Podsumowanie marca i organizacyjnego wyzwania

Nie udało mi się. Całkowicie poległam z realizacją moich marcowych planów. Niestety ten miesiąc nie był zbyt łaskawy dla naszej rodziny i po prostu zabrakło sił i energii na robienie czegokolwiek, poza zwykłymi obowiązkami pomagającymi nam sprawnie funkcjonować każdego dnia.

Patrzę na moją listę zadań, którą stworzyłam pod koniec lutego i nie wygląda to zbyt ciekawie. Owszem, ogarnęłam łazienkę i pokazałam Wam kilka organizacyjnych trików, ale na tym koniec sukcesów w marcu. Mam już gigantyczne zaległości w porządkowaniu zdjęć, nadal nie ogarnęłam naszych PIT-ów, a o uporządkowaniu kilku kuchennych szafek to już nawet w najbliższej przyszłości nie marzę…Mam nadzieję, że w kwietniu w końcu się otrząsnę z tego letargu, przestanę zasypiać wieczorem razem z dziećmi i nabiorę werwy do działania.

Wiem, że wielu z Was udało się zrealizować wiele punktów kwartalnego organizacyjnego wyzwania i to nawet w o wiele krótszym czasie – serdecznie gratuluję! Teraz możecie w spokoju cieszyć się wiosną i przygotowywać do Świąt Wielkanocnych! (Jeśli jednak nadal czujecie niedosyt, proponuję jeszcze dodatkowo Domowy Detox)

Już nawet nie będę się wygłupiać z obiecywaniem powrotu do regularnego publikowania nowych postów, ale jeśli takowy się pojawi, to na pewno poinformuję o tym na Facebooku i Instagramie.

Życzę Wam słonecznego i produktywnego kwietnia 🙂

ZORGANIZOWANA
  • Anna

    Nie martw się! Ja już pogodziłam się z faktem, że od kiedy mam dzieci, nie powinnam za dużo planować 🙂 Sztuką jest też umieć sobie odpuścić i nie czuć wyrzutów sumienia. Mnie też ostatnio nie po drodze z porządkami i choć być może mogłabym się lepiej zorganizować i wygospodarować na sprzątanie choć pół godziny dziennie, to wiem, że odbyłoby się to najpewniej kosztem snu, którego i tak mam już mało. Więc cieszę się tym, że udaje mi się utrzymać w ryzach codzienny bałagan, a tym, co na strychu i w szafach zajmę się wtedy, gdy nadejdzie odpowiedni czas. Na przykład gdy dzieci pojadą na wakacje 😉

    • Może uda nam się wszystko ogarnąć, gdy dzieci będą dorosłe 😉

      • Anna

        Niech tylko dorosną na tyle, że będą sami kłaść się spać i bez miliona przypomnień choć mniej więcej po sobie sprzątać, mnie więcej nie trzeba 😉

        • O taaaak…I jeszcze żeby tak się chociaż na godzinkę zamknęli w pokoju i w ciszy i skupieniu czytali książki 😉

          • Anna

            Już niedługo! Moim synom (3 i 4 lata) już się zdarza 🙂

  • Marta

    Dla mnie to świadczy o jednym Moja Droga – że jesteś po prostu NORMALNA.Przyjdzie czas,będzie pora :*.