Browsing Category: MACIERZYŃSTWO

Aplikacje na smartfona dla mam

SAM_1482

Przyznaję ze wstydem – telefon towarzyszy mi właściwie przez całą dobę. Jest moim zegarkiem, kalkulatorem, notatnikiem, odtwarzaczem muzyki, aparatem, głównym źródłem dostępu do internetu oraz oczywiście komunikatorem. Nikogo więc nie powinien dziwić fakt, że co chwilę ściągam nową aplikację na telefon.

Dziś chciałabym pokazać Wam 5 aplikacji, które ułatwiają mi codzienne życie z małym dzieckiem:

1. Baby Daybook 

Jest wiele aplikacji tego typu – ja od urodzenia Ninki używam tej i jestem bardzo zadowolona. Pomocna przy karmieniu piersią – nie tylko można włączyć timer, gdy zaczynamy karmienie (wraz z zaznaczeniem, z której piersi), ale również zapisywać np. ściąganie pokarmu laktatorem. Mamy karmiące butelką też będą zadowolone – w aplikacji można zaznaczyć godzinę podania mleka, wraz z objętością i miejscem na notatki. Oprócz tego można zapisywać zmiany pieluchy (wraz z zawartością 😉 ), a także spacery, kąpiele, drzemki, podanie leków i wiele innych! Nie każdy widzi zasadność używania tej aplikacji, ale ja ją lubię i na razie nie zamierzam przestać jej używać 🙂

baby-daybook-daily-tracker-43-0-s-307x512

baby-daybook-daily-tracker-43-2-s-307x512

.

2. My Baby Today

Ta aplikacja podoba mi się ze względu na to, że zawiera pomysły na zabawy z dzieckiem już od pierwszych dni życia. Oprócz tego na każdy dzień jest przygotowany jakiś ciekawy artykuł oraz checklista zadań (wybiera się je z propozycji podanych przez aplikację, np. w pierwszych tygodniach były zadania typu:”zapisz historię swojego porodu”, „nagraj pierwsze odgłosy, które wydaje dziecko”, „zrób zdjęcie, gdy kopie nóżkami” itp). Przydatna, gdy potrzebujemy natchnienia 😉

  unnamed (1)

unnamed

bfa9b17ab9d9548faf140c86af0dc2a6_screen_384x640

.

3. Baby Sleep Instant

Słyszeliście historie o dzieciach, które zasypiają tylko przy włączonym odkurzaczu? Albo tylko podczas jazdy samochodem?

Jeśli te opowieści dotyczą Waszego dziecka to ta aplikacja pomoże Wam zaoszczędzić prąd i paliwo 😉

Zawiera między innymi dźwięki prysznica, pociągu, pralki, bijącego serca i samochodu (włącznie z tykaniem kierunkowskazów 😉 ).

Warto spróbować, gdy wszystko inne zawodzi!

unnamed

.

4. Kołysanki

Jedne dzieci lubią zasypiać w szumie (patrz punkt 3), a inne wolą muzyczkę.

Często jednak pozytywki, które są wmontowane w różne zabawki i karuzele, grają bardzo krótko. ZA KRÓTKO. Moja Córka lubi sobie posłuchać różnych melodyjek i bardzo się niecierpliwi, gdy co 30 sekund zalega cisza.

Ta aplikacja zawiera kilka różnych kołysanek, wraz z ustawieniem czasu trwania – zanim zrobi się cicho, Wasze dziecko będzie już słodko spać 🙂

unnamed (2)

unnamed (3)

.

5. 1 Second Everyday

O aplikacjach tego typu powiedział mi Mój Kuzyn i  od razu spodobała mi się ta idea! Zdecydowałam się na 1 Second Everyday, ponieważ miała dużo pozytywnych opinii – pierwszy miesiąc użytkowania jest bezpłatny, potem trzeba zapłacić, ale nie pamiętam ile dokładnie…Na pewno nie była to wygórowana kwota, skoro się zdecydowałam 😉

Aplikacja umożliwia nagrywanie filmików i wycinanie z nich 1 sekundowych fragmentów, które następnie można łączyć w dowolne kompilacje. Wspaniały sposób na dokumentowanie ważnych momentów w życiu dziecka!

unnamed (4)

1-second-everyday-1-2-s-386x470

unnamed (5)

.

