Browsing Category: PODRÓŻE

Planowanie podróży (krok po kroku)

Planowanie podróży, bez względu na to, czy weekendowej czy dłuższej, choć niewątpliwie przyjemne, zawsze wiąże się z pewnym zamieszaniem. Przychodzi taki moment, że czujemy się tym wszystkim tak przytłoczeni, że już przed wyjazdem wiemy, że po powrocie będziemy potrzebować kilku dodatkowych dni wolnych, żeby odpocząć po wakacjach 😉

Od kilku tygodni jestem w stanie permanentnego planowania podróży (zamiast jednego dłuższego wyjazdu jedziemy na kilka krótszych), można więc powiedzieć, że nabieram wprawy, zatem dziś chciałabym Wam opisać krok po kroku, co zrobić na etapie przygotowań do podróży, by mieć pewność, że wyjazd spełni wszystkie oczekiwania i przebiegnie w miarę bezstresowo (choć tego akurat nigdy nie można zagwarantować, niestety).

 

  1. KIEDY, DOKĄD I NA JAK DŁUGO? O ile termin i długość podróży nie zawsze są od nas w 100% zależne (każdy urlop kiedyś się kończy), to wybór miejsca jak najbardziej należy do nas. Bardzo Was zachęcam do stworzenia listy miejsc, które chcecie odwiedzić i zapisania na niej kilku dodatkowych szczegółów np. odległość w km/szacowany czas podróży, minimalna ilość dni itp. Dzięki temu łatwiej będzie Wam podjąć decyzję. Np. na mojej liście jest mnóstwo weekendowych wyjazdów do europejskich stolic (do zrealizowania, gdy tylko będziemy mieli ochotę i możliwości finansowe), ale jest również objazdówka po Korfu (minimum tydzień) i zwiedzanie całych Włoch (dwa tygodnie). Lista pomaga mi w zrobieniu szybkiej selekcji. Możecie też postawić na spontaniczność i np. znając termin urlopu spróbować znaleźć tani lot dokądkolwiek . Jeśli lubicie taki dreszczyk emocji, to zdecydowanie polecam śledzenie na FB profilu Tanie Loty.
  2. WYBÓR ŚRODKA TRANSPORTU. My na dzień dzisiejszy najchętniej jeździmy samochodem. Nasze dzieci dobrze znoszą takie podróże, choć po kilku godzinach znudzenie oczywiście daje o sobie znać. Drugą dopuszczalną opcją jest dla nas pociąg, choć za nami póki co krótkie (godzinne) trasy. Prawdopodobnie jesienią pojedziemy pociągiem do Wiednia, więc chcemy zacząć przyzwyczajać dzieci do podróży koleją. Aktualnie świadomie rezygnujemy z latania z dziećmi samolotem, pierwsze próby planujemy podjąć za rok. Powód jest jeden i ma na imię Karolek. Ten chłopiec nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu i dość głośno manifestuje swoje niezadowolenie. O ile w pociągu można wyjść z przedziału i przez połowę podróży spacerować z dzieckiem po korytarzu, to w samolocie jego ruchliwość może być uciążliwa. Z szacunku dla potencjalnych współpasażerów postanowiliśmy więc poczekać z tym jeszcze trochę, aż Karolek podrośnie i będzie można spróbować wytłumaczyć mu pewne rzeczy. Drugi powód jest taki, że do najbliższych lotnisk mamy około 80 km (Katowice) i 140 km (Wrocław), przez co cała podróż, wraz z lotem, trwałaby dość długo – chyba za długo, biorąc pod uwagę cierpliwość naszych dzieci. Mam jednak nadzieję, że już w 2019 roku dołączę do grona szczęśliwych rodziców podróżujących ze swoimi pociechami 🙂 Ciekawą opcją, z której korzysta wiele osób, jest przelot do miejsca docelowego, a następnie wynajęcie tam samochodu, skutera lub rowerów.
