Browsing Category: WNĘTRZA

Jak umilić sobie jesień?

Jesień. Jedni uwielbiają ją za piękne kolory, zapach ogniska i smakowite przetwory. Inni zaś nie mogą znieść jej niskich temperatur, krótkich dni i generalnie faktu, że to przez nią skończyło się lato. Dla mnie jesień zawsze była długo wyczekiwanym czasem – w dzieciństwie ze względu na moje urodziny, które wypadają w październiku, a obecnie ze względu na cały szereg zalet, które niesie ze sobą ta pora roku. Odkrywam je stopniowo, a każda kolejna jesień przynosi następne powody, dla których tak bardzo ją lubię! Jeden powód przyniosła mi prawie 3 lata temu, kiedy to tydzień przed moimi urodzinami na świat przyszła Ninka. Teraz razem czekamy na jesień i wspólnie korzystamy z jej uroków. Większość naszych rozrywek to dla Was żadna nowość. Spacerujemy, zbieramy liście, kasztany i żołędzie, palimy świece, popijamy herbatki, czytamy książki pod kocem…Ale w tym roku mamy jeszcze trzy nowe sposoby na to, jak umilić sobie jesień i o tym właśnie będzie dzisiejszy wpis!

PRZYPRAWA DYNIOWA (PUMPKIN SPICE)

Jesienią pojawia się wszędzie, choć w Polsce (jeszcze!) nie wzbudza aż tak dużych emocji, jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie o tej porze roku pumpkin spice jest właściwie wszędzie! Nie ma się jednak co dziwić, to niezwykle aromatyczna przyprawa, która wspaniale komponuje się z wieloma potrawami, nadając im wyjątkowy korzenny zapach i smak. Co najlepsze – możecie ją zrobić samodzielnie w domu i dodawać do ciast, zup, kawy, placków czy owsianek. Jest bardzo uniwersalna, możecie ją dostosować do swoich preferencji (zwiększając lub zmniejszając proporcje przypraw) i w efekcie stworzyć mieszankę, która będzie Wam umilać jesienne dni! W skład mojej mieszanki wchodzą:

  • 2 łyżeczki gałki muszkatałowej
  • 4 łyżeczki imbiru
  • 8 łyżeczek cynamonu
  • kilkanaście ziaren ziela angielskiego
  • 20 goździków

Ziele angielskie i goździki należy zmielić lub utłuc w moździerzu, wymieszać z pozostałymi składnikami i gotowe – smacznego!

 

JESIENNA WODA SMAKOWA

Jestem wielką fanką wody, w zasadzie oprócz herbat to jedyne, co piję. Bardzo lubię wody smakowe, ale zawsze jakoś rezygnowałam z nich jesienią, bo moja standardowa mieszanka, czyli cytryna, mięta i ogórek, jakoś nie pasowała mi do aury za oknem. Ostatnio jednak wpadłam na inne połączenie smakowe, które o tej porze roku jest wprost idealne! Jesienią do wody dodaję:

  • jabłko
  • gruszkę
  • śliwkę
  • laskę cynamonu

 

MIEDZIANA FARBA W SPRAY’U

Może być też złota lub srebrna, jak kto woli. Fazę ogromnej fascynacji niezwykłymi możliwościami farby w spray’u miałam na samym początku mojej przygody z blogowaniem. Wtedy w zasadzie każdy mój projekt DIY polegał na błyskawicznym zmienianiu koloru czegokolwiek, co wpadło w moje ręce. Od miseczek, przez butelki, po szyszki. Uwielbiałam te metamorfozy, ale z czasem mi się znudziły, więc pomysł na długo wyparłam ze swojej świadomości. Jednak niedawno odkryłam w piwnicy puszkę ze spray’em w kolorze miedzianym i pomyślałam, że ten kolor będzie idealny na jesień! Co więcej, takie metaliczne akcenty, a już w szczególności złote, ostatnio powracają do łask, więc dlaczego by tego nie wykorzystać? To bardzo szybki sposób na sprawienie sobie nowych dekoracji, a więc wspaniały jesienny projekt DIY. Możecie pomalować dynie, patyki, liście (wyjdzie z tego piękna girlanda!), żołędzie, słoiki i wiele innych! Tanio, prosto, a rozrywka na wiele długich wieczorów!

