Browsing Category: LIFESTYLE

Co zabrać na wakacje z niemowlakiem? Lista kontrolna do wydruku

Wybieracie się na pierwsze wakacje z niemowlakiem i nie wiecie co spakować do walizki? Nie musicie się już martwić nadbagażem i kręgosłupem nadwyrężonym od dźwigania ciężkich toreb! Razem z Dulce Fashion Store przygotowałam praktyczny poradnik, co warto ze sobą zabrać, a dodatkowo możecie sobie wydrukować listę kontrolną, z praktycznym podziałem na kategorie! Teraz na pewno zabierzecie ze sobą tylko to, co najważniejsze!

Poradnik i listę kontrolną znajdziecie TUTAJ – udanego wypoczynku! 🙂

Jak znaleźć czas dla siebie?

Zdanie często przypisywane młodym mamom, choć tak naprawdę padające z ust nas wszystkich, bez względu na płeć, wiek, czy wykonywany zawód…

Nie mam czasu dla siebie!

Och ileż to już razy narzekałam na to, że wszyscy mogą robić to, co chcą, a ja biedna nie mogę wygospodarować nawet minuty na swoje potrzeby.Narzekałam tak długo, że aż mi się to znudziło i postanowiłam ten czas dla siebie wygospodarować! Bo nie ukrywajmy – sam się nie znajdzie! Na szczęście przy odrobinie dobrych chęci można sobie wszystkie obowiązki tak zorganizować, by móc cieszyć się chwilą dla siebie.

Oto kilka wskazówek:

CO MASZ NA MYŚLI MÓWIĄC „CZAS DLA SIEBIE”

To niby oczywiste, ale często gdy już mamy wolną chwilę, to nie bardzo wiemy, co z nią zrobić. To dlatego, że nie sprecyzowaliśmy wcześniej, czym jest dla nas ta wyczekiwana chwila dla siebie. Czy chcę ją poświęcić na czytanie książki? A może wolę poćwiczyć albo porobić na drutach? Ile dokładnie czasu mi to zajmie?

ZASTANÓW SIĘ, NA CO TRACISZ CZAS?

Teraz, kiedy już wiesz, na co chcesz przeznaczyć te cenne minuty w ciągu dnia, przeanalizuj swoje zwyczaje i określ, na co marnujesz czas. Facebook pewnie będzie królował na tych listach! Ale nie tylko! Ja na przykład marnowałam czas na bezsensowne snucie się w kółko po mieszkaniu, od pokoju do pokoju, ni to sprzątając, ni to układając rzeczy w szafkach, a to wyglądając przez okno…Taka typowa bezproduktywna krzątanina. Dopiero teraz uświadamiam sobie, ile czasu przez to traciłam!

ZREZYGNUJ Z CZEGOŚ

Ok, analizujesz swój plan dnia i nie dostrzegasz żadnej luki w harmonogramie? Może więc pora z czegoś zrezygnować? W dzisiejszych czasach tak bardzo chcemy być idealne w każdej dziedzinie życia, zapominając o tym, że czasem nie jest to tego warte! Z czego ja zrezygnowałam w ostatnich tygodniach? Między innymi z publikowania postów na blogu trzy razy w tygodniu oraz z prasowania ubrań od razu po zdjęciu ich z suszarki. Marnowałam na to wiele wieczorów, a tak naprawdę niektórych rzeczy wcale nie trzeba było prasować lub można je z powodzeniem wyprasować dopiero przed założeniem. Owszem, stracę na tym więcej prądu, ale mam czas dla siebie wieczorami.

RYTUAŁY I NAWYKI

Zawsze będę podkreślać, jak dużo daje mi unormowany tryb życia. To, że wiem dokładnie co i o której robimy, daje mi możliwość świadomego dysponowania pozostałym czasem. To, że wyrabiam w sobie pewne codzienne nawyki sprawia, że nie marnuję czasu na drobiazgi. Jeśli rano wyciągnę naczynia ze zmywarki, to przez cały dzień będę mogła wkładać do niej na bieżąco brudne naczynia po posiłkach, a co za tym idzie wieczorem tylko wrzucić tabletkę i dodać nabłyszczacz i ją włączyć, zamiast wkurzać się przez cały dzień na stos naczyń w zlewie i męczyć się z nimi wieczorem. Róbmy wszystko, by wieczorem zapewnić sobie przyjemny poranek, bo dzięki temu uda nam się więcej zrealizować.