  3. GDZIE NOCOWAĆ I ZA ILE? W tej kwestii każda rodzina ma chyba inne preferencje 😉 Znam osoby, które jeżdżą tylko do hoteli, w których mają wyżywienie all inclusive, basen, salę zabaw, animatorów itp., ale znam też takich rodziców, którzy zabierają dzieci pod namiot lub nocują w hostelach. Moja rodzina jest gdzieś po środku i od zawsze polujemy na prywatne apartamenty. Jak to ładnie ujmują popularne portale, ich zaletą jest „prywatność, którą daje cały dom”. Wybieramy apartamenty, które mieszczą się w spokojnych dzielnicach, z dobrym połączeniem do centrum lub interesujących nas atrakcji, które posiadają darmowe miejsca parkingowe, a przede wszystkim są wyposażone tak, by rodziny z dziećmi czuły się w nich komfortowo. Wysokie dziecięce krzesełka, wanna, małe sztućce, łóżeczka dla dzieci – to wszystko jest dla nas bardzo istotne, ponieważ jeśli wchodzi w skład wyposażenia, to nie muszę tego wozić ze sobą. Każdy wie, ile mniej więcej może wydać na nocleg, jaka cena jest odpowiednia za oczekiwane udogodnienia. My staramy się nie przekraczać kwoty 250 zł/noc/za naszą czwórkę. Nie w każdym miejscu jest to wykonalne (szczególnie w bardzo popularnych miejscach), ale staramy się trzymać budżetu.
  4. GDZIE SZUKAĆ NOCLEGU? Ja korzystam z Booking lub Airbnb. Wpisuję w wyszukiwarkę miejsce i zakres dat, ustawiam filtry i szukam. Gdy jakieś miejsce mnie zachwyci, dodaję je sobie do wishlisty (obie aplikacje mają taką możliwość) i przy kolejnym wyjeździe sprawdzam, czy jest dostępne w interesującym mnie terminie. Warto zwrócić uwagę na to, że często kwota, która widnieje na stronie głównej, nie jest niestety ostateczną sumą, jaką przyjdzie nam zapłacić. Wiele miejsc dolicza jeszcze opłaty za obsługę/sprzątanie, opłaty klimatyczne itp. Warto to doczytać. Moja kolejna rada – wyjazdy grupowe są bardziej opłacalne. Można wtedy wynająć cały dom i podzielić się kosztami (tutaj szczególnie polecam sprawdzić Airbnb).
  5. PLANOWANIE WYDATKÓW NA PODRÓŻ. Gdy wiem już dokąd i kiedy pojadę oraz gdy zarezerwuję nam nocleg, mogę zająć się tym, co lubię najbardziej, czyli planowaniem atrakcji i robieniem różnego rodzaju wyliczeń. Najpierw określam, co według mnie jest warte do zobaczenia w danym miejscu. Korzystam w tym celu z Google, z Pinterest (wystarczy wpisać nazwę miasta lub kraju, do którego się wybieramy i od razu wyskoczy mnóstwo pomysłów) i TripAdvisor. Robię listę, a następnie sprawdzam po kolei, jaki jest koszt danej atrakcji (bilety wstępu itp.). Podsumowuję, analizuję, wykreślam, dopisuję. Uwielbiam to robić! Przy planowaniu staram się uwzględnić preferencje moich dzieci i zadbać o to, by to one się dobrze bawiły, bo z dwoma marudami żaden wyjazd nie będzie udany. Na koniec podliczam, ile musielibyśmy zapłacić, gdybyśmy chcieli skorzystać ze wszystkich zaplanowanych atrakcji. Oczywiście jeszcze nigdy nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, co wymyśliłam, ale lubię być finansowo przygotowana na każdą ewentualność. W podobny sposób wyszukuję restauracje, orientuję się w cenach jedzenia, notuję specjały, których chcę spróbować. Na tym etapie ustalamy też wstępnie, które posiłki przyrządzimy sami, a które zjemy podczas zwiedzania. Obliczam też, ile mniej więcej wydamy na paliwo, ile zapłacimy na autostradach, jaki jest koszt ubezpieczeń podróżnych itp. To wszystkie daje mi mniej więcej pojęcie, ile będzie nas kosztować cała wyprawa. Z reguły i tak biorę więcej (na wszelki wypadek).
  6. LISTA RZECZY DO SPAKOWANIA. W zeszłym roku pojawił się na moim blogu wpis „Co spakować na weekendowy wyjazd?” i w zasadzie wszystkie zawarte w nim porady można odnieść także do dłuższych wyjazdów. Grunt, to wiedzieć jaka będzie pogoda w miejscu, do którego podróżujemy oraz w jaki sposób spędzimy tam czas. Za tydzień napiszę Wam więcej na temat sprytnych sztuczek przydatnych podczas pakowania walizki, niebawem pojawi się również gotowa lista rzeczy do spakowania (do wydruku).

