Planowanie posiłków

 

Nie potrafię zliczyć, ile razy słyszałam o tym, że planowanie posiłków jest świetnym sposobem na podreperowanie domowego budżetu! Słuchałam, czytałam, dyskutowałam na ten temat, ale nigdy nie przeszłam od teorii do praktyki… Aż do teraz! Skoro dzięki planowaniu posiłków uda mi się zaoszczędzić trochę pieniędzy, to dlaczego by nie spróbować? Dodatkowo, perspektywa jedzenia czegoś innego, niż makaron ze szpinakiem na zmianę z ziemniakami i kotletem wydaje się być kusząca!

Dlaczego opłaca się planować posiłki?

– zaplanowane posiłki to zaplanowane zakupy – nie kupujemy niczego spoza listy!

– nie marnujemy jedzenia (wykorzystujemy resztki)

– nie jemy w restauracjach, nie zamawiamy jedzenia do domu – wszyscy wiemy, ile to kosztuje…

– jemy zdrowiej!

Ostatni aspekt jest dla mnie szczególnie ważny, ponieważ ostatnimi czasy obsesyjnie unikam jakiejkolwiek chemii i konserwantów w jedzeniu.

Jak planować posiłki?

Ja będę próbować w ten sposób:

1. Spisujemy listę ok. 20 dań, które nasza rodzina lubi najbardziej (możemy zrobić selekcję i wybrać tylko te stosunkowo tanie, zdrowe itd.)

2. Na karteczkach zapisujemy nazwę dania, przepis oraz składniki potrzebne do przygotowania dania (wraz z ilością).

3. Raz w tygodniu wybieramy 7 kart – sumujemy wszystkie składniki i lista zakupów gotowa!

4. Wybrane karty możemy wyeksponować na jakiejś tablicy albo przetrzymywać w specjalnym pojemniku. Poniżej kilka inspiracji:

 źródło

 źródło

 źródło

 

 Jak dodatkowo zaoszczędzić na jedzeniu?

– planujemy posiłki na podstawie tych produktów, które już mamy w domu

– szukamy potrzebnych produktów w promocyjnych cenach

– resztki posiłków zjadamy na lunch /kolację /jako przekąskę

 

Nie mam jeszcze pomysłu na to, w jaki sposób wyeksponować menu (A co! Niech wszyscy widzą, jaka ze mnie wzorowa gosposia!), ale do listopada mam jeszcze AŻ 1 dzień, więc na pewno coś wymyślę ;)

Przepisy będę zapisywać na przepięknych kartach, które znalazłam tutaj:

Wydrukowałam je na kartkach z bloku technicznego – liczę na ich długą żywotność! ;)

TYGODNIOWE MENU NA SZNURKU:

Pełna entuzjazmu zajęłam się przygotowywaniem tygodniowego menu.

Na kartach wypisałam wszystkie nasze ulubione dania oraz składniki potrzebne do ich wykonania. Nie pisałam sposobu ich przygotowania, ponieważ znam je na pamięć! Spodziewałam się, że wyjdzie ich całkiem sporo, ale okazało się, że moja dieta jest o wiele bardziej monotonna, niż mi się wydawało… Cóż, ewidentnie będę musiała spędzić trochę czasu na poszukiwaniu przepisów na nowe dania…

Wybrałam 7 kart – zależało mi na różnorodności w ciągu tygodnia, na dostosowaniu czasu potrzebnego na wykonanie posiłku do naszego harmonogramu zajęć oraz na wykorzystaniu części produktów, które już mamy w domu.

Menu na następny tydzień postanowiłam wyeksponować na wąskiej ścianie w kuchni. Tuż pod sufitem mam zamontowany mały haczyk, na którym zawiesiłam sznurek z pętelką:

Na drewnianych klamerkach zapisałam nazwy poszczególnych dni tygodnia:

Ostatnim krokiem było przyczepienie do sznurka menu na konkretne dni – oczywiście używając odpowiednich klamerek :)

Na samym dole sznurka umieściłam malutką kokardkę – taki kaprys ;)

 I w ten oto sposób po raz pierwszy w życiu zaczęłam na poważnie planować posiłki!
ZORGANIZOWANA
  • świetne te karty.na pewno wykorzystam;-)

    • zorganizowana

      Cieszę się, że się przydadzą! 🙂

  • fajny pomysł, czas wprowadzić organizację do życia rodzinnego 😉

    • zorganizowana

      Oj tak! A planowanie posiłków naprawdę wiele zmienia! Na plus oczywiście 😉