OSZCZĘDZANIE, PORADY

Sposoby na przedświąteczną gorączkę zakupów

Dzisiejszego wpisu miało nie być. Ewentualnie planowałam wspomnieć o tej sprawie jedynie mimochodem na Instagramie lub na Facebooku. O co chodzi? O przedświąteczną gorączkę zakupów, która dopada wielbicieli Bożego Narodzenia zaraz po 1 listopada. O ten moment, kiedy wchodzimy do sklepu po bułkę, a wychodzimy z nowym (kolejnym) kompletem świątecznych lampek. I podświetlaną dekoracją z KiKa, bo nas kusiła. Ten wpis, którego miało nie być, będzie dotyczył sposobów na ograniczenie kompulsywnych przedświątecznych zakupów. Jeśli obawiasz się, że problem może Cię dotyczyć, czytaj dalej! 😉

Gdybym miała powiedzieć, na co najczęściej wydaję pieniądze przed Świętami, odpowiedź byłaby prosta – prezenty i dekoracje. Dużo dekoracji. I dużo (za dużo) prezentów. No ale jak tu odmówić sobie radości kupowania, gdy wszystko wokół tak kusi…?

USTAL BUDŻET I SIĘ GO TRZYMAJ!

My w tym roku postanowiliśmy przeznaczyć jedynie po 50 zł na każdą obdarowywaną przez nas osobę. To dla nas duże wyzwanie, bo do tej pory wydawaliśmy sporo więcej. Żeby ułatwić sobie zadanie podliczyłam, ile potrzebujemy w sumie pieniędzy i włożyłam je do osobnego portfela. Gdy kupujemy prezenty, korzystamy wyłącznie z tych pieniędzy. Póki co ten prosty sposób działa, a nawet jesteśmy na plusie. Oczywiście wspieramy się także listą z pomysłami na prezenty, którą tworzyliśmy już od jakiegoś czasu.

ZRÓB PRZEGLĄD I PLAN DEKORACJI

Jeśli masz dużo świątecznych dekoracji (ja mam), to istnieje prawdopodobieństwo, że nie pamiętasz o połowie rzeczy schowanych w tych wszystkich pudłach i kartonach (ja nie pamiętam). Prowadzi to do ryzyka, że kupi się coś niepotrzebnego lub podobnego do tego, co już mamy. Dlatego warto zrobić porządki w dekoracjach i zapisać sobie, czego dokładnie nam brakuje. Można też zrobić spis wszystkich posiadanych dekoracji, ale obstawiam, że mało kto ma na to czas…;) Jeśli po takim przeglądzie okaże się, że nie brakuje nam niczego, to warto przypominać sobie o tym fakcie podczas wizyt w sklepach i po prostu omijać alejki z dekoracjami. Warto też mieć konkretną wizję tego, w jakim stylu chcemy udekorować nasz dom, co nam będzie potrzebne, gdzie co damy, jakie dekoracje zrobimy samodzielnie. To ogromne ułatwienie i kolejny sposób na uniknięcie niekontrolowanych zakupów. Jak zawsze polecam zrobienie sobie tablicy z inspiracjami na Pinterest lub lekturę mojego wpisu „Jak stworzyć moodboard” 🙂

ZAKUPY ONLINE

Jeśli nie idziesz do sklepu, to nic Cię w nim nie skusi. Proste! Dlatego bardzo polecam zakupy online! Wszystko widać jak na dłoni, można się na spokojnie zastanowić i podliczyć całkowity koszt…No i nie ma stania w kolejkach! Przyznaję, że lubię buszować po sklepach internetowych i namiętnie dodaję rzeczy do koszyka, ale ostatecznie kupuję zaledwie ułamek tego, co pierwotnie wpadło mi w oko lub nie kupuję nic, bo wygrywa zdrowy rozsądek.

POCZEKAJ Z ZAKUPEM

Stara zasada mówi, żeby poczekać kilka dni, zanim się coś kupi. Przez ten czas może uda się znaleźć coś innego/tańszego lub okaże się, że w ogóle tej rzeczy nie potrzebujemy! U mnie ta sztuczka sprawdza się w 98% przypadków 😉

 

Czy dopadła Was już przedświąteczna gorączka zakupów? Jak sobie z nią radzicie? 

 

Fot. KABOOMPICS

Print Friendly, PDF & Email
  • Anna

    Ja mam problem z drugą stronę: nie kupuję dekoracji właściwie wcale, nawet jeśli mi się coś podoba, bo boję się, że za rok się już nie przyda, jak zmieni mi się koncepcja. No i kończy się to tak, że naszą jedyną bożonarodzeniową dekoracją jest choinka – na której oczywiście jest dość skromnie, jeśli chodzi o ozdoby 😀 W tym roku postaram się poprawić!

  • jeszcze nie jestem w szale, ale pewnie od przyszlego tygodnia sie zacznie 🙂 p.s. literowka w tytule 🙂