Oto trzy z moich nowych sposobów na to, jak umilić sobie jesień – a jakie są Wasze? Lubicie tę porę roku? 🙂

Katalog IKEA 2018 – inspiracje

Ufff, możemy odetchnąć z ulgą! Po wielu tygodniach oczekiwania w końcu jest – nowy katalog IKEA 2018! Wiem, że nie tylko ja mam do niego słabość i nie jestem osamotniona w zaznaczaniu sobie stron z najciekawszymi aranżacjami i robieniu niemoralnie długiej listy zakupów. Jednak zanim dorwę wersję papierową katalogu, przejrzałam już go online i oczywiście oszalałam! Dodatkowo kilka dni temu miałam okazję robić zakupy w IKEA, więc widziałam część nowości na żywo i muszę przyznać, że jest to przyjemny powiew świeżości.

Wielu osobom nie podoba się to, że IKEA zaproponowała w tym roku dekoracje bardzo w stylu H&M Home, ale mi to nie przeszkadza. Było do przewidzenia, że po kilku latach królowania bieli i skandynawskiego minimalizmu, przyjdzie czas na coś bardziej hmmm…wystawnego. W nowym katalogu nie dominują już  wyłącznie jasne kolory – zostały zrównoważone ciemną zielenią, granatem, musztardą i szalenie efektownymi złotymi dodatkami. Ciemne kolory pojawiają się nie tylko na poszewkach poduszek i meblach, ale także na ścianach. Ja osobiście nie wyobrażam sobie siebie w tak ciemnych wnętrzach, ale dodatki bardzo do mnie przemawiają, z kilkoma wróciłam już nawet do domu. Nie będę się zbytnio rozpisywać na temat zawartości katalogu, ale pokażę Wam dziś kilka produktów, które mnie zachwyciły oraz kilka pięknych aranżacji, które będą moją inspiracją w nadchodzącym sezonie. Zdjęcia produktów pochodzą ze strony IKEA, a aranżacji z katalogu.

W katalogach IKEA zawsze szukam inspiracji na zagospodarowanie ścian. W naszym mieszkaniu mamy bardzo wysokie sufity (mimo obniżania), więc puste ściany wyglądają bardzo zimno i zdecydowanie rzuca się to w oczy, jeśli nie są odpowiednio zagospodarowane. Coraz częściej kusi mnie zrobienie dużych galerii  zdjęć w kilku pomieszczeniach i w nowym katalogu oczywiście nie zabrakło takich pomysłów:

Podoba mi się, że IKEA pokazuje przestrzenie, w których się normalnie żyje i funkcjonuje oraz to, że np. książki nie są poukładane w równym rządku. Zrobiło się tak…swojsko! Bo, jak mówiło hasło zeszłorocznej kampanii, nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie!

Jadalnia idealna! Bardzo podoba mi się taki mix krzeseł, wygląda to rewelacyjnie! Jest jasno, przestronnie, ale jak widać pojawiają się powoli ciemniejsze akcenty (krzesła, półki, ramki…).

Zieleń, granat i złoto (te sztućce!!!) – prosta zastawa, a dzięki połączeniu różnych kolorów nabrała zupełnie innego charakteru!

Ciemne ściany w sypialni to pomysł, na który pewnie bym się nie odważyła (choć na pewno nie zarzekam się, że nigdy tego nie zrobię, bo pomysły miewam różne), ale samo połączenie różnych odcieni niebieskiego, granatu i szarości, wydaje mi się być ciekawym rozwiązaniem.

Im dłużej przyglądam się zdjęciu poniżej, tym bardziej mi się podoba. Tyle świetnych rozwiązań dla osób, które kącik dla dziecka postanowiły urządzić w swojej sypialni! Żałuję, że nie widziałam tego 3 lata temu, gdy szykowaliśmy kącik przed narodzinami Ninki…Urzekły mnie te dwie lampki chmurki (mamy taką, ale nie przyszło mi do głowy, żeby zawiesić ich więcej!), świetne wykorzystanie wiszącego domku (bo kto powiedział, że muszą tam stać tylko dekoracyjne bibeloty?) oraz świetnie przemyślany kącik do karmienia (z podnóżkiem i małym stolikiem obok).

Na moim blogu nie mogło oczywiście zabraknąć perfekcyjnie zorganizowanej szafy PAX – uczta dla oka!

 

W katalogu IKEA 2018 znajduje się mnóstwo uroczych nowości, które chętnie zobaczyłabym w swoim domu. Część z tych planów pewnie zrealizuję, a do pozostałych będę wzdychać na odległość, bo nie mam na nie zbytnio miejsca…

Tak jest na przykład w przypadku rewelacyjnej ramki MYRHEDEN (49,99 zł), którą z przyjemnością powiesiłabym nad biurkiem jako alternatywę dla np. korkowej tablicy na ważne informacje, ale niestety biurka nie mam i nie zapowiada się, by miało się u mnie pojawić w najbliższym czasie.

