Przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia można zacząć o wiele wcześniej, niż stereotypowo pod koniec listopada lub – o zgrozo! – na ostatnią minutę. Sprawdźcie, co i kiedy robię, by na spokojnie cieszyć się tym pięknym czasem!

kupowanie prezentów

Absolutnie nie zgadzam się z osobami, które co roku mówią, że są zmęczone przygotowaniami do Świąt, że mają dość kolęd, że wszędzie kolejki, że niepotrzebne wydatki, a na dodatek zimno i szaro… Dla mnie Święta Bożego Narodzenia to okres wyjątkowy, magiczny i po prostu wart celebrowania! Naiwnie wierzę, że to czas, w którym dzieją się cuda! Może naoglądałam się za dużo świątecznych filmów? A może po prostu chcę sobie urozmaicić ponury miesiąc? Jakiekolwiek by były powody, ważne jest dla mnie to, żeby podtrzymywać w mojej dwuosobowej rodzinie tradycję należytego świętowania tych kilku grudniowych dni. Wymaga to oczywiście wielu przygotowań, ale zapewniam, że warto! Od teraz, aż do Bożego Narodzenia, będę się z Wami dzielić kolejnymi krokami, które będę podejmować, żeby przywitać Święta z uśmiechem na twarzy!

Muszę przyznać, że przygotowania do Świąt od kilku lat zaczynam dość wcześnie (dziękuję Kochana Mamusiu, że mnie tego nauczyłaś!) – w tym roku zaczęłam już w…czerwcu! TAK, w CZERWCU! Wtedy to kupiłam pierwszy prezent świąteczny, korzystając z letnich wyprzedaży. Jakiś czas później, na kolejnych sezonowych obniżkach, znalazłam kolejną okazję, której nie mogłam przepuścić. Dwa miesiące temu znów! Obniżki w ulubionym sklepie? Drobiazg za irracjonalnie niską cenę? Biorę!!! W ten sposób, bez zbytniego uszczerbku na budżecie domowym, uzbierałam już cały kosz prezentów! Uważam, że jest to wspaniała metoda, szczególnie w sytuacji, gdy znamy bardzo dobrze gust obdarowywanych osób – to, co kupimy możemy dać im na Święta, urodziny czy jakąkolwiek inną okazję, a one i tak będą zadowolone! Kosmetyk, biżuteria, książka… Jeśli wiesz, że komuś się spodoba, a kosztuje o wiele mniej, niż zazwyczaj – KUP! Nie pożałujesz!

Ok, ale ja się tu chwalę, że kupiłam już milion rzeczy i to podczas wakacji, a większość osób dopiero zaczyna o tym myśleć…W jaki sposób zorganizować zakupy, gdy czasu mamy coraz mniej?

1. Zacznij już teraz! To co, że do 24 grudnia zostało jeszcze kilka tygodni? Naprawdę chcesz wydać te wszystkie pieniądze w jednym miesiącu? Nie odkładaj zakupów na ostatnią minutę – ryzykujesz stanie w długich kolejkach i walkę o produkt z innymi klientami!

2. Zrób listę – zastanów się nad tymi kwestiami:

– kogo chcesz obdarować

– jakie masz pomysły na prezent

– jaką kwotę możesz na ten cel przeznaczyć

Internet jest pełen pięknych list świątecznych zakupów, którą ułatwią zorganizowanie całego procesu, np.:

 via www.christmasharts.blogspot.com

3. Przeglądaj na bieżąco wszystkie gazetki reklamowe, może niektóre produkty z listy będą w promocji?

4. Pamiętaj, że obdarowywanie kogoś powinno być przyjemnością, a nie obowiązkiem :)

 

pakowanie prezentów

Ponoć nie ocenia się książki po okładce…A prezent po sposobie zapakowania…?

