1,5 miesiąca kontroli wydatków – sukces czy porażka?

Niedawno prezentowałam Wam moich 5 ulubionych blogów o tematyce oszczędzania, a dziś chciałabym podzielić się z Wami krótką refleksją na temat tego, czy mój system (oparty w dużej mierze na poradach z owych blogów) się sprawdza.

Zaczęłam w połowie sierpnia – pisałam Wam (tutaj), że nie chciałam zwlekać, skoro poczułam się natchniona do tego zadania i faktycznie dzięki temu udało mi się rozpocząć cały proces z dużą werwą i optymizmem.

Czy przez te 1,5 miesiąca chodziłam głodna? Nie.

Czy byłam brudna i zaniedbana? Nie.

Czy czułam żal, gdy odmawiałam sobie kupna czegoś, czego nie było na mojej liście zakupów? Taaa…Nie! Właściwie to nie!

Szczerze mówiąc, już na początku września, gdy coraz bardziej oswajałam się z nową sytuacją i zaczęłam się przestawiać na nowy tok myślenia, zaczęłam czuć SATYSFAKCJĘ, gdy odmawiałam sobie jakiegoś zakupu – nie ze sknerstwa, a z ROZSĄDKU!

Co więcej, Mój Mąż, który słynie przecież z tego, że czerpie dużą radość z wydawania pieniędzy (w czym dzielnie mu towarzyszyłam i pomagałam przez wiele lat) także zaczął zmieniać swoje nastawienie do tematu oszczędzania. Fakt, zajęło mu to trochę więcej czasu, ale warto było cierpliwie czekać na moment, w którym poprosił mnie, żebym wydzieliła mu specjalne miejsce, w którym będzie mógł odkładać dodatkowo zarobione pieniądze. Sukces! 🙂

Co robimy, aby mieć kontrolę nad naszymi wydatkami?

1. Budżet domowy

Wiecie już, że zaczęłam zapisywać wszystkie nasze dochody i wydatki. W miarę upływu czasu (i w miarę zdobywania nowych, użytecznych informacji) zdecydowałam się zmodyfikować jednak kategorie, na które dzielę nasze wydatki (dodałam nowe). Poszerzyłam też swój arsenał o arkusz kalkulacyjny ze strony Kobiece Finanse, który dostosowałam do własnych potrzeb. Ujednoliciłam kategorie w moim finansowym segregatorze i w arkuszu, aby wszystko było bardziej przejrzyste. Ponieważ arkusz jest stworzony jedynie do podsumowywania miesięcy i roku, wszystkie informacje zapisuję ręcznie przez cały miesiąc, po czym wklepuję do Excela. Wierzcie mi – wcale nie jest to tak czasochłonne, jak może się wydawać!

Ok, pewnie zastanawiacie się, na jakie kategorie podzieliliśmy wszystkie nasze wydatki – oto one:

1. DOCHODY:

– wypłata 1

– wypłata 2

– inne dochody

2. RACHUNKI I PŁATNOŚCI:

– kredyt

– czynsz

– śmieci

– prąd

– gaz

– internet

– telewizja

– telefony

3. CODZIENNE WYDATKI:

– jedzenie

– jedzenie na mieście

– odzież/obuwie/dodatki

– dziecko

– kosmetyki

– chemia domowa

-samochód

4. WYDATKI OKAZJONALNE:

– lekarz/apteka

– prezenty

– książki/gazety

– rozrywka

– do domu

– wyjazdy/ urlopy

– transport

5. WYDATKI NIEPRZEWIDZIANE/SPORADYCZNE:

– naprawy

– ubezpieczenia

– inne opłaty

Dodatkowo, aby mieć lepsze rozeznanie w pewnych kwestiach, rozpisuję też szczegółowo, gdzie wydajemy pieniądze np. w przypadku jedzenia i jedzenia na mieście.

Pod koniec miesiąca podsumowuję całość i wpisuję w tabelkę 🙂

Oprócz tego od tego miesiąca zaczęłam też zapisywać, ile pieniędzy mamy na kontach oszczędnościowych – optymistycznie zakładam, że te wartości będą stale rosnąć!