Szalenie podoba mi się także krzesło ODGER (279 zł), które występuje w kilku stonowanych kolorach. To taki produkt, który właściwie w każdym pomieszczeniu będzie dobrze wyglądał.

Podczas ostatniej wizyty w IKEA niemal pokłóciłam się z Mężem o stolik GLADOM (79,99 zł)! Ja uważam, że jest świetny i idealny do naszego salonu, za to On twierdzi, że nie mamy na niego miejsca. Debata trwa! (Właśnie doczytałam, że tak właściwie to nie stolik, a taca na stojaku, więc w sumie mam kolejny argument przemawiający za zakupem, bo to dwa w jednym! Bingo!)

Skórzane uchwyty ÖSTERNÄS (30 zł / 2 szt) to świetny sposób na szybką metamorfozę starych mebli. Bardzo, ale to bardzo mi się podobają i zastanawiam się już, do której szafki je przymocować!

Skoro już jesteśmy przy skórzanych uchwytach, to bardzo polecam Wam jeden z moich nowych nabytków, czyli torbę na bieliznę PLUMSA (39,99 zł), która właśnie takie uchwyty posiada. A oprócz tego ma nadruk w ciekawy geometryczny wzór, więc powinna spodobać się wszystkim fanom klasycznego skandynawskiego stylu. U nas wylądowała w pokoju dzieci, jako torba na drewniane klocki.

Moim wielkim marzeniem jest komplet sztućców TILLAGD (249 zł), który jest widoczny na jednym ze zdjęć wyżej. Mógłby być moim kompletem na specjalne okazje, poczułabym się wtedy taka dorosła, prawie jak Bree z Desperate Housewives 😉

Kopuła szklana z bazą BEGÅVNING (29,99 zł, ale są też większe/droższe), to pierwsza rzecz, którą ostatnio wrzuciłam do koszyka. Cena na poziomie Pepco, fajna jakość i po prostu bardzo ładna dekoracja. Widzę w niej duży potencjał!

Ostatnią ciekawą rzeczą, którą chcę Wam dziś pokazać, jest odpowiedź na moje problemy ze stworzeniem ładnej galerii zdjęć – szablon ścienny MÅTTEBY (15,99 zł / komplet 4 szt). Gdy ostatnio byliśmy w IKEA, to niestety nigdzie ich nie było, chyba wszystkie zostały wykupione, nad czym bardzo ubolewam. Jestem jednak zdeterminowana, żeby je zdobyć, bo to po prostu rewelacyjny pomysł! Dodatkowo można sobie te szablony pociąć i zrobić mniejsze galerie zdjęć, no genialne!

Jestem bardzo ciekawa, jak Wam się podoba katalog IKEA 2018 – czy odpowiada Wam ten nowy, mniej minimalistyczny styl? Znaleźliście wśród nowości jakieś produkty dla siebie? 

DIY drewniana zabawkowa kuchenka za mniej niż 100 zł

Nie jest tajemnicą, że 99% wyposażenia mojego mieszkania, to IKEA. Nie jest też tajemnicą, że uwielbiam spędzać każdą wolną chwilę na poszukiwaniu inspiracji na Pinterest. Nie powinien więc nikogo zdziwić fakt, że to właśnie tam znalazłam pomysł na nowy projekt DIY, z wykorzystaniem czegoś z IKEI. Jak się już pewnie domyślacie z tytułu posta i zdjęcia, chodzi o małą dziecięcą kuchenkę, która jest tak prosta w wykonaniu, że nie mogłam sobie odmówić jej wykonania! Tutaj znajdziecie moją inspirację, a poniżej krótki opis wykonania naszej kuchenki.

Do wykonania potrzebne będą:

  • taboret IKEA BEKVAM (brzoza lub biały)
  • ozdobne gałki (4 sztuki)
  • wieszaki (2 sztuki lub więcej, w zależności od preferencji)
  • marker permanentny Sharpie
  • klej typu Kropelka

Instrukcja:

Taboret złożyliśmy według instrukcji. Gałki oraz wieszaki przykleiliśmy klejem (kuchenka była niespodzianką i robiliśmy ją późnym wieczorem, dlatego nie chcieliśmy używać wiertarki). Kształty palników odrysowaliśmy od nakrętek za pomocą Sharpie. Koniec instrukcji! Prawda, że banał? Dodatkowo Mąż przykręcił z boku kuchenki jeden z pojemników, który wykorzystywaliśmy podczas metamorfozy stolika w pokoiku dzieci. Najlepsze w tym projekcie jest to, że można go w pełni spersonalizować, wystarczy użyć farby i ciekawych gałek.

