Jak zorganizować przeprowadzkę? cz. 1 (planowanie)

Po kilku intensywnych tygodniach w końcu mogę (odrobinę) odetchnąć i zacząć na spokojnie przygotowywać się do przeprowadzki. Czy wiecie, że (jak podaje portal Sensity) zmiana miejsca zamieszkania znajduje się dopiero (!) na 33 miejscu w liście najbardziej stresujących wydarzeń w życiu? A mimo to wiele z nas na samą myśl o przeprowadzce ma dreszcze, nie  śpi po nocach i zamartwia się każdym drobiazgiem…

Moja ostatnia przeprowadzka miała miejsce 5 lat temu. W tym samym czasie awansowałam w pracy, obroniłam tytuł magistra, wyszłam za mąż, załatwiliśmy kredyt oraz wyremontowaliśmy i urządziliśmy nowe mieszkanie. To był bardzo intensywny czas, ale przeprowadzka była dla mnie najmniejszym problemem, no bo co to za filozofia spakować swoje rzeczy do pudeł, przewieźć z punktu A do punktu B, a następnie wypakować?

Teraz jednak czeka mnie większe wyzwanie – po pierwsze jest nas trójka, więc rzeczy więcej; po drugie punkt A jest znacznie dalej od punktu B, bo w innym mieście; po trzecie zanim się wprowadzimy musimy zaprojektować nową kuchnię i kupić meble do każdego pokoju. Dlatego też postanowiłam działania przygotowawcze podzielić sobie na kilka etapów, a ponieważ niejednokrotnie ktoś pytał mnie o to, jak zorganizować przeprowadzkę, relację z poszczególnych kroków będę Wam szczegółowo zdawać 🙂

ETAP 1 – planowanie

Kocham planować, zaznaczać na kolorowo i rozrysowywać swoje pomysły, więc i tym razem nie mogło być inaczej!

Zaczęłam od szczegółowego określenia, co i gdzie mam. W tym celu wymyśliłam sobie kod kolorystyczny – jeden kolor na jedno pomieszczenie. Kupiłam w Pepco zestaw kolorowych karteczek samoprzylepnych i zaczęłam wszystko spisywać, pokój po pokoju, szafa po szafie, szuflada po szufladzie. Po co? Otóż w nowym mieszkaniu będę miała więcej pomieszczeń, więc system „przenoszę rzeczy z jednej sypialni do drugiej” byłby nieadekwatny. Poza tym wiedząc, że mam możliwość rozplanowania wszystkiego na spokojnie (i wyboru mebli pod kątem ilości rzeczy, które posiadam) chciałam mieć 100% pewności, że o niczym nie zapomniałam.

1

Następnie przeznaczyłam jedną kartkę na jedno pomieszczenie w NOWYM mieszkaniu (tutaj również zastosowałam kody kolorystyczne) i zaczęłam „przenosić” rzeczy ze starego mieszkania do nowego. Jak widać w niektórych przypadkach naprawdę jest różnica w stosunku do stanu obecnego! Wiem, że to dużo roboty, ale dla mnie ma to sens.

2

W przypadku kuchni, którą miałam możliwość zaprojektować od nowa, postanowiłam układać karteczki z rzeczami w taki sposób, jakbym już układała je na półkach czy w szufladach – dzięki temu wiem już, że na przykład potrzebuję 4 wąskich szuflad, a nie 2. Fajna zabawa na wieczór 😉

4

Kolejnym krokiem był wirtualny spacer po IKEI w poszukiwaniu pomysłów i inspiracji na niektóre meble. Zrobiłam wstępną listę zakupów i pojechałam obejrzeć na żywo, żeby przekonać się, czy w rzeczywistości wszystko wygląda równie ciekawie, jak na stronie internetowej. Było to świetne posunięcie, porobiłam mnóstwo zdjęć, zanotowałam wiele pomysłów, do listy zakupów dodałam kilka nowości, ale też sporo wykreśliłam. Ogólnie mówiąc nie kupiłam prawie niczego, ale dzięki tej małej wycieczce wiedziałam już na 100%, co będę chciała kupić, gdy przyjdzie odpowiednia pora.

