DIY

DIY personalizowana wycieraczka

Kto by pomyślał, że podczas, gdy zaprojektowanie nowej kuchni poszło mi bardzo szybko, to znalezienie banalnych przedmiotów codziennego użytku okaże się tak frustrujące? Kosz na pranie, kosz na śmieci i wycieraczka. Trzy rzeczy, które (choć niezbędne) pojawiły się u nas na końcu. Może włączył mi się jakiś dziwny przekorny mechanizm w głowie, nakazujący utrudniać to, co jest najłatwiejsze? Zmęczenie? Sama nie wiem. Na kosz na śmieci mam usprawiedliwienie – nietypowe wymiary ze względu na konieczność zamontowania pod zlewem małego bojlera. Kosz na pranie też jestem w stanie wytłumaczyć – łazienka w stylu nowoczesnym, a większość koszy wydawała mi się zbyt vintage. No i były za małe. Albo za duże. Albo bez klapki. Lub z głupią klapką. Kolor też grał rolę, oczywiście! No ale wycieraczka? I tak nikt na nią nie zwraca uwagi, prawda? Otóż ja zwracam i chciałam mieć coś fajnego, innego. Dlatego zdecydowałam się na małe DIY. Jak zwykle banalnie proste, tanie i szybkie w wykonaniu!

Potrzebne będą:

  • wycieraczka (u mnie IKEA Sindal za 19,99 zł)
  • drukarka
  • nożyczki
  • kilka szpilek
  • farba w sprayu w dowolnym kolorze lub farba i pędzel
  • pomysł

Wykonanie:

Po pierwsze trzeba wymyślić napis lub wzór, który chcemy umieścić na wycieraczce (im mniej detali, tym lepiej). Pierwotnie chciałam stworzyć jakiś och niezwykle zabawny napis, no boki zrywać, ale zrobił się taki upał, że jedyne, co z siebie wykrzesałam, to energia na stworzenie napisu „hi!” czcionką Arial ha ha, tyle na temat kreatywności latem!

Po wymyśleniu napisu, tworzymy plik tekstowy np. w Wordzie i drukujemy. Następnie precyzyjnie wycinamy wzór (no ok, nie musi być AŻ TAK precyzyjnie, bo małe niedociągnięcia nie będą się raczej rzucać w oczy).

Kartkę z szablonem przyczepiamy do wycieraczki (jak widać nie posiadam szpilek, więc wykorzystałam igły, sprawdzą się też pinezki).

Sprayujemy (bardzo dziwnie wygląda to słowo…) lub malujemy wzór na wycieraczce. Znów przydała mi się próbka farby do ścian – byłam pewna, że mam farby w sprayu w przynajmniej kilku kolorach, a okazało się, że mam 4 złote…CZTERY. Nie wiem, po co. Nie wiem też skąd, ktoś mi je chyba podrzucił, żebym wyszła na maniaczkę…Już mi się nawet przy tych temperaturach nie chciało w to wnikać. Najważniejsze, że znalazła się ostatnia próbka farby i pędzel!

Po pomalowaniu zostawiamy do wyschnięcia (ja wystawiłam na słońce, bo musiałam ze wszystkim zdążyć przed pobudką Córki z drzemki – każda minuta miała tu znaczenie!).

Po wyschnięciu napisu odczepiamy kartkę z szablonem i…wystawiamy wycieraczkę za drzwi! 🙂

Gotowe! A nie mówiłam, że u mnie zawsze najprostsze pod słońcem DIY? Nie ma co się przemęczać! 😉

Print Friendly, PDF & Email
  • proste i bardzo łądne 😉

  • Daria

    Akurat wczoraj zastanawiałam się nad wycieraczką (remont w domu – więc ciągle nad czymś się zastanawiam) … a tu taki prosty a jaki genialny pomysł! … A i nie ma co się kreatywnością napisu przejmować – prostota jest najlepsza – wymyślny i długi napis nie wyglądałby tak dobrze jak Twój 🙂

    • Też tak myślę 😉 Nie ma co przesadzać – chyba, że ktoś lubi 😉 Polecam ten projekt w ramach relaksu po remoncie!

  • Wow rzeczywiście takie proste! A tak dawno szukałam wycieraczki, która będzie odpowiadać moim wymaganiom 🙂 Nie taka nudna i pospolita, ale z indywidualnym dodatkiem 🙂 Wbrew pozorom wycieraczka jest moim zdaniem bardzo istotna, jest niejako zaproszeniem do naszego mieszkania:) Świetny pomysł 🙂

    • Zgadza się! Często jest traktowana po macoszemu, a nie powinna 🙂 Polecam to rozwiązanie, bo jest naprawdę wybitnie proste i szybkie, a efekt zadowalający. Dodam też, że napis nie schodzi, a przynajmniej u nas trzyma się od lata 🙂