Browsing Category: ZORGANIZOWANA MAMA

Jak spakować torbę do szpitala dla dziecka?

Przy pakowaniu torby dla dziecka pojawił się u mnie jeden poważny problem – jaki rozmiar ubranek spakować? Wszędzie czytałam o tym, żeby przygotować wyprawkę na rozmiar 56. Warto jednak podczas kontrolnych USG zwrócić uwagę na wymiary dziecka – Moja Córeczka pod koniec ciąży mierzyła zazwyczaj o wiele mniej, niż norma na jej wiek, co sugerowało nam, że będzie raczej drobna. Za namową Mojej Mamy spakowałam więc same ubranka w rozmiarze 50 – na szczęście! Ninka mierzyła 51 cm i dopiero w 3 tygodniu życia zaczęła wchodzić w 56 😉

Ok, kwestia rozmiarów wyjaśniona, możemy przejść do listy 🙂

Warto (tak, jak w przypadku pakowania torby dla mamy) zerknąć na stronę internetową szpitala – powinna tam się znaleźć lista niezbędnych produktów dla dziecka. Może się ona bardzo różnić, w zależności od zwyczajów panujących w danej placówce…

Ja spakowałam (ilość oczywiście dostosowana do długości pobytu, ja pakowałam się na 5 dni z dzieckiem):

– body bez rękawków 5 szt

– pajacyki 5 szt

– cienkie czapeczki 2 szt

– łapki niedrapki 3 szt

– pieluchy tetrowe 4 szt

– szczoteczkę do włosów

– chusteczki nawilżające 1 opakowanie

– pieluszki 1 opakowanie

– ubranko na wyjście (w tym ciepła czapka i kombinezon)

– kocyk

20141012_104936_1

20141012_105112_1

Oczywiście nie użyłam połowy z tych rzeczy 😉

Po pierwsze – ktoś mi poradził, żebym wzięła pajacyki, zamiast kaftaników i śpioszków i była to dobra rada, ponieważ pajacyk był łatwiejszy w obsłudze (i zajmował mniej miejsca w torbie). Niepotrzebnie jednak brałam body – w szpitalu panowała tak wysoka temperatura, że nie było potrzeby ich użycia. Warto wziąć to pod uwagę szczególnie wtedy, gdy poród wypadnie w letnie miesiące…

Po drugie – nie wiem po co pakowałam butelkę…Nawet, jeśli Wasze dziecko będzie musiało być dokarmiane mlekiem modyfikowanym, to i tak szpital zapewni Wam butelki i jednorazowe smoczki.

Po trzecie – ubrania na wyjście z powodzeniem może przywieźć Tata w dniu wyjścia ze szpitala, zajmowały mi tylko niepotrzebnie miejsce w torbie.

Po czwartek – przesadziłam z grubością kocyka 😉 Wszystkie dzieci były owijane szpitalnymi owijaczkami, więc nie było potrzeby ich przykrywania. Gdybym pakowała się jeszcze raz to wzięłabym ewentualnie jakiś cienki kocyk i może swój owijaczek…

Po piąte – ze względu na temperaturę nie użyłam ani razu czapeczki 😉

Po szóste – jedna para łapek niedrapek zupełnie by mi wystarczyła, skoro dziecko i tak było owinięte i tym samym miało schowane rączki przez większość czasu…

Po siódme – kąpaniem i czesaniem zajmował się personel szpitala, więc nawet szczoteczka mi się nie przydała!

Jak widzicie warto jest się spakować na różne ewentualności, ale koniec końców okazuje się, że dziecku do szczęścia potrzeba jedynie pampersów, chusteczek nawilżających, pieluch tetrowych i czegoś do ubrania 😉

Poniżej gotowa lista do pobrania, ewentualnej modyfikacji i wydruku 🙂

Torba do szpitala – dla dziecka

Jak spakować torbę do szpitala dla mamy?

Pierwsze wpisy nowej serii powinny spodobać się wszystkim przyszłym mamom – będę pisać o tym jak się spakować do szpitala, o ciążowych zakupach, o pierwszych dniach z noworodkiem itp.

Zacznę dziś od tego, jak spakować torbę do szpitala dla mamy 🙂

Kiedy się spakować?

Moją torbę do szpitala miałam już w pełni spakowaną ok. 20 tygodnia. Oczywiście nie musicie pakować się aż tak szybko – według mojej położnej w 36 tygodniu będzie optymalnie 😉

Szybsze pakowanie torby ma jedną zasadniczą wadę – przepakowywałam ją kilkanaście razy, ciągle coś dodawałam, wyjmowałam, składałam w inny sposób itp…Wiecznie wokół niej krążyłam, zamiast skupić się na ważniejszych sprawach 😉

Co spakować?

