Planowanie podróży (krok po kroku)

Planowanie podróży, bez względu na to, czy weekendowej czy dłuższej, choć niewątpliwie przyjemne, zawsze wiąże się z pewnym zamieszaniem. Przychodzi taki moment, że czujemy się tym wszystkim tak przytłoczeni, że już przed wyjazdem wiemy, że po powrocie będziemy potrzebować kilku dodatkowych dni wolnych, żeby odpocząć po wakacjach 😉

Od kilku tygodni jestem w stanie permanentnego planowania podróży (zamiast jednego dłuższego wyjazdu jedziemy na kilka krótszych), można więc powiedzieć, że nabieram wprawy, zatem dziś chciałabym Wam opisać krok po kroku, co zrobić na etapie przygotowań do podróży, by mieć pewność, że wyjazd spełni wszystkie oczekiwania i przebiegnie w miarę bezstresowo (choć tego akurat nigdy nie można zagwarantować, niestety).

 

  1. KIEDY, DOKĄD I NA JAK DŁUGO? O ile termin i długość podróży nie zawsze są od nas w 100% zależne (każdy urlop kiedyś się kończy), to wybór miejsca jak najbardziej należy do nas. Bardzo Was zachęcam do stworzenia listy miejsc, które chcecie odwiedzić i zapisania na niej kilku dodatkowych szczegółów np. odległość w km/szacowany czas podróży, minimalna ilość dni itp. Dzięki temu łatwiej będzie Wam podjąć decyzję. Np. na mojej liście jest mnóstwo weekendowych wyjazdów do europejskich stolic (do zrealizowania, gdy tylko będziemy mieli ochotę i możliwości finansowe), ale jest również objazdówka po Korfu (minimum tydzień) i zwiedzanie całych Włoch (dwa tygodnie). Lista pomaga mi w zrobieniu szybkiej selekcji. Możecie też postawić na spontaniczność i np. znając termin urlopu spróbować znaleźć tani lot dokądkolwiek . Jeśli lubicie taki dreszczyk emocji, to zdecydowanie polecam śledzenie na FB profilu Tanie Loty.
  2. WYBÓR ŚRODKA TRANSPORTU. My na dzień dzisiejszy najchętniej jeździmy samochodem. Nasze dzieci dobrze znoszą takie podróże, choć po kilku godzinach znudzenie oczywiście daje o sobie znać. Drugą dopuszczalną opcją jest dla nas pociąg, choć za nami póki co krótkie (godzinne) trasy. Prawdopodobnie jesienią pojedziemy pociągiem do Wiednia, więc chcemy zacząć przyzwyczajać dzieci do podróży koleją. Aktualnie świadomie rezygnujemy z latania z dziećmi samolotem, pierwsze próby planujemy podjąć za rok. Powód jest jeden i ma na imię Karolek. Ten chłopiec nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu i dość głośno manifestuje swoje niezadowolenie. O ile w pociągu można wyjść z przedziału i przez połowę podróży spacerować z dzieckiem po korytarzu, to w samolocie jego ruchliwość może być uciążliwa. Z szacunku dla potencjalnych współpasażerów postanowiliśmy więc poczekać z tym jeszcze trochę, aż Karolek podrośnie i będzie można spróbować wytłumaczyć mu pewne rzeczy. Drugi powód jest taki, że do najbliższych lotnisk mamy około 80 km (Katowice) i 140 km (Wrocław), przez co cała podróż, wraz z lotem, trwałaby dość długo – chyba za długo, biorąc pod uwagę cierpliwość naszych dzieci. Mam jednak nadzieję, że już w 2019 roku dołączę do grona szczęśliwych rodziców podróżujących ze swoimi pociechami 🙂 Ciekawą opcją, z której korzysta wiele osób, jest przelot do miejsca docelowego, a następnie wynajęcie tam samochodu, skutera lub rowerów.