UWZGLĘDNIJ CZAS DLA SIEBIE W PLANIE DNIA I TYGODNIA

Wiadomo, że jak coś jest na liście zadań, to musi być zrealizowane, prawda? Potraktujmy czas dla siebie, jak każde inne zadanie. Ba! Jedno z najważniejszych zadań, bo przecież człowiek zrelaksowany i szczęśliwy jest bardziej produktywny! Znając dzienny i tygodniowy plan swojej rodziny z łatwością znajdziesz chwilę dla siebie. Ja na przykład miesiąc temu postanowiłam wrócić do aktywności fizycznej. Plan zakładał basen, marsze i treningi w domu. Jak znalazłam na to czas? Wiem, że na basen potrzebuję 1,5h. Dlatego chodzę pływać w niedzielę o 7:30 rano, bo wiem, że w domu jest Mąż i zajmie się dziećmi. Na marsze chodzę dwa razy w tygodniu po 19. Wracam akurat na porę snu. Treningi w domu robię późnym popołudniem, Karolek drzemie, a Ninka mi asystuje, traktujemy to jako formę zabawy. Wszystkie te czynności mam wpisane w kalendarz i bardzo na nie czekam! Możesz też na przykład ustalić, że w każdy poniedziałek i czwartek uczysz się szydełkować, we wtorki i piątki biegasz itd.

WYKORZYSTUJ CZAS

Jeśli jeździsz do pracy samochodem, możesz wykorzystać ten czas na słuchanie podcastów lub naukę języków obcych. Jeśli jeździsz pociągiem, możesz czytać, rysować, słuchać muzyki czy medytować – co tylko zechcesz! Do pracy na piechotę? Toż to okazja do posłuchania czegoś, trening i dbałość o środowisko w jednym – super! Inny przykład? Manicure i pedicure robię podczas wspólnego oglądania filmu lub serialu, czyli łączę dwa w jednym.

DELEGUJ ZADANIA

Naprawdę nie wszystko trzeba robić osobiście…

BĄDŹ OFFLINE

Wszyscy o tym piszą, ale warto powtórzyć – dobrze jest regularnie odłączyć się od telefonów i komputerów…Albo chociaż je wyciszyć!

PODEJDŹ DO TEMATU REALISTYCZNIE

Unikniesz rozczarowań! Nie od razu Rzym zbudowano i nie zawsze uda się zrealizować plan – nawet jeśli jego wykonanie to przyjemność. Jeśli się uda, to super! Jeśli nie, to bez większego żalu. Małe kroczki też są ok!

Poniżej znajdziecie kilka moich starych wpisów, które mogą Was zainteresować oraz jeden ciekawy artykuł związany bezpośrednio z tematem czasu dla siebie 🙂

Jak wygląda nasz typowy dzień?

Zorganizowane poranki

Dobre weekendowe nawyki

Jak znaleźć czas na treningi?

Co robić codziennie, by mieć zawsze uporządkowany dom?

Jak stworzyć plan sprzątania dostosowany do trybu życia?

Relax, You Have 168 Hours This Week

 

W powyższych wpisach znajdziecie wiele podpowiedzi na temat tego, jak zaplanować swój dzień, by wycisnąć z niego jak najwięcej, a przy okazji mieć też porządek. A poniżej krótka rozpiska mojego tygodnia, którą obiecałam jakiś czas temu. Przypomnę, że taki 100% czas dla siebie mam w godzinach 11:30-13:00 (kiedy dzieci śpią) oraz w zależności od dnia po powrocie Męża z pracy, czyli po 17:00 (przy czym dzielimy się tym wolnym czasem, bo on przecież też musi mieć chwilę na swoje pasje).

