Browsing Category: ORGANIZUJ

Tydzień 7:planowanie posiłków

Ile osób, tyle opinii – planować czy stawiać na spontaniczność? Czy to ma sens? Czy naprawdę można w ten sposób zaoszczędzić? Czy to przypadkiem nie jest strata czasu…?

Na bazie własnych doświadczeń mogę odpowiedzieć z pełnym przekonaniem: TAK, warto planować posiłki!

Moja przygoda z przygotowywaniem menu na następny tydzień zaczęła się w listopadzie zeszłego roku, a poprzedziły ją niezliczone ilości przeczytanych artykułów na ten temat i długie poszukiwania własnego „systemu”.

Już po pierwszych tygodniach zauważyłam znaczną poprawę moich finansów – robienie jednych dużych zakupów wcale nie było tak kosztowne, jak myślałam!

Ogarnął mnie też przedziwny spokój psychiczny – gdy wszyscy naokoło zastanawiali się nad, co ugotują na obiad, ja mogłam z błogim uśmiechem skupić się na innych sprawach…;)

O szczegółach moich początków możecie przeczytać tutaj, a tymczasem przedstawię Wam w skrócie podstawowe zasady, które ułatwią Wam zadanie:

1. Zrób listę ok. 20 ulubionych posiłków Twojej rodziny.

2. Zapisz każde danie na osobnej karcie wraz ze składnikami potrzebnymi do jego wykonania. Ja wybrałam takie karty:

20140203_154151_1

3. Ustal jeden dzień, w którym będziesz planować posiłki (w moim przypadku jest to sobota). Wybierz 7 kart i przyporządkuj je do konkretnego dnia tygodnia. Weź pod uwagę swoje plany – jeśli wiesz, że czeka Cię bardzo intensywny wtorek to nie wybieraj na ten dzień dania, którego przyrządzenie zajmie Ci kilka godzin…

4. Zapisz wszystkie składniki (oraz ich ilość), które będą Ci potrzebne w następnym tygodniu – w ten sposób stworzysz swoją listę zakupów.

5. Sprawdź, czy masz już w domu któreś składniki – jeśli tak to wykreśl je z listy. (Możesz też zacząć planowanie posiłków od przejrzenia swoich zapasów i na ich podstawie zdecydować, co ugotujesz, by wykorzystać resztki – duża oszczędność!)

6. Przed zakupami przejrzyj swoje kupony i zniżki, by jeszcze więcej zaoszczędzić! Nie po to spędziliśmy cały poprzedni tydzień na ich organizowaniu, by teraz leżały w kącie! 😉

7. Wyeksponuj menu tak, by wszyscy domownicy widzieli, jakie pyszności będą cieszyć ich podniebienie w najbliższych dniach! Możesz zapisać je tablicy, przyczepić magnesami do lodówki lub włożyć do ramki na zdjęcia…Sposobów jest wiele – wybierz ten, który najbardziej Ci odpowiada! 🙂

.

Przyznam szczerze, że w pewnym momencie zrezygnowałam z planowania posiłków i bardzo szybko pożałowałam – chaos i zbędne wydatki, niepotrzebne nerwy („Jak to NIE MA obiadu…?”) zdecydowanie pokazały mi, że warto poświęcić kilka chwil jednego dnia, żeby mieć spokój przez cały tydzień!

Spróbujcie i przekonajcie się sami! 🙂

.

Inne przydatne wpisy z tej kategorii:

Jak planuję posiłki + przykładowe menu

Czy warto porównywać ceny?

Zostałam kobietą mrożącą!

Jak oszczędzać jedząc poza domem?

Jedzenie, na które wydajesz za dużo pieniędzy

Zawsze świeże owoce i warzywa (przy zakupach raz w miesiącu!)

Tydzień 6: kupony i zniżki

Wyzwanie z tego tygodnia to prawdziwa gratka dla miłośników organizacji! Wymaga dużej dyscypliny i regularności w działaniu, ale jeśli nagrodą jest zaoszczędzenie pieniędzy to warto spróbować!

Co prawda nie żyjemy w Stanach, gdzie couponing jest wręcz filozofią życia i przy odpowiednim zaplanowaniu pozwala na zakupy właściwie za darmo (by się o tym przekonać wystarczy obejrzeć odpowiednie programy na TLC, Polsat Cafe albo TVN Style – baaaardzo inspirujące!), ale w Polsce też można często upolować jakieś ciekawe okazje!

Jeśli planujecie posiłki (więcej na ten temat w przyszłym tygodniu) lub preferujecie robienie dużych zakupów średnio raz w tygodniu, to ta metoda powinna przypaść Wam do gustu 🙂

Potrzebne będą:

– teczka do przechowywania dokumentów

– washi tape do ozdoby

– spinacze

– małe karteczki

– gazetki reklamowe

20140209_095045_1

Zaczęłam od ozdobienia mojej teczki – pierwotnie zakładałam, że będzie bardziej kolorowa, ale ostatecznie postawiłam na zdrowy minimalizm, czyli kolorowe kropeczki 🙂

20140209_095904_120140209_095904_1

Następnie wyjęłam szablony do robienia kategorii, które były dołączone do teczki i odwróciłam je na lewą stronę, żeby zrobić własne etykiety:

20140209_100136_1

20140209_100143_1

Długo zastanawiałam się nad tym, w jaki sposób podzielić przegródki. Ostatecznie zdecydowałam się na podział według galerii handlowych – wybrałam tylko te sklepy, które mają gazetki reklamowe z różnymi promocjami.

20140209_100249_1

20140209_100331_1

20140209_101224_1

Podział i selekcja zniżek, kuponów i promocji zajmuje trochę czasu, ale wierzę, że warto!