  3. GDZIE NOCOWAĆ I ZA ILE? W tej kwestii każda rodzina ma chyba inne preferencje 😉 Znam osoby, które jeżdżą tylko do hoteli, w których mają wyżywienie all inclusive, basen, salę zabaw, animatorów itp., ale znam też takich rodziców, którzy zabierają dzieci pod namiot lub nocują w hostelach. Moja rodzina jest gdzieś po środku i od zawsze polujemy na prywatne apartamenty. Jak to ładnie ujmują popularne portale, ich zaletą jest „prywatność, którą daje cały dom”. Wybieramy apartamenty, które mieszczą się w spokojnych dzielnicach, z dobrym połączeniem do centrum lub interesujących nas atrakcji, które posiadają darmowe miejsca parkingowe, a przede wszystkim są wyposażone tak, by rodziny z dziećmi czuły się w nich komfortowo. Wysokie dziecięce krzesełka, wanna, małe sztućce, łóżeczka dla dzieci – to wszystko jest dla nas bardzo istotne, ponieważ jeśli wchodzi w skład wyposażenia, to nie muszę tego wozić ze sobą. Każdy wie, ile mniej więcej może wydać na nocleg, jaka cena jest odpowiednia za oczekiwane udogodnienia. My staramy się nie przekraczać kwoty 250 zł/noc/za naszą czwórkę. Nie w każdym miejscu jest to wykonalne (szczególnie w bardzo popularnych miejscach), ale staramy się trzymać budżetu.
  4. GDZIE SZUKAĆ NOCLEGU? Ja korzystam z Booking lub Airbnb. Wpisuję w wyszukiwarkę miejsce i zakres dat, ustawiam filtry i szukam. Gdy jakieś miejsce mnie zachwyci, dodaję je sobie do wishlisty (obie aplikacje mają taką możliwość) i przy kolejnym wyjeździe sprawdzam, czy jest dostępne w interesującym mnie terminie. Warto zwrócić uwagę na to, że często kwota, która widnieje na stronie głównej, nie jest niestety ostateczną sumą, jaką przyjdzie nam zapłacić. Wiele miejsc dolicza jeszcze opłaty za obsługę/sprzątanie, opłaty klimatyczne itp. Warto to doczytać. Moja kolejna rada – wyjazdy grupowe są bardziej opłacalne. Można wtedy wynająć cały dom i podzielić się kosztami (tutaj szczególnie polecam sprawdzić Airbnb).
  5. PLANOWANIE WYDATKÓW NA PODRÓŻ. Gdy wiem już dokąd i kiedy pojadę oraz gdy zarezerwuję nam nocleg, mogę zająć się tym, co lubię najbardziej, czyli planowaniem atrakcji i robieniem różnego rodzaju wyliczeń. Najpierw określam, co według mnie jest warte do zobaczenia w danym miejscu. Korzystam w tym celu z Google, z Pinterest (wystarczy wpisać nazwę miasta lub kraju, do którego się wybieramy i od razu wyskoczy mnóstwo pomysłów) i TripAdvisor. Robię listę, a następnie sprawdzam po kolei, jaki jest koszt danej atrakcji (bilety wstępu itp.). Podsumowuję, analizuję, wykreślam, dopisuję. Uwielbiam to robić! Przy planowaniu staram się uwzględnić preferencje moich dzieci i zadbać o to, by to one się dobrze bawiły, bo z dwoma marudami żaden wyjazd nie będzie udany. Na koniec podliczam, ile musielibyśmy zapłacić, gdybyśmy chcieli skorzystać ze wszystkich zaplanowanych atrakcji. Oczywiście jeszcze nigdy nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, co wymyśliłam, ale lubię być finansowo przygotowana na każdą ewentualność. W podobny sposób wyszukuję restauracje, orientuję się w cenach jedzenia, notuję specjały, których chcę spróbować. Na tym etapie ustalamy też wstępnie, które posiłki przyrządzimy sami, a które zjemy podczas zwiedzania. Obliczam też, ile mniej więcej wydamy na paliwo, ile zapłacimy na autostradach, jaki jest koszt ubezpieczeń podróżnych itp. To wszystkie daje mi mniej więcej pojęcie, ile będzie nas kosztować cała wyprawa. Z reguły i tak biorę więcej (na wszelki wypadek).
  6. LISTA RZECZY DO SPAKOWANIA. W zeszłym roku pojawił się na moim blogu wpis „Co spakować na weekendowy wyjazd?” i w zasadzie wszystkie zawarte w nim porady można odnieść także do dłuższych wyjazdów. Grunt, to wiedzieć jaka będzie pogoda w miejscu, do którego podróżujemy oraz w jaki sposób spędzimy tam czas. Za tydzień napiszę Wam więcej na temat sprytnych sztuczek przydatnych podczas pakowania walizki, niebawem pojawi się również gotowa lista rzeczy do spakowania (do wydruku).