Planowanie podróży krok po kroku może być naprawdę przyjemną czynnością, która daje poczucie, że mamy wszystko pod kontrolą, ale pamiętajmy, by zostawić odrobinę miejsca na spontaniczność – w końcu wyjeżdżamy po to, by odpocząć! 🙂

Wakacyjny cykl – zapowiedź

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, dlatego postanowiłam na kilka najbliższych tygodni dać Wam (i sobie) odpocząć od tekstów o organizacji i minimalizmie, a zamiast tego skupić się na tym, co nas wszystkich najbardziej interesuje – jak sprawić, by nas długo wyczekiwany urlop był przyjemny i bezstresowy 🙂

W serii wakacyjnych wpisów będę poruszać następujące tematy:

  • Planowanie podróży (krok po kroku)
  • Jak spakować walizkę – triki i porady
  • Co spakować na wakacyjny wyjazd – checklista do wydruku
  • Podróżowanie z dziećmi – triki i porady
  • Smaczne, proste i zdrowe przekąski na wycieczki z dziećmi

Jeśli są jeszcze jakieś tematy, o których chcecie poczytać, to koniecznie dajcie znać w komentarzach 🙂

Na pierwszy wpis z wakacyjnej serii zapraszam już w poniedziałek!

Skalne Miasto Adršpach z dziećmi

Skalne Miasto Adršpach było na mojej liście miejsc do zobaczenia już od dawna. Słyszałam na jego temat mnóstwo pozytywnych opinii, więc w końcu w miniony piątek postanowiliśmy spakować torby i wybrać się na spontaniczny wyjazd w Góry Stołowe i przy okazji zobaczyć to legendarne miejsce. Nie zawiodłam się! Adršpach robi wrażenie!

Dostałam od Was dużo pytań o to miejsce, dlatego poniżej zamieszczam mini przewodnik dla wszystkich osób, które planują niebawem odwiedzić Skalne Miasto.

Jak dojechać?

My nocowaliśmy w Polanicy Zdrój, a granicę przekraczaliśmy w Tłumaczowie. Dojazd samochodem do Adršpach zajął nam godzinę. Droga jest bardzo przyzwoita, nie ma stromych podjazdów i ostrych zakrętów. Do Adršpach kursują także pociągi z miejscowości Nachod, do której można dojechać busem z Kudowy. Jest też możliwość bezpośredniego dojazdu Kolejami Dolnośląskimi z Wrocławia. Pod samym wejściem do Skalnego Miasta znajduje się parking (przy kasie biletowej płatny, ale po drugiej stronie już bezpłatny i całkiem spory). My zaparkowaliśmy bez problemu, choć była już połowa dnia i mnóstwo samochodów i autobusów.

Kiedy można zwiedzać Skalne Miasto?

Według informacji z ulotki, którą otrzymałam przy wejściu, skały można podziwiać „codziennie i całorocznie, bez ograniczenia”. Gdzieś indziej spotkałam się z informacją, że na teren można wchodzić w godzinach 8:00-18:00, ale nikt nikogo stamtąd nie wygania 😉

Ile kosztują bilety?

Dzieci do lat 6 wchodzą za darmo, a dorośli płacą 120 Kč, czyli niecałe 20 zł. Są oczywiście również bilety rodzinne i inne zniżki.

 

NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE, ZADAWANE MI PRZEZ WIELE OSÓB: Czy można zwiedzać Skalne Miasto z wózkami?

Odpowiedź brzmi – częściowo można. Z wózkiem będziecie mieć możliwość dotarcia do zaledwie połowy skał, ale nadal będzie to spacer w pięknych okolicznościach przyrody. Droga jest szeroka, w miarę wygodna, ale najlepiej wybrać wózek z dużymi kołami – tradycyjna parasolka może się momentami ciężko prowadzić. Na szlaku są mapy, na których jest zaznaczone, którą trasę można pokonać wózkiem. Niestety, do jednych z najciekawszych punktów prowadzą schody, których absolutnie nie pokonacie z wózkiem – chociażby dlatego, że niektóre przejścia są wąskie. Poza tym schodów jest w sumie chyba 800, więc noszenie w takich warunkach ciężkiego wózka byłoby mordęgą! My zdecydowaliśmy się pójść bez wózka, w niektórych momentach nieśliśmy Karolka na rękach, a towarzysząca nam roczna dziewczynka zwiedzała skały w chuście i takie rozwiązanie polecam wszystkim osobom, które mają dzieci w wieku poniżej 2 lat. Dzięki temu mogliśmy dotrzeć w niektóre rejony, które z wózkiem byłyby dla nas niedostępne (np. skały przestawiające Kochanków), ale choć nasze dzieci są przyzwyczajone do wędrówek, a i my kondycyjnie jesteśmy dość wytrzymali, to nie daliśmy już rady podejść np. do punktu widokowego na Starostę – za dużo schodów, za wysoko. Zostawimy sobie ten punkt na następny raz.