Kuchenkę wyposażyliśmy w zabawkowe garnki oraz zabawkowe przybory kuchenne. Planujemy jeszcze dokupić zabawkowe warzywa, ale póki co radość i tak jest ogromna, nawet przy wykorzystaniu jedynie styropianowych jajeczek.

Koszt wykonania kuchenki wyniósł:

  • taboret – 69,99 zł (wersja brzozowa kosztuje 49,99 zł)
  • gałki – 4 sztuki x 4,19 zł, czyli 16,76 zł (market Mrówka)
  • wieszaki – 2 sztuki x 2,49 zł, czyli 4,98 zł (market Mrówka)
  • klej i marker mieliśmy już w domu

RAZEM: 91,73

Oczywiście można kupić wersję brzozową i pomalować ją według uznania. Jeśli macie już w domu farbę, to koszt kuchenki będzie jeszcze tańszy! 🙂

Trendy wnętrzarskie 2017

Z trendami wnętrzarskimi jest tak, jak z tymi modowymi – bez sensu jest ślepo za nimi podążać, ale fajnie jest je znać. Ja podchodzę do nich z dystansem. Raczej nie pomaluję całej kuchni na czarno, jeśli okaże się, że to jest aktualnie na topie, ale jeśli coś wpadnie mi w oko, to chętnie wprowadzę do mojego mieszkania kilka nowości. Poza tym lubię wiedzieć, co w trawie piszczy! Dlatego kilka dni temu troszkę poczytałam na temat wnętrzarskich trendów na ten rok i z przyjemnością podzielę się z Wami moimi wnioskami.

(Na końcu wpisu znajdziecie linki do wszystkich artykułów, z których korzystałam i na podstawie których stworzyłam poniższą listę trendów. Niektóre z nich totalnie sobie zaprzeczały, więc zastanawiam się nad kompetencjami tych ekspertów hihi)

TRENDY WNĘTRZARSKIE 2017

  • KOREK. Wspominałam Wam już o nim na Facebooku, a ponieważ jest dla mnie największym zaskoczeniem, to i od niego zaczynam moją listę. Począwszy od akcesoriów (zakrętki butelek), poprzez stoliki, aż po ściany – nawet nie przypuszczałam, że korek jest tak uniwersalny!

fot. Bouchon

fot. Petra Bindel

fot. IKEA/Door Sixteen

fot. Bloomingville

  • TERAKOTA. Mam wrażenie, że wiele z najnowszych trendów służy ociepleniu wnętrz, a terakota nadaje się do tego idealnie! Oczywiście można zaszaleć i zrobić sobie z niej ścianę i podłogę, ale ja chyba postawię na doniczki, które mam jeszcze gdzieś w piwnicy – Wy pewnie też!

fot. Instagram @leifshop

fot. The Design Chaser

  • ZIELEŃ. Kolorem roku według Pantone jest „greenery”, czyli taka dość soczysta (w moim odczuciu) zieleń. Modne jednak będą wszystkie odcienie tego koloru, a szczególnie ciemna zieleń, co cieszy mnie niezmiernie, bo zachorowałam na ten odcień już tej jesieni (zdążyłam już nawet kupić poszewkę na poduszkę i świeczkę w tym kolorze). Ponoć ten trend odzwierciedla naszą tęsknotę za naturą i w sumie trudno się z tym nie zgodzić. Jest to też jeden z najtańszych trendów – wystarczy kilka kwiatów i już mamy zieleń we wnętrzach! A skoro już o roślinach mowa…

fot. Ave Styles

fot. H&M

  • DRZEWKO OLIWNE. Ponoć w zeszłym roku najpopularniejszy był figowiec (choć mi w oczy rzucała się raczej monstera), a ten rok będzie należał do drzewka oliwnego. Hurra! Wspaniale się składa, ponieważ akurat planowałam je kupić – będę taka modna, że ho ho ho 😉 A tak na poważnie – przez kilka lat z dużym sukcesem (co właściwie zakrawa na cud w moim przypadku) hodowaliśmy drzewko oliwne. Było już sporych rozmiarów i miało duży potencjał, ale w pewnym momencie coś poszło nie tak (zwalamy winę na Ninkę, która lubiła przy nim majstrować) i zostały z niego same badyle. Tym razem do tego nie dopuszczę, wydrukuję sobie nawet szczegóły pielęgnacji i ustawię przypomnienia w telefonie, byle przeżyło! Właściwie powinnam taką taktykę obrać w przypadku wszystkich moich roślin…

fot. Her New Tribe

  • MOTYWY TROPIKALNE/PUSTYNNE. O tym trendzie wspomniano tylko w części zestawień, ale wydaje mi się dość logiczny, skoro zieleń i natura są na topie. I właściwie jest to całkiem przyjemna perspektywa!