Planowanie podróży krok po kroku może być naprawdę przyjemną czynnością, która daje poczucie, że mamy wszystko pod kontrolą, ale pamiętajmy, by zostawić odrobinę miejsca na spontaniczność – w końcu wyjeżdżamy po to, by odpocząć! 🙂

Wakacyjny cykl – zapowiedź

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, dlatego postanowiłam na kilka najbliższych tygodni dać Wam (i sobie) odpocząć od tekstów o organizacji i minimalizmie, a zamiast tego skupić się na tym, co nas wszystkich najbardziej interesuje – jak sprawić, by nas długo wyczekiwany urlop był przyjemny i bezstresowy 🙂

W serii wakacyjnych wpisów będę poruszać następujące tematy:

  • Planowanie podróży (krok po kroku)
  • Jak spakować walizkę – triki i porady
  • Co spakować na wakacyjny wyjazd – checklista do wydruku
  • Podróżowanie z dziećmi – triki i porady
  • Smaczne, proste i zdrowe przekąski na wycieczki z dziećmi

Jeśli są jeszcze jakieś tematy, o których chcecie poczytać, to koniecznie dajcie znać w komentarzach 🙂

Na pierwszy wpis z wakacyjnej serii zapraszam już w poniedziałek!

Skalne Miasto Adršpach z dziećmi

Skalne Miasto Adršpach było na mojej liście miejsc do zobaczenia już od dawna. Słyszałam na jego temat mnóstwo pozytywnych opinii, więc w końcu w miniony piątek postanowiliśmy spakować torby i wybrać się na spontaniczny wyjazd w Góry Stołowe i przy okazji zobaczyć to legendarne miejsce. Nie zawiodłam się! Adršpach robi wrażenie!

Dostałam od Was dużo pytań o to miejsce, dlatego poniżej zamieszczam mini przewodnik dla wszystkich osób, które planują niebawem odwiedzić Skalne Miasto.

Jak dojechać?

My nocowaliśmy w Polanicy Zdrój, a granicę przekraczaliśmy w Tłumaczowie. Dojazd samochodem do Adršpach zajął nam godzinę. Droga jest bardzo przyzwoita, nie ma stromych podjazdów i ostrych zakrętów. Do Adršpach kursują także pociągi z miejscowości Nachod, do której można dojechać busem z Kudowy. Jest też możliwość bezpośredniego dojazdu Kolejami Dolnośląskimi z Wrocławia. Pod samym wejściem do Skalnego Miasta znajduje się parking (przy kasie biletowej płatny, ale po drugiej stronie już bezpłatny i całkiem spory). My zaparkowaliśmy bez problemu, choć była już połowa dnia i mnóstwo samochodów i autobusów.

Kiedy można zwiedzać Skalne Miasto?

Według informacji z ulotki, którą otrzymałam przy wejściu, skały można podziwiać „codziennie i całorocznie, bez ograniczenia”. Gdzieś indziej spotkałam się z informacją, że na teren można wchodzić w godzinach 8:00-18:00, ale nikt nikogo stamtąd nie wygania 😉

Ile kosztują bilety?

Dzieci do lat 6 wchodzą za darmo, a dorośli płacą 120 Kč, czyli niecałe 20 zł. Są oczywiście również bilety rodzinne i inne zniżki.

 

NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE, ZADAWANE MI PRZEZ WIELE OSÓB: Czy można zwiedzać Skalne Miasto z wózkami?