PONIEDZIAŁKI: poranną przerwę poświęcam głównie na czytanie ulubionych blogów. Oprócz tego robię szkice wpisów, a jeśli pogoda sprzyja robię zdjęcia. Przy okazji uczę się fotografii (na razie baaardzo mozolnie…). Popołudnia spędzamy rodzinnie, jeśli jest fajna pogoda, to wychodzimy na spacer. Z kolei wieczorem o 19:00 wychodzę z koleżanką na marsz.

WTORKI: Wtorki i środy są bardzo podobne. Wspominałam kiedyś, że Liga Mistrzów całkowicie pochłania Mojego Męża, więc właśnie w te dni tworzę wpisy na bloga – zarówno przed południem, jak i po położeniu dzieci spać. We wtorki Mąż chodzi na siłownię, więc popołudniu ćwiczę w domu z Ninką. Jednego dnia jogę (także taką dla maluchów), a drugiego „normalny” trening.

ŚRODY: Mniej więcej tak, jak wyżej.

CZWARTKI: Podczas pierwszej przerwy znów relaksuję się czytając zaległe artykuły albo oglądając coś na YouTube. Często weryfikuję też, co udało mi się do tego dnia zrobić z mojej tygodniowej listy zadań i wprowadzam ewentualne zmiany lub nadrabiam zaległości. Po pracy Mąż ma swój trening, ja się bawię w tym czasie z dziećmi, a o 19:00 znów wyruszam na marsz. Po 20:30 włączamy Narcos, a ja mam przy tym czas na paznokcie, maseczki itp.

PIĄTKI: Rano kończę ewentualne blogowe zaległości, żeby nie przejmować się nimi przez weekend i mieć wszystko gotowe na poniedziałek. Popołudnia są już całkowicie dla rodziny – spacerujemy, robimy zakupy na następny tydzień itp.

SOBOTY: aktualnie od rana do 14:00 w każdą sobotę jestem na kursie, więc czas podróży wykorzystuję na czytanie lub tworzenie stron w aplikacji Project Life (moja aktualna obsesja!).

NIEDZIELE: o 7:30 chodzę na basen, po moim powrocie Mąż idzie na siłownię, a potem mamy czas wyłącznie dla rodziny. Staramy się spędzać je aktywnie, żeby nie kisić się w domu.

Czy udaje mi się zrobić dużo w ciągu tygodnia? Nie wiem. Bloguję, jestem aktywna fizycznie i mam zawsze pomalowane paznokcie. Więc to na plus. Nadal jednak nie mam czasu na naukę języków obcych, a wieczorami zasypiam nad książką…Czyli mam jeszcze nad czym pracować 😉

Jak Wy znajdujecie czas dla siebie? Na co go przeznaczacie?

Jak znaleźć czas na treningi?

picjumbo.com_HNCK1764

Zmobilizowanie się do treningów i przestawienie się na zdrowy tryb życia nie jest łatwym zadaniem. Gdy zostajemy mamami staje się to jeszcze trudniejsze – ciągle mamy przy sobie małego rozpraszacza, który jakoś nie chce spać wtedy, gdy mu karzemy, kręci nam się koło nóg, gdy w pocie czoła robimy brzuszki, porywa nam sportowe obuwie, gdy chcemy iść biegać i próbuje zjeść hantelki…Łatwo nie jest, ale odrobina motywacji i kilka porad trenującej matki (w postaci mojej skromnej osoby) może ułatwi Wam to zadanie! Zazwyczaj skupiam się na organizowaniu szuflad i innych domowych zakamarków, ale te same zasady sprawdzają się właściwie w każdej sytuacji, w której chcecie osiągnąć jakiś cel 🙂

Oto moje sposoby na to, jak zorganizować sobie czas na trening przy małym dziecku:

