę dobre, ale trochę zabrakło mi tego efektu „wow”. I wtedy w moje ręce wpadł Szampon micelarny ONLYBIO (ok. 22 zł) oraz Odżywka odbudowująca tej samej firmy (ok. 33 zł). I tutaj ponownie pojawiło się to słynne skrzypienie, które jest przeze mnie tak bardzo pożądane…Po zastosowaniu tych dwóch kosmetyków włosy są tak czyste, że aż przeczyste! 😉 Mają też bardzo przyjemny, delikatny zapach. Trochę się bałam, jak będzie z rozczesywaniem, ale nie było żadnego problemu. Oczyszczone, pachnące i nawilżone włosy to zdecydowanie to, czego oczekuję od kosmetyków do włosów. A! I jeszcze jedno! Okazuje się, że szampon może się fajnie pienić także bez SLS w składzie 😉

 

CIAŁO

Pielęgnacja ciała to w moim przypadku domowy peeling cukrowy (miód, cukier, ewentualnie olej kokosowy), żel pod prysznic Alterra (obojętnie który wszystkie są fajne i wszystkie kosztują poniżej 7 zł) oraz moje ukochane Masło do ciała BIELENDA  (ok. 16 zł)- lubię zarówno wersję karite, jak i kokosową. Używam od 2 lat i nie zamieniam na nic innego. Mocno nawilża i odżywia skórę, czego chcieć więcej? Muszę jeszcze wspomnieć o moim ostatnim odkryciu – czy wiecie, że olej rycynowy świetnie regeneruje skórę dłoni? Stosują taką kurację 2 razy w tygodniu (wsmarowuję olej w dłonie, po czym zakładam bawełniane rękawiczki) i póki co efekty są bardzo obiecujące! Żaden krem nie dał mi takiego efektu. Olej rycynowy kosztuje kilka złotych, więc jeśli zmagacie się z suchą i szorstką skórą, to dajcie mu szansę 🙂

 

To tyle, jeśli chodzi o moje ulubione tanie kosmetyki do pielęgnacji z dobrym składem. Wiem, wiem, trochę się ich nazbierało, ale większość z nich jest bardzo wydajna, więc wydatki rozkładają się w czasie (starczają mi średnio na 2 miesiące, w zależności od produktu). Rzadko kupuję je w regularnej cenie, staram się na bieżąco przeglądać gazetki promocyjne i szukam okazji 🙂 Albo kupuję hurtowo, np. podczas słynnych promocji 2+2 w Rossmannie. Jestem bardzo ciekawa, jakie są Wasze ulubione kosmetyki, których skład oraz cena nie przyprawiają o zawrót głowy?

 

Moje ulubione tanie kosmetyki cz.1

Moje ulubione tanie kosmetyki cz.2 + jak stworzyć plan pielęgnacji

Print Friendly, PDF & Email
  • Cieszę się z tego wpisu, ponieważ zaoszczędziłam dzięki Tobie dużo czasu na testowanie, bo też teraz zastępuję kosmetyki, ale u mnie, nade wszystko, muszę mieć łatkę, że nie są testowane na zwierzętach 🙂