Powycinałam to, co uznałam za interesujące i podzieliłam na sklepy i czas trwania promocji, żeby ich nie przeoczyć. W kolejnym tygodniu wystarczy podmienić pakieciki na aktualne i ruszyć na zakupy!

 20140209_101849_1

Teczka gotowa, wszystko pięknie ułożone! 🙂

20140209_102122_1

Tydzień 5: przepisy

Nie znam zbyt wielu osób, które codziennie próbują nowego przepisu (komu by się chciało…?), ale znam całe mnóstwo tych, które mają w nich totalny bałagan! Jakim cudem? Już wyjaśniam!

Idziemy do Lidla/Biedronki/ Tesco – w ręce wpada nam gazetka lub ulotka z przepisem. Wrzucamy ją więc do torby na zakupy, optymistycznie zakładając, że po powrocie do domu dokładnie przestudiujemy owe danie, ba!, może nawet je ugotujemy! Ale nieee…rzeczywistość jest bardziej ponura – wnosimy milion siatek do domu i zaczynamy mozolne wypakowywanie zakupów. Nasza kuchnia jest już całkiem ładnie zorganizowana, więc oczywiście bardzo pilnujemy, żeby wszystko było na swoim miejscu, a jest to BARDZO wyczerpujące (acz satysfakcjonujące)! Po kilku minutach, które dłużą nam się w nieskończoność, na dnie torby widzimy karteczkę z przepisem – przetrwała, ale nie zawsze w dobrym stanie. Lekko wymiętoloną, czasem czymś poplamioną, beztrosko wrzucamy do pudełka, wsuwamy do zeszytu albo książki i…zapominamy o niej!

Brzmi znajomo? 😉

Na szczęście jest kilka sposobów na to, by ogarnąć tę sferę naszego życia, ale lojalnie uprzedzam – na pewno zajmie Wam to więcej, niż godzinę czasu!

Od czego zacząć?

Przede wszystkim od określenia Waszych zasobów oraz celu – czy będziecie organizować przepisy po to, by niepotrzebnie nie plątały się po kuchni? A może chcecie wypróbować czegoś nowego? Macie przepisy, które są w Waszej rodzinie od lat i nie chcecie, by się zgubiły? Niezależnie od odpowiedzi, mam dla Was kilka rozwiązań 🙂

Przede wszystkim wyjmijcie wszystkie Wasze książki kucharskie!Moja kolekcja jest na razie bardzo skromna, ale za to z tradycją, bo dwa tytuły odziedziczyłam po Mojej Mamie 🙂20140203_153753_1

Znajdźcie dla książek odpowiednie miejsce – z dala od tryskających tłuszczem patelni, ale nadal w zasięgu ręki 🙂

.

Kolej na następną grupę, czyli przepisy do wypróbowania – jestem pewna, że jest to najliczniejsza kategoria! Moje zbiory były naprawdę obfite, ale zrobiłam ostrą selekcję – zostawiłam tylko to, co faktycznie chciałabym ugotować i – przede wszystkim – z chęcią zjeść! Całość podzieliłam na kilka sekcji – panuje tutaj pełna dowolność! Mam dania z makaronów, mięsne (najmniej…), z ziemniaków (fiuuuuu tych to mam sporo!), słodkości, sałatki…Dla każdego coś miłego! 🙂

Ważne jest, aby całość zabezpieczyć przed plamami i innymi przypadkami (które zdarzają mi się niezwykle często), dlatego wszystko powkładałam do koszulek foliowych. Przedziałki zrobiłam na razie ze zwykłych biurowych karteczek, ale mam już w głowie nową koncepcję, którą pokażę Wam, gdy tylko uda mi się ją zrealizować! Póki co segregator, bo w nim trzymam większość przepisów, sprawdza się bardzo dobrze 🙂

20140203_153904_1 20140203_153832_1

.

A co z przepisami o wartości sentymentalnej?

Tutaj opcji jest kilka:

– specjalny zeszyt

80abea9422a70cf243bce86c9e9502fb

www.1.bp.blogspot.com

– nadruk na ściereczkach – sposób na wyjątkowe przepisy, pisane ręką kogoś bliskiego

f3f46bf159f1d8a7ba88853364d70b56

www.etsy.com

– pudełko na przepisy

20140203_154139_1

.

Mój kącik kulinarnych inspiracji wygląda na razie tak:

20140203_171546_1

Za każdym razem, gdy biorę się za organizację przepisów to robię to z ogromnym zapałem i nadzieją na to, że w końcu zacznę więcej gotować – hmmm…może TYM razem się uda…?

.

Więcej pomysłów na to, jak przechowywać przepisy zawarłam w tym wpisie.

.

EDIT – Minęły dwa lata i sporo się zmieniło w moich przepisach. Wraz ze zmianą koncepcji kolorystycznej w kuchni zmieniły się segregatory na przepisy. Są białe i ascetyczne. Przybyło też kilka nowych książek kucharskich, część z nich wyeksponowałam w widocznym miejscu. Najważniejszą nowością jest jednak przepiśnik, który dostałam na urodziny. Powiedzieć, że go kocham, to nie powiedzieć nic! Uwielbiam! Nie dość, że jest ładny (pastele i kropeczki), jest też praktyczny (czytelne kategorie), a przede wszystkich zainspirował mnie do rozpoczęcia przeglądania moich przepisów, ich ostrej selekcji i ostatecznie zapisania w nim tylko tych, które na to zasługują. Marzę o tym, że pewnego dnia przekażę ten przepiśnik mojej Córce, dlatego bardzo dbam o estetykę wpisów – niech służą pokoleniom! 🙂

12510313_929400923779919_5429678686114843852_n