Nowy pomysł na pokój Ninki

TA tkanina.

To ona jest odpowiedzialna za to, że moja wizja kropkowego pokoju dla Córki poszła w niepamięć.

Już nie chcę samego różu i złota. Chcę azteckie i indiańskie klimaty! Pragnę piórek, patyków i trójkątów!

Tkanina-Arizona-ARZ-553

(Tkaninę z kolekcji ARIZONA możecie kupić m.in. w sklepie Seven Sisters Fabrics, a całą kolekcję możecie obejrzeć na Live Art Gallery Fabrics.)

Wiecie, że uczę się szyć na maszynie – mój cel to uszycie Nince pościeli właśnie z tego materiału :)

.

Gdy tylko podjęłam decyzję o nowym wystroju, od razu rzuciłam się na poszukiwanie odpowiednich dekoracji i akcesoriów (nie jest tego na rynku zbyt dużo, więc może jednak okaże się, że jest to dość oszczędna opcja ;) ).

Zobaczcie, co wpadło mi w oko:

ŁAPACZ SNÓW Moi Mili 76 zł

lapacz_snow_dreamcatcher_moimili_dekoracja_40

.

MOBIL NA ŚCIANĘ „Little Indian” Loflov

1553319_966715986687751_2194227336498225755_o

.

PLAKAT – „Kachina” Anny Who (www.cocoshki.pl) 80zł

7f7aa97c607f08973b720afe956b1487

.

LALKA PRZYTULANKA „Indian Sis” Snoozebaby (www.enfant.pl) 77zł

snoozebaby-lalka-przytulanka-indian-sis-0

.

PAPCIE „Sorbet Piórka” TITOT (www.dawanda.pl) 59zł

1415093014-918

.

BUTELKA 150ml „Zyg Zag Rosa” Suavinex (www.kinderland24.pl) 32,90zł

big_zyg_zag_rosa_butelka_150ml_suavinex

.

SMOCZEK ANATOMICZNY „Kostki” Suavinex (www.kinderland24.pl) 21,90zł

big_3801096_3

.

KLAMERKA Z KLIPSEM DO SMOCZKA „Zyg Zag” Suavinex (www.kinderland24.pl) 24,00zł

large_obrazek-383103000191-1

.

Wiecie, że lubię robić wiele rzeczy sama (z różnym skutkiem ;) ), dlatego znalazłam kilka prostych projektów DIY, które wpisują się w ten trend (włącznie z posterami do wydruku – chyba nie ma łatwiejszego sposobu na odmienienie wnętrza! :) ):

<kliknięcie w nazwę odeśle Was bezpośrednio do źródła>

 TIPI (do wydrukowania i poskładania, jako dekoracja)

79760046_o

.

ŁAPACZ SNÓW (z piórkami do wydrukowania)

diy-dream-catcher-3

.

DIY MALOWANE PIÓRKA

diy-painted-feathers-8

.

DIY KOLOROWE PATYCZKI

(tu akurat do kupienia, ale z łatwością można je wykonać samemu)

il_570xN.361024430_nax7

.

PLAKAT STRZAŁKI (do wydruku)

 BlueandYellowArrows

.

Na sam koniec mały kolaż inspiracji :)

inspiracje

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

.

Jeśli znajdziecie jakieś dekoracje w tym stylu to błagam (!) nie trzymajcie tej informacji dla siebie – podzielcie się ze mną! ;)

Uporządkowane karneciki do prezentów

Nadszedł ostatni tydzień stycznia, co oznacza koniec porządkowania domowego biura.

Na wszelki wypadek rozejrzałam się jeszcze po domu w poszukiwaniu czegoś, co mogłabym jeszcze zorganizować, żeby wpasować się tematycznie w wyzwanie tego miesiąca i…znalazłam!

Karneciki do prezentów miałam wrzucone luzem do pudełka – no przecież nie mogłam ich tak zostawić, prawda? ;)

Podjęłam się więc tego szybkiego projektu, którego owoce będę zbierać przez cały rok

(a właściwie to podczas każdego pakowania prezentów).

