Browsing Category: WNĘTRZA

Kalendarz adwentowy 2017

Nasz tegoroczny kalendarz adwentowy jest wreszcie gotowy! Były momenty, gdy nie byłam pewna, czy zdążę go zrobić na czas, ale ufffff udało się!

Przygotowując go bazowałam na moim zeszłorocznym pomyśle, czyli na zrobieniu małych ponumerowanych paczuszek. W tym roku włożyłam je do pudła, które okleiłam świątecznym papierem. Papiery i ozdoby kupowałam w KiK i Pepco i szczerze mówiąc jestem bardzo zaskoczona tym, jak fajna jest tegoroczna świąteczna oferta tych sklepów!

Drobiazgi zapakowałam w różne kolorowe papiery, a motywem przewodnim były gwiazdki, złoto i srebro. Dla własnej wygody skorzystałam też z pomysłu z zeszłego roku i część prezencików włożyłam do białych torebek śniadaniowych.

Etykiety wydrukowałam na papierze z bloku technicznego, możecie je pobrać za darmo tutaj.

Nasze kalendarze będą postawione na wysokiej komodzie, bo w przeciwnym razie wszystkie paczuszki byłyby otwarte już 1 grudnia 😉

Będziemy je otwierać rodzinnie, popołudniami, bo wiele z nich zawiera gadżety do świątecznych zadań, przy których czasem przydatna będzie pomoc rodziców. Szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać!

A jak tam Wasze kalendarze adwentowe? Jesteście gotowi na wielkie odliczanie? 🙂

Jak zrobić kalendarz adwentowy?

Okres Adwentu zawsze był w naszym domu niezwykle ważnym czasem, ale oczywiście odkąd pojawiły się dzieci nabrał jeszcze większego znaczenia. Dwoję się i troję, by zaszczepić w nich miłość do tego wyjątkowego momentu w roku, a kalendarz adwentowy jest przecież jego nieodłącznym elementem! W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać Wam nasz zeszłoroczny kalendarz, podzielić się pomysłem na tegoroczny oraz podpowiedzieć, jaka może być jego zawartość (bo wcale nie muszą to być tylko słodycze albo tylko zabawki!).

JAK ZROBIĆ KALENDARZ ADWENTOWY?

Pomysłów na to, w jakiej formie zrobić kalendarz jest tak wiele, że ciężko by było zmieścić je w jednym wpisie! Wszystko zależy od tego, jakie drobiazgi chcemy w nim umieścić, jaki mamy budżet, umiejętności, jak również ile mamy wolnego miejsca w domu 😉 Najpopularniejsze są kalendarze zawieszane na ścianie, ale nie jest to jedyna możliwość (tutaj znajdziecie całą masę inspiracji). W zeszłym roku zdecydowałam się na zapakowanie drobnych prezencików w torebki śniadaniowe i umieszczenie ich w specjalnym koszyku, który stał w kuchni:

Byłam z niego bardzo zadowolona i z tego względu postanowiłam, że w tym roku zrobię coś podobnego. Pojawił się tylko jeden mały problem – tym razem będę robić wersję podwójną, ponieważ uwzględnię już Karolka (rok temu miał 5 miesięcy i nie w głowie mu było rozpakowywanie prezentów). A skoro będzie dwa razy więcej paczuszek, to i zajmą one dwa razy więcej miejsca, więc nie ma szans, by zmieściły się w koszyku. Po długich namysłach uznałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie zrobienie dla każdego dziecka osobnego pudełka (planuję okleić pudełka po butach świątecznym papierem). Paczuszki będą podobne do tych zeszłorocznych, ale jeśli któryś drobiazg nie zmieści się do torebki, to zapakuję go w papier i również umieszczę w pudełku. Postaram się zrobić je na tyle wcześniej, żebym mogła je Wam pokazać przynajmniej na tydzień przed rozpoczęciem Adwentu!

CO WŁOŻYĆ DO KALENDARZA ADWENTOWEGO?