Czy używacie którejś z tych aplikacji? A może znacie jakieś ciekawe, które możecie polecić? 🙂

Pierwsze dni z noworodkiem – jak to było u mnie?

Przekonałam się na własnej skórze, że przy małym dziecku czas leci bardzo szybko…Za szybko, oczywiście! Moja Córeczka jest już zupełnie inna, niż 11 tygodni temu, gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy…Kilka osób pytało mnie o to, jak wyglądały nasze pierwsze wspólne dni, jak się ze wszystkim zorganizowałam – dziś w końcu opowiem Wam, jak było 🙂

Nie będzie to historia o mnie unoszącej się wraz z dzieckiem na różowej chmurce z błogim uśmiechem na twarzy, ale spokojnie – nie będzie to też horror 😉

Spędziłam z Ninką 7 dni w szpitalu – i był to czas, który wspominam kiepsko. Bardzo źle się czułam, nie miałam na nic siły, byłam zdołowana i ogólnie ble. Miałam wrażenie, że wszystkie mamy naokoło mnie radzą sobie lepiej ode mnie. Ja bałam się Ninkę przewinąć, bałam się ją ubrać, wziąć na ręce, a o traumie z karmieniem to nawet nie wspomnę! Nie chodziłam do szkoły rodzenia, nie zaczytywałam się w fachowej literaturze, nie miałam wprawy…Gdy Ona spała, ja (głupia!) czuwałam. Spędzałam większość czasu wpatrując się w Nią. Co zrobię, jeśli pójdę do toalety, a Ona się obudzi? Nie daj Boże zacznie płakać? A jak zasnę i nie usłyszę? Dramat! Gdy już decydowałam się na małą drzemkę, to po chwili budziłam się przerażona: „Mam dziecko! Gdzie jest moje dziecko? Dlaczego jest tak cicho?!”. Ehhh…byłam wyczerpana tym ciągłym napięciem! Marzyłam tylko o tym, żebyśmy w końcu poszły do domu! Wyszłyśmy w dzień moich urodzin – najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałam! 🙂

Gdy wróciliśmy do domu było…dziwnie. Nagle pojawił się ktoś w domu, zabrał nam przestrzeń, totalnie zaburzył rytm dnia. Musieliśmy się nauczyć siebie nawzajem, przyzwyczaić. Zajęło nam to jakiś tydzień, może ciut więcej.

Pamiętam, jak drugiego dnia w domu przewijałam Ninkę i z przerażeniem odkryłam, że odpada jej kikut pępka – miała wtedy 8 dni, a przecież czytałam, że to się dzieje zazwyczaj w drugim tygodniu życia! Co zrobiłam źle??? Czy właśnie skrzywdziłam moje dziecko??? Może coś szarpnęłam niechcący??? Zostawiłam ten kikut wiszący na „jednym włosku” i zadzwoniłam do Męża z histerycznym płaczem 😉 Wieczorem wszystko odpadło podczas kąpieli, a pępuszek do tej pory ma się dobrze 😉

Naszym pierwszym rodzicielskim sukcesem była właśnie owa pierwsza kąpiel – po powrocie do domu nie chcieliśmy, żeby ktokolwiek nam pomagał, wszystko robiliśmy sami. Obejrzeliśmy filmik instruktażowy na YouTube i…wykąpaliśmy Ją 🙂 Dlaczego nikt mi nie powiedział, że to, czego obawiałam się przez połowę ciąży, jest w rzeczywistości takie proste? 😉

Pierwsze noce były trudne – Nina była bardzo rozstrojona, totalnie nie rozumiała, kiedy jest dzień, a kiedy noc. Zdarzały jej się 3-godzinne maratony płaczu grubo po północy. Nie miałam pojęcia, o co jej chodzi – głodna? Przemęczona? Brudny pampers? Ból brzucha? Pamiętam, że wyczytałam gdzieś, że często powodem nieuzasadnionego (pozornie) płaczu noworodka jest np. włos, który owinął się wokół paluszka u rączki lub stópki i powoduje dyskomfort. Mam długie włosy, więc była to prawdopodobna teoria – ileż to nocy spędziłam na przeszukiwaniu Jej przestrzeni między palcami! 😉

