WNĘTRZA

Rośliny doniczkowe, które oczyszczają powietrze

Jestem w toksycznym związku z wszelkiego rodzaju roślinami i niejednokrotnie już o tym tutaj wspominałam. Trudno nam żyć razem, ale osobno jeszcze gorzej. Nie potrafię o nie prawidłowo zadbać, ale też nie wyobrażam sobie domu bez choć odrobiny zieleni! Dlatego w nowym mieszkaniu pojawią się kolejne rośliny, na których będę trenować swoje ogrodnicze umiejętności. Nie jestem pewna, jakim kryterium wyboru kierowałam się do tej pory podczas ich zakupu – całkiem możliwe, że ceną lub po prostu względami estetycznymi. Tym razem kuszą mnie rośliny, które nie tylko ładnie wyglądają, ale także mają dodatkową moc, a konkretniej rzecz ujmując – oczyszczają powietrze w domu. Oto złota dziesiątka, którą warto wziąć pod uwagę podczas następnych zakupów:

SKRZYDŁOKWIAT

skrzydlokwiat_967345

fot. Wymarzony Ogród

BLUSZCZ POSPOLITY

31088bluszcz_domowy_fot._Flower_Council_Holland

fot. Flower Council Holland

FIGOWIEC (FIKUS)

drzewko figowe figowiec w doniczce

fot. Daniella Witte

SANSEWIERIA (WĘŻOWNICA)

10

fot. źródło nieznane

PAPROTKI (na zdjęciu dekoracyjna odmiana: zanokcica gniazdowa)

asplenium

fot. W ogrodzie

ALOES

aloes_760456

fot. Wymarzony Ogród

AGLAONEMA

IMG_2394-Aglaonema Silver Bay 50 cm MK1819-komp

fot. źródło nieznane

ZIELISTKA

182655_zielistka_763990

fot. Biuro Kwiatowe Holandia

PALMA

Howea-Palm-40000-www_australianpalm_nl

fot. Bambusowy Sen

DRACENA

30637dracena_w_domu_fot._Flower_Council_Holland

fot. Flower Council Holland

Ależ się zrobiło zielono! 🙂 Które z tych roślin macie już w swoich domach?

Print Friendly, PDF & Email
  • A próbowałaś może z fikusami? U nas żyją i mają się dobrze, a podlewamy raz w tygodniu 🙂

    • zorganizowana

      Będę musiała spróbować! 🙂

  • A nie sprawdzałaś może, czy któreś z tych roślin nie są trujące? Przymierzam się powoli do wprowadzenia do domu odrobiny zieleni, ale trochę się boję ze względu na koty i dzieci, które wciąż wszystko ładują do buzi.

    • zorganizowana

      Niestety nie sprawdzałam pod tym kątem – pewnie dlatego, że Ninka nie ma apetytu na nasze kwiaty 😉 Choć teraz, gdy o tym wspomniałaś, sprawdzę tak na wszelki wypadek! 🙂

      • Fakt, moi kwiatów nie jedzą 😉 Ale wystarczy, że rwą liście, jeśli roślina wydziela jakieś trujące substancje, to z rączek mogą łatwo przedostać się do buzi.

        • zorganizowana

          Prawda. U mnie chyba te martwe rośliny nie kuszą haha 😉