All posts by zorganizowana

Lista przedświątecznych zadań do wydruku

Kochani dziś krótko, zwięźle i na temat! Wiem, że w Niezbędniku Świątecznym strony kalendarza są z nieaktualnymi datami sprzed dwóch lat (wtedy właśnie powstał) i wiem, że przez to niektórym z Was ciężko jest perfekcyjnie zaplanować przedświąteczne przygotowania, dlatego podrzucam Wam nową Listę Przedświątecznych Zadań do wydruku. Możecie sobie z niej wykreślać poszczególne zadania lub przepisać wybrane do swojego kalendarza i dostosować tym samym cały proces do swojego trybu życia! Fajnie, prawda? 🙂

Kliknij TUTAJ, aby pobrać plik!

 

Jak zrobić kalendarz adwentowy?

Okres Adwentu zawsze był w naszym domu niezwykle ważnym czasem, ale oczywiście odkąd pojawiły się dzieci nabrał jeszcze większego znaczenia. Dwoję się i troję, by zaszczepić w nich miłość do tego wyjątkowego momentu w roku, a kalendarz adwentowy jest przecież jego nieodłącznym elementem! W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać Wam nasz zeszłoroczny kalendarz, podzielić się pomysłem na tegoroczny oraz podpowiedzieć, jaka może być jego zawartość (bo wcale nie muszą to być tylko słodycze albo tylko zabawki!).

JAK ZROBIĆ KALENDARZ ADWENTOWY?

Pomysłów na to, w jakiej formie zrobić kalendarz jest tak wiele, że ciężko by było zmieścić je w jednym wpisie! Wszystko zależy od tego, jakie drobiazgi chcemy w nim umieścić, jaki mamy budżet, umiejętności, jak również ile mamy wolnego miejsca w domu 😉 Najpopularniejsze są kalendarze zawieszane na ścianie, ale nie jest to jedyna możliwość (tutaj znajdziecie całą masę inspiracji). W zeszłym roku zdecydowałam się na zapakowanie drobnych prezencików w torebki śniadaniowe i umieszczenie ich w specjalnym koszyku, który stał w kuchni:

Byłam z niego bardzo zadowolona i z tego względu postanowiłam, że w tym roku zrobię coś podobnego. Pojawił się tylko jeden mały problem – tym razem będę robić wersję podwójną, ponieważ uwzględnię już Karolka (rok temu miał 5 miesięcy i nie w głowie mu było rozpakowywanie prezentów). A skoro będzie dwa razy więcej paczuszek, to i zajmą one dwa razy więcej miejsca, więc nie ma szans, by zmieściły się w koszyku. Po długich namysłach uznałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie zrobienie dla każdego dziecka osobnego pudełka (planuję okleić pudełka po butach świątecznym papierem). Paczuszki będą podobne do tych zeszłorocznych, ale jeśli któryś drobiazg nie zmieści się do torebki, to zapakuję go w papier i również umieszczę w pudełku. Postaram się zrobić je na tyle wcześniej, żebym mogła je Wam pokazać przynajmniej na tydzień przed rozpoczęciem Adwentu!

CO WŁOŻYĆ DO KALENDARZA ADWENTOWEGO?

Zebrałam wszystkie pomysły, które podesłaliście mi na Facebooku, poszperałam dodatkowo w Internecie i oto lista pomysłów na to, co włożyć do kalendarza:

  • zacznę od najpopularniejszego pomysłu – słodkości (my preferujemy te zdrowe 😉 )
  • kredki
  • plastelina
  • kreda
  • ciastolina
  • farby i pędzle
  • kolorowanki
  • naklejki
  • brokat i inne gadżety do zabaw kreatywnych
  • bańki mydlane
  • do kąpieli – zabawki, kulki barwiące wodę itp.
  • małe książeczki
  • spinki, gumki
  • małe puzzle
  • rękawiczki
  • skarpetki
  • autka
  • jojo
  • maskotki na palce
  • mała paczuszka Lego
  • zmywalne tatuaże
  • małe kucyki Pony
  • instrumenty muzyczne
  • piłeczki
  • zabawkowy zegarek
  • zabawkowa biżuteria
  • magnesy
  • małe świąteczne dekoracje
  • gumki, temperówki itp.
  • stempelki
  • karty do gry