Podsumowując – z wózkiem tak, ale tylko do części skał. Zdecydowanie polecam mniejsze dzieci nieść w chuście lub nosidle.

Czy są jakieś dodatkowego atrakcje?

Od razu przy wejściu do Skalnego Miasta znajduje się malownicze jeziorko (zalany kamieniołom), wokół którego usytuowano ławeczki, więc jest to świetne miejsce na odpoczynek, a nawet piknik! Na trasie, która wiedzie przez Narodowy Rezerwat Przyrody, znajduje się zresztą kilka punktów, w których można przysiąść i wypocząć w cieniu. Dużą atrakcją jest możliwość rejsu łódką po skalnym jeziorku. My nie skorzystaliśmy, ale jestem pewna, że widoki są niesamowite! Przy wejściach i wyjściach ustawione są małe stragany z pamiątkami, ale na szczęście dość skromnie wyposażone, więc nie ma obaw, że dzieci wydadzą tam fortunę 😉 Przy wejściu jest także kilka punktów gastronomicznych, które oferują tradycyjne dania kuchni czeskiej (w tym mój ukochany smażony ser, który w zestawie z frytkami, sosem i warzywami kosztuje około 120 Kč, mniam!), tradycyjne fast foody, lody itp.

Czy warto odwiedzić Skalne Miasto Adršpach z dziećmi?

Jeśli Wasze dzieci nie mają problemu z pokonywaniem pieszo dłuższych tras, lubią być na łonie natury,skakać po kamieniach, interesują się przyrodą i po prostu lubią spędzać czas na świeżym powietrzu, to jak najbardziej warto je tam zabrać! Gigantyczne skały są fascynujące, mają wiele zakamarków, dwa wodospady, jeziorka – czego chcieć więcej? 🙂

Czy ktoś z Was miał już okazję odwiedzić Skalne Miasto Adršpach? Jak wrażenia? 🙂

 

Praga z małymi dziećmi – kilka praktycznych porad

Wychodzę z założenia, że do każdej podróży należy się odpowiednio przygotować i nie mam tu na myśli tylko pakowania walizki, ale również, a może przede wszystkim, zdobycie jak największej ilości praktycznych informacji dotyczących miejsca, do którego się wybieramy. Szczególnie, gdy podróżujemy z dziećmi! Lubię dużo wiedzieć, więc przed naszym sierpniowym wyjazdem do Pragi standardowo zasiadłam przed komputerem z notatnikiem i zaczęłam robić listę wszystkich miejsc, które chcemy odwiedzić, cen biletów wstępu, rekomendowanych restauracji itp. (na końcu tego wpisu zamieściłam listę ze stronami internetowymi, z których najczęściej korzystałam). Standardowo już rzeczywistość w wielu przypadkach zweryfikowała moje ambitne plany, ale dzięki temu mam argument, żeby do Pragi wrócić i wszystko nadrobić! Absolutnie nie uważam się za znawcę tego miasta, ale jeśli Praga z małymi dziećmi to cel Twojej najbliższej podróży, to zerknij na kilka moich praktycznych porad, które (mam nadzieję!) rozwieją kilka wątpliwości i okażą się pomocne podczas wyjazdu.

  • CO SPAKOWAĆ? Na szczęście klimat w Czechach jest taki sam, jak w Polsce, więc nie trzeba się obawiać meteorologicznych zaskoczeń. O tym co i jak spakowałam na nasz weekendowy wyjazd pisałam tutaj. Najważniejsze – wygodne buty, bo chodzenia jest naprawdę sporo!
  • GDZIE NOCOWAĆ? Mam wrażenie, że większość osób lubi nocować jak najbliżej centrum, żeby być blisko wszystkich knajpek i atrakcji, ale przy małych dzieciach niekoniecznie jest to dobre rozwiązanie, chociażby ze względu na hałas. My wybraliśmy nocleg w dzielnicy oddalonej od centrum, ale jednocześnie znajdującej się blisko stacji metra (15 minut) i tramwajów (1 minuta). Bardzo polecam korzystać z komunikacji miejskiej, ponieważ jest świetnie zorganizowana i po prostu tania i wygodna. Poniżej mapka stacji praskiego metra – najwygodniej jest wysiąść na stacji Muzeum, Můstek lub Staroměstská i stamtąd ruszyć na zwiedzanie. My nocowaliśmy w dzielnicy Strasnicka (Praga 10), a do stacji Můstek mieliśmy około 15 minut metrem. Zaletą nocowania poza centrum są też oczywiście ceny. Wynajęliśmy cały apartament z tarasem (jechaliśmy w 6 osób, w tym 3 dzieci) za pośrednictwem booking.com i suma za wszystkich za dwie noce, włącznie z kosztami sprzątania itp. wyniosła 190 euro. Warto też zwrócić uwagę na parking, my szukaliśmy opcji z tym bezpłatnym.

