Browsing Category: SPRZĄTANIE

Co robić codziennie, by mieć zawsze uporządkowany dom?

Utrzymanie domu we względnym ładzie i porządku wbrew pozorom nie wymaga wcale ogromnego nakładu pracy i wysiłku. Wystarczy stosować się do harmonogramów sprzątania (listy kontrolne znajdziecie w pierwszej części Niezbędnika Zorganizowanej) oraz trzymać się kilku prostych zasad. Wspominałam już o nich niejednokrotnie przy różnych okazjach, a dziś zebrałam w jedno miejsce:

  • CODZIENNE ŚCIELENIE ŁÓŻKA
  • ŁADOWANIE ZMYWARKI WIECZOREM, OPRÓŻNIANIE JEJ RANO, WKŁADANIE NOWYCH NACZYŃ NA BIEŻĄCO / ZMYWANIE NACZYŃ WIECZOREM
  • SPRZĄTANIE KUCHNI WIECZOREM (dla bezstresowych poranków)
  • CODZIENNIE JEDNA PRALKA PRANIA (więcej na ten temat pisałam Wam już tutaj)
  • SPRZĄTANIE UBRAŃ NA BIEŻĄCO (czyste do szafy, brudne do kosza na pranie, od razu!)
  • ROBIENIE KILKU RZECZY W JEDNYM CZASIE (np. włączenie pralki i zmywarki w tym samym czasie, gotowanie ziemniaków podczas odkurzania itp.). Akurat pomalowałam paznokcie, które schną podczas tworzenia tego wpisu, cóż za oszczędność czasu! 😉
  • KOSZE I PUDŁA W KAŻDYM POMIESZCZENIU. Tak, jak aktualnie w moim salonie – kilka ruchów ręką i podłoga jest wolna od zabawek.
  • ŚWIEŻE KWIATY. Przeczytałam gdzieś, że nigdy nie można żałować pieniędzy wydanych na bieliznę i kwiaty. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić!
  • PLANOWANIE I…DZIAŁANIE. Harmonogramy sprzątania, plany dnia, plany tygodnia, listy zadań, listy zakupów…To wszystko jest Wam już doskonale znane, ale zapisanie kilku stron kalendarza to jedno, a realizacja tych planów to drugie. Dyscyplina i dobre nawyki – oto sekret zawsze uporządkowanego domu!

98de3f72dd74e73388209569e5893cb0

Coco Lapine Design

Akcja BŁYSK

Czy w zorganizowanym domu może być…brudno? No cóż, trochę nie wypada, prawda?  Nie da się jednak ukryć, że po długiej wakacyjnej nieobecności moje mieszkanie jest troszkę niedopieszczone…Właściwie to ten stan trwa znacznie dłużej, ale wstyd się przyznać! DOMOWY DETOX dał mi jednak tak dużego energetycznego kopa, że zaczęłam porządkować WSZYSTKO – o wiele więcej, niż bonusy, które możecie znaleźć w moich wpisach! Przeglądam każdą szafkę, każdą szufladę, każdy zakamarek i pozbywam się całych stosów niepotrzebnych rzeczy. A skoro już oczyszczam przestrzeń, to postanowiłam ją także wyczyścić. Choć od jakiegoś czasu jestem dużą zwolenniczką używania naturalnych środków do czyszczenia, to w niektórych sytuacjach trzeba sięgnąć po bardziej profesjonalne środki. Akcja Błysk, która trwa w Lidlu od poniedziałku, pojawiła się więc w idealnym dla mnie momencie! Na moim profilu na Instagramie i Facebooku kilka osób podzieliło się już ze mną swoimi ulubionymi produktami dostępnymi w ramach tej akcji, a dziś ja pokażę Wam moich faworytów. Ostrzegam! Będzie to wpis dla osób o mocnych nerwach – zaproszę Was do najbardziej ble i fe zakątków mojego mieszkania!

Akcja Błysk 2015 LIDL | ZORGANIZOWANA

Nie będę Wam pokazywać, w jaki sposób czyściłam lustra, które zostały intensywnie wycałowane przez Moją Córkę, bo to byłaby nuda! Pokażę Wam za to, jak szybko i bez wysiłku wyczyściłam kilka problematycznych obszarów, które od dawna się tego domagały.

Na pierwszy ogień poszła kanapa, obita tzw. „brzoskwinką”, którą ponoć można z łatwością wyczyścić samą wodą z odrobiną płynu do mycia naczyń. Hmmm…moja to chyba bardzo zbuntowana odmiana brzoskwini (czyżby genetycznie modyfikowana?), bo czyszczenie plam spowodowało tylko większe plamy! Wyglądało to na tyle nieciekawie, że większość jej powierzchni przykrywałam kocami i „przypadkowo” ulokowanymi poduszkami (że niby taka ze mnie artystyczna dusza). Gotowi na pierwszą drastyczną scenę? Oto ona!

