Browsing Category: TWÓRZ

DIY drewniana zabawkowa kuchenka za mniej niż 100 zł

Nie jest tajemnicą, że 99% wyposażenia mojego mieszkania, to IKEA. Nie jest też tajemnicą, że uwielbiam spędzać każdą wolną chwilę na poszukiwaniu inspiracji na Pinterest. Nie powinien więc nikogo zdziwić fakt, że to właśnie tam znalazłam pomysł na nowy projekt DIY, z wykorzystaniem czegoś z IKEI. Jak się już pewnie domyślacie z tytułu posta i zdjęcia, chodzi o małą dziecięcą kuchenkę, która jest tak prosta w wykonaniu, że nie mogłam sobie odmówić jej wykonania! Tutaj znajdziecie moją inspirację, a poniżej krótki opis wykonania naszej kuchenki.

Do wykonania potrzebne będą:

  • taboret IKEA BEKVAM (brzoza lub biały)
  • ozdobne gałki (4 sztuki)
  • wieszaki (2 sztuki lub więcej, w zależności od preferencji)
  • marker permanentny Sharpie
  • klej typu Kropelka

Instrukcja:

Taboret złożyliśmy według instrukcji. Gałki oraz wieszaki przykleiliśmy klejem (kuchenka była niespodzianką i robiliśmy ją późnym wieczorem, dlatego nie chcieliśmy używać wiertarki). Kształty palników odrysowaliśmy od nakrętek za pomocą Sharpie. Koniec instrukcji! Prawda, że banał? Dodatkowo Mąż przykręcił z boku kuchenki jeden z pojemników, który wykorzystywaliśmy podczas metamorfozy stolika w pokoiku dzieci. Najlepsze w tym projekcie jest to, że można go w pełni spersonalizować, wystarczy użyć farby i ciekawych gałek.

Kuchenkę wyposażyliśmy w zabawkowe garnki oraz zabawkowe przybory kuchenne. Planujemy jeszcze dokupić zabawkowe warzywa, ale póki co radość i tak jest ogromna, nawet przy wykorzystaniu jedynie styropianowych jajeczek.

Koszt wykonania kuchenki wyniósł:

  • taboret – 69,99 zł (wersja brzozowa kosztuje 49,99 zł)
  • gałki – 4 sztuki x 4,19 zł, czyli 16,76 zł (market Mrówka)
  • wieszaki – 2 sztuki x 2,49 zł, czyli 4,98 zł (market Mrówka)
  • klej i marker mieliśmy już w domu

RAZEM: 91,73

Oczywiście można kupić wersję brzozową i pomalować ją według uznania. Jeśli macie już w domu farbę, to koszt kuchenki będzie jeszcze tańszy! 🙂

Pakowanie prezentów

Uprzedzałam, że będzie u mnie w tym roku dużo natury – słowa dotrzymuję, wystarczy spojrzeć na to, jak zapakowałam część naszych tegorocznych prezentów! To już chyba trzeci lub czwarty rok z rzędu, kiedy nie potrafię oprzeć się urokowi szarego papieru. Jest rewelacyjnym tłem dla wielu dekoracji, pięknie komponuje się z zielenią i czerwienią, które są przecież kwintesencją Bożego Narodzenia…no uwielbiam!

W tym roku wykorzystałam do pakowania prezentów resztki gałązek i elementów dekoracji, którymi ozdabiałam nasz dom (robiłam między innymi te wieńce). Tak ładnie wkomponowały się w nasze mieszkanie, że aż szkoda będzie je rozpakowywać!

Dopiero rozkręcam się w tym temacie, mam małe opóźnienie w pakowaniu, ale z oczywistych względów muszę się pospieszyć – w końcu do Wigilii zostało tylko kilka dni! Prawdopodobnie resztę prezentów też zapakuję w szary papier, ale może wykorzystam do dekoracji trochę washi tape, bo zostały mi ogromne ilości z poprzednich lat. Ostatecznie mam jeszcze w zapasie kilka pięknych świątecznych torebek prezentowych – na wypadek, gdyby wymyślne pakowanie za bardzo przeciągnęło się w czasie!

Jak Wam idzie pakowanie prezentów i ogólne przygotowania do Świąt? Czas zaczął nagle pędzić, prawda? 😉

 

DIY prezent w słoiku

Największe prezentowe wyzwanie? Obdarowywanie osoby, która ma wszystko! W takiej sytuacji świetnie sprawdzą się prezenty w słoiku, o których pisałam Wam już w zeszłym roku. Bo kto nie lubi dostawać uroczych drobiazgów? Ja zdecydowanie lubię! I wiem, że czasem sprawiają one więcej przyjemności, niż jeden większy prezent!

Zawartość słoika możemy w pełni dostosować do preferencji obdarowywanej osoby. Dla miłośniczki wypieków można skomponować zestaw z foremkami do ciasteczek i sypkimi składnikami. Dla imprezowicza możemy spakować miniaturkę alkoholu, kilka cukierków, paczuszkę z konfetti i małe gadżety przydatne przy robieniu zdjęć (sztuczne wąsy itp.). Można też skomponować chorobowy zestaw ratunkowy, drobiazgi dla dzieci albo zestaw małego łakomczucha. To właśnie uwielbiam w tym pomyśle – nieograniczone możliwości!

Ja pokażę Wam dziś mały zestaw do domowego SPA – w sam raz dla mamy, cioci, kuzynki czy przyjaciółki! Do jego zrobienia wykorzystałam duży słój po oliwkach – dobrze jest czasem przejść się przez wszystkie alejki w supermarkecie, bo niektóre produkty mają rewelacyjne opakowania, które można potem wielokrotnie wykorzystać (na przykład ten słoik przez jakiś czas służył mi jako świecznik). Pokrywkę pomalowałam miedzianym sprayem (wcześniej była czarna), a środek wyłożyłam cienką kolorową bibułą.

Do środka włożyłam kilka drobiazgów, między innymi maseczki, lakiery do paznokci, kilka miniaturek kosmetyków, świeczki, gumki i tym podobne. Lubię, gdy te drobiazgi są utrzymane w podobnej kolorystyce. W tym roku przygotowałam dwie wersje kolorystyczne – jedna jest pastelowa, a druga typowo świąteczna.

Jak Wam się podobają takie prezenty?