  • METREM Z WÓZKAMI. Na powyższej mapce widać, że niektóre stacje metra są oznaczone jako te z udogodnieniami dla osób niepełnosprawnych (w tym również dla wózków). Czasem jest to standardowa winda, ale w niektórych miejscach można trafić na platformę, która zamontowana jest z boku schodów (porusza się żółwim tempem, ale najważniejsze, że działa). Na innych stacjach są ruchome schody, wystarczająco szerokie, by zmieścić się na nich z wózkiem. Progi przy wejściu do metra są niskie, więc wchodzenie jest bezproblemowe. W środku też jest na tyle dużo miejsca, że nie trzeba się obawiać, że wózek zatarasuje całe przejście. Dzieci poniżej 6 roku życia podróżują metrem za darmo. Za wózek się nie płaci. Bilety można kupić w automatach przy wejściu do metra (płatność bilonem lub kartą). Jest kilka opcji: 30 minut (wystarczy na przejazd przez wszystkie stacje jednej linii) 24 CZK, 90 minut 32 CZK, 24h 110CZK, 72h 310 CZK. Dzieci do 15 roku życia mają zniżkę 50%.
  • ZWIEDZANIE Z MAŁYMI DZIEĆMI. Szczerze mówiąc nie ma co się nastawiać na jakieś szalone eksplorowanie miasta, bo dla dzieci jest to no cóż, nudne…Trzeba zwolnić tempo, zaliczyć kilka lodziarni (albo punktów z pizzą sprzedawaną w kawałkach), nastawić się na przebieganie dzieci przez bańki mydlane, które są puszczane chyba na każdym skwerku i ogólnie coś, co ja patetycznie nazywam „chłonięciem atmosfery miasta”. Oczywiście jest kilka miejsc, które warto przy okazji wizyty w Pradze zobaczyć, ale umówmy się – robimy to dla siebie, niekoniecznie dla maluchów. Nie sądzę, żeby moja niespełna trzyletnia Ninka zarejestrowała, że była na Hradczanach, a roczny Karolek rozumiał, że oto ma robione zdjęcie na moście swojego imiennika. Dość męczącym doznaniem było dla nas wejście z wózkami na szczyt wzgórza zamkowego, by zobaczyć wszystkie zabytki. Było bardzo pod górkę, a na dodatek ponad 30’C, więc byliśmy już tak zmęczeni, że naprawdę w połowie drogi chcieliśmy zrezygnować. Chętnie się dowiem, czy istnieje inna opcja wejścia na górę, bo my zdecydowanie wybraliśmy jakąś wybitnie wymagającą trasę. Oczywiście było warto – widoki zachwycające! Na szczęście tego dnia  zabraliśmy na zwiedzanie dwa wózki, ponieważ (słusznie) przypuszczaliśmy, że Ninka będzie chciała odpocząć w połowie dnia i szczerze mówiąc była to świetna decyzja, bo nie wyobrażam sobie noszenia jej na rękach w takich okolicznościach. Już wolę pchać 😉 Poza tym atrakcje turystyczne są tak oblegane, że w tym tłumie wolałam mieć dzieci bezpiecznie zapięte w wózku…

Zatłoczony Most Karola

Widok na Pragę ze wzgórza zamkowego

 