Do czyszczenia użyłam PIANKI DO CZYSZCZENIA DYWANÓW I OBIĆ (4,99 zł / 600 ml). Piankę należy wetrzeć ściereczką w czyszczoną powierzchnię i zostawić do wyschnięcia.

Oto efekt:

Nieźle, prawda? Na dodatek bardzo ładnie pachnie! Spodziewałam się ostrego zapachu, a tu taka miła niespodzianka!

Ok, lecimy dalej!

PIANKA DO CZYSZCZENIA PIEKARNIKA (5,99 zł / 400 ml). Wchodzimy na bardzo niebezpieczny teren – mój piekarnik ostatni raz był porządnie czyszczony 1,5 roku temu. Uffff w końcu to wyznałam! TAK, 18 miesięcy temu! Od tamtej pory był używany dość regularnie, więc blacha wygląda po prostu tragicznie (szczególnie, gdy robi się na niej grzanki, z których kapie pyszny ser mmmm…!). Postanowiłam wypróbować działanie pianki właśnie na niej, żeby móc łatwiej zobrazować Wam efekty – w piekarniku jest tak ciemno, że ciężko dostrzec cokolwiek… Tak wyglądała blacha przed użyciem pianki (uwaga, głęboki wdech…):

I wydech!

Wiem, że niektóre uszkodzenia są już nie do naprawienia – ta blacha już nigdy nie będzie lśnić, bo jej powierzchnia jest już dość zużyta (czy możemy to podciągnąć pod shabby chic?), ale może być bardziej czysta i…jest! Nie chcecie wiedzieć, jak wyglądała piana po godzinie leżakowania na tej brudnej powierzchni…A może chcecie? A macie! Tak wygląda prawdziwe życie! 😉

Nie będę Was już więcej torturować – popatrzcie na efekty leżakowania w pianie przez około godzinę:

Nie wiem, czy zdjęcie dobrze oddaje różnicę, więc musicie uwierzyć mi na słowo – jest dużo lepiej! Producent zaleca, aby w przypadku przypalonych powierzchni czynność powtórzyć i wydłużyć czas trzymania piany – tak też planuję zrobić w najbliższym czasie.

Mała uwaga – tym razem zapach jest dość intensywny, więc polecam używanie pianki przy otwartych oknach i najlepiej wtedy, gdy dzieci są poza domem.

Kolejny fajny produkt to NAWILŻONE ŚCIERECZKI DO CZYSZCZENIA PODŁÓG (4,99 zł / 1 opak / 16 szt). Użyłam tych o zapachu pomarańczy. Ostatnio moja rzeczywistość to odkurzanie i mycie podłóg minimum dwa razy dziennie – Nina jest na etapie chodzenia przy meblach i zrzucania na ziemię wszystkiego, co jej wpadnie w ręce. Lubuje się także w kruszeniu i rozlewaniu (wszak jedzenie smakuje lepiej z podłogi, wiadomo). Wzdycham więc wymownie sto razy dziennie (bez efektu) i człapię do szafy w przedpokoju, w której trzymam część sprzętu sprzątającego. Te ściereczki trochę ułatwiły mi życie – szybko radzą sobie z umyciem tego, czego nie chce zmyć zwykły papierowy ręcznik.

Najpierw próbowałam nałożyć je na mopa (tak, jak na zdjęciu na opakowaniu) i w ten sposób ich używałam, ale teraz zastanawiam się, dlaczego po prostu nie padłam na kolana i nie wzięłam ściereczki w swoje ręce? 😉 Jak zatem widać, można tego produktu użyć na dwa sposoby. Ogólnie jestem fanką ściereczek nasączonych odpowiednim płynem do pielęgnacji (pisałam Wam o tym w hitach czerwca), więc ten produkt bardzo mi odpowiada!

Pokażę Wam jeszcze mega fajną ściereczkę, a właściwie RĘKAWICĘ DO CZYSZCZENIA Z MIKROFAZY (4,99 zł / 2 szt) – bardzo fajna sprawa dla osób, które nie lubią (lub zapominają) używać rękawiczek ochronnych. Ta rękawica jest dwustronna – ma szorstką stronę (do trudnych zabrudzeń) i miękką do polerowania. Cool 🙂

Czeka na mnie jeszcze cały stos rzeczy do wypróbowania i coraz dłuższa lista zakupów, którą tworzę na podstawie Waszych komentarzy – jeśli są jeszcze jakieś produkty z nowej oferty Lidla, które chcecie polecić, to czekam na Wasze opinie! 🙂

.