.

Na początek postanowiłam dodrukować trochę karnecików na różne okazje, żeby nie tracić na to czasu w przyszłości.

Wpadła mi w oko strona ze świetnymi karnecikami (i nie tylko!), których autorką jest Lia Griffith.

Ostatnio większość prezentów pakuję w szary papier i obwiązuję sznurkiem, więc idealnie wpisują się w ten klimat :)

Wydrukowałam (na kartkach z bloku technicznego) karneciki na Walentynki, na Wielkanoc, wersję wakacyjną i kilka innych.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Następnie powycinałam je i zrobiłam dziurki dziurkaczem.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Gotowe karneciki pogrupowałam tematycznie, po czym włożyłam je do osobnych kopert.

SAMSUNG CSC

Na każdą kopertę nakleiłam odpowiednią naklejkę. Wykorzystałam szablony dostępne tutaj.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

I gotowe!

Koperty wskoczyły do pudełka, zamknęłam wieczko i tym samym uroczyście zakończyłam etap organizacji dokumentów i rzeczy biurowych :)

Przez kilka dni będę zbierać siły (i pomysły), a od 1 lutego biorę się za kuchnię!

Mam nadzieję, że będziecie mi towarzyszyć :)

PS. Jeśli chcecie zrobić swoje własne naklejki to polecam Wam program PicMonkey – prosty w obsłudze, ale wystarczający do takich właśnie domowych projektów – używam go coraz częściej i jestem bardzo zadowolona z efektów!

Mój pierwszy raz…z maszyną do szycia

Zrobiłam to.

Po miesiącach rozmyślań, po tygodniach odkładania w czasie…w końcu zasiadłam do maszyny do szycia!

Moim instruktorem została Mama, a eksperymenty przeprowadzałyśmy na maszynie Eva 3000 – w zaskakująco modnej kolorystyce!

Te pastele od razu nastawiły mnie pozytywnie do działania! :)

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Przywiozłam ze sobą wcześniej przygotowane kawałki tkanin, żeby mieć na czym się uczyć. Wiele sklepów oferuje już możliwość zamówienia próbników z materiałami, które nie dość, że pozwolą nam dokładnie obejrzeć (i przede wszystkim dotknąć!) tkaniny przed zakupem większej ilości, to jeszcze mogą przydać się właśnie podczas nauki szycia. Mój próbnik pochodzi ze sklepu Pepi Leti, a tkaniny rzucone luzem są z Allegro.

W przyszłym miesiącu przedstawię Wam szczegółową listę wszystkich sklepów, z których zamawiam (lub będę zamawiać) tkaniny :)

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Pierwsze chwile z maszyną i już schody – Moja Mama szyje na innej maszynie, a ta ma instrukcję po niemiecku…Przez moment bardzo żałowałam, że skończyłam filologię angielską, a nie germanistykę ;)

SAMSUNG CSC

Jestem w szoku, że to wszystko wymaga takiej ilości przygotowań – dla mnie nawijanie tych nitek, jakieś przekładanie przez milion dziurek, bębenki, stopki itp. to czarna magia! Kryzys nadszedł szybko, bo chyba w 10 minucie, gdy igła nie chciała złapać nitki z bębenka. Byłam skłonna rzucić to wszystko w cholerę, ale przed moimi oczami ukazał się widok pościeli, którą planuję uszyć Córce, więc zacisnęłam zęby i po kolejnych 10 minutach w końcu się udało – mogłam zacząć szyć!

SAMSUNG CSC

Wow, wow, wooow!

Wiecie co? To jest naprawdę fajne! :)

Pierwsze proste przeszycie było jak miód na moje kreatywne serce i już wiedziałam, że następne dni spędzę na nauce szycia.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

To tyle wieści z frontu – gdyby ktoś mnie szukał, to będę pochylona nad maszyną! ;)

DIY maskotka

Wiele, wiele, wieeeeele lat temu, podczas zajęć z techniki w szkole podstawowej, uszyłam swoją pierwszą w życiu maskotkę. Nie mam pojęcia, gdzie się teraz znajduje, więc nie mogę Wam pokazać tego potworka, ale spróbuję opisać. Królik. Koloru niebieskiego. Z jakimś pomarańczowym elementem (nie pamiętam dokładnie jakim, ale to ryzykowne połączenie na zawsze utkwiło w mojej głowie). Oczy z guzików. Lekko zdeformowany. Straszył wyglądem.