fot. Sabon Home

fot. Instagram @villastyling

  • DREWNO. Tutaj zdania są podzielone, jedni wskazują na surowe drewno, inni na barwione na ciemno, a jeszcze inni drewno lakierowane. Wyciągnijmy zatem wniosek, że każde drewno jest świetne! Szczególnie, że pięknie komponuje się z pozostałymi trendami.

fot. @SUUS

  • INNE KOLORY. Oprócz zieleni, niektóre źródła wymieniają także inne kolory, jako potencjalne hity. Większość z nich to odcienie kamieni szlachetnych, ale beż i szarość nadal pozostają w rankingach. Można też liczyć na bardziej przydymione odcienie pasteli.

fot. Bloomingville

  • ZAGŁÓWKI. Ostatnią rzeczą, którą chciałabym się z Wami podzielić, jest informacja, że wracają okazałe zagłówki. Podejrzewam, że z wielu domów jeszcze nie zdążyły wyjść, a przynajmniej u mnie zagłówek nadal jest. Może nie tak okazały, jak rodem z dworu Ludwika XVI, ale jest 😉

fot. Heatherly Design

 

Jestem bardzo ciekawa, co myślicie o najnowszych trendach wnętrzarskich! Widzicie wśród  nich coś, co chcielibyście mieć w swoim domu?

 

  • Linki do artykułów, z których korzystałam:

Domain, The Interior Trends You’ll Be Loving in 2017

House Beautiful, 7 Trends That’ll Be „In” for 2017 – and 3 That’ll Be „Out”

Forbes, Top 10 Home Design Trends To Expect in 2017

InteriorZine, Interior Design Trends to Watch for in 2017

Katrina Chambers, Interior Trends for 2017

 

DIY jesienna ciastolina

Są takie pomysły obok których nie można przejść obojętnie. Wchodzą nam w głowę i wiercą dziurę tak długo, dopóki ich nie zrealizujemy! Im szybciej, tym lepiej, oczywiście! Jednym z nich jest samodzielne wykonanie zapachowej ciastoliny – pomysł, na którego punkcie oszalałam i moja Ninka też 🙂

Po robić zapachową ciastolinę? Po to, by pobudzić u dziecka jak najwięcej zmysłów! W tym przypadku nie tylko dotyk i wzrok (ponieważ ciastolinę możemy zrobić w różnych kolorach), ale także węch. Wykonanie jest banalnie proste i jestem przekonana, że składniki macie w domu.

PROSTY PRZEPIS NA DOMOWĄ CIASTOLINĘ

  • 250 g mąki ziemniaczanej
  • 125 ml mydła w płynie

Składniki wymieszać i ugnieść jak ciasto. Dodać barwniki spożywcze według uznania.

Z tej ilości wyjdą 3 średniej wielkości kulki.

diy-jesienna-ciastolina-2

JAK ZROBIĆ ZAPACHOWĄ CIASTOLINĘ?

  • Użyć zapachowego mydła w płynie
  • Użyć przypraw i gotowych mieszanek, na przykład do ciast.
  • Użyć olejków eterycznych (ostrożnie z ilością!)

Na potrzeby naszych jesiennych zabaw stworzyłam ciastolinę w 3 wersjach:

  • zielone jabłuszko (użyłam mydła w płynie oraz zielonego barwnika spożywczego w proszku)
  • cynamonowa (użyłam mydła bezzapachowego, a następnie dodałam cynamon oraz barwnik zielony z czerwonym)
  • o zapachu szarlotki (z tej samej porcji ciasta, które zrobiłam z mydłem bezzapachowym, dodałam gotową przyprawę do szarlotki oraz czerwony barwnik)

Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Ta ciastolina ma trochę inną konsystencję, niż tradycyjne Play-Doh, jest trochę bardziej delikatna w dotyku i na dłoniach zostaje czasem taki delikatny pyłek, ale może to kwestia wyczucia odpowiedniej ilości proporcji składników lub rodzaju mydła…Tak  czy siak – polecam Wam ten pomysł na nadchodzące długie jesienne wieczory!

Taką ciastolinę można wykorzystać do tradycyjnych zabaw lub dodać kolejny jesienny akcent w postaci szyszek, żołędzi itp, które dziecko może na niej odciskać. Na wszelki wypadek miejsce zabawy zabezpieczyłam silikonową matą, bo nie jestem do końca pewna, czy barwnik nie zostawiłby śladów na moim białym stole…

PS. Już planuję, jakie zapachy zrobię zimą! 😀