Zebrałam wszystkie pomysły, które podesłaliście mi na Facebooku, poszperałam dodatkowo w Internecie i oto lista pomysłów na to, co włożyć do kalendarza:

  • zacznę od najpopularniejszego pomysłu – słodkości (my preferujemy te zdrowe 😉 )
  • kredki
  • plastelina
  • kreda
  • ciastolina
  • farby i pędzle
  • kolorowanki
  • naklejki
  • brokat i inne gadżety do zabaw kreatywnych
  • bańki mydlane
  • do kąpieli – zabawki, kulki barwiące wodę itp.
  • małe książeczki
  • spinki, gumki
  • małe puzzle
  • rękawiczki
  • skarpetki
  • autka
  • jojo
  • maskotki na palce
  • mała paczuszka Lego
  • zmywalne tatuaże
  • małe kucyki Pony
  • instrumenty muzyczne
  • piłeczki
  • zabawkowy zegarek
  • zabawkowa biżuteria
  • magnesy
  • małe świąteczne dekoracje
  • gumki, temperówki itp.
  • stempelki
  • karty do gry

Ta lista zapewne może być dłuższa, więc śmiało piszcie w komentarzach, co byście jeszcze do niej dodali, a ja będę na bieżąco uzupełniać 🙂

ZADANIA DO KALENDARZA ADWENTOWEGO

Wspaniała alternatywa dla wymienionych wyżej prezentów. W naszym kalendarzu zadania będą pewnie stanowić około 25% całości, ale z roku na rok chcę ich wprowadzać coraz więcej. Na razie chcę się skupić na tych, które zarówno Ninka, jak i Karolek będą w stanie faktycznie wykonać. Oto kilka pomysłów:

  • napisz list do Świętego Mikołaja
  • zrób świąteczne kartki
  • pomóż upiec świąteczne ciasteczka
  • pomóż udekorować pierniki
  • zrób płatki śniegu z papieru
  • zrób świąteczną girlandę
  • pokoloruj świąteczny obrazek
  • naucz się nowej kolędy
  • zrób ozdoby choinkowe z masy solnej
  • obejrzyj świąteczny film
  • przeczytaj świąteczną książkę
  • wymyśl świąteczne opowiadanie/bajkę
  • pomóż ozdobić choinkę

Kto ma jeszcze jakiś pomysł? 🙂

DROBIAZGI I ZADANIA Z NASZEGO TEGOROCZNEGO KALENDARZA

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć część drobiazgów, które wykorzystam w tym roku . Prezenciki kupowałam już od stycznia, więc wydatki pięknie mi się rozłożyły na 11 miesięcy. Kilka dni temu dokupiłam jedynie świąteczne naklejki i foremki do ciastek, ale już teraz wiem, że na tego typu drobiazgi będę polować podczas grudniowych wyprzedaży – będą jak znalazł na przyszły rok!

Do większości zadań postaram się dołączyć jakiś gadżet, bo sama karteczka dla nieczytającego dziecka może nie być zbyt atrakcyjna:

  • „Napisz list do Świętego Mikołaja” + kartka + koperta + kilka kredek + kilka naklejek
  • „Zrób świąteczne kartki” j/w, tylko więcej naklejek i dużo brokatu
  • „Pomóż upiec świąteczne ciasteczka” + foremka do ciastek
  • „Pomóż udekorować pierniki” + lukier we flamastrze + posypka
  • „Pokoloruj świąteczny obrazek” + obrazek + kredki

Być może dodam jeszcze jakieś zadania, ale to na razie główne pomysły. Wiadomo, że dzieci i tak nie odstępują mnie na krok, więc siłą rzeczy będą mi towarzyszyć przy wszystkich przygotowaniach 😉

Jestem bardzo ciekawa, jak będą wyglądać Wasze tegoroczne kalendarze? Co włożycie do środka? A jeśli jeszcze nie macie pomysłu, to mam nadzieję, że tym wpisem podpowiedziałam Wam, jak samodzielnie i bezproblemowo zrobić kalendarz adwentowy 🙂

Jak umilić sobie jesień?

Jesień. Jedni uwielbiają ją za piękne kolory, zapach ogniska i smakowite przetwory. Inni zaś nie mogą znieść jej niskich temperatur, krótkich dni i generalnie faktu, że to przez nią skończyło się lato. Dla mnie jesień zawsze była długo wyczekiwanym czasem – w dzieciństwie ze względu na moje urodziny, które wypadają w październiku, a obecnie ze względu na cały szereg zalet, które niesie ze sobą ta pora roku. Odkrywam je stopniowo, a każda kolejna jesień przynosi następne powody, dla których tak bardzo ją lubię! Jeden powód przyniosła mi prawie 3 lata temu, kiedy to tydzień przed moimi urodzinami na świat przyszła Ninka. Teraz razem czekamy na jesień i wspólnie korzystamy z jej uroków. Większość naszych rozrywek to dla Was żadna nowość. Spacerujemy, zbieramy liście, kasztany i żołędzie, palimy świece, popijamy herbatki, czytamy książki pod kocem…Ale w tym roku mamy jeszcze trzy nowe sposoby na to, jak umilić sobie jesień i o tym właśnie będzie dzisiejszy wpis!