  • ATRAKCJE DLA DZIECI W PRADZE. Jedno słowo: zoo! Nie mam co prawda zbyt dużego porównania, ale praskie zoo jest oszałamiające! Gigantyczny teren, wspaniałe wykorzystanie ukształtowania terenu, mnóstwo ciekawych zwierząt (warany z komodo, niedźwiedzie polarne, słonie, krokodyle, lwy…) i ogromna frajda dla dzieci! Ninka biegała w kółko jak nakręcona, była zachwycona i to jedyne, co zapamiętała z całego weekendowego wyjazdu. Wejście dla dorosłych kosztuje 200 CZK, ulgowy bilet to koszt 150 CZK, dzieci do 3 lat wchodzą za darmo. Na terenie znajduje się wiele punktów z jedzeniem, a przy samym wyjściu restauracja z zaskakująco tanimi daniami. W zoo spędziliśmy ponad 5 godzin, a i tak staraliśmy się zwiedzać je w szybkim tempie, więc spokojnie można je zwiedzać przez pół dnia. Zoo znajduje się w malowniczej dzielnicy Troja, a samochód można zaparkować na jednym z pobliskich parkingów, z których jeździ darmowy autobus pod samą bramę wejściową zoo. O ile dobrze pamiętam, płaciliśmy za parking 50 CZK. Jest też możliwość zaparkowania jeszcze bliżej zoo, ale koszt jest większy. Zoo było jedyną typową dziecięcą atrakcją, którą udało nam się zobaczyć podczas naszego wyjazdu, ale oprócz tego można też zabrać dzieci np. do oceanarium albo do Muzeum Lego. Praga ma też wiele wspaniałych placów zabaw i ogrodów, w których dzieci mogą trochę odpocząć od miejskiego zgiełku. Możliwości jest sporo i wszystko zależy od zainteresowań dzieci.

  • JEDZENIE. W dużych miastach zawsze można znaleźć odpowiednie dla siebie knajpki czy restauracje, w przypadku Pragi również. My odwiedziliśmy „U Fleků”i jest to zdecydowanie miejsce warte obejrzenia, ale można tam niepostrzeżenie wydać bardzo sporą kwotę (szczegóły tutaj). Myślę, że większości dzieci będą smakować tradycyjne knedliki, więc można wchodzić w ciemno do każdej czeskiej restauracji. Na naszej liście była też restauracja Vytopna, w której niektóre potrawy i napoje są dowożone kolejką wprost do stolika, więc dla dzieci spora frajda. Niestety nie zdążyliśmy już tam zajść, ale przy następnej wizycie w Pradze obowiązkowo! Poza tym na każdym roku czają się budki ze street foodem, więc zdecydowanie nikt głodny nie będzie, ceny są normalne, moim zdaniem stosunkowo adekwatne do wielkości porcji.

Czy Praga z małymi dziećmi to dobry pomysł? Oczywiście, że tak! Wierzę, że każda wspólna podróż to wspaniałe doświadczenie i choć dzieci może nie będą jej pamiętać tak dobrze, jak dorośli, to i tak warto! Pragę polecam z całego serca, ale zważywszy na długość tras do pokonania, koniecznie z wózkiem lub nosidłem.

Strony, z których korzystałam w ramach przygotowań do wyjazdu:

Złota Praga

Dziecko w podróży

Dziecko w drodze

Pokochaj Czechy

Prague Experience

Lonely Planet

Kids in Prague

 

WAŻNE!

Wyjeżdżając za granicę polecam wyrobić darmową kartę EKUZ oraz wykupić ubezpieczenie turystyczne – koszt to zaledwie kilka złotych za dzień, a lepiej się zabezpieczyć!

 

 

Co spakować na weekendowy wyjazd?

Pakowanie walizki. Dla wielu osób najmniej przyjemny punkt przygotowań do wyjazdu. Dla mnie po prostu kolejna czynność do odhaczenia z listy zadań. Im dłużej o tym myślę, tym częściej dochodzę do wniosku, że właściwie lubię się pakować. Może po prostu dlatego, że ostatnio tak rzadko gdzieś wyjeżdżamy? Dawno, dawno temu, gdy jeszcze byłam bardzo aktywna zawodowo, co chwilę zdarzały mi się krótkie wyjazdy służbowe i chyba wtedy nauczyłam się kilku sztuczek, które znacznie usprawniają cały proces. W dzisiejszym wpisie postaram się odpowiedzieć na pytanie, co spakować na weekendowy wyjazd, by na miejscu uniknąć rozterek typu „Jak mogłam o tym zapomnieć?” i zbyt ciężkiego bagażu! Piszę o wyjeździe weekendowym, ponieważ na taki akurat się wybieram i wykorzystałam okazję do porobienia zdjęć, ale większość rad można wykorzystać także podczas dłuższych podróży.