2. Planowanie posiłków i unikanie marnowania jedzenia

Czy naprawdę muszę jeszcze kogoś do tego przekonywać?

Może przemówią do Was liczby – dzięki planowaniu posiłków nasze tygodniowe wydatki na jedzenie zmniejszyły się średnio o około 30%! Warto? Warto!

Od jakiegoś czasu szykuję też Mężowi jedzenie do pracy. Przede wszystkim gotuję na obiad trochę większe porcje, żebym mogła dać Mu część na drugi dzień. Oprócz tego pakuję mu produkty, z których może sobie przygotować śniadanie (nie je w domu) oraz jakąś przekąskę na lunch – wybieram z lodówki to, co się już kończy, żeby się nie zmarnowało. Staram się przy tym, żeby mój głodomorek miał w brzuchu coś zdrowego i pożywnego, więc jest to podwójna korzyść 🙂

3. Listy zakupów i zdrowy rozsądek

Nadal trzymam się zasady, że duże zakupy robimy tylko raz w tygodniu i koniecznie z listą – działa!

Staramy się też unikać niepotrzebnych wizyt w centrach handlowych, żeby nic nas nie skusiło – też działa!

Pilnujemy też siebie nawzajem. Pytanie: „Czy naprawdę tego potrzebujesz?” pada u nas ostatnio bardzo często, ale…to działa! 🙂

.

Podsumowując:

Wszystkim osobom, które w połowie miesiąca zaczynają już odliczanie do kolejnej wypłaty polecam rozpoczęcie planowania budżetu domowego. Nie tylko dowiecie się, gdzie uciekają Wasze pieniądze, ale po jakimś czasie zaczniecie je oszczędzać – bez większego wysiłku!

Czyli…SUKCES! 🙂

ZORGANIZOWANA
  • A możesz jeszcze rozbudować pkt 3? Pozdrawiam Asia

    • zorganizowana

      Asiu,
      postaram się zrobić osobny post na temat tego, w jaki sposób robimy oszczędne zakupy. Myślę, że pojawi się najpóźniej na początku listopada 🙂

      Póki co zapraszam Cię tutaj:
      http://zorganizowana.com/rozsadne-zakupy-odziezowe/

      Co prawda skupiłam się tam jedynie na zakupach ubraniowych, ale może znajdziesz w tym poście kilka ciekawych informacji 🙂
      Pozdrawiam!

  • Gratulacje! Dobre nawyki to podstawa, a pierwsze sukcesy to motywacja. 30% oszczędności na jedzeniu to świetny wynik – kiedy zrezygnowaliśmy z jedzenia na mieście doszliśmy nawet do 50% w tej kategorii, ale od czasu do czasu pozwalamy sobie zaszaleć 🙂
    Trzymam kciuki i mam nadzieję, że po przyłączeniu się męża będziecie dalej działać!

    • zorganizowana

      Dzięki Gosiu!:)
      Liczę na to, że w przyszłym miesiącu odniesiemy sukces w kategorii jedzenia na mieście – ale tak ciężko jest zrezygnować z tej przyjemności 😉
      Wasz wynik jest godny podziwu! 50% – WOW!!!!
      Pozdrawiam 🙂

  • Ten blog jest rewelacyjny!!!
    Może w końcu i mi uda się ‚zorganizować’:)) w wielu sferach mojego życia:)

    • zorganizowana

      Dziękuję 🙂 i trzymam kciuki za organizację! 🙂

  • K.

    Własne tabelki są super 🙂 Zawsze byłam oszczędna, ale dopiero od roku wkręciłam się w to dokładniej. Ciągle szukać, myślę, poprawiam coś, ale myślę, że jestem na dobrej drodze. Moje „kategorie” nieco się różnią (piszę o tym czasem na blogu), ale w zasadzie idziemy podobnym tropem. Życzę powodzenia i czekam na więcej notek o oszczędzaniu! 🙂

    • zorganizowana

      Ja też ciągle coś poprawiam – już wiem, że w przyszłym roku kategorie będą inne, staram się uczyć na własnych błędach 🙂 Powodzenia w oszczędzaniu!