Ta lista zapewne może być dłuższa, więc śmiało piszcie w komentarzach, co byście jeszcze do niej dodali, a ja będę na bieżąco uzupełniać 🙂

ZADANIA DO KALENDARZA ADWENTOWEGO

Wspaniała alternatywa dla wymienionych wyżej prezentów. W naszym kalendarzu zadania będą pewnie stanowić około 25% całości, ale z roku na rok chcę ich wprowadzać coraz więcej. Na razie chcę się skupić na tych, które zarówno Ninka, jak i Karolek będą w stanie faktycznie wykonać. Oto kilka pomysłów:

  • napisz list do Świętego Mikołaja
  • zrób świąteczne kartki
  • pomóż upiec świąteczne ciasteczka
  • pomóż udekorować pierniki
  • zrób płatki śniegu z papieru
  • zrób świąteczną girlandę
  • pokoloruj świąteczny obrazek
  • naucz się nowej kolędy
  • zrób ozdoby choinkowe z masy solnej
  • obejrzyj świąteczny film
  • przeczytaj świąteczną książkę
  • wymyśl świąteczne opowiadanie/bajkę
  • pomóż ozdobić choinkę

Kto ma jeszcze jakiś pomysł? 🙂

DROBIAZGI I ZADANIA Z NASZEGO TEGOROCZNEGO KALENDARZA

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć część drobiazgów, które wykorzystam w tym roku . Prezenciki kupowałam już od stycznia, więc wydatki pięknie mi się rozłożyły na 11 miesięcy. Kilka dni temu dokupiłam jedynie świąteczne naklejki i foremki do ciastek, ale już teraz wiem, że na tego typu drobiazgi będę polować podczas grudniowych wyprzedaży – będą jak znalazł na przyszły rok!

Do większości zadań postaram się dołączyć jakiś gadżet, bo sama karteczka dla nieczytającego dziecka może nie być zbyt atrakcyjna:

  • „Napisz list do Świętego Mikołaja” + kartka + koperta + kilka kredek + kilka naklejek
  • „Zrób świąteczne kartki” j/w, tylko więcej naklejek i dużo brokatu
  • „Pomóż upiec świąteczne ciasteczka” + foremka do ciastek
  • „Pomóż udekorować pierniki” + lukier we flamastrze + posypka
  • „Pokoloruj świąteczny obrazek” + obrazek + kredki

Być może dodam jeszcze jakieś zadania, ale to na razie główne pomysły. Wiadomo, że dzieci i tak nie odstępują mnie na krok, więc siłą rzeczy będą mi towarzyszyć przy wszystkich przygotowaniach 😉

Jestem bardzo ciekawa, jak będą wyglądać Wasze tegoroczne kalendarze? Co włożycie do środka? A jeśli jeszcze nie macie pomysłu, to mam nadzieję, że tym wpisem podpowiedziałam Wam, jak samodzielnie i bezproblemowo zrobić kalendarz adwentowy 🙂

Urodziny w stylu boho

Wyjątkowe okazje wymagają wyjątkowej oprawy, wiadomo. Urodziny dziecka zawsze są dniem szczególnym (i przy okazji niezwykle sentymentalnym), a u nas w tym roku powód do świętowania był odrobinę większy, niż zazwyczaj. Nie wiem, czy wiecie, ale urodziny Ninki wypadają równo tydzień przed moimi. A ponieważ ona skończyła 3 latka, a ja skończę 30, to uznałam, że jest to jedyna i niepowtarzalna okazja do zrobienia nam wspólnego przyjęcia urodzinowego! Potęga liczb zadziałała na mnie wyjątkowo inspirująco i snucie planów zaczęłam już wiele miesięcy temu. Wiedziałam jedno – będą to urodziny w stylu boho, bo dawno nie widziałam równie pięknych dekoracji! Poza tym za rok pewnie Ninka będzie już miała jakieś życzenia w tym zakresie, na salony wejdą Świnki Peppy, kucyki Pony albo cała ekipa Psiego Patrolu, więc korzystam z okazji, że jeszcze mam tu decydujący głos! Jeśli Wy też jesteście w tak komfortowej sytuacji i macie ochotę urządzić przyjęcie w tym stylu boho, to poniżej znajdziecie kilka podpowiedzi, jak osiągnąć zamierzony efekt:

