PORADY

Z dziećmi w restauracji – zestaw ratunkowy

Jestem mamą od ponad trzech lat, ale zdecydowanie nie uważam się za ekspertkę w tej dziedzinie. Jest jednak pewna kwestia związana z wychowywaniem dzieci, której jestem pewna na 100% – dziecko jest niegrzeczne wtedy, gdy jest głodne, zmęczone, znudzone lub przestymulowane. Albo wszystko na raz, jeśli mamy pecha 😉 W przypadku naszych dzieci ta teoria potwierdza się zawsze, więc robimy co możemy, żeby uniknąć niesprzyjających okoliczności. Jednak wyjście do restauracji niesie ze sobą spore ryzyko wystąpienia przynajmniej dwóch z powyższych czynników – dziecko prawdopodobnie będzie głodne oraz znudzone oczekiwaniem na posiłek. Mieszanka wybuchowa! Przyznam szczerze, że z Ninką wychodzenie do restauracji było łatwizną, w porównaniu do tego, jakie atrakcje funduje nam Karolek. Jest on bowiem trochę bardziej ekspresyjny i targają nim często różne emocje, co w połączeniu z jego niezwykłą ruchliwością bywa dość kłopotliwe w sytuacjach, które wymagają siedzenia w jednym miejscu. Problemy zaczęły się, gdy skończył rok, nie potrafił jeszcze chodzić, za to obudziła się w nim ogromna chęć przygód. Próbował wychodzić z krzesełka, raczkując uciekał na drugi koniec sali, próbował się wspinać na stoły…Błagam, powiedzcie, że Wasze dzieci też tak czasem mają! 😉 Musieliśmy pogodzić się z tym, że metody wychowawcze, które działały na Ninkę, niekoniecznie będą się sprawdzać w przypadku jej brata i…cóż, wykazać się większym sprytem i kreatywnością. Bo oczywiście zaprzestanie jadania na mieście nie wchodziło w grę, za bardzo lubimy takie rozrywki 😉 I tak oto wpadłam na pomysł stworzenia “zestawu ratunkowego”, który mogę zabrać ze sobą do restauracji (ale też do poczekalni u lekarza, na podróż samochodem itd.). Głównym celem jest zajęcie tego naszego ruchliwego robaczka i utrzymanie go w krzesełku przez cały czas oczekiwania na posiłek. Oczywiście jeśli w restauracji jest kącik dla dzieci, to część problemu mamy z głowy, ale nie zawsze mamy tyle szczęścia. Nie przedłużając już zbyt długo, przechodzę do meritum:

RESTAURACYJNY ZESTAW RATUNKOWY:

  • śliniaczek
  • zestaw dziecięcych sztućców
  • grube słomki (odrobinę przeze mnie skrócone)
  • mokre chusteczki
  • małe kredki (ostatnio Karolek używa takiej)
  • mała kolorowanka (można też wydrukować kilka obrazków w dowolnym formacie, np. tutaj)
  • kilka małych autek
  • kilka klocków Duplo (wraz z ludzikami)
  • kilka małych zwierzątek
  • proste puzzle (np. uwielbiane przez nas CzuCzu)
  • naklejki (ostatnio w Biedronce były bardzo fajne zestawy za 5 zł)
  • książeczka
  • kolorowanka wodna (np. taka)
  • niezapychające przekąski (np. chrupki kukurydziane, mus w tubce itp.)

*Oczywiście nie trzeba brać wszystkiego, można stworzyć kilka zestawów i zabierać je zamiennie 🙂

JAK UŁATWIĆ SOBIE WYJŚCIA DO RESTAURACJI Z DZIEĆMI?

  • Upewnij się, że dziecko jest wyspane i dostosuj porę posiłku do jego stałego rytmu dnia.
  • Wybierz rodzinną restaurację, w której są dostępne krzesełka dla dzieci, miejsce do przewijania i inne udogodnienia, ale przede wszystkim taką, w której nie panuje grobowa cisza, bo wtedy każde jęknięcie dziecka będzie Cię stresować 😉
  • Zapewnij dziecku odpowiednią ilość miejsca przy stole.
  • Zorientuj się wcześniej, jakie menu jest serwowane w restauracji i już wcześniej zdecyduj, co będzie jadło dziecko – zamów to w pierwszej kolejności, żeby skrócić czas oczekiwania.

Mam nadzieję, że tych kilka porad sprawi, że Wasze wyjścia do restauracji z dziećmi będą przebiegać bezstresowo i bezproblemowo! 🙂 Jakie są Wasze doświadczenia z wychodzenia do restauracji z dziećmi?

Print Friendly, PDF & Email