Browsing Category: DEKORUJ

Kalendarz adwentowy 2016

Nie wiem, czy na tym świecie istnieje ktoś, kto zmienia zdanie równie często, jak ja. Miałam już tyle pomysłów na tegoroczny kalendarz adwentowy, że gdybym miała je wszystkie opisać, to pewnie zajęłoby mi to pół dnia! Oszczędzę więc Wam tortury podążania za tokiem moich myśli i przejdę do konkretów, czyli do tego, jaką formę przybrał ostatecznie nasz kalendarz.

Wykonane kalendarza nie kosztowało mnie właściwie ani złotówki. Mama podzieliła się ze mną małymi klamerkami (Mąż pomalował mi je sprayem w kolorze miedzianym, który mamy w domu już od dawna) oraz białymi torebkami śniadaniowymi. Etykiety można było zdobyć biorąc udział w „niekonkursie” zorganizowanym przez sklep Kalaluszek na Instagramie, więc również nic mnie to nie kosztowało. Wykonanie jest tak proste, że chyba nie wymaga opisywania – zdjęcia mówią same za siebie:

Zdecydowałam się trzymać koperty w koszu, zamiast zawiesić je na sznurku na ścianie (taka była jedna z wersji), ponieważ trochę mi było szkoda niszczyć ją przy wbijaniu gwoździ…Mieliśmy też zbyt dużo wątpliwości co do lokalizacji kalendarza, więc wygrała wersja mobilna. Na razie koszyk stoi w kuchni, żeby Ninka nie mogła go dosięgnąć.

Jedyne, za co zapłaciłam przy tworzeniu tego kalendarza, to oczywiście zawartość torebek (tutaj pokazywałam, co się w nich między innymi znalazło). Oprócz drobnych upominków wrzuciłam też do niektórych torebek karteczki z prostymi zadaniami. Dostosowałam je do wieku Ninki (bo tylko dla niej powstał kalendarz), a inspiracji szukałam między innymi na blogu Anicja’s White Space. Niektóre prezenty były odrobinę za duże, by zmieścić je w kopertach, więc zostawiłam tam proste wskazówki dla Ninki, gdzie ma ich szukać (np. „Sprawdź pod swoim łóżeczkiem„).

Szczerze mówiąc jestem na siebie trochę zła, bo za późno zaczęłam o tym kalendarzu myśleć i w efekcie musiałam w pośpiechu kupować wszystkie drobiazgi. W przyszłym roku nie mam zamiaru popełnić tego błędu i będę różne prezenciki zbierać przez cały rok! Tym bardziej, że wtedy już będę musiała zrobić dwie wersje, także dla Karolka, który coś tam już będzie rozumieć.

Nie mogę się już doczekać grudnia, a Wy? 😀

2 urodzinki Ninki (motyw przewodni – lody!)

No i stało się! Jestem mamą dwulatki! Każdy spędzony z Ninką dzień daje nam nowe powody do uśmiechu, dlatego postanowiliśmy odwdzięczyć Jej się tym samym i przyjęcie urodzinowe zorganizować z motywem przewodnim, które zawsze wywołuje u niej ogromną falę radości i entuzjazmu. Chodzi oczywiście o lody! Ninka kocha je całym swoim dwuletnim serduszkiem (jak pewnie większość dzieci), więc mimo iż za oknem pogoda mało wakacyjna, to zaprosiliśmy do domu trochę lata tworząc w naszym salonie lodowy kącik. Zobaczcie, jak nam to wyszło 🙂

DEKORACJE:

Przyznam, że bardzo kusiło mnie zamówienie ogromnej ilości imprezowych gadżetów, ale rozsądek wziął górę. Zostało mi wiele akcesoriów jeszcze z zeszłorocznego przyjęcia, a że kolorystycznie były w miarę spójne, postanowiłam je wykorzystać.

Główne kolory to mięta i pudrowy róż. Dominującym wzorem miały być paski, ale skoro miałam kropki, niech będą kropki, co mi tam! 😉

Kubeczki i talerzyki są ze sklepu Party Mika, a foremki do babeczek (o ile dobrze pamiętam) kupiłam kiedyś w Pepco.

Duża złota dwójka to jedyna rzecz, którą kupiłam specjalnie na tą okazję w Funfetti Party Shop.

Brokatowa cyferka „2” pochodzi z zestawu, który kupiłam rok temu w TKMaxx.

Do dekoracji wykorzystałam również dużo darmowych materiałów do wydruku:

  • lodowa girlanda (Hello, Wonderful)
  • lodowe etykiety do prezentów (Mockeri oraz Oh Happy Day)
  • plakat (tak naprawdę jest to czyjeś logo, ale gdy zobaczyłam, że zawiera imię mojej urodzinowej dziewczynki, to od razu wiedziałam, że muszę je mieć! No po prostu cudowny zbieg okoliczności! Znalezione na Pinterest.)

Oprócz tego wydrukowałam lodowe kolorowanki, żeby Ninka miała dodatkową rozrywkę (Itsy Bitsy Fun).

MENU:

Po raz kolejny stwierdziłam, że najprostszym i najszybszym rozwiązaniem będzie zaserwowanie kilku zdrowych słodkości, choć oczywiście z wiadomych względów nie mogło też zabraknąć lodów! A ponieważ spędziliśmy ten dzień tylko we czwórkę, to nie musiałam cudować i się stresować tym, czy wszystko wyjdzie perfekcyjnie.

