OSZCZĘDZANIE

Najlepsze produkty marek własnych (Lidl, Rossmann, Biedronka)

Utkwiło mi w pamięci pewne hasło reklamowe…

“Skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?”

Wryło się w moją podświadomość tak głęboko, że zaczęłam coraz odważniej testować produkty marek własnych – nie od dziś wiadomo, że różnego rodzaju testy pokazują, że są one tej samej lub porównywalnej jakości, co produkty wiodących marek, ale mimo to wiele z nas woli zaufać i zainwestować w rzeczy, które znamy z reklam. Ostatnio zauważyłam, że moje półki coraz częściej zapełniają się środkami do czyszczenia, które kupuję w popularnych sklepach typu Lidl, Biedronka czy Rossmann, więc dziś przedstawię Wam moich faworytów – może się skusicie i przekonacie, że faktycznie nie warto przepłacać? 🙂

Odplamiacze w proszku OXY z Biedronki (6,99 zł) i W5 z Lidla

Powiem tak – może to kwestia plam, które muszę likwidować, ale absolutnie nie widzę różnicy pomiędzy odplamiaczami z Lidla i Biedronki, a o wiele droższym Vanishem. Kiedyś go polecałam, ale teraz uważam, że na moje potrzeby nie ma sensu. Przyznam, że oceniam też te produkty trochę pod kątem ich…nieskuteczności! Plam z lodów czekoladowych nie usunął żaden z tych środków, mimo wielokrotnego namaczania. Dlatego uważam, że na “zwykłe” zabrudzenia można spokojnie użyć tańszych środków.

Spray do mebli Mr Magic z Biedronki (4,99 zł)

Przez wiele lat używałam Pronto, ale kiedyś spróbowałam sprayu z Biedronki o zapachu migdałowym i już z nim zostałam. Spełnia swoje zadanie i pięknie pachnie, więc czego chcieć więcej? Polecam też ściereczki z płynem z tej samej serii (5,99 zł) – są bardzo wygodne w użyciu, ale mają małą wadę w postaci pozostawiania smug na ciemnych meblach (a przynajmniej tak było w przypadku mebli w moim poprzednim mieszkaniu).

Nabłyszczacz do zmywarek Domol z Rossmanna (11,99 zł)

Podobnie, jak w przypadku odplamiaczy, tutaj również oceniam produkt przez pryzmat naszego użytkowania – dla nas ten nabłyszczacz jest wystarczający, ale wiele zależy od rodzaju naczyń, a nawet stopnia twardości wody…Polecam wypróbować, bo cena jest dużo niższa, niż na przykład Finish. Ogólnie produkty Domol są bardzo przyzwoitej jakości, miałam też z tej serii sól do zmywarki i też byłam zadowolona.

Granulki do udrożniania rur Agent Max z Biedronki

Do niedawna byłam wierna Kretowi (nie, nie temu pogodynkowi hihi), ale jak w przypadku wszystkich poprzednich produktów – spróbowałam, nie rozczarowałam się, pozostałam przy tańszym odpowiedniku. Bulgocze i pieni się tak samo, jak pierwowzór 😉

Pianka do czyszczenia dywanów i obić W5 z Lidla (4,99 zł)

Wychwalałam ten produkt pod niebiosa podczas Akcji Błysk Lidla i nadal z czystym sumieniem go polecam! Czyści naprawdę dobrze, wypróbowałam go na wielu plamach i radził sobie z nimi doskonale. Jedyny minus? Wydajność. Przy dużych powierzchniach i rozległych zabrudzeniach chyba lepiej rozważyć profesjonalne czyszczenie…Ale na standardowe potrzeby normalnego gospodarstwa domowego, ta pianka jest jak najbardziej wystarczająca!

Produkty z serii ISANA z Rossmana

Co prawda nie są to środki związane z tematyką prowadzenia domu, ale w kategorii oszczędności biją konkurencję na głowę, więc nie mogę o nich nie wspomnieć! W ciągu ostatniego roku przetestowałam kilka produktów z tej serii i ku mojemu dużemu zaskoczeniu nie wróciłam już do droższych wersji (poza jednym wyjątkiem, ale o tym za chwilę). Te kosmetyki są naprawdę świetne, więc podczas kolejnej wizyty w Rossmannie poważnie się nad nimi zastanówcie, może polubicie je tak, jak ja (i Wasz portfel też!):

  • żele pod prysznic – pisałam o nich wielokrotnie i pisać będę nadal, bo bardzo, baaardzo, ale to baaaaaardzo je lubię! Ogromna ilość zapachów do wyboru, różne edycje limitowane, dobrze się pienią i kosztują 3,99 zł, a w promocji często chyba nawet 2,69 zł…Robię regularnie zapasy i nawet nie patrzę w stronę konkurentów, bo się to po prostu nie opłaca!
  • suchy szampon do włosów – kosztuje 9,99 zł, ale często jest też w promocji. Moim faworytem w tej kategorii chyba na zawsze pozostanie tropikalny Batiste, ale Isana jest na drugim miejscu. Efekt taki sam, jedynie zapach inny, ale to już kwestia indywidualnych preferencji. Stosuję je zamiennie, w zależności od tego, który jest akurat w ciekawszej cenie.
  • lakier do włosów – włosy mam najczęściej upięte w wysokiego koka i lakierów używam, żeby utrzymać włosy w ryzach. Kiedyś moim ulubieńcem był Taft, ale pewnego dnia zobaczyłam, że Isana jest w promocji, kosztowała chyba 4,99 zł (cena regularna to 6,99 zł), spróbowałam i już z nim zostałam.
  • krem do ciała z masłem kakaowym i masłem shea – kolejny trafiony produkt, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, dobrze nawilża i przyjemnie pachnie (niezbyt nachalnie, więc nie męczy), a kosztuje 10,99 zł za 500 ml.
  • zmywacz do paznokci – w tej kwestii też nie warto przepłacać, bo za 4,99 zł dostajemy naprawdę dobry zmywacz (jest kilka wariantów do wyboru)
  • olejek pod prysznic – nie mogę sobie przypomnieć, gdzie była o nim mowa, ale był polecany jako fajny produkt do czyszczenia pędzli do makijażu i potwierdzam, że nadaje się do tego znakomicie, a kosztuje tylko 6,99 zł.

Jak widzicie trochę się tych hitów nazbierało, prawda? Dodalibyście coś do tej listy?

Print Friendly, PDF & Email