Wpis powstał we współpracy z Lidl Polska.

Co powinno się sprzątać częściej?

Niektóre zakamarki naszych domów jakoś tak sprytnie się przed nami ukrywają, że nie przyjdzie nam do głowy, że powinniśmy je regularnie sprzątać.

Nie zauważamy ich lub może czasem trochę udajemy, że ich nie widzimy.

Tak czy siak, prędzej czy później, posprzątać będzie trzeba.

A co dokładnie? Podpowiedź znajdziecie poniżej!

SAMSUNG CSC

Oto lista zadań zawierająca rzeczy / miejsca,

które powinno się sprzątać trochę częściej, niż nam się wydaje:

– pranie poduszek

– mycie pralki

– mycie zmywarki

– mycie zlewu

– pranie / czyszczenie dywaników łazienkowych

– czyszczenie dywanów

– mycie pędzli do makijażu

– gruntowne sprzątanie torebki

– czyszczenie biurka

– czyszczenie klawiatury komputera

– czyszczenie telefonu

– czyszczenie pilotów

– mycie gniazdek i kontaktów

– mycie grzebienia / szczotki do włosów

– czyszczenie zasłon prysznicowych

– czyszczenie kratek wentylacyjnych

– czyszczenie wycieraczki

– mycie kierownicy samochodu

 

Jestem pewna, że ta lista może mieć więcej punktów, ale już i tak jest to dość dużo zadań, więc nie szalejmy za bardzo – może w przyszłości powstanie druga część?

.

Jeśli chcecie odrobinę usprawnić swój proces sprzątania, to polecam Wam zerknąć na mój organizer do wydruku – znajdziecie tam kilka checklist sprzątania, roczny plan porządków domowych i wiele innych!

DIY ekologiczne środki do czyszczenia łazienki

Każdy rodzic wie, co oznacza zdobycie przez dziecko nowej umiejętności, jaką jest pełzanie lub raczkowanie. Oznacza to kłopoty. Życie w ciągłym napięciu. Wyławianie wzrokiem potencjalnych niebezpieczeństw. Domykanie szuflad, zamykanie drzwi, zabezpieczanie wszystkich kątów. I dużo sprzątania. Jeśli jakimś cudem dziecko nie zbierze całego brudu swoimi ubrankami, to jakąkolwiek pozostałość na pewno będzie chciało wziąć do buzi. Kończy się obserwowanie śpiącego po 20 godzin rozkosznego maleństwa, a zaczyna gonitwa i obsesyjne szorowanie domowych zakamarków. Córka podąża za mną do każdego pomieszczenia, przez co zaczęłam na poważnie zastanawiać się nad tym, czego używam do sprzątania i czego dotyka codziennie moje dziecko. Tak jest – przyszedł moment na to, by zostać Eko Mamą 😉

Przepisy, które zaraz Wam pokażę, znacie już z tego wpisu. Różnica jednak jest taka, że tym razem mogę Was zapewnić, że są to środki, które naprawdę działają – przetestowałam je we własnej łazience! Główna zaleta – brak chemicznych oparów. Po „standardowym” sprzątaniu w mojej bezokiennej łazience ciężko było oddychać. Wszędzie unosił się zapach środków do czyszczenia i wcale nie było to przyjemne. Po eko sprzątaniu byłam pozytywnie zaskoczona – pachniało…czystością! Tak po prostu! Lawenda, cytryna, mięta…Czy może być coś przyjemniejszego? Drugim zaskoczeniem był fakt, że te środki rzeczywiście działają. Poziom czystości był taki sam, jak w przypadku zwykłych środków. Cenowo też wychodzi się raczej na plus – najdroższa jest wódka (ja wykorzystałam swoją weselną 😉 ).

Zapraszam do mieszania!:

Jeśli podobają się Wam moje etykiety, to możecie je pobrać i wydrukować:

Ekologiczne środki do czyszczenia łazienki – etykiety – ZORGANIZOWANA

.

Ja się już przekonałam i niebawem będę tworzyć kolejne mieszanki, a Wy? Spróbujecie? 🙂

Jak prać – krótki przewodnik

Robienie pranie przez wiele lat było dla mnie udręką – mieliśmy malutką pralkę ładowaną od góry, mieszkaliśmy w kawalerce, ledwo starczało miejsca na rozstawienie suszarki, a gdy już jakoś się udało, to pranie schło przez dwa dni…Odkąd mam mieszkanie z balkonem i większą pralkę, pranie nie stanowi już dla mnie aż tak dużego problemu – wręcz przeciwnie! Czasem krążę po wszystkich pokojach i zastanawiam się, co by tu jeszcze wyprać. Podejrzewam, że fakt, iż jestem uzależniona od zapachu płynu do płukania, ma tu jakieś znaczenie 😉

Nie wiem, jaki jest Wasz stosunek do prania, ale jeśli jest negatywny, to mam nadzieję, że po lekturze tego wpisu i wprowadzeniu w życie kilku pomysłów, będzie on chociaż neutralny 😉

Jak uprzyjemnić sobie pranie?

