Jedzenie, na które wydajesz za dużo pieniędzy

Wiecie, że wydatki na jedzenie to moja zmora, a z Waszych komentarzy wnioskuję, że nie tylko ja borykam się z tym problemem. Nie wiem, czy artykuły spożywcze ogólnie podrożały czy może mój gust kulinarny jest tak bardzo wyrafinowany (wątpię), ale jakoś nie potrafię znacząco obniżyć wydatków w tej kategorii. Planowanie posiłków oczywiście pomaga, ale robienie zakupów to jedno, a robienie ŚWIADOMYCH  zakupów to drugie. Zauważyłam, że są pewne produkty, które kosztują więcej, niż powinny. Co więcej, często są też niezdrowe, więc wyeliminowanie ich z naszego życia przyniesie podwójną korzyść!

Jedzenie, na które wydajesz za dużo pieniędzy | ZORGANIZOWANA

Przedstawiam Wam listę artykułów spożywczych, na które prawdopodobnie większość z nas wydaje za dużo:

  • GOTOWE KANAPKI – nie rozumiem sensu ich kupowania, Zachęcam Was do lektury artykułu na oszczędzaj.info, z której jasno wynika, że koszt zrobienia kanapki w domu bywa kilkakrotnie niższy od kosztu zakupu takiej samej kanapki na mieście!
  • GOTOWE MIESZANKI PRZYPRAW – często wszystko to, co jest w tej małej torebce, już macie w swoich kuchennych szafkach. Wystarczy wymieszać! A ile radości z tworzenia nowych kompozycji smakowych! Ach no bezcenne! 🙂
  • HERBATA W BUTELCE – lubicie ice tea? Zróbcie herbatę w domu, ostudźcie,  dodajcie cytrynę, wlejcie do stylowego słoika, wyjdźcie z domu w jesienny mroźny poranek i ice tea gotowa! Za grosze!
  • KAWA W BUTELCE – podobnie, jak w przypadku herbaty, o wiele taniej wyjdzie zrobienie jej w domu!
  • POKROJONE WARZYWA I OWOCE – przyznaję szczerze, że swego czasu prawie codziennie kupowałam takie rozkoszne malutkie marcheweczki, które były idealne na przekąskę do pracy. Czułam się taka fit i eko i zdrowa, że fiu fiu. Potem przeczytałam gdzieś, że te marchewki są takie małe, ponieważ są to maksymalnie okrojone brzydkie i stare marchewki. Następnie rzuciła mi się w oczy cena kilograma marchewek. Chyba nikogo nie dziwi fakt, że teraz kroję je sobie w słupki sama 😉
  • SOSY W SŁOIKACH – wiecie, nie jestem jakimś mistrzem gotowania, dlatego jeśli ja potrafię sama zrobić sos pomidorowy, to i Wy na pewno dacie radę. Potem wystarczy dodać do niego dowolne przyprawy (byle nie z mieszanek hihi) i sos każdego dnia będzie miał inne oblicze! Podobnie sos czosnkowy – no doprawdy, połączenie majonezu z jogurtem naturalnym lub greckim, dodanie ziół i czosnku, wymieszanie…Banał! Kupowanie gotowców nie ma sensu!
  • MROŻONE WARZYWA W SOSACH – duuużo chemii i duuuuży wydatek, znów zupełnie niepotrzebny!
  • WODA W BUTELCE – rozbój w biały dzień! Zainwestujcie w dzbanek filtrujący (ok. 50 zł) i bierzcie ze sobą wodę z domu.
  • MAŁE PACZKI CHIPSÓW I CIASTEK – właściwie to małe opakowania wszystkiego zazwyczaj są droższe. Zawsze najpierw porównajcie ceny!

Czy znacie jeszcze jakieś inne produkty, za które notorycznie przepłacacie? Dodamy je do listy!

(fot. Alter)

ZORGANIZOWANA
  • ufff nie kupuję nic z tej listy 😉

    • Wow, ja prawie też! Wyjątek robię dla butelkowanej wody mineralnej, bo ta w kranie mineralna raczej nie jest, przynajmniej nie w Warszawie 😉

      • zorganizowana

        Ja już też od dawna nie kupuję tych rzeczy, ale (co chyba nie jest dużym zaskoczeniem) Mój Mąż owszem 😉

        • Między innymi dlatego cieszę się, że mój mąż pracuje w domu – nie przepuszcza kasy na przekąski na mieście 😉

          • zorganizowana

            Przyznaj – specjalnie to tak zaaranżowałaś 😉

    • Oczywiście, że szukałam męża pracującego w domu, to było najważniejsze kryterium – cały czas mam go na oku, nie przepuszcza kasy na mieście, a do tego w wolnych chwilach sprząta, gotuje i zajmuje się dziećmi ;D

      (Nie mam pojęcia, gdzie się to wyświetli, drzewko komentarzy nie przewiduje takich długich konwersacji ;))

      • zorganizowana

        Czyli popełniłam błąd już na etapie poszukiwań kandydata na męża, kurcze no…Złe kryteria zastosowałam 😉

  • Co do gotowych kanapek, sosów itp. to jak najbardziej się z Tobą zgodzę. Na tych produktach można sporo zaoszczędzić, a przy okazji wiemy co jest w środku.

    Jednak w przypadku filtrowania wody nie dostarczamy organizmowi związków mineralnych, które znajdują się w wodach mineralnych/źródlanych. Podobnie w przypadku chipsów kupując dużą paczkę, rzeczywiście zapłacimy mniej, jednak ze „zdrowotnego” punktu widzenia 30g paczka to mniejsze „zło” niż 150g.
    Mimo wszystko wpis ciekawy i kontrowersyjny 😉

    Dawid

    • zorganizowana

      Produktów z ostatniego punktu najlepiej w ogóle nie kupować 😉

    • Woda mineralna to nie jest jedyne możliwe źródło tych mikroelementów.

      Do listy dodam jeszcze catering w pracy. Mój mąż zabiera ze sobą obiad z domu i dobrze na tym wychodzimy. Nie kupujemy też słodyczy. Są drogie w porównaniu z domowymi łakociami i o wiele gorszej jakości.

      • zorganizowana

        Zgadzam się w 100% 🙂 Dla mnie woda to po prostu H2O, a „dodatki” przyswajam wraz z innym pożywieniem 🙂 A catering w pracy to morderstwo dla portfela!