Browsing Category: MACIERZYŃSTWO

Zorganizowany powrót do szkoły – porady dla mam uczniów

Jedni wyczekują tej chwili z entuzjazmem, inni z nieukrywanym przerażeniem. Niezależnie od tego, do której grupy się zaliczacie, powrót Waszych dzieci do szkoły (lub pójście do niej po raz pierwszy) wymaga od Was dużego zaangażowania i odpowiedniego przygotowania. Oczywiście możecie postawić na spontaniczność, ale ponieważ jesteście na stronie zorganizowana.com, a nie spontaniczna.com, to poniżej znajdziecie garść porad, które pomogą Wam zaoszczędzić trochę czasu, pieniędzy i…kłopotów!

Powrót do szkoły - porady dla mam uczniów  ZORGANIZOWANA

1. STWÓRZ RODZINNE CENTRUM DOWODZENIA. Niech każdy domownik wie, co i kiedy ma zaplanowane. Postaraj się, by Wasz harmonogram zajęć był rozpisany w sposób czytelny dla wszystkich. Użycie washi tape i kolorowych flamastrów mile widziane!

21c864951a74de8e6dbb1429a97bc66b

The Homes I Have Made

.

2. ZAPLANUJ JEDZENIE DO SZKOŁY. I uwzględnij je w rodzinnym menu. Dzięki temu potrzebne produkty wylądują na liście zakupów i będziesz mieć wszystko zawsze pod ręką i pod kontrolą. W miarę możliwości przygotuj drugie śniadanie dla dziecka dzień wcześniej, żeby zaoszczędzić czas podczas porannej bieganiny. Bonus – dziecko z plecakiem pełnym pysznego jedzenia, nie będzie musiało robić zakupów w szkolnym sklepiku, więc nie musisz się martwić o jego dietę i frywolne wydatki.

lunchbox inspiration

Mommy Edwards

.

3. PRZYGOTUJ WCZEŚNIEJ UBRANIA. Dzień wcześniej lub nawet na cały tydzień – jak wolisz. Uwierz mi – zaoszczędzisz mnóstwo czasu i nerwów! Szczerze mówiąc ja sama robię to do tej pory – dla siebie i dla córki, jeśli mamy gdzieś wyjść wcześnie rano. Tak się nauczyłam i tak mi już zostało. To nic strasznego – wystarczy śledzić na bieżąco prognozy pogody 😉

ss_101755854a

Parents

.

4. SPRAWDŹ ZADANIE DOMOWE. Jeśli Twoje dziecko jest na tyle małe, że potrzebuje Twojej pomocy i kontroli, to nie odkładaj tej czynności na rano. Dopilnuj, by odrabiało zadanie domowe na bieżąco, po powrocie ze szkoły, a nie pomiędzy jednym kęsem śniadania, a drugim.

5.  PLECAK SPAKUJCIE WIECZOREM. Podobnie, jak w poprzednich punktach – poświęćcie czas na to, by zrobić to na spokojnie wieczorem, zamiast stresować się tym rano.

6. ZAREZERWUJ DODATKOWE 20 MINUT RANO. Bo nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć. Lepiej mieć trochę zapasu czasu, niż robić wszystko z zegarkiem w ręku.

.

Jakie są Wasze sposoby na zorganizowanie czasu przy małym uczniu? 🙂

Jak zabezpieczyć dom przed niemowlakiem?

Twoje dziecko zaczęło raczkować? To fantastycznie! Już chodzi? Super, gratuluję! Ale zanim zaczniesz rozsyłać bliskim filmiki dokumentujące najnowsze osiągnięcie swojej pociechy, zastanów się dobrze, czy nic jej nie grozi podczas radosnego odkrywania świata? Jeśli odpowiedź brzmi NIE WIEM lub OJ OJ GROZI I TO DUŻO, to oddaj na chwilę dziecko w ręce ojca / babci / siostry (niepotrzebne skreślić), rozsiądź się wygodnie i przeczytaj, jak zabezpieczyć dom przed wszędobylskim niemowlakiem. Dla jego dobra i własnego spokoju!