Przygotowałam:

  • nasze ulubione ostatnimi czasy ciasteczka bananowo-kokosowe (wg przepisu z Fresh Planet Flavor)
  • borówkowo-truskawkowe lody na patyku (po prostu zblendowałam owoce z jogurtem naturalnym, dodałam odrobinę miodu i zamroziłam)
  • klasyczne muffinki z jagodową konfiturą
  • a dla bardziej wymagających podniebień kupiliśmy dodatkowo lody w bardziej „dorosłych” smakach

Jeśli chcecie zrobić przyjęcie urodzinowe z lodowym motywem przewodnim dla trochę starszych dzieci (lub dorosłych, bo w sumie dlaczego nie?), to dodatkowo można do kilku miseczek wsypać różne rodzaje posypek do lodów, na pewno spotka się to z dużym entuzjazmem!

Jedynym punktem, którego nie udało mi się zrealizować (przeziębienie skutecznie odebrało mi chęć do kulinarnych popisów) jest zdrowy tort urodziny…Bardzo chciałam nim podbudować swoje matczyne ego, ale cóż, może za rok 😉 Przepis znajdziecie na blogu Szpinak Robi Bleee.

ATRAKCJE:

Oprócz kolorowania lodów nie planowałam jakichś wielkich atrakcji. Włączyliśmy playlistę z ulubionymi hitami Ninki („Boogie Woogie”, „Krasnoludki”, „Kaczuszki”, „Jagódki”…) i trochę potańczyliśmy, a potem robiliśmy zdjęcia, duuużo zdjęć! Pamiątkowa ramka, imitująca okienko lodziarni, była strzałem w dziesiątkę!

I to tyle z naszej urodzinkowej relacji. Następna imprezka już za kilka dni, w Halloween 😉

Jak przedłużyć trwałość dyni?

Dynie są już teraz dosłownie wszędzie, a ponieważ są jednym z najbardziej uroczych symboli jesieni, zawitały też w moje skromne progi. W tym roku mam jednak zamiar ugościć je z trochę większą niż dotychczas troską, by uniknąć sytuacji z zeszłych lat, kiedy to nieodpowiednio zakonserwowane zaczynały zbyt szybko gnić na półkach. Brzmi znajomo? Od tej jesieni będzie to już tylko wspomnienie, ponieważ przygotowałam krótką instrukcję postępowania z dyniami, dzięki której ich trwałość przedłuży się przynajmniej do Świąt Bożego Narodzenia (albo i dłużej!).

pumpkins-936515_960_720

 

Jak przedłużyć trwałość dyni do dekoracji?

WYBÓR ODPOWIEDNIEJ DYNI. Chyba nie jest dla nikogo niespodzianką fakt, że moment zakupu dyni jest dość istotny w kontekście jej przyszłości. Najlepiej, jeśli będzie twarda i bez żadnych plam, wgnieceń i tym podobnych uszkodzeń.

KĄPIEL W WYBIELACZU. Do tego zabiegu dobrze jest przygotować wannę albo dużą miskę (w zależności od tego, jaką ilość dyni chcemy zakonserwować). Dynie wkładamy do środka i wlewamy mieszankę wybielacza i wody (w proporcji 1 do 10). Kąpiemy dynie przez około 10 minut, następnie wyciągamy i dokładnie osuszamy.

SMAROWANIE WAZELINĄ. Dla dodatkowej ochrony można dynie posmarować wazeliną, po czym dokładnie wypolerować je ściereczką.

 

Jak przedłużyć trwałość dyniowych latarni?

WYBÓR ODPOWIEDNIEJ DYNI. Jak wyżej 🙂

PRZYGOTOWANIE NARZĘDZI. Wszystkie noże, dłuta, foremki i inne narzędzia używane do wycinania różnych kształtów w dyni, należy wcześniej umyć w gorącej wodzie z dodatkiem mydła.

MIESZANKA PRZEDŁUŻAJĄCA TRWAŁOŚĆ. Mieszankę wybielacza i wody (tym razem w proporcjach 1 łyżka na litr) można przelać do odpowiedniego pojemnika i popsikać mieszanką wnętrze dyni. Pozostawić do wyschnięcia. Drugą opcją jest zrobienie mieszanki z 2 łyżek octu, 1 łyżki soku z cytryny i 1 litra wody, i wtarcie jej w całą zewnętrzną część dyni.

WAZELINA. Tym razem wazeliną warto posmarować także brzegi wyciętych przez nas wzorów. Uchroni to dynię przed zbyt szybkim namnażaniem bakterii oraz przed utratą wody. Nadmiar wazeliny można wytrzeć ściereczką lub papierowym ręcznikiem.

OCHRONA PRZED WARUNKAMI ATMOSFERYCZNYMI. Dynie nie powinny stać w pełnym słońcu, ale należy też unikać wystawiania ich na deszcz i niskie temperatury. Czyli generalnie należy je wyeksponować w osłoniętym miejscu.

OCHRONA PRZED WILGOCIĄ. Kojarzycie te małe woreczki z kuleczkami, które często wypadają z pudełek po butach? Są to torebki z pochłaniaczem wilgoci (silica gel) i warto je zbierać, ponieważ mogą się przydać w wielu sytuacjach, przy czym przedłużenie trwałości dyni zdecydowanie jest jedną z nich! Włożone do środka może nie wyglądają zbyt pięknie, ale działają 🙂

PS. Zamiast standardowej świeczki, która z oczywistych względów emituje dużo ciepła, można użyć świeczki na baterie 🙂