Mój nowy sposób na oszczędzanie i kontrolowanie wydatków

Halo, haaalo! Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Wiem po statystykach, że tak! Bardzo się cieszę, że nadal wpadacie tu w poszukiwaniu organizacyjnego i oszczędnościowego natchnienia 🙂 Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, które otrzymałam podczas mojej blogowej nieobecności!

Potrzebowałam odrobiny odpoczynku, ale nie myślcie, że w tym czasie próżnowałam! Co to, to nie! 😉 Powolutku, bez presji czasu, wprowadzałam kolejne zmiany i udoskonalenia w naszym domu, a teraz przyszła pora na to, by się nimi z Wami podzielić. Nie chcę obiecywać, że będę pisać regularnie, 3 razy w tygodniu itp, ale mogę zapewnić, że postaram się pisać wtedy, gdy poczuję natchnienie, czyli pewnie kilka razy w miesiącu. Mam nadzieję, że ten brak harmonogramu nie będzie Wam przeszkadzał, a wręcz docenicie ten dreszczyk niepewności hihi 😉

Dziś chciałabym Wam krótko opisać nasz nowy sposób na oszczędzanie i kontrolowanie wydatków. Wiecie, że zawsze poszukuję systemu idealnego i co chwilę testuję nowe rozwiązania, ponieważ poprzednie nie spełniają w 100% moich oczekiwań. Tym razem zainspirował mnie…Facebook! A właściwie pewien cytat, który pewnego dnia pojawił się na mojej tablicy. Nie powtórzę go dokładnie, ale sens był mniej więcej taki: „NIE OSZCZĘDZAJ TEGO, CO ZOSTAŁO CI PO WSZYSTKICH WYDATKACH, LECZ WYDAWAJ TO, CO ZOSTAŁO, PO ODŁOŻENIU OSZCZĘDNOŚCI”. Autorem tych słów jest Warren Buffett, więc wierzę, że wie, co mówi! W moim przypadku interpretacja jest następująca: „OSZCZĘDNOŚCI ODKŁADAJ NA POCZĄTKU MIESIĄCA, A DOPIERO POTEM ROZDYSPONUJ TO, CO CI ZOSTAŁO”. Do tej pory moje oszczędzanie wyglądało tak: wielkie plany i obietnice na początku miesiąca, pilnowanie się przez pierwsze dni, a po upływie kilkunastu dni duże zaskoczenie („Gdzie się podziały nasze pieniądze?!?”), połączone z gorliwymi obietnicami poprawy po następnej wypłacie…

Muszę tu wspomnieć, że aktualnie odkładamy pieniądze na 3 różne cele:

1. Pieniądze dla Córki – odkładamy 1 zł za każdy dzień Jej życia. W praktyce wygląda to tak, że wpłacamy na osobne konto jednorazowo wartość odpowiadającą ilości dni w miesiącu (np. w maju 30 zł). W ten sposób na Jej 18 urodziny będziemy mieli zgromadzone (bez wysiłku!) ponad 6,500 zł!

2. 52 tygodnie oszczędzania – ten sposób już znacie 🙂 Mam nadzieję, że nadal jesteście ze mną i dzielnie wrzucacie złotówki do słoika / skarbonki / czegokolwiek innego!

3. Budżet awaryjny – pieniądze z tej puli przeznaczamy na większe zakupy (np. fotelik do samochodu), naprawy oraz inne nieprzewidziane wydatki. Dążymy do tego, by zawsze była tam pewna kwota.

Zainspirowana wypowiedzią pana Buffetta, pieniądze na te cele zaczęłam odkładać na początku miesiąca i od tej pory jestem trochę spokojniejsza – mam pewność, że nasz minimalny plan oszczędnościowy jest zrealizowany.

Oszczędności ogarnięte, czas na domowy budżet! Na podstawie tabelek, które nadal skrupulatnie uzupełniam, jestem już w stanie określić, ile średnio wydajemy na konkretne kategorie wydatków. I tu pojawia się nowość!

colorful-360080_1280

Znacie stary sposób na trzymanie pieniędzy w kopertach? Sprawdziłam – działa!

Przede wszystkim potwierdza się tu znana teoria głosząca, że podstawą oszczędności jest operowanie gotówką, ponieważ widać wyraźnie, ile pieniędzy nam ubywa. To prawda!

Ponadto, gdy wiemy dokładnie, ile pieniędzy chcemy przeznaczyć w danym miesiącu np. na ubrania, łatwiej jest nam kontrolować się podczas zakupów.

Jak to wygląda w praktyce?