Odpowiedź brzmi – częściowo można. Z wózkiem będziecie mieć możliwość dotarcia do zaledwie połowy skał, ale nadal będzie to spacer w pięknych okolicznościach przyrody. Droga jest szeroka, w miarę wygodna, ale najlepiej wybrać wózek z dużymi kołami – tradycyjna parasolka może się momentami ciężko prowadzić. Na szlaku są mapy, na których jest zaznaczone, którą trasę można pokonać wózkiem. Niestety, do jednych z najciekawszych punktów prowadzą schody, których absolutnie nie pokonacie z wózkiem – chociażby dlatego, że niektóre przejścia są wąskie. Poza tym schodów jest w sumie chyba 800, więc noszenie w takich warunkach ciężkiego wózka byłoby mordęgą! My zdecydowaliśmy się pójść bez wózka, w niektórych momentach nieśliśmy Karolka na rękach, a towarzysząca nam roczna dziewczynka zwiedzała skały w chuście i takie rozwiązanie polecam wszystkim osobom, które mają dzieci w wieku poniżej 2 lat. Dzięki temu mogliśmy dotrzeć w niektóre rejony, które z wózkiem byłyby dla nas niedostępne (np. skały przestawiające Kochanków), ale choć nasze dzieci są przyzwyczajone do wędrówek, a i my kondycyjnie jesteśmy dość wytrzymali, to nie daliśmy już rady podejść np. do punktu widokowego na Starostę – za dużo schodów, za wysoko. Zostawimy sobie ten punkt na następny raz.

Podsumowując – z wózkiem tak, ale tylko do części skał. Zdecydowanie polecam mniejsze dzieci nieść w chuście lub nosidle.

Czy są jakieś dodatkowego atrakcje?

Od razu przy wejściu do Skalnego Miasta znajduje się malownicze jeziorko (zalany kamieniołom), wokół którego usytuowano ławeczki, więc jest to świetne miejsce na odpoczynek, a nawet piknik! Na trasie, która wiedzie przez Narodowy Rezerwat Przyrody, znajduje się zresztą kilka punktów, w których można przysiąść i wypocząć w cieniu. Dużą atrakcją jest możliwość rejsu łódką po skalnym jeziorku. My nie skorzystaliśmy, ale jestem pewna, że widoki są niesamowite! Przy wejściach i wyjściach ustawione są małe stragany z pamiątkami, ale na szczęście dość skromnie wyposażone, więc nie ma obaw, że dzieci wydadzą tam fortunę 😉 Przy wejściu jest także kilka punktów gastronomicznych, które oferują tradycyjne dania kuchni czeskiej (w tym mój ukochany smażony ser, który w zestawie z frytkami, sosem i warzywami kosztuje około 120 Kč, mniam!), tradycyjne fast foody, lody itp.

Czy warto odwiedzić Skalne Miasto Adršpach z dziećmi?

Jeśli Wasze dzieci nie mają problemu z pokonywaniem pieszo dłuższych tras, lubią być na łonie natury,skakać po kamieniach, interesują się przyrodą i po prostu lubią spędzać czas na świeżym powietrzu, to jak najbardziej warto je tam zabrać! Gigantyczne skały są fascynujące, mają wiele zakamarków, dwa wodospady, jeziorka – czego chcieć więcej? 🙂

Czy ktoś z Was miał już okazję odwiedzić Skalne Miasto Adršpach? Jak wrażenia? 🙂

 

Lista rzeczy do wyrzucenia z każdego pomieszczenia

Lubisz odreagowywać stresy dnia codziennego podczas sprzątania? Zatem na pewno równie chętnie powyrzucasz trochę zbędnych przedmiotów ze swojego otoczenia, prawda? Dla ułatwienia tego jakże terapeutycznego zadania, przygotowałam krótką ściągę z listą rzeczy do wyrzucenia, posegregowaną według pomieszczeń. Na końcu wpisu znajdziesz też wersję do wydrukowania – możesz powiesić ją na lodówce i odhaczać wykonane już zadania 🙂

Poniższa lista jest jedynie wskazówką – nie musisz wyrzucać wszystkiego, co się na niej znajduje, ale przynajmniej zastanów się, czy na pewno tego potrzebujesz.

