ORGANIZACJA

6 powodów, dla których warto mieć mniej rzeczy

Wiecie, że od jakiegoś czasu z dużym zaangażowaniem pozbywam się różnych niepotrzebnych rzeczy. Robię to z coraz większą przyjemnością i coraz rzadziej towarzyszą mi wyrzuty sumienia albo chwile zwątpienia. W kilku przypadkach wróciłam nawet do jakiejś kategorii przedmiotów i ponownie zrobiłam tam czystki. Czuję się z tym rewelacyjnie! Wiem, że niektórzy z Was nadal wahają się, czy takie ekstremalne oczyszczanie przestrzeni ma faktycznie sens, więc dzisiaj przedstawię kilka argumentów za tym rozwiązaniem – są to wnioski, do których doszłam w ciągu ostatnich kilku tygodni. Kto wie, może za jakiś czas znajdę jeszcze więcej powodów, dla których warto mieć mniej rzeczy?

  1. MNIEJ ZAKUPÓW. Gdy raz doceni się zalety posiadania mniejszej ilości rzeczy, problem spontanicznych zakupów zacznie powoli znikać, bo kto by chciał zagracać tak ładnie uporządkowaną przestrzeń?
  2. WIĘCEJ PIENIĘDZY NA PRODUKTY WYSOKIEJ JAKOŚCI. Niejednokrotnie przekonałam się, że tanio znaczy drogo. Kupując przedmioty słabej jakości, ale w fajnej cenie, często (choć oczywiście nie jest to reguła) okazuje się, że produkt szybko się niszczy i musimy kupić kolejny. Ale skoro po intensywnym oczyszczaniu przestrzeni nie mamy ochoty na tworzenie nowych zbiorów rupieci (patrz punkt 1), to gdy zajdzie konieczność dokonania jakiegoś zakupu, nasz budżet pozwala nam na wybranie tego, co faktycznie warto kupić!
  3. KONIEC Z GUBIENIEM RZECZY. Po pierwsze mamy mniejszą ilość rzeczy, które mogą się zgubić, a po drugie nie mają szansy zniknąć w gąszczu niepotrzebnych produktów, ponieważ takowych nie posiadamy! A ile stresu da się przy tym uniknąć! Bezcenne!
  4. WIĘCEJ CZASU. Nie trzeba już go spędzać na wycieraniu kurzu ze starych figurek, na organizowanie szuflady z kolekcją breloczków lub na szukanie tego, co się zgubiło (punkt 3)!
  5. DOCENIANIE TEGO, CO SIĘ MA. Zauważyłam to szczególnie po uporządkowaniu szafy z ubraniami i półek z butami. Zrobiło się przestronnie, wszystko widać, nic nie jest zbite w jedną kupkę, więc można patrzeć, podziwiać, odpowiednio o te produkty dbać, czyli…doceniać!
  6. DOBRY PRZYKŁAD. Przez wiele lat „musiałam mieć” i „potrzebowałam potrzebować”. Zawsze było coś do kupienia, a bez regularnych zakupów jakoś tak smutno się robiło. Ciągle uczę się, że nasze szczęście nie zależy od ilości rzeczy, które posiadamy i takie wartości chciałabym przekazać Córce!

 

Print Friendly, PDF & Email
  • Zgadzam się szczególnie z punktami 5 i 6 🙂
    A mogę potwierdzić, że im mniej rzeczy tym łatwiej jest cokolwiek znaleźć 🙂

  • Jestem na etapie usuwania niepotrzebnych przedmiotów , ale jeszcze czasem szkoda coś wyrzucić. Pozdrawiam.

    • zorganizowana

      Bądź twarda! Zapewniam, że nie zatęsknisz za nimi! 🙂

  • Mniej sprzątania a raczej szybsze sprzątanie, zwłaszcza teraz przed świętami. Zauważyłam to dzisiaj kiedy sprzątałam minimalistyczny salon i zagraconą kuchnię :). Pozdrawiam

    • zorganizowana

      Dokładnie tak! 🙂

  • Coraz bliżej mi do minimalizmu. Warto. 🙂