  • WIANEK Z KWIATÓW. Obowiązkowy element każdego boho przyjęcia! Chciałabym tu teraz zabłysnąć swoim talentem i pokazać własnoręcznie zrobiony wianek, ale nie, nie tym razem, nie w tym życiu…Jestem bardzo kiepska w pracach manualnych, więc wianki dla Ninki i dla siebie zamówiłam online (tutaj). Jeśli jednak macie ochotę zrobić swój wianek samodzielnie, to tutaj możecie znaleźć instrukcję.

  • DEKORACJE ZWIĄZANE Z NATURĄ. Ja zdecydowałam się na girlandę z kwiatów (goździków). Znalazłam na podwórku idealny patyk, który zawiesiłam na ścianie, a z niego spuściłam kilka białych sznurków, na których zamocowałam (zawiązałam) kwiaty. Wyszło pięknie! Kwiaty powkładałam też do wazonów oraz udekorowałam nimi talerze ze słodkościami. Dodatkowo do dekoracji wykorzystałam eukaliptus (nie pamiętam niestety jaka to odmiana) oraz gipsówkę.

  • NAGI TORT. Bardzo chciałam go mieć, kusił  mnie swoją prostą formą i hasłami typu „Tort w 15 minut”. Faktycznie nie jest trudny do zrobienia, a z nieocenioną pomocą mojego Męża był wręcz banalnie łatwy! Korzystaliśmy z kilku przepisów, które połączyliśmy w jedną logiczną całość i oto efekt:

  • SŁODKIE PRZEKĄSKI. Oprócz tortu podaliśmy małe pączki i babeczki z kremem waniliowym, czyli generalnie w jedno popołudnie pogwałciłam z nawiązką wszystkie zasady dotyczące zdrowego odżywiania, które funkcjonują w naszym domu! Ale co tam, urodziny ma się tylko raz w roku!

Jak widać wcale nie potrzeba wiele, by urządzić urodziny w stylu boho! Te pomysły sprawdzą się świetnie także np. podczas wieczoru panieńskiego albo baby shower! A na dodatek był to niezwykle przyjemny powiew lata w środku jesieni!

PS. Oczywiście standardowo już nie obyło się bez małych wpadek… 😉 Po pierwsze, miałam w planach wspólną sesję zdjęciową z Ninką, na której ona będzie trzymać balon z cyfrą trzy, a ja z zero. Problem w tym, że w połowie dmuchania mojego zera skończył nam się hel w butli, a po marzeniach pozostał smętny flaczek. Próbowałam ratować sytuację odtwarzając tą scenkę z ozdobnymi cyframi do tortu w roli głównej, ale efekt nie był powalający. Dodatkowo pogoda była straszna, cały czas lało, a w domu było tak ciemno, że musieliśmy przez większą część dnia mieć zapalone światło, więc z oczywistych względów w takich warunkach zdjęcia wyszły fatalnie – akurat w ten ważny dzień, grrr…Ach no i oczywiście na dwie godziny przed przybyciem gości zorientowaliśmy się, że nie mamy żadnej patery, bo po co patera w domu, w którym nikt nigdy nie robił tortu? Na szczęście poratowała nas Moja Mama (dziękuję!). Szczerze mówiąc obstawialiśmy, że do tej listy dojdzie też ściągnięcie przez Karolka obrusu ze stołu, wraz z całym jedzeniem i dekoracjami, ale los łaskawie uchronił nas przed tą katastrofą (która wcale nie jest aż tak nieprawdopodobna!).