PRZYPRAWA DYNIOWA (PUMPKIN SPICE)

Jesienią pojawia się wszędzie, choć w Polsce (jeszcze!) nie wzbudza aż tak dużych emocji, jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie o tej porze roku pumpkin spice jest właściwie wszędzie! Nie ma się jednak co dziwić, to niezwykle aromatyczna przyprawa, która wspaniale komponuje się z wieloma potrawami, nadając im wyjątkowy korzenny zapach i smak. Co najlepsze – możecie ją zrobić samodzielnie w domu i dodawać do ciast, zup, kawy, placków czy owsianek. Jest bardzo uniwersalna, możecie ją dostosować do swoich preferencji (zwiększając lub zmniejszając proporcje przypraw) i w efekcie stworzyć mieszankę, która będzie Wam umilać jesienne dni! W skład mojej mieszanki wchodzą:

  • 2 łyżeczki gałki muszkatałowej
  • 4 łyżeczki imbiru
  • 8 łyżeczek cynamonu
  • kilkanaście ziaren ziela angielskiego
  • 20 goździków

Ziele angielskie i goździki należy zmielić lub utłuc w moździerzu, wymieszać z pozostałymi składnikami i gotowe – smacznego!

 

JESIENNA WODA SMAKOWA

Jestem wielką fanką wody, w zasadzie oprócz herbat to jedyne, co piję. Bardzo lubię wody smakowe, ale zawsze jakoś rezygnowałam z nich jesienią, bo moja standardowa mieszanka, czyli cytryna, mięta i ogórek, jakoś nie pasowała mi do aury za oknem. Ostatnio jednak wpadłam na inne połączenie smakowe, które o tej porze roku jest wprost idealne! Jesienią do wody dodaję:

  • jabłko
  • gruszkę
  • śliwkę
  • laskę cynamonu

 

MIEDZIANA FARBA W SPRAY’U

Może być też złota lub srebrna, jak kto woli. Fazę ogromnej fascynacji niezwykłymi możliwościami farby w spray’u miałam na samym początku mojej przygody z blogowaniem. Wtedy w zasadzie każdy mój projekt DIY polegał na błyskawicznym zmienianiu koloru czegokolwiek, co wpadło w moje ręce. Od miseczek, przez butelki, po szyszki. Uwielbiałam te metamorfozy, ale z czasem mi się znudziły, więc pomysł na długo wyparłam ze swojej świadomości. Jednak niedawno odkryłam w piwnicy puszkę ze spray’em w kolorze miedzianym i pomyślałam, że ten kolor będzie idealny na jesień! Co więcej, takie metaliczne akcenty, a już w szczególności złote, ostatnio powracają do łask, więc dlaczego by tego nie wykorzystać? To bardzo szybki sposób na sprawienie sobie nowych dekoracji, a więc wspaniały jesienny projekt DIY. Możecie pomalować dynie, patyki, liście (wyjdzie z tego piękna girlanda!), żołędzie, słoiki i wiele innych! Tanio, prosto, a rozrywka na wiele długich wieczorów!

Oto trzy z moich nowych sposobów na to, jak umilić sobie jesień – a jakie są Wasze? Lubicie tę porę roku? 🙂

Katalog IKEA 2018 – inspiracje

Ufff, możemy odetchnąć z ulgą! Po wielu tygodniach oczekiwania w końcu jest – nowy katalog IKEA 2018! Wiem, że nie tylko ja mam do niego słabość i nie jestem osamotniona w zaznaczaniu sobie stron z najciekawszymi aranżacjami i robieniu niemoralnie długiej listy zakupów. Jednak zanim dorwę wersję papierową katalogu, przejrzałam już go online i oczywiście oszalałam! Dodatkowo kilka dni temu miałam okazję robić zakupy w IKEA, więc widziałam część nowości na żywo i muszę przyznać, że jest to przyjemny powiew świeżości.

