DIY, MACIERZYŃSTWO

Świąteczna sesja zdjęciowa

Nie mam lustrzanki, nie mam statywu. Nie mam blendy ani bajeranckich rekwizytów. Z programów do obróbki zdjęć opanowałam jedynie PicMonkey. Ale nie zrezygnuję z tego powodu z próby zrobienia świątecznej sesji zdjęciowej!

W zeszłym roku pokazywałam Wam kilka pomysłów na świąteczne zdjęcia – dla noworodków, dla dzieci, dla całych rodzin i dla par. Z głową pełną inspiracji ochoczo wzięłam się do pstrykania. Pamiętam moją lekką frustrację, gdy Ninka nie chciała pozować (nie wiem, czego oczekiwałam od 2 miesięcznego dziecka…), ale też ogromną radość z w miarę udanych ujęć! Nie nazbierałam ich na tyle dużo, by zrobić z tego fotoksiążkę, ale pamiątka jest 🙂

Oto moje ulubione zeszłoroczne świąteczne zdjęcia:

W tym roku wyzwanie jest większe – jeśli narzekałam na brak współpracy ze strony noworodka, to tylko dlatego, że żyłam w błogim przekonaniu o tym, że 14 miesięczne dziecko to już na pewno będzie pozować! Taaak…99% zdjęć to rozmazane ujęcia zbliżającej się do mnie w tempie błyskawicy roześmianej buzi, która MUSI dotknąć aparatu i MUSI się nim pobawić W TEJ CHWILI! Nie mam zielonego pojęcia, w jaki sposób uda mi się ujarzmić Jej temperament, ale podejmę próbę w imię pięknych wspomnień.

W tym roku planuję uchwycić momenty, w których:

  • siedzi z uszami renifera na głowie (lub w czapce Mikołaja, nie mogę się zdecydować)
  • czyta którąś ze swoich świątecznych książek
  • koloruje świąteczny obrazek
  • wyciąga świąteczne ciasteczka ze słoika
  • rozpakowuje prezenty

Pewnie znajdę jeszcze milion pomysłów, a życie i tak przyniesie inne rozwiązania, ale na tym polega chyba radość ze spędzania Świąt z małym dzieckiem! 🙂

Print Friendly, PDF & Email
  • Ale super!:) Jak chcesz i będziesz miała taka potrzebę, to służę pomocą w podstawowej obróbce (czasem wystarczy podkręcić kontrasty, wynormować kolory i efekt jest zadziwiająco powalający:))
    P.s. czytasz Nince po angielsku? REWELACJA! i nigdy nie pomyślałam o tym, przecież to super pomysł do zaznajamiania dziecka od najmłodszych lat z obcym językiem!

    • zorganizowana

      Jeśli tylko uda mi się zrobić zdjęcia warte Twojego czasu i pracy, to możesz być pewna, że się odezwę! 🙂
      A co do Ninki to tak, większość książek, piosenek i bajek ma po angielsku – bardzo byśmy chcieli, żeby była dwujęzyczna, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie 😉

  • Tylko pochwal się potem zdjęciami koniecznie! 🙂

    Ja ze swojej strony polecam sprezentować sobie kiedyś rodzinną sesję zdjęciową, teraz wielu fotografów ma świąteczne promocje (na sesje świąteczne właśnie, ale nie tylko). Namówiłam męża, by wykupił dla mnie taką właśnie rodzinną sesję w ramach prezentu urodzinowo-imieninowego i nie żałuję. Jednak profesjonalista, dobry aparat i umiejętności obróbki zdjęć to zupełnie inny poziom. Choć takie rozmazane też mają swój urok 😉

    • zorganizowana

      Takie rodzinne sesje zdjęciowe bardzo mi się podobają, bo wiadomo, że jest to wspaniała pamiątka i nieporównywalnie lepsza jakość, ale w naszym przypadku „rodzinna” oznaczałoby „Ninkowa”, bo ja nie czuję się zbyt dobrze przed obiektywem 😉 Nawet nie mieliśmy ślubnej sesji zdjęciowej, co w dzisiejszych czasach jest dość nietypowe 😉

      • My też nie! 😀 A w to, że źle się czujesz przed obiektywem, nie wierzę, bo na wszystkich zdjęciach, na których Cię widziałam, wyglądasz pięknie. No chyba że to tylko kilka wybranych spośród tysięcy 😉

        • zorganizowana

          Hihi dziękuję, ale intuicja Cię nie myli – jedno zdjęcie na milion wychodzi dobrze i wtedy jest publikowane 😉