Jak wykorzystać resztki i nie marnować jedzenia?

Generalnie nie chciałam zaczynać tego wpisu od nudnych danych statystycznych. Myślałam, że rozpocznę go ogólną informacją o tym, że marnowanie jedzenia jest zmorą naszych czasów, ale oto ja przybywam z ratunkiem, bla bla bla… Naprawdę nie chciałam przynudzać, ale to, co przeczytałam na stronie Banki Żywności, zszokowało mnie na tyle, że muszę puścić tą informację dalej.

9 milionów ton. Tyle jedzenia marnuje się rocznie w Polsce. 9 milionów! Stawia nas to na niechlubnym 5 miejscu w Unii Europejskiej…

Wśród najczęściej wymienianych powodów marnowania żywności, wskazywane jest między innymi przegapianie terminu przydatności do spożycia, złe przechowywanie, ale także brak pomysłów na wykorzystanie składników do różnych dań oraz brak listy zakupów.

Wnioski? Na ratunek znów przychodzi planowanie posiłków oraz większa pomysłowość w kuchni. Okazuje się bowiem, że przy odrobinie dobrych chęci, właściwie większość kuchennych resztek można jeszcze wykorzystać. O Wasze pomysły zapytałam w zeszłym tygodniu na Facebooku i zebrałam je w dzisiejszym wpisie, wraz z kilkoma innymi, które udało mi się znaleźć.

Gotowi na wkroczenie do świata, w którym nic się nie marnuje? 🙂

ROSÓŁ:

MAKARON:

  • zapiekanki
  • zamrożony do wykorzystania w przyszłości w zupach
  • odsmażony z jajkiem

ZIEMNIAKI:

PIECZYWO:

  • suche bułki starte na bułkę tartą
  • chleb pokrojony w kostkę jako dodatek do zup (sucharki)
  • pizza z chleba

MIĘSO / WĘDLINY:

  • rozdrobnione jako dodatek do sosów
  • pulpety z resztek
  • dodatek do zapiekanek
  • dodatek do tostów
  • szynka podsmażona z jajecznicą

MARCHEWKA:

JAJKA:

JOGURT GRECKI / ŚMIETANA:

 

Jestem przekonana, że ta lista może być o wiele dłuższa, więc zachęcam do dodawania przepisów w komentarzach!

*Dużo świetnych pomysłów na to, jak wykorzystać resztki, znajdziecie na stronie Nie marnuj!

 

ZORGANIZOWANA
  • Jot De

    O ile na codzień staram się kupować rozsądną ilość jedzenia, to zdarza mi się mieć nadmiar po świętach czy imprezach. Podaję parę pomysłów:
    1. Z babek, ciastek, biszkoptów itp. robię bajaderki.
    2. Nadmiarową wędlinę mrożę i później zużywam ją przy robieniu pizzy.
    3. Znalazłam kiedyś przepis na mojewypieki na greckie bułeczki nadziewane. Robię ciasto według tego przepisu, ale farsz w wersji „na winie, czyli co się nawinie”. Np. kukurydza, papryka, ser, pieczarki.

  • Bardzo ważny temat poruszyłaś.
    9 milionów ton… i pomyśleć, że tylko w Polsce. A co dopiero musi być z resztą Świata…
    W moim domu niestety najwięcej marnuje się pieczywa. Jest nas tylko dwójka i zawsze kupujemy go za dużo.

  • Aneta Szp

    Do warzyw z rosołu bym dopisała, że można z nich zrobić sałatkę jarzynową, a mięso można oddzielić od kości, dodać warzywa na patelnie, ryż i już mamy szybki obiad.
    Ugotowane jajka – robię z nich jajecznice. Kiełbaska, cebula, pokrojone jajka (w ósemki a potem na pól), pol łyżeczki chrzanu, ostra papryka w proszku i natka pietruszki na koniec. Pycha 😊
    Z bananow robię placuszki, albo teraz lody dla dziecka. Albo koktajle owocowe.
    Z chleba robię grzanki z szynką i serem, albo mocze w mleku i jajku i podaje na słodko z miodem i cynamonem.
    Resztki kasz albo ryżu – uprazam jabłko albo gruszkę, dodaje kasze, mieszam i mam podwieczorek.

    • O tak! Takie podsmażone mięso z rosołu to faworyt mojego męża! A ja z kolei najchętniej cały czas jadłabym grzanki – chyba nawet smakują mi bardziej, niż świeże pieczywo 😉

  • Asia K

    Ja praktycznie nie marnuje jedzenia. Zdarza sie ale raczej wszystko przetwarzam.
    Gotuje rosol pierwsza warstwa tluszczu w pojemnik na kostki lodu sluzy jako kostki rosolowe. Druga warstwa w pojemniki po 0.5 litra do zamrazalnika jako baza do zup. Dopiero zjadamy ta ostatnia.
    Lekko przeciagnieta papryka ktora nie wyglada ladnie w kostke i do zamrazalnika zuzyje sie na leczo albo pottawke meksykanska.
    Raz w tygodniu ze tak sie wyraze zwiedniete warzywo laduje na patelni i albo ala chinczyk albo ala leczo.
    Z podeschnietych wedlin i sera zapiekanki zapiekanki.
    Chleb mroze wyjmuje rano pol wieczorem pol i ciagle swiezy. Ogolnie pieke swoj wirc przynajmniej wiem co jem.
    Np. Promocja w lidlu 0.49 za broku.duzy gar zupy brokulowej krem w pojemniczki i do zamrazarki. Srednio na 10 pojemnikach mam 5 do przodu a samkuja tak samo.
    Oj na temat gotowania czegos z niczego oszczedzania i przechowywania potraw to bym chyba za Kasie musiala artykul napisac 😀
    A terez wprowadzamy kolejne zmiany bo maz ma problemy z nadcisnieniem i duuuuzo kilogramow do zrzucenia wiec sie robie wrecz ekspertka jak nie wyealac do smietnika.
    Ps. Przepraszam za bledy. Telefon ma za male literki 😁

    • Jeju tyle cudownych pomysłów, że śmiało możesz pisać całą serię artykułów!!! 😀
      Na start podkradam pomysł ze zrobieniem własnych kostek rosołowych!

  • Małgosia Lepa

    Niby piszesz oczywiste rzeczy ale ja nie marnuję jedzenia tylko ono się psuje po prostu. Chleb z niewiadomych powodów po 2 dniach zachodzi pleśnią, szynka czymś obślizgłym zamiast schnąć. Jedzenie jest marnej jakości i psuje się nienaturalnie. Ani takiego chleba nie zmienię w bułkę tartą, a z wędliny nie zrobię zapiekanki. Staram się nie kupować dużo, ale wystarczy że zje się na mieście lub akurat nie ma apetytu i wszystko się psuje.

    • Niestety muszę się z Tobą zgodzić – jakość jedzenia jest ostatnimi czasy straszna 🙁 Mąż specjalnie kupuje mięso i wędliny w zaufanym mięsnym, a i tak błyskawicznie robi się „podejrzane”, ogromna strata…Pieczywo tak samo, a te z marketów to już w ogóle dramat! Twarde i spleśniałe po 2 dniach :/

  • zawsze staram się wykorzystywać resztki, choć moja mama niestety woli powyrzucać, bo leży dwa dni to na pewno zepsute. A jak się spróbuje to jednak jest wszystko ok i można spokojnie zjeść 😉

  • a litava

    A czy ktoś ma pomysł na wykorzystanie jajecznicy?? Została mi ze śniadania cała góra jajecznicy bez dodatków i nie wiem co z nią począć… Wyrzucać szkoda, jajeczka ściółkowe… 🙂