Jakiś czas później okazało się, z nieznanych mi dotąd powodów, stał się ulubioną maskotką mojej małej kuzynki. Może dlatego, że panowała wtedy moda na Ugly Dolls (pamiętacie?).

uglydolls

W każdym bądź razie po latach przypomniałam sobie o tym małym koszmarku i na fali ekscytacji nauką szycia (To już dziś!!! Dziś po raz pierwszy zasiądę do maszyny do szycia! Zdam Wam relację „po”) postanowiłam uszyć maskotkę dla Ninki. Dysponowałam kawałkiem czarnego polaru, skrawkami filcu, kolorową muliną i zestawem nici.

Niestety działałam tak szybko (upoiłam się swoją kreatywnością), że nie zdążyłam nawet pomyśleć o zrobieniu zdjęć poszczególnych etapów mojej pracy, ale postaram się je w skrócie opisać :)

1. Na polarze narysowałam (białą kredą) kształt maskotki, wycięłam podwójnie.

2. Zaznaczyłam przyszłe rysy twarzy mojego kotka (z obowiązkowymi „śpiącymi” oczkami, które są teraz chyba wszędzie!Mój kot jest trendy ;) ).

3. Naszyłam różowe trójkąciki na uszka, wyhaftowałam oczka i doszyłam różowy nosek.

4. Następnie zaczęłam zszywać całość razem, ale na lewej stronie (żeby szwy nie były tak widoczne), zaczynając od uszek.

5. Mniej więcej w połowie przerwałam na chwilę szycie i wepchnęłam w uszka kawałki szeleszczącej folii, ponieważ moja maskotka ma też właściwości dźwiękowe ;)

6. Zszyłam troszkę więcej, po czym wywróciłam już maskotkę na prawą stronę i zajęłam się wypełnianiem jamy brzusznej kotka. W tym celu wykorzystałam to, co miałam pod ręką, czyli watę (kwestią prania będę się martwić później, byłam zbyt podekscytowana, żeby zawracać sobie głowę tak przyziemnymi sprawami). Ale uwaga – wzięłam dwa kawałki waty, a między nimi umieściłam małe dzwoneczki! Maskotka nie tylko szeleści, ale także dzwoni dzyń dzyń dzyń :)

7. Zszyłam resztę i gotowe.

Ok, może nie jest to projekt doskonały, ale zrobiłam pierwszy krok i, co najważniejsze, Ninka wpatruje się w tego kotka godzinami! :)

SAMSUNG CSC

.

SAMSUNG CSC

.

SAMSUNG CSC

.

SAMSUNG CSC

.

Czy ktoś z Was szył już kiedyś maskotkę?

Jak wyglądała?

Czym wypełniliście wnętrzności? ;)

Zestaw małej krawcowej ;)

No dobrze. Nie aż tak małej i może nie do końca krawcowej, ale jakoś musiałam nazwać moje skromne pudełeczko ;)

Moje postanowienie nauki szycia jest nadal aktualne, dlatego zdecydowałam się na przegląd moich zasobów, żeby dokładnie wiedzieć, co jeszcze ewentualnie muszę dokupić.

Przy okazji zrobiłam tam mały porządek ;)

SAMSUNG CSC

.

SAMSUNG CSC

.

SAMSUNG CSC

.

SAMSUNG CSC

.

SAMSUNG CSC

.

Pudełko na nici w kropki – pudełko po zegarku ;)

Poduszeczka na igły – poduszeczka z pudełka po zegarku hihi ;) (100% recycling!)

Plastikowe pudełeczka – Tchibo

Naklejki – Lizzy’s Collection

.

Czuję się gotowa na rozpoczęcie mojej przygody z szyciem!

1 2 3 31