 

PRZYGOTOWANIA:

  1. Sprawdź prognozę pogody. Ja ostatnio korzystam z norweskiej strony yr.no (spokojnie, jest wersja angielska), która ponoć sprawdza się w 100% . Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego warto wiedzieć, jakie warunki atmosferyczne będą panować w miejscu, do którego się wybierasz…Sprawdzaj prognozę regularnie, ponieważ te długoterminowe często się zmieniają – może nie jakoś drastycznie, ale jednak. Ja na przykład muszę się przepakować, ponieważ prognozy właśnie się zmieniły i prawdopodobnie będzie o wiele cieplej, niż zakładałam (nie żebym narzekała, ale to całkowicie zmienia zawartość mojej walizki!).
  2. Zaplanuj swoją aktywność. Najlepiej jak najbardziej szczegółowo. Co innego spakujesz jadąc na weekend z koleżankami, a co innego wybierając się na zwiedzanie czy górskie wędrówki. Ja jadę na weekend do Pragi i już teraz wiem, że podstawą mojej garderoby będą rzeczy wygodne, ponieważ planujemy przejść to miasto wzdłuż i wszerz. Nie muszę zatem brać ani rzeczy eleganckich ani na przykład stroju kąpielowego. Ma być ładnie i wygodnie.
  3. Wybierz paletę kolorystyczną. Wiesz już mniej więcej, jakiego typu ubrań potrzebujesz, więc teraz wybierz jedną paletę kolorów, według której wybierzesz konkretne ubrania. Da Ci to pewność, że wszystko będzie do siebie pasować i znacznie zawęzi wybór. Pamiętaj, że ilość miejsca w walizce jest ograniczona!
  4. Wybierz ubrania, buty i akcesoria. Dość popularną metodą ograniczenia ilości rzeczy do spakowania jest zastosowanie schematu 5-4-3-2-1. Pod każdą cyferką kryje się kategoria ubrań (czyli ich ilość). Np. 5 akcesoriów, 4 góry, 3 pary butów, 2 doły, 1 sukienka. Problem w tym, że takich schematów znalazłam w Internecie mnóstwo, każdy inny. Trudno tu zatem mówić o jakiejś uniwersalności tego rozwiązania, ale mimo wszystko dobrze jest mieć gdzieś z tyłu głowy świadomość, że ilość branych przez nas ubrań powinna się ograniczyć do zaledwie kilku sztuk. Ja planowałam zabrać 5 akcesoriów (okulary przeciwsłoneczne, zegarek, naszyjnik, torebkę i szal), 4 góry (2 t-shirty, biała uniwersalna bluzka, cieplejsza bluza), 3 doły (2 pary dżinsów i szorty), 2 pary butów (sportowe i sandały), 1 sukienkę. Dodatkowo 4 komplety bielizny i 2 okrycia wierzchnie. Oczywiście zadowolona z siebie już wszystko wyprasowałam i spakowałam na potrzeby tego wpisu i planowałam już jechać z tak skompletowaną walizką, ale temperatura ma podskoczyć z 22’C na 29’C, co sprawia, że muszę wszystko przepakować i w miejsce grubszych rzeczy wrzucić coś bardziej letniego. Pamiętaj, że część z tych ubrań możesz ubrać na podróż (najlepiej te największe/najgrubsze) i dzięki temu zaoszczędzić trochę miejsca w walizce! Ja lubię rozwiesić sobie wszystko najpierw na wieszaku i dokładnie przemyśleć, co do czego pasuje, co kiedy ubiorę itd.
  5. Sprawdź, co gwarantuje hotel. Ponieważ pakujemy nie tylko ubrania, ale także inne przydatne rzeczy, warto sprawdzić dokładnie, co zastaniemy w miejscu noclegu. Coraz częściej nie trzeba wozić ze sobą suszarki, ręczników czy nawet niektórych kosmetyków, ponieważ wszystko zapewnia hotel.

EDIT: Ostatecznie spakowałam:

  • małą torebkę przez ramię (resztę upchnę w torbie do wózka)
  • okulary
  • dżinsy
  • dżinsowe szorty
  • 3 koszulki z krótkim rękawem
  • 1 białą bluzkę z krótkim rękawem
  • 1 kombinezon, który pełni funkcję sukienki
  • 1 bluzę
  • rozpinaną dżinsową koszulę
  • cienką czarną parkę z kapturem
  • sandały
  • sportowe buty
  • bieliznę

 

PAKOWANIE:

Chcę Wam pokazać, jak spakowałam to wszystko do najmniejszej walizeczki, jaką posiadam, czyli walizki kabinowej z Ochnika. Jest naprawdę malutka, ale zaskakująco pojemna. Właściwie to spokojnie mogłam spakować się do czegoś większego, bo jedziemy samochodem, ale chciałam udowodnić sobie, że się zmieszczę! Na początku wybrałam sobie ubrania na podróż – sportowe buty, które zajmują sporo miejsca, bluzę (wyruszamy o świcie, więc może być jeszcze chłodno) i dżinsy. Pozostałe ubrania wylądowały w walizce. Zastosowałam popularną metodę rolowania (tutaj znajdziesz wiele instruktażowych filmików) i ułożyłam wszystkie ubrania na dnie walizki.

