Jak prać – krótki przewodnik

Robienie pranie przez wiele lat było dla mnie udręką – mieliśmy malutką pralkę ładowaną od góry, mieszkaliśmy w kawalerce, ledwo starczało miejsca na rozstawienie suszarki, a gdy już jakoś się udało, to pranie schło przez dwa dni…Odkąd mam mieszkanie z balkonem i większą pralkę, pranie nie stanowi już dla mnie aż tak dużego problemu – wręcz przeciwnie! Czasem krążę po wszystkich pokojach i zastanawiam się, co by tu jeszcze wyprać. Podejrzewam, że fakt, iż jestem uzależniona od zapachu płynu do płukania, ma tu jakieś znaczenie 😉

Nie wiem, jaki jest Wasz stosunek do prania, ale jeśli jest negatywny, to mam nadzieję, że po lekturze tego wpisu i wprowadzeniu w życie kilku pomysłów, będzie on chociaż neutralny 😉

Jak uprzyjemnić sobie pranie?

– znajdź środki do prania, które odpowiadają Ci w 100%. Chodzi o ich skuteczność, ale także o zapach, cenę, a nawet opakowanie. Jeśli coś Cię denerwuje, to poszukaj innego rozwiązania, testuj!

– zorganizuj strefę do prania – zainwestuj w koszyczki, pojemnik na proszek do prania lub cokolwiek innego, co ułatwi Ci cały proces prania. Poniżej kilka pomysłów (więcej znajdziecie tutaj):

8c412122933c3c0bdc812e6f928f935c

LizaMarieBlog

.

87d48eff8e218bca99d460ca5f520fe9

ApartmentTherapy

.

073e41579fdd673ab97e5943a001376d

FourGenerationsOneRoof

.

– zastanów się, ile koszy na pranie potrzebujesz. My do tej pory mieliśmy jeden, ale teraz będziemy mieli dwa, żeby nie mieszać ubrań dziecka z naszymi. Możecie mieć też osobny kosz np. na ręczniki (o tym, jak je dopieścić pisałam tutaj) lub po jednym koszu na każdego domownika – zróbcie tak, żeby było Wam wygodniej!

– znajdź swój system – bo system trzeba mieć na wszystko, także na pranie 😉

Dwa sposoby na robienie prania

Sposób nr 1 – SPECJALNY DZIEŃ PRANIA –  jeśli lubisz mieć wszystko gotowe jednego dnia!

– wybierz dzień, w którym masz najwięcej czasu, ale też najwięcej energii. Obecność dodatkowych rąk do pracy także jest mile widziana! 😉

– podziel pranie na kilka stert (ja rozrzucam je na podłodze w łazience lub wkładam do misek) w kolejności, w której będziesz prać np. białe, kolorowe, ciemne, dziecięce (z podziałem na kolory), ręczniki, pościel itd…

– gdy jedna partia wyschnie, to od razu ją zdejmij, poskładaj i odłóż na miejsce lub na stertę z rzeczami do prasowania (widziałam ostatnio powtórkę „Perfekcyjnej Pani Domu” i Gosia Rozenek mówiła tam, że ludzie dzielą się na dwie grupy – tych, którzy prasują rzeczy przed schowaniem ich do szafy oraz tych, którzy prasują dopiero przed użyciem…Do której grupy należycie? 😉 ). Oczywiście ta taktyka najlepiej sprawdza się w słoneczny dzień lub wtedy, gdy macie w domu elektryczną suszarkę do prania. Ja niestety nie mam na nią miejsca, nad czym ubolewam – korzystałam z tego wynalazku, gdy byłam w Anglii i oooooch to były cudowne czasy! 😉

Sposób nr 2 – PRANIE CODZIENNIE (nie aż tak straszne, jak się może wydawać!)

– codziennie puszczasz jedną lub dwie pralki prania, dzięki czemu unikasz frustrującego widoku sterty prania, które już nie mieści się w koszu

– ustal sobie plan np. w poniedziałki pościel, we wtorki dziecięce, w środy ręczniki itd…

– jeśli masz mało czasu – załaduj pralkę wieczorem i nastaw timer – rano wystarczy otworzyć drzwiczki i rozwiesić pranie, bez nerwowego czekania, czy pralka skończy prać, zanim my będziemy musieli wyjść z domu!

– pranie składasz codziennie, prasujesz (jeśli chcesz) i odkładasz na miejsce

.

Który system bardziej Wam odpowiada? Ja, w zamierzchłych czasach, gdy byłam aktywna zawodowo, miałam „dzień prania”. W ciąży prałam 3 razy w tygodniu. Z dzieckiem piorę już codziennie 😉

.

