Organizacyjne wyzwanie – podsumowanie stycznia

Styczeń był zupełnie inny, niż się spodziewałam i planowałam. Myślałam, że zacznę kolejny rok z trochę większą werwą…Tymczasem wydarzyło się bardzo dużo, a ja zrobiłam bardzo mało. No cóż, oby luty był bardziej produktywny!

Wiedziałam już wcześniej, że w 2017 moja aktywność blogowa spadnie, ale nie sądziłam, że do tego stopnia – obiecuję poprawę w lutym!

W tym momencie bardzo się cieszę, że wybrałam bardzo luźną formę tegorocznego organizacyjnego wyzwania, ponieważ nie udało mi się zrealizować zbyt wielu punktów z mojej listy, ale szczęśliwie jest jeszcze trochę czasu!

Obiecałam Wam regularne podsumowania moich działań, zatem oto i one!

W STYCZNIU:
– uzupełniłam wszystkie kalendarze
– zaplanowałam budżet na kolejny rok (i nawet udało mi się trzymać planu i przelałam odpowiednie kwoty na konta oszczędnościowe, choć wyprzedaże kusiły oj kusiły!)
– część wizyt u lekarzy specjalistów mamy już za sobą, kilka jeszcze przed nami
– zrobiłam gruntowny porządek w torebkach, kosmetyczkach, portfelu, a także w kosmetykach do makijażu i pudle z zapasami
– nie zdążyłam za to uporządkować i wywołać zdjęć z 2016 (został mi jeszcze listopad i grudzień; muszę też odnaleźć zdjęcia z pierwszych trzech miesięcy ubiegłego roku, bo o zgrozo gdzieś zniknęły!)
– nie zdążyłam też zrobić porządku w łazience, czyli właściwie zostały mi te najbardziej czasochłonne zadania…

A co Wam udało się zrobić w tym miesiącu?

ZORGANIZOWANA