OKREŚL, JAKI SPORT CHCESZ UPRAWIAĆ

Ale zastanów się nad tym bardzo dokładnie. Czy będziesz miała czas na to, by jechać na lekcje zumby na drugi koniec miasta? Policz, ile czasu będziesz wtedy poza domem, kto w tym czasie zajmie się dzieckiem, jak rozwiążesz kwestię karmienia (szczególnie, gdy karmisz piersią). A może nie lubisz takich grupowych aktywności? Może więc lekcje indywidualne? Może wolisz coś spokojniejszego? Joga? Pilates? Decydujesz się na treningi w domu? Rozważ więc, czy masz miejsce, w którym będziesz mogła poćwiczyć i jednocześnie nie przeszkadzać dziecku (o ile litościwie zaśnie w tym czasie). Czy potrzebujesz maty, hantli, a może kettlebell? Policz koszty każdego rozwiązania!

WYZNACZ SOBIE CEL I ROZPISZ PLAN TRENINGÓW

Realistyczny, najlepiej podzielony na kilka etapów. Zapisz go i zastanów się, jak go osiągniesz. Ale nie daj wygrać lenistwu! Jeden trening w tygodniu to za mało, by stracić kilka cm w talii w miesiąc. Nie przesadzaj też w drugą stronę. Codzienne treningi zostaw sobie na czas, kiedy będziesz już w formie. Bądź realistką. 3-4 treningi w tygodniu to dobra i uniwersalna opcja. Teraz zastanów się, ile czasu możesz poświęcić na aktywność – nawet, jeśli będzie to tylko 10-20 minut, to możesz je dobrze wykorzystać! Wiem z własnego doświadczenia, że zapisane = wykonane, więc ołówki w dłonie i do rozpisywania treningów marsz!

USTAL PORĘ DNIA NA TRENINGI

Bez względu na to, w jakim wieku jest Twoje dziecko, na pewno macie jakiś ogólny zarys Waszego typowego dnia. Spróbuj wkleić w niego czas na trening w taki sposób, by nie zaniedbywać przy tym innych obowiązków. W przeciwnym razie zaczniesz traktować treningi jak intruza, na pewno nie sprawią Ci przyjemności,a przecież o to też w tym wszystkim chodzi! Pokażę Wam na moim przykładzie, jak doszłam do idealnej dla mnie pory na aktywność.

Na początku trening robiłam późnym popołudniem, po powrocie męża z pracy. Dawało mi to gwarancję, że zaopiekuje się on w razie potrzeby naszą córką, a ja będę mogła skupić się na sobie. Z czasem zauważyłam jednak, że przez to „kradnę” nasz wspólny, rodzinny czas. Zaczęłam więc robić treningi wczesnym popołudniem, podczas drzemki córki. O tej porze śpi ona jednak dość czujnie i każdy trzask ją wybudzał. Dodatkowo jest to też pora, o której zazwyczaj kończyłam sprzątanie, więc trochę to wszystko zaczęło ze sobą kolidować. Postanowiłam wypróbować treningi poranne. Nigdy nie miałam problemów ze wstawaniem, więc nie stanowiło to dla mnie problemu. Ta opcja sprawdza się u nas najlepiej. Wszyscy smacznie śpią, ja ćwiczę, a potem możemy wspólnie zjeść śniadanie i zacząć normalny dzień. Nie myślę też przez cały dzień o czekającym mnie wysiłku – mam go już za sobą!

Zastanów się, jakie rozwiązanie będzie najwygodniejsze dla Waszej rodziny. Może jesteś w tej komfortowej sytuacji, że masz w pobliżu kogoś, kto weźmie Ci dziecko na spacer, a Ty będziesz mogła przez ten czas trochę się spocić? 🙂

ZAPISUJ WYNIKI I SZUKAJ MOTYWACJI

Nic mnie tak nie mobilizuje do działania, jak liczby w mojej fitnessowej tabelce. Rywalizacja sama ze sobą? Czemu nie!

