ORGANIZACJA

Domowy DETOX – dzień 24: zabawki

Bezdzietni mają dziś wolne! No chyba, że macie jeszcze zabawki…Spokojnie, ja Was nie potępiam, sama przyznaję się do jednej lalki, która wędruje ze mną po świecie odkąd skończyłam 5 lat. Wartość estetyczna: 0! Wartość emocjonalna: 100000000000000!!! 😉

Kto ma dzieci w wieku pozwalającym na zaangażowanie ich do pracy, ten nastawia budzik i robi wspólne wielkie porządkowanie zabawek – niech dziecko samo zadecyduje z którymi jest już skłonne się pożegnać! Wiem, że prawdopodobnie skończy się to tak, że dziecko zacznie się bawić tym, czego nie tknęło już od dawien dawna, a Wy zostaniecie sami z całym tym bałaganem na całe popołudnie (zdecydowanie wykraczające poza nasz umowny kwadrans), ale cóż…Warto spróbować!

Ja jestem jeszcze chwilowo w komfortowej sytuacji i moje niespełna roczne dziecko nawet nie zauważy, jeśli się czegoś pozbędę, ale właściwie nie ma się czego pozbywać, ponieważ zabawek ma na razie wyjątkowo mało. Posegregowałam je jedynie i podzieliłam na dwa pudła – i tak zaraz małe rączki wyjmą wszystko i znudzą się tym po 5 sekundach…Pudła to podstawa! 🙂

Bonus dla chętnych – pranie maskotek!

Miłej zabawy! 😉

Print Friendly, PDF & Email
  • Hell yeah, prawie wolne! 😉 Prawie, bo wiadomo – w zabawkach bałagan i tak robi się codziennie, więc trzeba sprzątać na bieżąco. Szczególnie kiedy ma się na stanie dwóch małych facetów z kolekcją resoraków, pudłem torów do kolejki, dwoma pudłami klocków i kilkoma kompletami narzędzi (z milionem plastikowych śrubek i nakrętek). No i ponad 200 książkami :p Wszelkie puzzle, układanki, kredki, farby itd. pochowane głęboko w szufladach, do których dzieci nie sięgają, bo gdyby sięgały… wiadomo :p
    Przez ostatnie dwa tygodnie stopniowo przeglądałam i organizowałam zabawki i udało mi się osiągnąć stan, w którym wszystko ma swoje miejsce i uporządkowanie całości zajmuje 10 minut, więc myślę, że jest dobrze. Za miesiąc trzeba będzie niestety wszystko przeorganizować, bo starszy syn ma urodziny, więc kolekcja zabawek się powiększy 😉

    • zorganizowana

      10 minut dziennie na posprzątanie zabawek, to bardzo dobry wynik! A niektóre szuflady to trzeba chyba zamykać przed dziećmi na klucz 😉
      PS. Chyba czeka nas organizowanie przyjęć urodzinowych w tym samym czasie 🙂

      • Tak, i już się denerwuję, chociaż został jeszcze miesiąc! Przyjęcie dla rodziny to pikuś (w końcu mam za sobą już trzy, z czego jedno z różnych względów przekształciło się w niedzielny obiad dla ponad 20 osób…), ale cały czas się zastanawiam, czy powinnam urządzić też osobne przyjęcie dla dzieci (w końcu to już trzecie urodziny!) – a jeśli tak, to kogo zaprosić, jakie zabawy wymyślić itd. Mam delikatnie przeczucie, że chyba jednak stchórzę :p
        A u Was – widziałam na fb – urodzinowa kumulacja? 🙂 U nas trochę też, bo starszy syn i mój mąż mają urodziny tego samego dnia (a młodszy – co ciekawe – urodził się w dniu urodzin mojego dziadka, ale w styczniu). Poza tym jesienią są jeszcze imieniny mojej teściowej, urodziny taty, urodziny i imieniny mamy, urodziny i imieniny siostry i urodziny mojej małej chrześniaczki! Jak dołożymy do tego jeszcze czekające nas w październiku chrzciny… Czeka nas bardzo imprezowa i bardzo kosztowna jesień :p

        • zorganizowana

          Nie dziwię się, że masz obawy przed imprezą dla dzieci! Ale do odważnych świat należy, może warto zaryzykować? 😉
          Rzeczywiście jesień będziecie mieć bardzo imprezową! U nas też bardzo intensywnie – mój tata 16.10., Ninka 22.10., moja mama 26.10., ja 29.10… Dla Ninki zrobimy chyba dwie imprezy – jedną typowo dla rodziny (zaprosimy na tort, ciasto itp. do kawiarni, bo mieszkanie za małe), drugą w sumie dla nas i znajomych (żebym mogła wykorzystać różne dekoracje hihi), potem jeszcze na pewno zaprosimy z mamą rodzinę na wspólny urodzinowy obiad, ja pewnie swoje urodziny połączę z Halloween…Więc jest duuuużo planowania, ale damy radę, prawda? 😀

          • Ha, ha, Ty na pewno, co do siebie mam pewne wątpliwości ;D

  • A ja korzystam z bonusa i piorę pluszaki. Zabawki w pudłach sprzątamy na bieżąco, a i tak jest ich całe mnóstwo, ale małymi kroczkami zmierzamy do ilości optymalnej.

    • zorganizowana

      Trzeba korzystać z tego, że jest jeszcze ładna pogoda i prać, prać, prać – co się tylko da! 😉 U nas też zabawki (na razie jest ich stosunkowo mało) w pudłach i workach, pod koniec dnia chwila ogarniania i jest porządek 🙂

      • Dokładnie. Dziś byłby już problem z suszeniem. Jesienna plucha.

        • zorganizowana

          U nas jeszcze piękne słoneczko, ale od jutra ma się ponoć pogorszyć, więc od rana piorę dywaniki i inne „dziwne” rzeczy 😉

  • Polecam kilkudniowe zamrażanie pluszaków, których nie można prać. W niskich temperaturach giną roztocza. To patent dla mam alergików.