ŁAZIENKA:

– Wszystkie środki do czyszczenia, kosmetyki, maszynki do golenia, żyletki itp. ustaw poza zasięgiem dziecka.

– Na toalecie zamontuj zabezpieczenie, które uniemożliwi dziecku podniesienie klapy WC.

– Jeśli trzymasz w łazience lekarstwa, to przechowuj je w szafce zamykanej na klucz / kłódkę lub odpowiednio ją zabezpiecz.

– Do wanny / kabiny prysznicowej włóż matę antypoślizgową.

SYPIALNIA:

– Nigdy nie zostawiaj dziecka samego na łóżku bez nadzoru, ponieważ może bardzo łatwo spaść.

– Jeśli w oknach masz zamontowane rolety, to ich sznurki trzymaj z dala od małych rączek.

– Załóż zabezpieczenia na szafki i szuflady.

SALON:

– Załóż bramki u stóp i na szczycie schodów.

– Jeśli masz meble (np. fotel) w pobliżu okna, to zamontuj zabezpieczenia na oknie lub…rozważ małe przemeblowanie.

– Zabezpiecz ostre kanty mebli.

– Zabezpiecz gniazdka i kontakty.

– Lampy i inne delikatne (cenne) przedmioty ustaw poza zasięgiem dziecka.

– Zamontuj ochronne bramki przed kominkiem.

– Wszystkie kwiaty trzymaj na tyle wysoko, by dziecko nie mogło do nich dosięgnąć.

KUCHNIA:

– Plastikowe reklamówki przechowuj z dala od dziecka.

– Alkohol przechowuj w zamkniętych szafkach.

– Kosz na śmieci trzymaj za zamkniętą szafką, a jeśli nie masz takiej możliwości, to zainwestuj w kosz z pokrywą.

– Wyłączaj z gniazdka nieużywany sprzęt AGD, a kable trzymaj zwinięte.

– Schowaj małe taborety, po których dziecko mogłoby się wspinać.

– Zamontuj osłonkę płyty kuchennej.

– Wszystkie ostre przedmioty trzymaj odpowiednio zabezpieczone.

POZOSTAŁE:

– Pochowaj leżące na podłodze kable.

– Zamontuj zabezpieczenia na drzwi, żeby dziecko nie przytrzasnęło sobie paluszków.

– Miseczki z jedzeniem dla zwierząt trzymaj odpowiednio wysoko.

– Wszystkie środki do czyszczenia, lekarstwa, kosmetyki i ostre przedmioty zawsze przechowuj jak najwyżej.

– Nie wpuszczaj dziecka do potencjalnie niebezpiecznych miejsc np. do garażu lub piwnicy – czai się tam zbyt dużo nieprzyjaznych dziecku przedmiotów.

WAŻNE!

Metoda stara jak świat, ale bardzo skuteczna.

Przejdź przez dom na czworakach, spójrz na świat z perspektywy dziecka, a łatwiej będzie Ci określić, jakie niebezpieczeństwa może spotkać codziennie na swojej drodze!

PS. Różnego rodzaju zabezpieczenia znajdziecie między innymi w IKEA oraz BabyOno.

.

Które z powyższych metod zabezpieczeń stosujecie w swoich domach? A może nie macie żadnych? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach!

Co jest w naszej wózkowej torbie? Edycja letnia ;)

Spakowanie torby do wózka z miesiąca na miesiąc staje się coraz trudniejsze – dziecko rośnie, a wraz z nim rosną potrzeby.

Obowiązkiem rodzica jest być przygotowanym na KAŻDĄ ewentualność, dlatego ładujemy do środka tyle, że zamek ledwo się dopina i ruszamy w drogę.

W lutym pokazywałam Wam, co miałyśmy w owym czasie w Ninkowej torbie, a teraz przyszedł czas na mały update.