Przez kilka dni żyłam w wielkim zawieszeniu – mało snu, nieregularny tryb życia, stres, płacz (na zmianę Ninki i mój). W końcu jednego dnia zrobiłam mały organizacyjny krok do przodu – zapisałam sobie daty na opakowaniu witamin, żeby mieć pewność, że danego dnia je podałam – ależ byłam z siebie dumna! Wracam do życiu! Juhuuu!!!

Następnie pomalowałam paznokcie na czerwono – kolejny mały sukces! Już sam fakt, że przekonałam samą siebie do tego, że czas drzemki dziecka mogę wykorzystać na nałożeniu dwóch warstw lakieru, ba! nawet na nałożenie bazy i nabłyszczacza!, świadczył o dużym postępie 😉

A potem nagle wszystko samo zaczęło się układać! Coraz większa regularność karmienia, więcej snu (wszystkich domowników), więcej spokoju…Z czasem zniknął też nocny płacz, a w jego miejsce zaczęły się pojawiać przespane całe noce – Ninka miała 27 dni (!), gdy po raz pierwszy obdarzyła nas tą łaską 🙂

W tej chwili jestem mamą bardzo pogodnego niemowlaka, który przesypia całe noce, drzemie kilka razy w ciągu dnia, a w wolnej chwili posyła nam najpiękniejsze uśmiechy na świecie!

SAMSUNG CSC

Czas leci bardzo szybko, jak już wspomniałam na początku – na szczęście udało mi się uchwycić na zdjęciach kilka rozczulających „elementów” mojego noworodka. Ze słynnym pępuszkiem w centrum! 🙂

SAMSUNG CSC

Niedługo opiszę Wam szczegółowo, jak wygląda nasz aktualny plan dnia (wraz z moimi sposobami na ogarnięcie dziecięcego chaosu), a tymczasem pędzę położyć się koło mojego drzemiącego Aniołka – zmądrzałam przez te kilka tygodni! 😉

Pomysły na świąteczne zdjęcia

Pozostając w tematyce zachowywania wspomnień, chciałabym pokazać Wam kilka świetnych pomysłów na świąteczne dziecięce i rodzinne zdjęcia.

Na pewno spróbuję odtworzyć kilka z nich – oby wyszły równie pięknie! 🙂

.

NIEMOWLĘTA:

Photo by Studio None Photography Christmas photo ideas for babies. Baby photography. Infant photography. Candy Canes. Peppermint. All around adorable!

Pinterest

.

And this baby who just couldn't stay up on Christmas Eve:

ErinJoycePhotography

.

This little Santa:

MelissaDiep

.

DZIECI:

how to set your camera for a glowing photo

UnskinnyBoppy

.

2013 Christmas kids photo, Creative picture idea of Christmas, baby girl is reading a book photo for 2013 Christmas | 2013 Christmas 8 Best kids photo-tell you how to take photos of your kids on this coming Christmas by bellazones

WithArmsOutstretched

.

blog21

LambAndIvyPhotoblog

.

RODZINA

A Very MERRY Session! Will make garland and hang on the trees in the backyard for Christmas sessions :)

SaraGarciaPhotoArt

.

PopSugar

.

BeckerPhotographer

.

PARY

Canon 50mm 1.4 lens ISO 3200 f/1.4 1/125 sec... If my Christmas tree was up already, I would be trying this right now...but it's not, so I will just pin it instead;)

Pinterest

.

1000ThreadsBlog

.

Już się nie mogę doczekać!!! 🙂

Oby nie skończyło się tak:

I laughed for five minutes at this pin. I know, warped sense of humor. The original poster said "My attempt at a Christmas photo shoot with my 6 month old. Total Christmas photo fail."

😉

Jak dokumentować ważne wydarzenia z życia dziecka?