Dla mnie pakowanie prezentów to rytuał. Odbywa się na kilka dni przed Wigilią, koniecznie wieczorem! Niezbędne są świece zapachowe i świąteczne piosenki, ewentualnie włączam sobie świąteczne bajki :) Idealnie by było, gdyby akurat w ten dzień spadł śnieg, ale nie oczekuję cudów;) Rozsiadam się na podłodze, rozkładam wszystkie prezenty i przybory do pakowania i zaczynam! Dla jednych katorga, dla mnie jedno z ulubionych zajęć! Uważam, że sposób zapakowania stanowi 25% wartości prezentu :) Czyż nie jest milej dostać prezent ozdobiony w oryginalny sposób, po którym widać gołym okiem, że ktoś poświęcił na to swój czas i włożył w cały proces dużo serca, niż znaleźć prezent wrzucony w zwykłą torebkę? Oczywiście nie mam nic przeciwko torebkom, sama ich używam, ale w czasie Świąt dorabiam sobie do pakowania prezentów swoją sentymentalną ideologię i torebkom mówię stanowcze „NIE”!

Przygotowania do pakowania zaczęłam w tym roku równie szybko, co kupowanie prezentów. W wielu sklepach, np. w Empiku, już we wrześniu można było znaleźć papiery w promocyjnych cenach. W tym roku było mi łatwiej, ponieważ polowałam na ozdoby, które nie są w typowo świątecznym klimacie (czerwone, zielone, Mikołajki, gwiazdki itp, itd) – prezenty chcę w tym roku zapakować na złoto i srebrno, z pastelowymi akcentami.

przegląd dekoracji

Odwieczny problem osób, które urządzają nowe mieszkanie – na co wydać pieniądze? Co jest priorytetem? Kupić nowe ręczniki czy wymienić kratki wentylacyjne? Narzutę do sypialni czy wiadro i mopa? Te dylematy stają się coraz bardziej uciążliwe w okresie Świąt – każdy chciałby mieć pięknie udekorowany dom, ale wiąże się to ze sporymi wydatkami…W efekcie ozdabiamy nasze cztery kąty tym, co mamy z poprzednich mieszkań, co dostaniemy od rodziny, co kupimy na wyprzedażach…Pomieszanie z poplątaniem!

W tym roku zdecydowałam się trzymać jednego stylu podczas dekorowania domu (no dobrze, może dwóch, tak trudno się zdecydować!), ale najpierw musiałam sprawdzić, co tak właściwie już mam, żeby uniknąć przypadkowych zakupów (w okresie przedświątecznej gorączki jestem na nie szczególnie podatna…). Warto przeprowadzić taką kontrolę odpowiednio wcześniej, przed samymi Świętami i tak jest dużo zamieszania, po co dokładać sobie stresów? Sprawdźcie koniecznie, czy działają wszystkie światełka choinkowe, czy bombki nie są potłuczone, czy jakieś ozdoby nie wymagają drobnych napraw lub czy po prostu nie trzeba się z nimi z jakiegoś powodu pożegnać!

Podczas robienia przeglądu moich dekoracji okazało się, że na przestrzeni lat ewidentnie mój gust wielokrotnie się zmieniał – kolekcja powiększała się, ale nic ze sobą nie współgrało! Podzieliłam dekoracje na grupy, wyodrębniając kilka głównych motywów stylistycznych:

1. Złoto – srebrny:

2. Klasyczny, tzw. oldschool :)

3. Zabawkowy ;)

4. Skandynawski:

Dla każdego coś miłego :)

Zdecydowałam, że w tym roku skupię się na stylu klasycznym (w kuchni i salonie) oraz skandynawskim (w sypialni). Teraz już wiem, za czym się rozglądać w sklepach :)

 

Przy okazji chciałabym Wam pokazać, jaką cudowną tradycję zapoczątkowała Moja Mama! Podczas naszych pierwszych małżeńskich Świąt, dwa lata temu, dostaliśmy od niej pudełeczko z taką zawartością:

Każda bombka jest inna, każda wyjątkowa!

Rok temu dostaliśmy kolejny zestaw:

Mam nadzieję, że ten przemiły zwyczaj zostanie z nami na długie lata! :)