Na początku ustalamy (wspólnie!) budżet na konkretne kategorie wydatków. Posługujemy się tabelkami z naszym budżetem domowym, ale oczywiście bierzemy też pod uwagę okoliczności i staramy się przewidzieć, na co być może trzeba będzie wydać trochę więcej (np. któreś z nas potrzebuje nowych butów, zbliża się termin zapłaty za ubezpieczenie samochodu itp.)

Następnie przygotowujemy określoną ilość kopert i zapisujemy na nich kwotę oraz jej przeznaczenie. Wypełniamy koperty ustaloną ilością pieniędzy.

Na zakupy idziemy z konkretną kopertą lub częścią jej zawartości.

Np. jakiś czas temu wybrałam się do Rossmanna z kopertą z pieniędzmi na kosmetyki oraz z kwotą na wydatki dziecięce. Przy kasie (nie było kolejki) poprosiłam o wystawienie dwóch  paragonów i zapłaciłam osobno za rzeczy z konkretnych kategorii. Kasjerka powiedziała mi, że coraz częściej widuje klientów z kopertami i chyba sama wypróbuje ten sposób – kupiła już nawet koperty 😉 Jest to więc chyba dość popularny sposób 🙂 Oczywiście nie zawsze jest czas na takie cudowanie – w takich sytuacjach po powrocie do domu przekładam pieniądze z jednej koperty do drugiej. Nie zapominam też o zabraniu paragonu do późniejszej analizy.

Jeśli pod koniec miesiąca okaże się, że np. w kopercie ze środkami na chemię domową macie zaskakująco dużo, a brakuje Wam na chleb, to śmiało możecie przekładać pieniądze z jednej koperty do drugiej – w końcu to Wasze pieniądze! Jeśli zostanie Wam po trochę z każdej kategorii to może warto dołożyć tę kwotę do konta oszczędnościowego? Choć ja bym to pewnie w euforii wydała, bo przecież taką postawę trzeba sobie jakoś wynagrodzić 😉

.

System zadziałał – miesiąc skończyliśmy na plusie!

W maju znowu próbujemy 🙂 Z jedną małą uwagą – koperty zastąpiłam woreczkami strunowymi, które zajmują trochę mniej miejsca, są bardziej elastyczne i można je wielokrotnie otwierać i zamykać 🙂

.

Jak Wam się podoba ten sposób – spróbujecie?

Koniecznie dajcie mi znać, o czym chcielibyście poczytać w najbliższym czasie! 🙂

.

Zainteresował Was temat oszczędzania? Zerknijcie tutaj!:

Jak stworzyć idealny system kontroli wydatków?

Moje wrażenia po 1,5 miesiąca kontroli finansów.

Moja zakupowa taktyka.

Finansowy planner do wydruku.

Projekt 5 – łatwy sposób na oszczędzanie.

Czy warto porównywać ceny?

ZORGANIZOWANA
  • Jakiś czas temu wpadłam na ten sam pomysł, ale nie do końca mi podpasował. Problemem była konieczność noszenia kopert, co wykluczało np. spontaniczne zakupy po pracy. Przecież nie mogłam wszędzie nosić ze sobą koperty z pieniędzmi. Poza tym często wygodniej płacić kartą lub przelewem. Przerabiałam nawet puszkę z pieniędzmi na jedzenie 😉 Metodą prób i błędów opracowałam swój system zarządzania budżetem, który na dzień dzisiejszy uważam za bardzo dobry. Mam tabelę w excelu podzieloną na interesujące mnie kategorie, zakładam ile wydaję na konkretne kategorie. Wpisuję kwoty z paragonów, więc wiem na bieżąco ile wydałam i ile jeszcze mogę. Już jestem w stanie określić ile powiedzmy opakowań kawy wypijamy miesięcznie, więc kupuję od razu tyle opakowań. Albo wiem, że na makaron zostało mi 12 zł, więc na liście zakupów mam napisane „makaron do 12 zł” i biorę tyle opakowań, żeby zmieścić się w tej kwocie. W domu zerkam na tabelkę, widzę jak budżet zmienia się z każdymi zakupami, widzę na co wydałam najwięcej, na co przekroczyłam budżet itp. Założone kwoty na daną kategorię modyfikuję w ciągu miesiąca w zależności od potrzeb, ale tak, żeby nie wyjść poza ustaloną sumę na wydatki.