Nie da się ukryć, że ciąża i narodziny dziecka to przełomowe momenty w życiu – na tyle ważne, że chciałoby się uchwycić każdą sekundę ich trwania. Dzisiaj pokażę Wam, w jaki sposób można uwiecznić te chwile, by stworzyć wspaniałą pamiątkę na przyszłość – zarówno dla rodziców, jak i dziecka 🙂

CIĄŻA

Bardzo, bardzo, baaaardzo żałuję, że nie dokumentowałam zdjęciami przebiegu mojej ciąży – te, które mam z tamtego okresu absolutnie nie umywają się do tego, co za chwilę Wam pokażę! Jeśli kiedykolwiek będzie mi jeszcze dane zajść w ciążę ,to nie wypuszczę aparatu z rąk!

Belly Photography week by week! This is part one of four - she has a pic for weeks 6 through the birth! #maternity

BeccaRillo

.

This is a cute idea For anyone who is having a baby. Absolutely love the different fonts and notes on each photo.

LittleBabyGarvin

.

Pregnant and baby

BabySpace

.

Ciążowa książka:

this is the absolute most adorable blog idea I have seen for pregnancy! If I ever had the time or creativity I would do it...

HannaMac

.

Ja zamiast zdjęć prowadziłam „ciążowy zeszyt”, w którym zapisywałam wszystkie informacje z tego okresu – dokładne wymiary z badań USG, pierwsze ruchy itp.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

.

NARODZINY DZIECKA

Tutaj znajdziecie listę zdjęć, które warto zrobić w pierwszym dniu życia dziecka – niestety dotarłam do niej zbyt późno i mam zaledwie ułamek z proponowanych zdjęć…

Niektórzy rodzice są bardzo pomysłowi, jeśli chodzi o ogłaszanie narodzin – zobaczcie!:

An adorable baby announcement idea! Love it!

ErinMichael

.

Adorable birth announcement.

birth announcements - A Big Hello World! by Jennifer Pace

Tiny arrow birth announcement by Pistols

2becomeThree

.

birth announcement, faire-part, naissance, baby, kids, fun, diy, drawing. So cute! Lol. Give it another 10ish years before I'll need this though. XD

Cherie-Sheriff

.

1 ROK ŻYCIA DZIECKA

Ok, o ile nie wykazałam się inicjatywą w czasie ciąży, to zaczęłam to nadrabiać po narodzinach Ninki – każdy dzień przynosi coś nowego i po prostu nie mogę sobie pozwolić na to, by coś przeoczyć! Dlatego robię następujące rzeczy:

– Zdjęcie każdego dnia.

Będę tworzyć prezentację „365 dni Ninki” i odtworzę ją w dniu jej pierwszych urodzin 🙂

– Zdjęcia tygodniowe:

20141105 Ninka (9)-

20141112 Ninka (3)-

– Zdjęcia miesięczne:

20141122_103459_1

Wszystkie będę robić na tej samej zasadzie – białe tło, białe body i…i nic mi więcej nie potrzeba 🙂

.

Oczywiście w internecie aż roi się od wspaniałych i kreatywnych pomysłów na przedstawienie pierwszego roku życia dziecka! Oto niektóre z nich:

One Year of Lennon » Simply Bloom Photography | Destination Weddings | Santa Barbara | New York | Los Angeles | Huntsville

SimplyBloomPhotography

.

Documenting Baby, Week By Week (via Bubby and Bean)

BubbyAndBean

.

First year memories.

PepperDesignBlog

.

Monthly Baby Pictures for the First Year - what a cute idea!!

DarlingDoodlesDesign

AubreyKinch

.

Oprócz obszernej kolekcji zdjęć (mój telefon już od jakiegoś czasu zadręcza mnie komunikatem o konieczności oczyszczenia galerii zdjęć, a to dopiero 8 tygodni życia N.!), mam jeszcze dwa dodatkowe „narzędzia” do upamiętniania ważnych momentów:

– Zeszyt „Pierwszy rok życia Ninki”, w którym zapisuję rzeczy typu: pierwsza kąpiel, pierwszy spacer itp., a po każdym miesiącu opisuję szczegółowo, jaka jest Nasza Córeczka – co lubi, czego nie lubi, co już potrafi itp 🙂

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

– Pudełko pamiątek – w którym na razie jest jeszcze mało rzeczy (opaska ze szpitala, pierwsze ubranko, mój ciążowy zeszyt…)

SAMSUNG CSC

.