Na koniec coś dla ekoludków 🙂

Znalazłam dla Was prosty przepis na zrobienie własnego proszku do prania, autorstwa Marty Polak. Szczegóły znajdziecie na Jej stronie, ale ja zdradzę Wam, że będziecie potrzebować jedynie:

– 1 kostki startego szarego mydła

– 1 szklanki sody kalcynowanej

– 1 szklanki boraksu

Czy tylko ja jestem zdziwiona, że to takie proste? 🙂

.

Chcecie pójść o krok dalej i zrobić też własny płyn do prania? Prosty przepis znajdziecie u Alicji z Green Sign 🙂

Powodzenia!

ZORGANIZOWANA
  • Od wczoraj nadrabiam zaległości w praniu. Nie mam systemu na pranie robię wielkie zrywy i na tyle. Jest to wkurzające więc trzeba to zmienić. Prasuję przed wyjściem bo w szafie mało miejsca i tak się pogniecie. Dzięki za cenne rady 🙂 Idzie wiosna trzeba pomyśleć o zmianach 😉 Pozdrawiam.

    • zorganizowana

      Cieszę się, że porady się przydadzą 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  • Ja mam najczęściej fazę prania jak tylko jestem w domu. Jako że raz w tygodniu pracuje z domu to zawsze wtedy idzie z jedno pranko + jeśli w weekend jestem w domu to w sobotę też koniecznie jakieś wstawiam. Co do gadżetów to uwielbiam kapsułki do prania zamiast płynów,no i obowiązkowo chusteczki łapiące kolor. Jakiś czas temu kupiłam sobie plastikowy koszyk/sztywną torbę do przenoszenia mokrego prania na suszarkę. A ogólnie mam małą obsesję na punkcie…spinaczy,mogłabym je kupować na tony i i tak byłoby mi mało

    • zorganizowana

      Mam wrażenie, że kapsułki lepiej piorą, niż zwykły proszek, choć ich cena czasem bywa dość wysoka…Chusteczek nigdy nie próbowałam – muszę koniecznie kupić i sprawdzić! Co do spinaczy – faktycznie czasem są tak piękne, że trudno im się oprzeć! Kto powiedział, że „zwykłe” przedmioty muszą być nudne? 🙂

  • Skłamałabym, gdybym napisała, że brak systemu prania spędza mi sen z powiek… ale tylko trochę 😉 Ja dziecięce ubranka piorę już z naszymi (wszystko w hipoalergicznym Białym Jeleniu), ale wciąż zostaje mi podział na: kolory 40 stopni, białe 40 stopni, 30 stopni i 60 stopni (głównie ręczniki i pościel). Prać raz w tygodniu nie mogę, bo: a) zabrakłoby miejsca do suszenia, b) zabrakłoby czystych ubrań dla dzieci. Prać codziennie nie mogę, bo… szkoda mi puszczać prawie pustą pralkę. Miałabym więcej, gdybym nie segregowała i prała wszystko jak leci (tzn. białe z kolorami) w 30 stopniach, ale nie wiem, czy to dobry pomysł. Rozważałam pranie naprzemienne, tzn. kolor 40 – białe 40 – kolor 40 – 30 – kolor 40 – 60 (mam nadzieję, że zrozumiałaś, o co mi chodzi :D), ale też się nie za bardzo sprawdziło… No i nie wiem 🙁 Ty jak pierzesz codziennie to jeden wsad ze wszystkim czy dzielisz?

    P.S. Co zdjęcie Ninki, to cudniejsze <3 Jeszcze przez Ciebie się na trzecie dziecko zdecyduję z nadzieją, że córka będzie!

    • zorganizowana

      Ja robię tak, że rozrzucam wszystko na podłogę, dzielę na kolory/rodzaje/temperatury i puszczam pralkę z tym, czego jest najwięcej. Czasem, gdy bęben wydaje mi się zbyt pusty to dorzucam jeszcze coś, co może nie jest brudne, ale nie zaszkodzi odświeżyć (szczególnie, gdy piorę białe ubranka Ninki, bo nie jest ich zbyt dużo – razem z nimi wrzucam często któryś z jej białych kocyków czy coś w tym stylu). Ze względu na małą suszarkę (muszę kupić nową) muszę właściwie prać codziennie, bo puszczenie kilku pralek sprawdza się tylko wtedy, gdy jest ładna pogoda i mogę suszyć na balkonie 🙂

      PS. Dziękuję za komplement pod adresem Ninki :* No i wiesz – ja tam polecam posiadanie córki, ykhm ykhm! 😀

  • Chyba z wszystkiego jesteś w stanie zrobić bardziej przyjemną wersję 🙂 inspirujące wnętrza.