Buty włożyłam do ochronnego woreczka (w tym przypadku jest woreczek na mrożonki z IKEI) i położyłam z boku walizki, ponieważ nie zajmują dużo miejsca. Gdyby były większe, ułożyłabym je po prostu na samym dole walizki, a ubrania wokół i na górze.

Bieliznę również można zrolować lub poskładać do mniejszych rozmiarów i (a) włożyć do butów, (b) poukładać w wolnych przestrzeniach po bokach walizki, (c) włożyć do organizera. Ja wybrałam ostatnią opcję, ponieważ miałam jeszcze trochę miejsca. W dużej kosmetyczce zmieściłam majtki, biustonosze (złożone w pół), skarpetki i zrolowaną piżamę).  Dorzuciłam też woreczek na brudną bieliznę.

Bardzo fajnym sposobem jest pakowanie każdego kompletu ubrań do osobnego woreczka. Ja nie odczuwam potrzeby robienia tego z moimi ubraniami, ale zrobię tak z ubrankami dzieci. Właściwie chyba zrobię cały osobny wpis na temat pakowania dzieci, bo to temat rzeka!

 

PAKOWANIE KOSMETYKÓW:

W tym przypadku jestem wielką zwolenniczką różnej wielkości kosmetyczek. Lubię mieć ich kilka, dwie to absolutne minimum – jedna na kosmetyki do pielęgnacji, a druga na kosmetyki do makijażu. Zazwyczaj jest jeszcze trzecia, z niezbędnikami do torebki. Na ten konkretny wyjazd mogę zabrać ze sobą co chcę, bo jak już wspominałam jedziemy samochodem, ale oczywiście należy pamiętać, że na podróż samolotem trzeba spakować mniejsze pojemności kosmetyków. Ja chętnie zbieram różnego rodzaju próbki i miniaturki i później wykorzystuję je przy okazji wyjazdów. Mam też zestaw pustych 100ml pojemników, do których w razie potrzeby przelewam np. szampon i odżywkę do włosów. Moja główna kosmetyczka jest bardzo pojemna, więc zmieszczą się w niej kosmetyki dla całej rodziny, a ona sama idealnie wchodzi w drugą część walizki.

Co spakowałam?

  • żel pod prysznic (miniaturka)
  • maszynka do golenia
  • szampon (przelałam do mniejszego pojemnika)
  • odżywka do włosów (miniaturka)
  • balsam do ciała (próbki)
  • olejek do mycia twarzy (normalnej wielkości)
  • pianka do mycia twarzy (normalnej wielkości)
  • tonik (normalnej wielkości)
  • krem do twarzy (próbki)
  • suchy szampon (miniaturka)
  • lakier do włosów (miniaturka)
  • krem do rąk
  • krem do stóp
  • dezodorant
  • pasta do zębów
  • szczoteczka do zębów
  • nić dentystyczna
  • szczotka do włosów
  • krem z filtrem
  • kosmetyki do makijażu

 

POZOSTAŁE DROBIAZGI:

Obowiązkowo pakuję jeszcze ładowarki (można je schować np. do etui po okularach, żeby się nie plątały po walizce), aparat fotograficzny i tablet. Oczywiście pakuję też lekarstwa, plastry i kilka innych przydatnych moim zdaniem gadżetów, ale idą one raczej do torby z wózka lub torebki. Wiem już, że w moim przypadku nie ma sensu pakowanie miliona gazet, książek, kalendarzy i tym podobnych, bo po prostu nie będę miała na to czasu…Jedna lektura na drogę wystarczy, bo ostatecznie i tak większość podróży upłynie mi na odpowiadaniu na dwa pytania: „Dokąd jedziemy?” i „Daleko jeszcze?” 😉

 

Czy teraz wiesz już, co spakować na weekendowy wyjazd i jak to zrobić? Mam nadzieję, że tak! Jeśli znasz jakieś inne podróżne triki, podziel się nimi w komentarzu – chętnie skorzystamy z Twojego doświadczenia!