Pakowanie mojej torby zaczęłam od porównania kilku list niezbędnych rzeczy, które można znaleźć chociażby w internecie albo nawet na różnych ulotkach z witamin prenatalnych 😉 Zapisałam sobie te punkty, które wszędzie się pojawiały i według tego schematu zaczęłam tworzyć swoją listę zakupów. Każda z nas jest inna i każda z nas będzie potrzebować czegoś innego, wiadomo… Ale podstawy są zazwyczaj takie same 🙂

Oto, co ja wzięłam ze sobą do szpitala:

(wraz z uwagami – mądry Polak po szkodzie…)

20140930_162147_1

– kubek, sztućce i serwetki

20140930_162320_1

– 2 koszule nocne, przystosowane do karmienia piersią (mogłam wziąć 3)

– szlafrok

– papcie

– klapki pod prysznic

– ciepłe skarpetki

– 2 ciemne ręczniki

20140930_162423_1

– biustonosz do karmienia

– wkładki laktacyjne

– podkłady poporodowe

– majtki poporodowe jednorazowe

– majtki poporodowe zwykłe (okazały się wygodniejsze, niż te jednorazowe)

20140930_162655_1

– wypchana po brzegi kosmetyczka 😉

20140930_162741_1

a w niej:

– chusteczki higieniczne

– pasta i szczoteczka do zębów

– wkładki higieniczne (na czas przed porodem)

– waciki kosmetyczne

– maszynka do golenia

– mały grzebyk

– masło do ciała

– krem do rąk

– żel do higieny intymnej

– żel pod prysznic (pierwotnie kupiłam oczywiście mój ulubiony waniliowy, po czym dotarło do mnie, że dziecku może się ten zapach nie spodobać, więc pognałam do drogerii po bezzapachowy)

– krem na brodawki

– dezodorant (w ostatniej chwili zmieniłam go na taki bezzapachowy w kulce – z tego samego powodu, co żel pod prysznic…)

– płyn micelarny

– krem do twarzy

– szampon

– odżywka do włosów

(większość kosmetyków brałam w wersjach miniaturowych lub przekładałam do mniejszych pojemników)

20140930_162919_1

20140930_163039_1

– kosmetyki do makijażu (zakładałam optymistycznie, że może będę w stanie i nastroju, by ich użyć HA, HA, HA, dobre sobie! Użyłam ich tylko wtedy, gdy wychodziłam ze szpitala…)

20140930_163304_1

.

Przed pójściem do szpitala warto zorientować się, ile zazwyczaj trwa pobyt w nim po porodzie – z doświadczenia wiem, że bywa różnie.

Ja pakowałam więcej rzeczy, ponieważ wiedziałam, że spędzę w szpitalu trochę czasu. Miałam planowane cięcie cesarskie, po którym w moim szpitalu leży się 5 dni, musiałam się stawić na miejscu kilka dni przed porodem, a ostatecznie mój pobyt się przedłużył i spędziłam tam w sumie 10 dni. Z tego względu potrzebowałam np. większej ilości piżam, podkładów poporodowych itp.

.

Oprócz tych wszystkich „upiększaczy” wzięłam ze sobą:

– kartę ciąży (wraz z wynikami badań itp.)

– telefon i ładowarkę (korzystałam non stop)

– aparat fotograficzny

– komputer (użyłam może raz…)

– kilka gazet (nie tknęłam palcem)

– wodę mineralną (duuużo wody!)

– kilka przekąsek

.

To chyba wszystko 🙂

Czy dodałybyście coś do tej listy?

.

Poniżej znajdziecie moją listę w wersji do pobrania i wydrukowania – jest zrobiona w programie Word, więc możecie ją do woli edytować! 🙂

Torba do szpitala – dla mamy

.

Jeśli jest coś, o czym chcielibyście przeczytać w nowej serii to śmiało napiszcie w komentarzach – postaram się zrealizować wszystkie życzenia! 🙂

Duże zmiany = nowa seria :)

Te osoby, które śledzą mnie na Instagramie już wiedzą, pozostałe pragnę z ogromną dumą i radością poinformować, że 22 października 2014 nasza rodzina powiększyła się o piękną Córeczkę!

20141102_095153_1

.

W związku z tym, ponieważ zawsze starałam się poruszać tutaj tematy, które mnie bezpośrednio dotyczą, zdecydowałam się stworzyć nową serię postów pt. „Zorganizowana mama”.

Na własnej skórze przekonałam się o tym, jak bardzo dziecko potrafi wywrócić uporządkowany świat do góry nogami…Każdy, kto spędził kilka dni (i nocy!) z noworodkiem, wie o czym mowa 😉

Nie uważam się za zorganizowaną mamę, ale bardzo bym chciała taką mamą zostać i o tym właśnie będzie nowa seria 🙂

Zapraszam do lektury już od przyszłego tygodnia!

.

PS. Od teraz posty piszemy we dwie! 😉

20141108_190304_1