Jak pracować z listą? Możesz zrobić wszystko jednego dnia, możesz zaplanować sprzątanie jednego pomieszczenia na konkretny dzień tygodnia lub nawet wybrać jedno małe zadanie na jeden dzień. Ty decydujesz!

Miłego porządkowania! 🙂

 

KUCHNIA:

  • przeterminowane jedzenie
  • nieużywane plastikowe pojemniki bez pokrywek
  • nieużywane książki kucharskie
  • zepsute sprzęty i akcesoria kuchenne
  • uszczerbione kubki i talerze

ŁAZIENKA:

  • stare/przeterminowane kosmetyki
  • wyschnięte lakiery do paznokci
  • zniszczone szczotki, gumki i inne akcesoria do włosów
  • puste flakony po perfumach
  • zniszczone ręczniki

SYPIALNIA:

  • nienoszone ubrania
  • zniszczona i rozparowana biżuteria
  • zniszczona pościel
  • stare czasopisma
  • bałagan na stoliku nocnym

POKÓJ DZIECI:

  • zepsute zabawki
  • gry z brakującymi elementami
  • niekochane pluszaki
  • nieoglądane filmy na DVD i nieczytane książki
  • wyschnięte flamastry, połamane kredki

DOMOWE BIURO:

  • stare zeszyty i notatniki
  • stare paragony
  • stare kable i ładowarki
  • stare instrukcje obsługi i gwarancje
  • nieużywany sprzęt elektroniczny

RÓŻNE:

  • stare gazety
  • zużyte baterie
  • wyschnięte długopisy
  • stare środki do czyszczenia
  • nieużywane dekoracje

 

Kliknij tutaj, aby pobrać listę w wersji do wydruku!

Porządek w zabawkach w 4 krokach

Nigdy nie przypuszczałam, że moim największym organizacyjnym problemem będą pluszaki, klocki i gadżety dla lalek. A jednak. Zostałam pokonana. Zabawki moich dzieci zaczęłam znajdywać w każdym kącie naszego mieszkania. W ich pokoju czasem ciężko było znaleźć wolny kawałek podłogi…

Jakiś czas temu zaczęliśmy stopniowo wprowadzać nasz mini program naprawczy, który powoli pomaga nam uporać się z tym chaosem. Nie jest jeszcze idealnie, ale widzę światełko w tunelu. Mam nadzieję, że kilka porad zawartych w tym wpisie okaże się przydatnych dla tych z Was, które również zmagają się z problemem wszędobylskich zabawek.

PORZĄDEK W ZABAWKACH W 4 KROKACH

  1. Obserwuj którymi zabawkami Twoje dzieci bawią się najczęściej, najchętniej i najdłużej, a które idą w odstawkę po dwóch sekundach lub nie są w ogóle używane. Najprawdopodobniej dostrzeżesz pewien schemat, który pomoże Ci w kolejnych krokach.
  2. Zrób selekcję zabawek. Wybierz te, które są najbardziej wartościowe oraz zachowaj te ulubione. Zabawki zepsute wyrzuć. Te nieużywane i niechciane spróbuj sprzedać lub oddaj komuś, kto się z nich ucieszy.
  3. Zorganizuj i ułóż zabawki tak, by były łatwo dostępne dla dzieci. Jeśli ich pokoik jest mały i macie niewiele miejsca na przechowywanie, to zastosuj sztuczkę z rotacją zabawek – chowaj niektóre do pudeł i wymieniaj je co kilka miesięcy. Dzieci będą zachwycone, urok nowości zrobi swoje 😉
  4. Ogranicz napływ zabawek. Przeanalizuj dokładnie, skąd się wzięła tak duża ilość zabawek w Waszym domu. Czy to prezenty? A może uleganie zachciankom? Wprowadź ograniczenia, żeby nie dopuścić do ponownego nagromadzenia różnego rodzaju drobiazgów w pokoju dzieci.

Najważniejsza porada – pod żadnym pozorem nie wyrzucaj zabawek w obecności dzieci, bo gwarantuję, że natychmiast uznają, że to, czego chcesz się pozbyć, jest najbardziej atrakcyjnym przedmiotem na całym świecie! 😉

Jakie są Wasze sposoby na porządek w zabawkach?