    • zorganizowana

      Bardzo ciekawy sposób – podziwiam przede wszystkim za ogromną dyscyplinę! Super! 🙂

      • Ha, coś tak mi się wydawało, że na fb pojawił się kiedyś post o kopertach, którego – nie wiedzieć czemu – nie widzę na Bloglovin 😉

        Chciałam na samym początku napisać, że system z kopertami by się u nas nie sprawdził, ale doszłam potem do wniosku, że tak naprawdę z niego korzystam, tyle że zmodyfikowałam go podobnie jak Kasia – mamy koperty, tyle że wirtualne 🙂 Z fizycznych korzystać byłoby nam bardzo trudno, bo większość zakupów (nawet spożywczych) robimy przez internet, więc siłą rzeczy najczęściej płacimy przelewem. Nie wydaje mi się zresztą, by widok zmniejszającej się ilości gotówki działał na mnie bardziej motywująco niż zmniejszający się stan konta 😉 Korzystam z tego tylko wtedy, gdy idę na większe zakupy ubraniowe – łatwiej wtedy kontrolować ubywającą gotówkę, niż sumować w pamięci wydatki z kilku sklepów.

        • zorganizowana

          Masz rację – z opłatami i codziennymi wydatkami (np. na jedzenie) bywa ciężko przy tej metodzie (szczególnie, gdy korzysta z niej kilku domowników lub właśnie nie płaci się zawsze gotówką), a podczas rozpustnych zakupów ( 😉 ) jest to świetne rozwiązanie, które pomaga choć trochę się kontrolować!

  • Bardzo się ciesze, że wróciłaś! Ja w tym roku ponownie stosuję 52 tyg. oszczędzania- odkładam pieniądze do słoika .Jest dobrze!

    • zorganizowana

      Oby udało nam się wytrwać do końca roku! 🙂

  • Ala

    Świetnie, że wróciłaś 🙂
    Analizując kwiecień, który był pierwszym miesiącem, w którym udało mi się zrobić pełne zestawienie wydatków, wpadłam na pomysł. Zaraz po wpłynięciu pensji na konto od razu przelałam ustaloną kwotę na konto oszczędnościowe. Gdybym miała to zrobić na końcu miesiąca, nie byłoby co przelewać :-(. A tak przelewając pieniądze na początku muszę się rządzić z kwotą, którą mam. To to samo, co ty teraz wdrażasz. Tyle, że ja lubię karty płatnicze. Maj jest pierwszym miesiącem, kiedy to wypróbuję. Kwotę, którą przelewałam ustaliłam na podstawie wydatków z kwietnia i tego jak chcę je obciąć. Zobaczymy. Najwyżej w którymś momencie spalę się ze wstydu, gdy w sklepie okaże się, że nie ma pieniędzy na koncie 😉

    • Ala

      Zapomniałam napisać, że spodobał mi się pomysł 1 zł 🙂

    • zorganizowana

      Oj ja też lubię karty płatnicze – to taka wygoda! Ale staram się teraz ograniczyć ich używanie i rzeczywiście widzę większą świadomość wydawania pieniędzy…Pozbyłam się już nawyku płacenia PayPassem, a to już duży sukces 😉 Trzymam za nas obie kciuki – maj będzie truuudnym miesiącem 😉

      • Ala

        Może jeszcze się przekonam do tych kopert. W kwestii świadomości jest już u mnie dużo lepiej. Przy ostatnich dużych zakupach założyłam się z mężem ile będzie wynosił rachunek. Pomyliłam się o 2% a wkładając rzeczy do koszyka, nie zaliczam cen 🙂 Musze jednak nadal pracować nad wydatkami 🙁 szczególnie spontaniczny mi i „na glodnego” 🙁

        • zorganizowana

          Kalkulator w oczach! 😉
          Najgorsze są zakupy z pustym żołądkiem i (w moim przypadku) takie typowe z nudów…Nie mam co robić, pójdę do sklepu, tak dla rozrywki (głupota ahhh głupota!), a potem powrót z siatką niepotrzebnych rzeczy…Ale też nad sobą pracuję 😉

  • Nie słyszałam o tym sposobie. Pewnie dlatego, że albo chodziłam w pieluszce, albo mnie w ogóle na tym świecie jeszcze nie było. Zapamiętuję, może się na przyszłość przydać 🙂

    • zorganizowana

      Bardzo polecam! 🙂

  • Co za niespodzianka 🙂 Mam wolny dzień ekipa montuje mi szafę w przedpokoju, a ja dla zabicia czasu przeglądam blogi na które ostatnio nie mam czasu. Szukam inspiracji i pomyślałam o Twoim blogu. Przeglądam wpisy i nie wierzę…jak fajnie, że wróciłaś. Po cichu wierzyłam, że nas nie opuścisz na zawsze ;)Wpisy mogą pojawiać się kilka razy w miesiącu…najważniejsze, że będą się pojawiać :* Co do kopert spróbuję, bo ostatnio jesteśmy non stop na minusie i koniec z tak częstym używaniem karty a na pewno możliwością płacenia zbliżeniowo bo nie blokuje automatycznie kwoty na rachunku. Pozdrawiam i jeszcze raz super, że jesteś 😀

    • zorganizowana

      Ojeeej jak mi miło! Dziękuję 🙂 :*