Wielu osobom nie podoba się to, że IKEA zaproponowała w tym roku dekoracje bardzo w stylu H&M Home, ale mi to nie przeszkadza. Było do przewidzenia, że po kilku latach królowania bieli i skandynawskiego minimalizmu, przyjdzie czas na coś bardziej hmmm…wystawnego. W nowym katalogu nie dominują już  wyłącznie jasne kolory – zostały zrównoważone ciemną zielenią, granatem, musztardą i szalenie efektownymi złotymi dodatkami. Ciemne kolory pojawiają się nie tylko na poszewkach poduszek i meblach, ale także na ścianach. Ja osobiście nie wyobrażam sobie siebie w tak ciemnych wnętrzach, ale dodatki bardzo do mnie przemawiają, z kilkoma wróciłam już nawet do domu. Nie będę się zbytnio rozpisywać na temat zawartości katalogu, ale pokażę Wam dziś kilka produktów, które mnie zachwyciły oraz kilka pięknych aranżacji, które będą moją inspiracją w nadchodzącym sezonie. Zdjęcia produktów pochodzą ze strony IKEA, a aranżacji z katalogu.

W katalogach IKEA zawsze szukam inspiracji na zagospodarowanie ścian. W naszym mieszkaniu mamy bardzo wysokie sufity (mimo obniżania), więc puste ściany wyglądają bardzo zimno i zdecydowanie rzuca się to w oczy, jeśli nie są odpowiednio zagospodarowane. Coraz częściej kusi mnie zrobienie dużych galerii  zdjęć w kilku pomieszczeniach i w nowym katalogu oczywiście nie zabrakło takich pomysłów:

Podoba mi się, że IKEA pokazuje przestrzenie, w których się normalnie żyje i funkcjonuje oraz to, że np. książki nie są poukładane w równym rządku. Zrobiło się tak…swojsko! Bo, jak mówiło hasło zeszłorocznej kampanii, nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie!

Jadalnia idealna! Bardzo podoba mi się taki mix krzeseł, wygląda to rewelacyjnie! Jest jasno, przestronnie, ale jak widać pojawiają się powoli ciemniejsze akcenty (krzesła, półki, ramki…).

Zieleń, granat i złoto (te sztućce!!!) – prosta zastawa, a dzięki połączeniu różnych kolorów nabrała zupełnie innego charakteru!

Ciemne ściany w sypialni to pomysł, na który pewnie bym się nie odważyła (choć na pewno nie zarzekam się, że nigdy tego nie zrobię, bo pomysły miewam różne), ale samo połączenie różnych odcieni niebieskiego, granatu i szarości, wydaje mi się być ciekawym rozwiązaniem.

Im dłużej przyglądam się zdjęciu poniżej, tym bardziej mi się podoba. Tyle świetnych rozwiązań dla osób, które kącik dla dziecka postanowiły urządzić w swojej sypialni! Żałuję, że nie widziałam tego 3 lata temu, gdy szykowaliśmy kącik przed narodzinami Ninki…Urzekły mnie te dwie lampki chmurki (mamy taką, ale nie przyszło mi do głowy, żeby zawiesić ich więcej!), świetne wykorzystanie wiszącego domku (bo kto powiedział, że muszą tam stać tylko dekoracyjne bibeloty?) oraz świetnie przemyślany kącik do karmienia (z podnóżkiem i małym stolikiem obok).

Na moim blogu nie mogło oczywiście zabraknąć perfekcyjnie zorganizowanej szafy PAX – uczta dla oka!

 

W katalogu IKEA 2018 znajduje się mnóstwo uroczych nowości, które chętnie zobaczyłabym w swoim domu. Część z tych planów pewnie zrealizuję, a do pozostałych będę wzdychać na odległość, bo nie mam na nie zbytnio miejsca…

Tak jest na przykład w przypadku rewelacyjnej ramki MYRHEDEN (49,99 zł), którą z przyjemnością powiesiłabym nad biurkiem jako alternatywę dla np. korkowej tablicy na ważne informacje, ale niestety biurka nie mam i nie zapowiada się, by miało się u mnie pojawić w najbliższym czasie.

Szalenie podoba mi się także krzesło ODGER (279 zł), które występuje w kilku stonowanych kolorach. To taki produkt, który właściwie w każdym pomieszczeniu będzie dobrze wyglądał.

Podczas ostatniej wizyty w IKEA niemal pokłóciłam się z Mężem o stolik GLADOM (79,99 zł)! Ja uważam, że jest świetny i idealny do naszego salonu, za to On twierdzi, że nie mamy na niego miejsca. Debata trwa! (Właśnie doczytałam, że tak właściwie to nie stolik, a taca na stojaku, więc w sumie mam kolejny argument przemawiający za zakupem, bo to dwa w jednym! Bingo!)

Skórzane uchwyty ÖSTERNÄS (30 zł / 2 szt) to świetny sposób na szybką metamorfozę starych mebli. Bardzo, ale to bardzo mi się podobają i zastanawiam się już, do której szafki je przymocować!