 

Minimalizm w dziecięcym pokoiku – czy jest potrzebny?

Kilka miesięcy temu, w szczytowej fazie mojego organizacyjnego kryzysu, o którym pisałam tutaj, do naszego mieszkania weszła Moja Mama, spojrzała znacząco na wszystkie porozrzucane po podłodze zabawki, następnie na moją załamaną minę i powiedziała „Musisz się pozbyć części zabawek, bo oszalejesz!„. Miała rację. Każdą sekundę spędzałam na podnoszeniu, przekładaniu, chowaniu, układaniu, i tak w kółko. Utrzymanie porządku było zdecydowanie łatwiejsze, gdy Karolek nie był mobilny, a Ninka nie przechodziła fazy buntu. Latem ich bałaganiarstwo osiągnęło apogeum, każdy dzień zaczynali od wyciągania zabawek z pudeł i roznoszenia ich po wszystkich kątach, gubiąc przy okazji kluczowe elementy układanek, nakrętki mazaków, magnesy, klocki i wszystkie inne drobiazgi, które musiałam potem wyławiać spod kanapy i szafki na RTV. Było tego faktycznie za dużo i choć wcześniej wyniosłam do piwnicy trzy (!) duże worki z zabawkami, to ich ilość nadal rosła. Moja mama miała rację, musiałam się pozbyć części rzeczy, bo ten nadmiar nie był dobry ani dla mnie ani tym bardziej dla dzieci, które w tym chaosie nie potrafiły się na niczym skupić. Stopniowo zaczęłam więc robić przegląd zabawek, wyrzucam te zepsute, a te sprawne (ale nielubiane lub nieużywane) wynoszę do piwnicy z zamiarem sprzedania ich na pchlim targu (pewnie dopiero na wiosnę).

Optymistycznie zakładam, że w kwestii minimalizmu w dziecięcym pokoiku powoli widzę światełko w tunelu, a ponieważ po pozbyciu się nadmiaru zabawek zauważyłam też kilka pozytywnych skutków ubocznych w zachowaniu moich dzieci, to postanowiłam się nimi z Wami podzielić, w ramach inspiracji do porządków.

  • KREATYWNOŚĆ. „Za naszych czasów do zabawy wystarczył zwykły patyk!” – ile razy słyszeliście takie zdanie? No właśnie! Jest w nim 100% racji! Im mniej dostępnych rzeczy, tym większa konieczność uruchomienia wyobraźni, a gdy już dziecko pobudzi swoją kreatywność, to pomysły na zabawy będą nieograniczone!
  • WIĘKSZY SPOKÓJ. Gdy moje dzieci były niemowlętami, zawsze byłam wyczulona na nadmierną stymulację ich zmysłów. Nie brałam noworodków na zakupy do głośnych i zatłoczonych galerii handlowych, nie kupowałam głośnych zabawek do łóżeczka, nie otaczałam przedmiotami w krzykliwych kolorach. Wiedziałam, że spokój i harmonia są dla nich ważne. Jednak z czasem coraz bardziej o tym zapominałam, a gdy trochę podrosły, to już całkowicie straciłam czujność w tym aspekcie. A przecież one nadal nie lubią nadmiaru bodźców! Dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że wraz ze zmniejszeniem ilości zabawek, zmniejszyła się też ilość histerii bez powodu.
  • NAUKA DZIELENIA SIĘ. Nie mają wyjścia, muszą podzielić się kredkami, bo jest tylko jeden komplet. Czy zdarzają się kłótnie o klocki? Oczywiście, że tak! Ale z każdym dniem widzę, że Ninka i Karolek coraz lepiej ze sobą współpracują i potrafią nawet przez 10 minut (sukces!) siedzieć w ciszy przy stoliku i razem się bawić.
  • DŁUŻSZA SAMODZIELNA ZABAWA. Wcześniej, przy ogromnej ilości zabawek, moje dzieci brały jedną do ręki, po czym po sekundzie łapały za kolejną, tak bardzo je kusiła. Teraz potrafią trochę dłużej skupić się na jednej zabawce, poświęcić im więcej swojej uwagi, rozpracować na wszystkie sposoby.
  • MNIEJ SPRZĄTANIA. Nauka sprzątania to u nas seria wzlotów i upadków. Jednego dnia robią to chętnie, a drugiego protestują głośnym płaczem. Z oczywistych względów łatwiej jest sprzątać mniej rzeczy, nawet nam, dorosłym. Zatem mniejsza ilość zabawek = mniejszy bałagan = większy zapał do sprzątania!