    • zorganizowana

      Bardzo mi miło, dziękuję! 🙂

  • A myślałam, ze tylko ja tak uwielbiam prać! Też chodzę po mieszkaniu i szukam rzeczy, które bym już mogła wyprać. Uwielbiam zapach prania i jetem uzależniona od mojego ukochanego płynu do płukania tkanin. Odkryłam ostatnio płyn do prania odzieży sportowej z dodatkowymi właściwościami odkażającymi… bardzo intensywnie pachnie i pięknie oczywiście! świetnie się nadaje do prania sportowych ciuchów i pościeli:)

    • Ooo, mogłabyś napisać, co to za płyn? Mam w domu męża-piłkarza, bardzo by mi się przydał 🙂

      • Perwoll Sport & Activ, niebieska butelka. Płyn jest dostosowany do prania ubrań z membraną, nie zatyka oddychających porów i powiem szczerze mam wrażenie, że znacznie bardziej zabija sportowy pot niż zwykły proszek i płyn. Kiedyś zaryzykowałam i nastawiłam pralkę tylko na płukanie z wirowaniem i zamiast płynu do płukania wlałam właśnie ten perwoll i zadziałał świetnie, odświeżył i wyprał:)

        • zorganizowana

          Oooo przyda się też dla mojego biegacza! 😀

      • spokojnie dostępny w rossmanie 🙂

        • Bardzo dziękuję za odpowiedź, na pewno wypróbuję!

  • U mnie poniedziałek jest praniem rzeczy tak zwanych białych – jasnych, w tym ręczników.
    Wtorek – dniem prania tak zwanych kolorów: rzeczy kolorowych, ciemniejszych. Ubranka dziecięce pierzemy dwa razy w tygodniu, kiedyś praliśmy raz, ale robiło się tego strasznie dużo. Na codzienne pranie nie wynalazłabym aż tyle prania, poza tym weź pod uwagę kwestię oszczędności: wody, prądu. Niby nic, a jednak 😉

    Podstawą do tego wszystkiego, o czym tak fajnie piszesz, jest jedna rzecz: DOBRA PRALKA. Nowoczesna, ekologiczna, cichutka, elastyczna w programowaniu (ręczne ustawienia temperatury, ilości płukań itp., a nie, że jakiś program coś mi narzuca na siłę;)), która fajnie wywiruje, która fajnie wyważy i skróci czas prania do masy zawartości bębna. To podstawa, a potem reszta – proszek, płyn, kosze na pranie, pojemniki na proszki. Jestem teraz na etapie wyboru koszy do prania, marzą mi się duże, wiklinowe. Dwa wystarczą, trzecia kategoria prania wyląduje od razu w pralce 🙂

    Pozdrawiam! 🙂

    • zorganizowana

      Zgadzam się – dobra pralka to podstawa! I mnogość i różnorodność programów 🙂 Moja poprzednia pralka była pod tym względem uboga, więc pranie było katorgą :/

      • Czy ja wiem, kupiłam pralkę która ma program chyba od wszystkiego a i tak używam 2 góra 3. Pralki z cyklu cuda na kiju to strata kasy moim zdaniem. warto zainwestować w suszarkę bębnową, w zimie niezbędna.

  • jak można prać codziennie? To nie ekonomiczne o ekologii nawet nie wspomnę. Z tymi pachącymi płynami to nie przesadzajcie to sama chemia…

    • zorganizowana

      Niestety niektóre rodziny produkują tak duże ilości prania, że codzienne włączanie (pełnej!) pralki jest koniecznością…

  • Mój system wygląda tak, że piorę z podziałem na:
    -białe z jasnymi (50-60 stopni, raz na 1,5-2 tygodnie)
    -ciepłe kolory (40-50 stopni, raz na 2 tygodnie)
    -ciemne i zimne kolory (jakoś co 5-8 dni)
    -delikatne (tylko zimą)
    -ręczniki że scierkami (raz na 2-3 tygodnie)
    Piorę wtedy, gdy mam pełny wsad (w nawiasie podałem czas zbierania właśnie pełnych wsadów) obojętnie, jaki jest dzień. Delikatne włączam już przy 1/3 bębna. Wychodzi mi pranie średnio co drugi dzień (3 osoby w domu).

    • Ciemne piorę na 40-50 stopni, delikatne na 40, ręczniki 60-90¡

  • Barbara Badurek

    Ja wstawiam jedną pralkę codziennie – mam 3kę dzieci 🙂 a niania, która opiekuje się naszą najmłodszą pociechą suszy i składa. Czasem w weekend więcej bo dochodzą ręczniki i pościel. Mam suszarkę więc odpada większość prasowania – prasuję raz w tygodniu, płynu do płukania używam sporadycznie.
    Co do proszku eko to zawartość w nim boraksu powoduje że raczej nie jest eko….ale jest domowy 🙂 Nie będę ryzykować 😉