Zobaczcie, czego potrzebuje moja 8-miesięczna dziewczynka na spacerze letnią porą:

SAM_4590

(Niektóre z tych rzeczy zabieram na wszelki wypadek, na zasadzie „a może się przyda”, ale wolę to ponieść (a właściwie to zaczepić na wózku), niż potem niepotrzebnie wydawać pieniądze np. na zestaw łyżeczek…)

.

JEDZENIE:

– śliniaczek

– łyżka

– butelka z wodą

– pudełko z chrupkami i biszkoptami

Jeśli zapowiada się dłuższa wyprawa, to zabieramy jeszcze ze sobą jedzenie (porcję mleka lub słoiczek), ale zazwyczaj wymaga to zabrania dodatkowej torby (termos, butelki itp.)

SAM_4591

.

PIELĘGNACJA:

– kilka pieluszek

– chusteczki nawilżające

– miniaturka Sudocremu

– próbki kremu nawilżającego

– miniaturka kremu z filtrem

SAM_4592

.

ZABAWA:

– książeczka

– zabawka piszczałka kaczuszka (buziaki dla Cioci Natalki!)

– gryzak

– smoczek

SAM_4593

.

UBRANIA:

– zestaw zapasowych ubranek (body, spodenki, koszulka, skarpetki)

– kapelusz

– okulary (Ninka ściąga je po 2 sekundach, więc służą jako stylowy dodatek 😉 )

SAM_4594

INNE:

– mała pieluszka tetrowa

– duża (120cm x 120cm) pieluszka bawełniana – idealna do okrycia wózka przed mocnym słońcem lub do otulenia dziecka w chłodnych klimatyzowanych pomieszczeniach (temperatura w niektórych sklepach to przesada…)

– zestaw akcesoriów do włosów do ujarzmienia bujnej grzywy

SAM_4597

.

A co jest w torbach Waszych dzieci o tej porze roku? 🙂

 

Torba do szpitala – checklista do wydruku

O moich zmaganiach i doświadczeniach z pakowaniem torby do szpitala dla siebie i dla dziecka mogliście poczytać w listopadzie. Dziś odkurzam trochę ten temat poprzez zaoferowanie wszystkim ciężarnym czytelniczkom przydatnej checklisty – dobrze wiem, jak łatwo jest się pogubić i zapomnieć w gąszczu wielu przygotowań, dlatego mam cichą nadzieję, że troszkę Wam to ułatwię 🙂

Moja checklista jest wersją zakładającą 5 dniowy pobyt w szpitalu – lepiej spakować więcej, niż martwić się, że czegoś nam zabraknie! Listę ułożyłam na podstawie lektury wielu (uwierzcie mi – naprawdę WIELU!) źródeł o tematyce ciążowo – porodowej, ale i tak nie wszystko mi się przydało, o czym możecie poczytać we wspomnianych wyżej postach.

Kliknijcie w nazwę, aby pobrać plik! 🙂

Torba do szpitala – checklista

torba do szpitala - check

Ile kosztuje (moje) dziecko

Budżet domowy zaczęłam prowadzić, gdy byłam w 3 trymestrze ciąży (wpis z tamtego czasu znajdziecie tutaj). To właśnie wtedy (tak, dopiero wtedy) dotarło do mnie, że powinniśmy zacząć poważniej podchodzić do kwestii naszych wydatków. Szczerze mówiąc byłam przerażona tym, jak sobie poradzimy. Absolutnie nie chodzi mi tu o to, by narzekać na zarobki, bo nie są takie złe, ale raczej o to, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i im więcej zarabialiśmy, tym więcej wydawaliśmy…a że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, to jakoś nie potrafiłam sobie wyobrazić, że nagle będziemy mieli do wydania o…no właśnie, o ile mniej? 200zł? 500zł 1000zł? 2000zł? Zaczęłam szperać w internecie w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Znalazłam wiele artykułów, które poruszały ten temat, ale…bez konkretów. Stwierdzenie typu :”To, ile wydasz na dziecko, zależy od tego, czy będziesz kupować tanie rzeczy czy drogie” jakoś do mnie nie przemawiało. Był początek sierpnia, do terminu porodu zostały mi prawie 3 miesiące (jak się później okazało, czasu było jednak trochę mniej), więc postanowiłam zacząć szczegółowo zapisywać wydatki na dziecko – dla zaspokojenia własnej ciekawości, by podzielić się wiedzą z innymi, na przyszłość. Dziś pokażę Wam wyniki moich skrupulatnych wyliczeń. Jestem bardzo ciekawa, jak wypadnę na tle czytających to mam 😉