Jak widać zalet minimalizmu w dziecięcym pokoiku jest sporo i dotyczy to nie tylko zabawek, ale też różnego rodzaju akcesoriów, dekoracji, ubrań, a nawet mebli. Czy Wy też uważacie, że mniej znaczy lepiej? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w tym temacie!

 

PS. Niebawem pokażę Wam (w końcu!) jak wygląda pokoik dzieci po metamorfozie, wraz ze szczegółami dotyczącymi sposobów przechowywania różnych rzeczy, o które tak często pytacie 🙂

Kiedy zacząć przygotowania do Świąt?

Jeśli lubisz robić wszystko na ostatnią minutę, stać w długich kolejkach, frustrować się brakiem towaru na półkach i zarywać noce, to ten wpis nie jest dla Ciebie! Jeśli jednak jesteś typem osoby, która lubi być przygotowana, mieć wszystko zaplanowane i pod kontrolą, to kontynuuj czytanie!

Szczerze mówiąc nie planowałam poruszać tego tematu na blogu, ale po publikacji tego wpisu na Facebooku dostałam tyle pytań i wiadomości, że czuję się zobowiązana go rozwinąć. Zatem w dzisiejszym wpisie opiszę krok po kroku, kiedy i jak zacząć przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia oraz na jakim jestem aktualnie etapie z moimi przygotowaniami.

Kiedy zacząć przygotowania do Świąt?

Oczywiście proponuję już teraz! Ale spokojnie, nie namawiam do włączania świątecznej muzyki i strojenia choinki! Większość przygotowań na tym etapie wymaga jedynie jednego spokojnego popołudnia, kartki papieru i długopisu. Pomocny będzie też Niezbędnik Świąteczny. Moim zdaniem na początku listopada dobrze jest już mieć zarysowany swój świąteczny plan.

Jak zacząć przygotowania do Świąt?

  • zastanów się gdzie i z kim spędzisz świąteczne dni (jeśli planujesz wyjazd, pomyśl już o rezerwacji biletów, noclegów itp.);
  • jeśli organizujesz u siebie wigilijną kolację, policz ile osób będziesz gościć, zastanów się nad menu i podziałem obowiązków wśród bliskich;
  • zrób listę wszystkich osób, które chcesz obdarować – uwzględnij absolutnie wszystkich! Dla każdej z tych osób ustal realny budżet prezentowy, a następnie zapisz sobie pomysły na prezenty;
  • rozważ samodzielne wykonanie prezentów, zapisz pomysły (tutaj znajdziesz wiele inspiracji)
  • zapisz prezentową listę w telefonie, by mieć ją pod ręką podczas zakupów – nigdy nie wiesz, kiedy trafi się jakaś promocja, a pamięć bywa ulotna!
  • poluj na promocje, sprawdzaj gazetki i portale internetowe, które informują o korzystnych okazjach cenowych (ja aktualnie korzystam z Qpony)
  • zastanów się, w jaki sposób zapakujesz prezenty
  • zrób listę przepisów, które chcesz wypróbować
  • przejrzyj świąteczne dekoracje i zastanów się, czy musisz coś dokupić lub naprawić

Właściwie to takie rozważania są całkiem przyjemne! Lubię na coś czekać, a już w szczególności na Święta, ekscytacja na najwyższym poziomie!