Gdy już w końcu sfinalizowaliśmy zakup i dostaliśmy klucze do mieszkania, Mąż rozrysował mi (dość nonszalancko, jak przystało na artystyczną duszę) plan każdego pokoju wraz z wymiarami. Nareszcie mogłam zacząć sprawdzać, czy wybrane przeze mnie meble zmieszczą się w poszczególnych pomieszczeniach, a jeśli tak, to w jakich konfiguracjach. W ruch znowu poszły samoprzylepne karteczki, na których zapisałam rodzaj, nazwę, cenę i wymiary konkretnych mebli – takie rozwiązanie jest o tyle wygodne, że karteczki można bez problemu przekleić w inne miejsce, jeśli zmieni nam się wizja aranżacji wnętzra. Ze względu na zapisane ceny łatwo jest też policzyć koszt całego przedsięwzięcia, pomieszczenie po pomieszczeniu. Domyślacie się więc pewnie, że od kilku dni każdą wolną chwilę spędzam na zabawie z karteczkami, z kalkulatorem pod ręką! 🙂

5

Oczywiście  jak zawsze z dużą ekscytacją czekam na Wasze komentarze, pomysły i doświadczenia w tym temacie! 🙂

Linki do innych części:

Jak zorganizować przeprowadzkę – pakowanie.

Jak zorganizować przeprowadzkę – przydatne narzędzia do wydruku.

oraz

Jak przygotować mieszkanie do sprzedaży?

ZORGANIZOWANA
  • Świetny system! U mnie na przeprowadzkę się nie zapowiada, ale na pewno wykorzystam Twój pomysł przy projektowaniu pokoi dzieci- niedługo trzeba będzie rozstać się ze starymi meblami i wystrojem 😉

    • zorganizowana

      Dziękuję i bardzo polecam takie rozwiązanie – super się sprawdza! 🙂

  • Spadłaś mi z nieba z tym wpisem 🙂 Faktycznie opisanie kolorami pomieszczeń naprawde jest proste ale jakie skuteczne ! 🙂 Najbardziej spobobał mi się pomysł na rozmieszczenie mebli za pomocą samoprzylepnych karteczek.

    • zorganizowana

      Bardzo się cieszę, że pomysł się spodobał! 🙂

  • Jesteś moją organizacyjną boginią <3 My przeprowadzaliśmy się ostatnio 4 lata temu i wszystko było trochę na wariata – ja oczywiście chciałam wszystko zaplanować, ale mój mąż do planowania odnosi się dosyć sceptycznie, więc skończyło się wielkim chaosem. Jakoś przeżyliśmy, choć gdy urodził się nasz starszy syn (miesiąc po przeprowadzce) prawie nie mieliśmy mebli, w związku z czym większość rzeczy wciąż była w kartonach. Położna wpisała nam przez to w karcie rodziny czy czymś podobnym, że mamy "średnie warunki" 😀

    • zorganizowana

      Hahaha nieźle!!! Ten wpis położnej rozbawił mnie do łez! Hihihi dobrze, że „średnie”, a nie „fatalne” 😉

  • Świetny pomysł z wykorzystaniem tych karteczek, do „rozstawiania” mebli. Łatwo je „poprzestawiać” i można to zrobić gdziekolwiek. Nie trzeba siedzieć przed komputerem.
    Dla mnie czas przeprowadzki to również, doskonała okazja by pozbyć, się niepotrzebnych rzeczy zalegających w szafkach i na półkach. Sprzedając choć część z nich można jednocześnie nieco podreperować budżet. A przy przeprowadzce pieniądze naprawdę się przydają 😉
    Dawid

    • zorganizowana

      Dokładnie! Przy przeprowadzce wyraźnie widać, ile bzdur zgromadziliśmy 😉

  • Gosia

    Wykorzystałam metodę „karteczkową” do zaprojektowania szafy w przedpokoju. Czuję, że w końcu sprawa z tym pomieszczeniem zostanie pchnięta do przodu 🙂 Uwielbiam Twojego bloga, chciałabym to wszystko wprowadzić w życie.

    • zorganizowana

      Gosiu życzę powodzenia i mam nadzieję, że metoda się sprawdzi! W moim przypadku znacznie usprawniła cały proces! 🙂 Pozdrawiam serdecznie!