Powodzenia! 🙂

Świąteczne filmy i bajki

Kilka dni temu poprosiłam Was na Facebooku, abyście zasugerowali mi, jakie filmy i bajki powinnam obejrzeć, by wprowadzić się w świąteczny nastrój. Odzew przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Dostałam od Was mnóstwo pomysłów oraz linków, więc po prostu nie mogłam nie zebrać ich wszystkich w jedno miejsce i przekazać dalej! Oczywiście wszyscy wiemy, że Święta nie powinny polegać na wgapianiu się w telewizor, ale jeśli najdzie Was ochota, to przynajmniej będziecie mieć z czego wybierać! Lista obejmuje już kilkadziesiąt pozycji i stale się powiększa – jeśli chcecie coś do niej dodać, to piszcie śmiało!

47987523a4e59e6ffb83c713be9cbf79

Ana White

ŚWIĄTECZNE FILMY I BAJKI

(kolejność przypadkowa)

  • Kochajmy się od święta (Love the Coopers)
  • Ratujmy Mikołaja!
  • The Happy Elf
  • Listy do M
  • Listy do M 2
  • Opowieść wigilijna (A Christmas Carol z 1984 roku)
  • Madagwiazdka
  • Ja cię kocham, a ty śpisz
  • Pada Shrek
  • Świąteczna rubryka (His and Hers Christmas)
  • Kraina Lodu (Frozen)
  • Cztery Gwiazdki
  • Holidaze
  • W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju
  • Pingwiny z Madagaskaru – Misja Świąteczna
  • Holiday
  • Wesołych Świąt (Deck the Halls)
  • Śnięty Mikołaj
  • Śnięty Mikołaj 2
  • Rodzinny dom wariatów (The Family Stone)
  • Elf
  • Grinch – Świąt nie będzie! (film z 2000 lub bajka z 1966)
  • To właśnie miłość (Love Actually)
  • Kevin sam w domu
  • Kevin sam w Nowym Jorku
  • Renifer Niko ratuje Święta
  • Jack Frost
  • Artur ratuje Gwiazdkę
  • Ekspres polarny
  • Fred Claus – Brat Świętego Mikołaja
  • Czekając na cud (Noel)
  • Cud na 34. ulicy
  • Franklin – Zimowa przygoda
  • Rudolf czerwononosy Renifer
  • Święta last minute
  • Anioły w mieście
  • Piękna i bestia – zaczarowane Święta
  • Ciekawski George – małpiszon i gwiazdka
  • A Christmas Carol (z 2009 roku)
  • Joulutarina

…co jeszcze? 🙂

Pomysły na świąteczne ciasteczka i babeczki

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że w Święta pełnię rolę gościa i ewentualnego pomocnika. Nie mam wpływu na to, co znajdzie się w menu wieczerzy wigilijnej, ale mam za to pełną dowolność w wyborze słodkości, które upiekę w okresie świątecznym i rozdam członkom naszej rodziny. Od kilku miesięcy ogromną przyjemność sprawia mi pieczenie ciasteczek i babeczek, więc już od września poszukuję różnych pomysłów na ich udekorowanie. Ma być mega świątecznie, uroczo, ale i na tyle łatwo, by moja drżąca ręka dała sobie z tym wszystkim radę. Potrzebujecie słodkich inspiracji? Oto one!

Hot-Cocoa-Cupcakes

Lick the Bowl Good

.

white-chocolate-dipped-ginger-cookies6-srgb..

Cooking Classy

.

santas-cookies-72

Le Creme de la Crumb

.

gingerbread-cupcakes

Tidy Mom

.

piparkakkujen-koristelu-1

No Home Without You

.

Christmas-cupcake-recipes-ideas-candycane

Creative Party Cupcakes

.

SantaHatCupcake3-708x1024

Frugal Mom

.

Mam jeszcze w głowie pomysł na czekoladowe babeczki z zielonym kremem posypanym kuleczkami, które będą wyglądać jak choinki – zobaczymy, co z tego wyjdzie!

Oczywiście nie uda mi się upiec wszystkiego, więc przede mną trudne życiowe decyzje 😉

Co pieczecie na Święta? Ciasta? Pierniki? A może coś bardziej tradycyjnego? U mnie pojawią się też na pewno tradycyjne śląskie bombki z mleka w proszku (z małą modyfikacją w postaci polewy czekoladowej ze świąteczną posypką!). Mniam!