OSZCZĘDZANIE

20 rzeczy, na które już nie wydaję pieniędzy

Niedawno wybrałam się sama (SAMA!) do Biedronki. Każda mama wie, jaki to luksus. Spokojnym krokiem przemierzałam kolejne alejki i w pewnym momencie uświadomiłam sobie, jak wielu rzeczy już nie kupuję. Rzeczy, bez których kiedyś nie wyobrażałam sobie życia. I nie chodzi tylko o jedzenie, ale o wiele innych produktów z różnych kategorii. Uznałam więc, że skoro ja mogę się bez nich obyć, to inne osoby również mogą spróbować 😉

W dzisiejszym poście zgromadziłam 20 rzeczy, na które już nie wydaję pieniędzy. Dzięki temu oszczędzam nie tylko pieniądze, ale także miejsce w domu, a w niektórych przypadkach także czas! Przyznam, że byłam zaskoczona długością tej listy, bo nawet sobie nie uświadamiałam, jak wielkie zmiany zaszły u mnie w tym zakresie w ciągu ostatnich kilku lat!

LISTA RZECZY, NA KTÓRE JUŻ NIE WYDAJĘ PIENIĘDZY:
  1. Słodkie i gazowane napoje.
  2. Soki i gotowe smoothies.
  3. Woda w butelkach (mam dzbanek filtrujący wodę)
  4. Gotowe sałatki.
  5. Gotowe sosy i dressingi do sałatek.
  6. Manicure, pedicure, brwi (wszystko robię sama w domu)
  7. Krem do golenia (używam po prostu żelu pod prysznic)
  8. Ubrania kupowane z nudów i impulsywnie.
  9. Gazety i czasopisma.
  10. Filmy DVD (mamy Netflix i opłatami dzielimy się z kilkoma członkami rodziny).
  11. Płyty CD (mam Tidal, w sieci komórkowej Play jest za darmo przez 2 lata).
  12. Tania/plastikowa biżuteria.
  13. Notesy, zeszyty, kalendarze (z ciężkim sercem, ale odmawiam sobie ich zakupu, mam już całe pudło zapasów…).
  14. Naturalne dekoracje (po co płacić za złote szyszki, skoro można pomalować spray’em te znalezione na spacerze?).
  15. Pamiątki (z wyjazdów przywozimy tylko kartki pocztowe i wkładamy dzieciom do specjalnych albumów).
  16. Milion strojów kąpielowych (kiedyś wydawało mi się, że co sezon muszę mieć nowy…).
  17. Kubki (nie mam już na nie miejsca, a ostatecznie i tak używam w kółko 2 tych samych).
  18. Plastikowe reklamówki (biorę na zakupy materiałowe).
  19. Ubrania/dodatki, które są „trendy” (wolę inwestować w rzeczy ponadczasowe).
  20. Sto różnych środków do czyszczenia (większość można zrobić samemu, a jeśli ktoś nie lubi, to zawsze można znacznie ograniczyć ich ilość).

Robiłyście kiedyś taki rachunek sumienia i zastanawiałyście się, co kupujecie niepotrzebnie? A może są rzeczy, z których kupowania już dawno zrezygnowałyście, a nie ma ich na mojej liście? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w tym temacie!

 

*fot. kaboompics

Print Friendly, PDF & Email
  • Ja nie kupuję także chleba, warto zrobić własny 😉

    • Mam to w planach, ale jakoś nie potrafię się zmobilizować…Ciągle wydaje mi się, że to takie czasochłonne, choć ponoć wcale tak nie jest!

  • KlaudiaB.

    Ja większości rzeczy nie kupuję z Twojej listy, ba! niektórych rzeczy nigdy nie kupowałam. Ale! Kubki, notesy i kalendarze to mój nałóg z którego nie mam zamiaru rezygnować a na manicure chodzę dla przyjemności czasu, pysznej kawy i świętego spokoju hehe

    • Ja musiałam się wyleczyć z tego nałogu, bo po prostu nie miałam już miejsca na moje kolekcje notesów, karteczek, długopisów itp. 😉

  • zrobiłam taki rachunek kilka lat temu, wówczas miałam trochę grzeszków, ale teraz ze szczerym sercem mogę powiedzieć że dobrze wydaje pieniądze 🙂

  • Marzena Jakubowska

    Ja już nie kupuję kubków bo mi się zwyczajnie już nie mieszczą. Ciuchów kupuję coraz mniej, nie kupuję tak impulsywnie przede wszystkim. Zrezygnowałam z napojów gazowanych, ograniczyłam bardzo słodycze i słone przekąski:)

    • Super! Wystarczy zrezygnować z kilku rzeczy, by widzieć różnicę w stanie konta, ale też w naszym zdrowiu i przestrzeni, w której żyjemy 🙂

      • Marzena Jakubowska

        Przede wszystkim po odstawieniu powiedzmy „używek” lepiej się zaczęłam czuć, mniej ociężale a to już duży plus:)