MODA I URODA

Moja garderoba kapsułowa – zima 2019

Moja zabawa z garderobą kapsułową trwa. Celowo użyłam słowa zabawa, bo jeśli czytaliście mój poprzedni wpis o tej tematyce, to wiecie, że tak naprawdę tylko testuję to rozwiązanie. Nadal mam w szafie sporo ubrań (choć znacznie mniej, niż kiedyś), ale próbuję sprawdzić, czy życie z ograniczoną ilością par spodni faktycznie jest takie fajne…Okazuje się, że jest to zaskakująco wygodne rozwiązanie, dlatego tej zimy znów wybrałam sobie kilkanaście ubrań, z których tworzę każdego dnia różne zestawy. Jeśli jesteście ciekawe, co tym razem znalazło się w mojej garderobie kapsułowej, to czytajcie dalej…

Tym razem pokażę Wam tylko kilka stylizacji, a nie szczegółową rozpiskę na każdy dzień tygodnia, bo mam obawy, że z tym zestawem byłaby to straszna nuda. Poza tym połowę stycznia spędziłam z chorymi dziećmi w domu, więc to zestawienie nie jest na 7 dni (jak poprzednio), ale ogólnie na zimowe dni. Są to rzeczy, które najczęściej nosiłam w ostatnich tygodniach i mam podejrzenia, że będą mi towarzyszyć do wiosny!

Na zdjęciach nie widać kilku istotnych elementów garderoby, bez których nie potrafiłabym wyjść na zewnątrz podczas zimy…Mam oczywiście na myśli rajstopy, podkoszulki i przylegające do ciała koszulki z długim rękawem. O tej porze roku zawsze mam na sobie kilka warstw!

CO WYBRAŁAM DO MOJEJ ZIMOWEJ GARDEROBY KAPSUŁOWEJ?
  • dwustronną ocieplaną kurtkę (z jednej strony jest czarna, z drugiej khaki)
  • kożuszek o fasonie ramoneski
  • klasyczne niebieskie dżinsy
  • grafitowe dżinsy
  • czarne ocieplane legginsy (kupione rok temu w 4F, baaaardzo cieplutkie!)
  • czarny golf
  • beżowy golf
  • szary golf
  • brązowy sweter
  • rozpinany czarny sweter (nie zmieścił się na zdjęciu)
  • brązowy t-shirt
  • czarną bluzę
  • brązową czapkę z pomponem
  • czarną czapkę z pomponem
  • czarne nauszniki
  • szal w kratę
  • czarny komin (nie ma go na zdjęciu)

Teraz rozumiecie, dlaczego pisałam, że trochę wieje nudą? Te ubrania są bardzo proste, większość połączeń to po prostu spodnie i golf 😉 Ale nic na to nie poradzę, zimą musi mi być przede wszystkim ciepło i wygodnie. Na liście i na zdjęciach nie ma butów, bo wybieram je zależnie od warunków atmosferycznych. Zazwyczaj są to brązowe ocieplane trapery, beżowe śniegowce lub czarne klasyczne botki.

Myślę, że powoli dojrzewam do tego, by tą zabawę zamienić w prawdziwe życie…Dostrzegam tak dużo zalet posiadania spójnej garderoby z mniejszą ilością ubrań, że ich nadmiar powoli przestaje mieć dla mnie sens. Kto wie, być może tegoroczna wiosna będzie dla mnie pod tym względem przełomowa? 🙂

A jak wyglądają Wasze szafy? Jaki jest Wasz stosunek do ilości posiadanych ubrań? Cenicie sobie minimalizm? 

 

Print Friendly, PDF & Email