Na jakim etapie są moje przygotowania?

Jak już pewnie może wiecie, prezenty świąteczne lubię kupować przez cały rok. Polowanie zaczynam już na zimowych wyprzedażach, choć zazwyczaj duża część kupionych wtedy prezentów rozchodzi się podczas urodzin i innych okazji. Jest to jednak zdecydowanie rewelacyjna pora na zakup bardzo przecenionych dekoracji świątecznych i akcesoriów do pakowania prezentów. Na początku roku kupiłam np. różne świąteczne pudełka na prezenty za całe 0,40 zł w KiKu – chyba przez tydzień chodziłam dumna, jak paw, że udało mi się skorzystać z tak rewelacyjnej okazji! Bodajże w styczniu kupiliśmy też balon w kształcie candy cane, który posłuży nam podczas tegorocznej świątecznej sesji zdjęciowej, a zapłaciliśmy za niego grosze (na jakiejś aukcji internetowej). Jak widać przygotowania do Świąt zaczynam zaraz po zakończeniu poprzednich, ale bez obaw, jesienią też można poszukać oszczędności! To dobra pora na zakup lampek choinkowych i papierów do pakowania, które niekoniecznie muszą mieć świąteczny motyw, ale jak najbardziej można je w tym celu wykorzystać (np. papier złoty, srebrny, biały, czerwony, w gwiazdy…). Takie naprawdę intensywne polowanie na prezenty zaczęłam w tym roku dopiero na wakacjach, a szczyt moich poszukiwań wypada akurat teraz. Jestem bardzo zadowolona, bo mam już prezenty dla wszystkich dzieci w rodzinie, a to zazwyczaj był największy problem. Czeka mnie jeszcze zakup kilku drobiazgów do kalendarzy adwentowych i będę mogła zamknąć ten temat. Dla pozostałych członków rodziny wszystkie prezenty planujemy mieć do końca tego miesiąca (więc kurier jest ostatnio u mnie bardzo częstym gościem).

Jeśli chodzi o świąteczne przepisy, to póki co na Wigiliach jesteśmy gośćmi, a nie gospodarzami, więc ograniczam się jedynie do ciastek, ciast i innych deserów. W naszym domu są już dwie tradycyjne słodkości, które pojawiają się każdego roku, ale zawsze staram się wypróbować choć jedną nowość (z nadzieją, że stanie się naszą tradycją, moim popisowym deserem i powodem zachwytów całej rodziny – póki co bez sukcesów na tym polu haha). Aktualnie intensywnie przeglądam blogi kulinarne i szukam świątecznych inspiracji.

Co do dekoracji, to nie planuję większych zakupów. Mam w piwnicy kilka pudeł świątecznych dekoracji, chyba w każdym stylu, wzorze i kolorze (nic nie poradzę na to, że tak obsesyjnie kocham Święta!), więc prawdopodobnie skończy się na jakimś drobiazgu upolowanym w TKMaxx i tyle (oczywiście teraz, gdy to napisałam, to zapewne jak na złość zaraz w Pepco albo KiKu pojawi się pełno rewelacyjnych i tanich dekoracji, którym nie będę mogła się oprzeć!).

Szukam jeszcze pomysłów na zapakowanie prezentów, ale chyba wykorzystam po prostu szary (lub biały!) papier i urocze czarno-złote taśmy, które kupiłam jakiś czas temu w Biedronce. Ogólnie kusi mnie złoto i czerń, więc zapewne pójdę w tym kierunku…Kto wie, może wykorzystam przy okazji złotą farbę w spray’u…? Mam jeszcze trochę czasu na zastanowienie się! Papiery kupuję przez cały rok, więc w razie, gdy jakiś pomysł okaże się być niewypałem, mam spory zapas kół ratunkowych 😉

 

Jestem bardzo ciekawa, kiedy Wy zaczynacie przygotowania i co uwzględniacie na swojej liście zadań? Czy Wy też kupujecie tak szybko prezenty?