Dobre weekendowe nawyki

Czasem łapię się na tym, że po weekendzie jestem bardziej zmęczona, niż po całym tygodniu. Wiecznie próbuję nadrabiać zaległości i wcisnąć w te 48 godzin jak najwięcej aktywności, a w efekcie nie osiągam właściwie nic. Postanowiłam więc spojrzeć obiektywnie na te moje weekendy i podjąć próbę poprawienia ich jakości – w końcu nie po to czekam na nie przez 5 dni, żeby je marnować! Jeśli Ty też chcesz sobie wypracować dobre weekendowe nawyki, to wypróbuj te pomysły:

PLANUJ. Ale nie minutę po minucie i nie same obowiązki. Raczej mam na myśli planowanie przyjemności! Niech to będą takie rzeczy, na które będziesz czekać cały tydzień – wycieczka do zoo, rodzinny piknik, urządzenie sobie domowego SPA (swoją drogą, czy tylko ja czekam z utęsknieniem na taki wieczór piękności, po czym, gdy już w końcu nadchodzi, to nie chce mi się palcem ruszyć i traktuję wszystkie zabiegi jak zło konieczne…?).

OGRANICZ OBOWIĄZKI. Właściwie jedynym większym zadaniem, jakie zostawiam sobie na weekend, jest pranie pościeli i ręczników w sobotni poranek. Sprzątam w piątek, duże zakupy także robię w piątek, a z kolei planowanie następnego tygodnia i podliczanie wydatków zostawiam sobie na niedzielny wieczór.

UDZIELAJ SIĘ TOWARZYSKO. Każdy z nas lubi czasem być ze sobą sam na sam (choć przy dziecku to raczej niemożliwe lub ewentualnie luksusowe), fajnie tak pognić samemu na kanapie, oglądając przez cały dzień seriale i podjadając ulubione smakołyki, ale przebywanie wśród ludzi zawsze jest dobre, nie ma co się oszukiwać. Czas spędzony z rodziną i znajomymi to czas dobrze spędzony!

WYŁĄCZ SIĘ. Punkt, z którym większość z nas ma pewnie problem. No bo jak nie sprawdzić wszystkich kont na social media przynajmniej kilka razy dziennie? Jest weekend! Dzieje się! Nie możemy być do tyłu! A nuż ktoś się zaręczy, a my nie zostawimy pod tą informacją lajka?Ehhh…Uzależnienie, ot co! Ciągle muszę sobie przypominać, że jeśli idę na spacer z rodziną, to nie muszę brać ze sobą telefonu, bo przecież i tak nikt ważny nie będzie dzwonił – wszyscy są obok! Taaak…odłączenie się od technologii jest zdecydowanie jednym z najważniejszych warunków dobrego weekendu, ale też sporym wyzwaniem, niestety…

NAŁADUJ BATERIE. Nie, nie w telefonie i tablecie! Swoje wewnętrzne, oczywiście! Zaplanuj czas na taką formę relaksu, która pomaga Ci się zresetować – może to być popołudniowa drzemka, a może być godzina z książką na kanapie – cokolwiek, co sprawia Ci przyjemność, oderwie myśli od różnych spraw i przygotuje na kolejny tydzień wyzwań!

POSTAW NA AKTYWNOŚĆ. Choć perspektywa przeleżenia weekendu nadal wydaje się być kusząca, to jednak nic nie zastąpi porządnej aktywności fizycznej! Jeszcze nigdy nie stwierdziłam, że żałuję wyjścia na spacer, a tym bardziej jazdy na rowerze! Wyprodukuj tyle endorfin, żeby starczyło na przynajmniej 5 dni!

 

Jakie są Wasze sposoby na udany weekend? 🙂

 

ZORGANIZOWANA