Ahhh…Bardzo się wzruszyłam przy tworzeniu tego wpisu! 🙂

Torba do szpitala dla dziecka

Przy pakowaniu torby dla dziecka pojawił się u mnie jeden poważny problem – jaki rozmiar ubranek spakować? Wszędzie czytałam o tym, żeby przygotować wyprawkę na rozmiar 56. Warto jednak podczas kontrolnych USG zwrócić uwagę na wymiary dziecka – Moja Córeczka pod koniec ciąży mierzyła zazwyczaj o wiele mniej, niż norma na jej wiek, co sugerowało nam, że będzie raczej drobna. Za namową Mojej Mamy spakowałam więc same ubranka w rozmiarze 50 – na szczęście! Ninka mierzyła 51 cm i dopiero w 3 tygodniu życia zaczęła wchodzić w 56 😉

Ok, kwestia rozmiarów wyjaśniona, możemy przejść do listy 🙂

Warto (tak, jak w przypadku pakowania torby dla mamy) zerknąć na stronę internetową szpitala – powinna tam się znaleźć lista niezbędnych produktów dla dziecka. Może się ona bardzo różnić, w zależności od zwyczajów panujących w danej placówce…

Ja spakowałam (ilość oczywiście dostosowana do długości pobytu, ja pakowałam się na 5 dni z dzieckiem):

– body bez rękawków 5 szt

– pajacyki 5 szt

– cienkie czapeczki 2 szt

– łapki niedrapki 3 szt

– pieluchy tetrowe 4 szt

– szczoteczkę do włosów

– chusteczki nawilżane 1 opakowanie

– pieluszki 1 opakowanie

– ubranko na wyjście (w tym ciepła czapka i kombinezon, wychodziłyśmy pod koniec października)

– kocyk

20141012_104936_1

20141012_105112_1

Oczywiście nie użyłam połowy z tych rzeczy 😉

Po pierwsze – ktoś mi poradził, żebym wzięła pajacyki, zamiast kaftaników i śpioszków i była to dobra rada, ponieważ pajacyk był łatwiejszy w obsłudze (i zajmował mniej miejsca w torbie). Niepotrzebnie jednak brałam body – w szpitalu panowała tak wysoka temperatura, że nie było potrzeby ich użycia. Warto wziąć to pod uwagę szczególnie wtedy, gdy poród wypadnie w letnie miesiące…

Po drugie – nie wiem po co pakowałam butelkę…Nawet, jeśli Wasze dziecko będzie musiało być dokarmiane mlekiem modyfikowanym, to i tak szpital zapewni Wam butelki i jednorazowe smoczki.

Po trzecie – ubrania na wyjście z powodzeniem może przywieźć Tata w dniu wyjścia ze szpitala, zajmowały mi tylko niepotrzebnie miejsce w torbie.

Po czwartek – przesadziłam z grubością kocyka 😉 Wszystkie dzieci były szczelnie owijane szpitalnymi otulaczami, więc nie było potrzeby ich przykrywania. Gdybym pakowała się jeszcze raz to wzięłabym ewentualnie jakiś cienki kocyk i może swój otulacz…

Po piąte – ze względu na temperaturę nie użyłam ani razu czapeczki 😉

Po szóste – jedna para łapek niedrapek zupełnie by mi wystarczyła, skoro dziecko i tak było owinięte i tym samym miało schowane rączki przez większość czasu…

Po siódme – kąpaniem i czesaniem zajmował się personel szpitala, więc nawet szczoteczka mi się nie przydała!

Jak widzicie warto jest się spakować na różne ewentualności, ale koniec końców okazuje się, że dziecku do szczęścia potrzeba jedynie pampersów, chusteczek nawilżanych, pieluch tetrowych i czegoś do ubrania 😉

Poniżej gotowa lista do pobrania, ewentualnej modyfikacji i wydruku 🙂

Torba do szpitala – dla dziecka