WYDATKI NA DZIECKO

6685,55zł. Mało? Dużo? W sam raz? Sama nie wiem…

Jak widzicie wydatki nie były zbytnio rozłożone w czasie. Prawdziwe zakupy zaczęłam robić dopiero w październiku. To nie było najłatwiejsza ciąża, bardzo bałam się o jej finał, więc kupiłam tylko to, co będzie nam potrzebne w szpitalu. Z resztą się wstrzymywałam, bo bałam się, że zapeszę (taka nowoczesna, a wierzy w zabobony, no wstyd!). W rezultacie, gdy Ninka przyszła na świat w 38 tygodniu ciąży, my nie mieliśmy dla niej nawet łóżeczka… Ale za to potem zaczęliśmy szaleć. Dosłownie. Działałam totalnie na oślep. Wysyłałam Męża po różne gadżety, których nigdy potem nie użyłam. Nakupowałam zabawek, którymi dziecko nie potrafi się jeszcze bawić. No i te rozkoszne malutkie ubranka, z których wyrosła, zanim zdążyłam jej ubrać! Eh…Wiecie jak to jest przy pierwszym dziecku 😉

Ale przejdźmy może do wyjaśnienia kilku szczegółów z tabelki:

Ta duża kwota w kategorii „Akcesoria” w październiku to wózek. Był to prezent od Mojej Mamy, ale postanowiłam uwzględnić go w tych podliczeniach, żeby na przyszłość wiedzieć, jaki to koszt.

Większe sumy w kategorii „Zdrowie” to szczepionki.

Dużo pieniędzy wydajemy na mleko modyfikowane – zamawiam je głównie przez internet, bo ciężko je dostać, a i ceny bywają skrajnie różne np. puszka 400g w Super Pharm kosztuje 38zł, a w jednej z internetowych aptek kupiłam ją za 26zł…

Dzięki wspaniałomyślności naszych bliskich, udało nam się zmniejszyć wydatki na pieluszki – dają je nam w prezencie, zamiast kolejnej grzechotki. Polecam Wam takie rozwiązanie – pieluchy ZAWSZE się przydadzą!

Co do ubranek to sprawa jest trudna – na rynku jest tyle pięknych rzeczy, że trudno się zdecydować! I trudno sobie odmówić! No właśnie – SOBIE. Bo w tych pierwszych miesiącach ubieramy dziecko właściwie dla siebie…Porobiłam dużo zapasów na wyprzedażach, ale teraz znacznie przystopowałam – widać to w tabelce baaaardzo wyraźnie! Aktualnie jestem w trakcie dokonywanie selekcji ubranek – część zostawię, a część sprzedam i dzięki temu zyskam (bezboleśnie) pieniądze na kolejne.

Przez moment miałam straszną ochotę na kupowanie Nince różnych trendy zabawek (która mama nie wzdycha do produktów Maileg?), ale namyśle zdecydowałam, że na razie skupię się na tworzeniu jej osobistej biblioteczki – lubi oglądać książeczki, a na maskotki przyjdzie jeszcze czas.

.

Mam pewne obawy, że z upływem czasu będzie mi coraz trudniej odmówić temu ślicznemu dziubkowi, dlatego korzystam (finansowo!) z tego, że jeszcze nie wie, na czym polega wymuszanie kupna zabawki płaczem 😉

SAMSUNG CSC

Teraz, gdy znacie już prawie wszystkie moje finansowe sekrety, czas na Was!

Zdradzicie mi w komentarzach, ile wydajecie na swoje dzieci? 🙂