– znajdź środki do prania, które odpowiadają Ci w 100%. Chodzi o ich skuteczność, ale także o zapach, cenę, a nawet opakowanie. Jeśli coś Cię denerwuje, to poszukaj innego rozwiązania, testuj!

– zorganizuj strefę do prania – zainwestuj w koszyczki, pojemnik na proszek do prania lub cokolwiek innego, co ułatwi Ci cały proces prania. Poniżej kilka pomysłów (więcej znajdziecie tutaj):

8c412122933c3c0bdc812e6f928f935c

LizaMarieBlog

.

87d48eff8e218bca99d460ca5f520fe9

ApartmentTherapy

.

073e41579fdd673ab97e5943a001376d

FourGenerationsOneRoof

.

– zastanów się, ile koszy na pranie potrzebujesz. My do tej pory mieliśmy jeden, ale teraz będziemy mieli dwa, żeby nie mieszać ubrań dziecka z naszymi. Możecie mieć też osobny kosz np. na ręczniki (o tym, jak je dopieścić pisałam tutaj) lub po jednym koszu na każdego domownika – zróbcie tak, żeby było Wam wygodniej!

– znajdź swój system – bo system trzeba mieć na wszystko, także na pranie 😉

Dwa sposoby na robienie prania

Sposób nr 1 – SPECJALNY DZIEŃ PRANIA –  jeśli lubisz mieć wszystko gotowe jednego dnia!

– wybierz dzień, w którym masz najwięcej czasu, ale też najwięcej energii. Obecność dodatkowych rąk do pracy także jest mile widziana! 😉

– podziel pranie na kilka stert (ja rozrzucam je na podłodze w łazience lub wkładam do misek) w kolejności, w której będziesz prać np. białe, kolorowe, ciemne, dziecięce (z podziałem na kolory), ręczniki, pościel itd…

– gdy jedna partia wyschnie, to od razu ją zdejmij, poskładaj i odłóż na miejsce lub na stertę z rzeczami do prasowania (widziałam ostatnio powtórkę „Perfekcyjnej Pani Domu” i Gosia Rozenek mówiła tam, że ludzie dzielą się na dwie grupy – tych, którzy prasują rzeczy przed schowaniem ich do szafy oraz tych, którzy prasują dopiero przed użyciem…Do której grupy należycie? 😉 ). Oczywiście ta taktyka najlepiej sprawdza się w słoneczny dzień lub wtedy, gdy macie w domu elektryczną suszarkę do prania. Ja niestety nie mam na nią miejsca, nad czym ubolewam – korzystałam z tego wynalazku, gdy byłam w Anglii i oooooch to były cudowne czasy! 😉

Sposób nr 2 – PRANIE CODZIENNIE (nie aż tak straszne, jak się może wydawać!)

– codziennie puszczasz jedną lub dwie pralki prania, dzięki czemu unikasz frustrującego widoku sterty prania, które już nie mieści się w koszu

– ustal sobie plan np. w poniedziałki pościel, we wtorki dziecięce, w środy ręczniki itd…

– jeśli masz mało czasu – załaduj pralkę wieczorem i nastaw timer – rano wystarczy otworzyć drzwiczki i rozwiesić pranie, bez nerwowego czekania, czy pralka skończy prać, zanim my będziemy musieli wyjść z domu!

– pranie składasz codziennie, prasujesz (jeśli chcesz) i odkładasz na miejsce

.

Który system bardziej Wam odpowiada? Ja, w zamierzchłych czasach, gdy byłam aktywna zawodowo, miałam „dzień prania”. W ciąży prałam 3 razy w tygodniu. Z dzieckiem piorę już codziennie 😉

.

Na koniec coś dla ekoludków 🙂

Znalazłam dla Was prosty przepis na zrobienie własnego proszku do prania, autorstwa Marty Polak. Szczegóły znajdziecie na Jej stronie, ale ja zdradzę Wam, że będziecie potrzebować jedynie:

– 1 kostki startego szarego mydła

– 1 szklanki sody kalcynowanej

– 1 szklanki boraksu

Czy tylko ja jestem zdziwiona, że to takie proste? 🙂

.

Chcecie pójść o krok dalej i zrobić też własny płyn do prania? Prosty przepis znajdziecie u Alicji z Green Sign 🙂

Powodzenia!