Skoro już jesteśmy przy skórzanych uchwytach, to bardzo polecam Wam jeden z moich nowych nabytków, czyli torbę na bieliznę PLUMSA (39,99 zł), która właśnie takie uchwyty posiada. A oprócz tego ma nadruk w ciekawy geometryczny wzór, więc powinna spodobać się wszystkim fanom klasycznego skandynawskiego stylu. U nas wylądowała w pokoju dzieci, jako torba na drewniane klocki.

Moim wielkim marzeniem jest komplet sztućców TILLAGD (249 zł), który jest widoczny na jednym ze zdjęć wyżej. Mógłby być moim kompletem na specjalne okazje, poczułabym się wtedy taka dorosła, prawie jak Bree z Desperate Housewives 😉

Kopuła szklana z bazą BEGÅVNING (29,99 zł, ale są też większe/droższe), to pierwsza rzecz, którą ostatnio wrzuciłam do koszyka. Cena na poziomie Pepco, fajna jakość i po prostu bardzo ładna dekoracja. Widzę w niej duży potencjał!

Ostatnią ciekawą rzeczą, którą chcę Wam dziś pokazać, jest odpowiedź na moje problemy ze stworzeniem ładnej galerii zdjęć – szablon ścienny MÅTTEBY (15,99 zł / komplet 4 szt). Gdy ostatnio byliśmy w IKEA, to niestety nigdzie ich nie było, chyba wszystkie zostały wykupione, nad czym bardzo ubolewam. Jestem jednak zdeterminowana, żeby je zdobyć, bo to po prostu rewelacyjny pomysł! Dodatkowo można sobie te szablony pociąć i zrobić mniejsze galerie zdjęć, no genialne!

Jestem bardzo ciekawa, jak Wam się podoba katalog IKEA 2018 – czy odpowiada Wam ten nowy, mniej minimalistyczny styl? Znaleźliście wśród nowości jakieś produkty dla siebie? 

DIY drewniana zabawkowa kuchenka za mniej niż 100 zł

Nie jest tajemnicą, że 99% wyposażenia mojego mieszkania, to IKEA. Nie jest też tajemnicą, że uwielbiam spędzać każdą wolną chwilę na poszukiwaniu inspiracji na Pinterest. Nie powinien więc nikogo zdziwić fakt, że to właśnie tam znalazłam pomysł na nowy projekt DIY, z wykorzystaniem czegoś z IKEI. Jak się już pewnie domyślacie z tytułu posta i zdjęcia, chodzi o małą dziecięcą kuchenkę, która jest tak prosta w wykonaniu, że nie mogłam sobie odmówić jej wykonania! Tutaj znajdziecie moją inspirację, a poniżej krótki opis wykonania naszej kuchenki.

Do wykonania potrzebne będą:

  • taboret IKEA BEKVAM (brzoza lub biały)
  • ozdobne gałki (4 sztuki)
  • wieszaki (2 sztuki lub więcej, w zależności od preferencji)
  • marker permanentny Sharpie
  • klej typu Kropelka

Instrukcja:

Taboret złożyliśmy według instrukcji. Gałki oraz wieszaki przykleiliśmy klejem (kuchenka była niespodzianką i robiliśmy ją późnym wieczorem, dlatego nie chcieliśmy używać wiertarki). Kształty palników odrysowaliśmy od nakrętek za pomocą Sharpie. Koniec instrukcji! Prawda, że banał? Dodatkowo Mąż przykręcił z boku kuchenki jeden z pojemników, który wykorzystywaliśmy podczas metamorfozy stolika w pokoiku dzieci. Najlepsze w tym projekcie jest to, że można go w pełni spersonalizować, wystarczy użyć farby i ciekawych gałek.

Kuchenkę wyposażyliśmy w zabawkowe garnki oraz zabawkowe przybory kuchenne. Planujemy jeszcze dokupić zabawkowe warzywa, ale póki co radość i tak jest ogromna, nawet przy wykorzystaniu jedynie styropianowych jajeczek.

Koszt wykonania kuchenki wyniósł:

  • taboret – 69,99 zł (wersja brzozowa kosztuje 49,99 zł)
  • gałki – 4 sztuki x 4,19 zł, czyli 16,76 zł (market Mrówka)
  • wieszaki – 2 sztuki x 2,49 zł, czyli 4,98 zł (market Mrówka)
  • klej i marker mieliśmy już w domu

RAZEM: 91,73

Oczywiście można kupić wersję brzozową i pomalować ją według uznania. Jeśli macie już w domu farbę, to koszt kuchenki będzie jeszcze tańszy! 🙂