Instagram – nowy profil

Od teraz ZORGANIZOWANA znów ma swoje osobne konto na Instagramie. :)

Po codzienną dawkę inspiracji zapraszam na @zorganizowana.

Jeśli chcecie podglądać Ninkę, nasze rodzinne wyprawy, nasze smoothies i inne bzdurki, to nadal jestem na Instagramime prywatnie (@katarzyna.kulesza).

Wiele osób prosiło mnie o ustalenie hashtagu, pod którym moglibyście umieszczać zdjęcia swoich organizacyjnych projektów – oto on! Zachęcam do dodawania zdjęć :)

Untitled

Jak uporządkować bieliznę?

Nie wiem, jak to możliwe, że przez tyle czasu funkcjonowania bloga nie poruszyłam tematu bielizny! Majtki, skarpetki, biustonosze, piżamy…One też zasługują na to, by je ładnie uporządkować! Zebrałam dziś dla Was kilka pomysłów – warto wdrożyć je w życie podczas wiosennych porządków w garderobie :)

alison bra drawer LO RES

FrouFrouFashionista

beautifullyorganized-lingerie-ariannabelleblog

beautifullyorganized-lingerie-ariannabelleblog-11

AriannaBelle

adeb3615cd8fea2cda9ec64279fac356

Fashionismo

howardsstorageworld-lingerie-closet

AriannaBelle

.

Oczywiście po obejrzeniu tych zdjęć mam ochotę kupić sobie bieliznę w każdym kolorze tęczy, ale to chyba całkiem normalny odruch, prawda? 😉

.

Przejdźmy jednak do konkretów…

ILE BIELIZNY TAK NAPRAWDĘ POTRZEBUJEMY?

Otóż, o ile nie jesteśmy po prostu uzależnieni od jej kupowania (nie potępiam!), ilość bielizny powinniśmy dostosować do naszego schematu prania (tak, tak!). Zakładając, że używamy jednej pary majtek na dzień, a pranie robimy np. raz w tygodniu, powinniśmy mieć ok. 10 par (7 + kilka dni zapasu). Jeśli pranie robimy dwa razy w miesiącu, to warto mieć ich minimum 15 par. Albo mieć jedną ukochaną parę i prać ją ręcznie co wieczór 😉

W przypadku biustonoszy dobrze jest mieć ich minimum 4…Przede wszystkim muszą pasować do naszych ubrań. Moją absolutną bazą są: biały, czarny, cielisty oraz cielisty bez ramiączek.

ILOŚĆ CZY JAKOŚĆ?

Powyżej widać, że wcale nie potrzebujemy aż tak dużo. Zadbajmy więc o jakość tego, co mamy. Jeśli Wy także obsesyjnie obawiacie się o to, że kiedyś potrąci Was autobus i wylądujecie w szpitalu w brzydkiej bieliźnie, to nie obejdzie się bez obowiązkowego przeglądu Waszych zasobów. Wszystko to, co jest już widocznie zużyte, poprute, trwale zbrudzone itp. możecie spokojnie wyrzucić. Poświęćcie też trochę czasu na przymierzenie bielizny – po co trzymać coś, co nie leży na nas idealnie? Wiele sklepów prowadzi zbiórki niepotrzebnej bielizny i strojów kąpielowych – wystarczy zanieść je do sklepu, a w zamian otrzyma się vouchery na zakupy, rabaty itp. Takie akcje ma aktualnie między innymi Intimissimi i Calzedonia.

JAK STWORZYĆ IDEALNĄ KOLEKCJĘ BIELIZNY?

Po pozbyciu się wszystkich bieliźnianych potworków i określeniu, ile sztuk mniej więcej potrzebujemy, możemy przystąpić do zakupów. Wspominałam już Wam o tym, co stanowi moją biustonoszową bazę. Oczywiście dla każdego będzie to co innego – wszystko zależy od naszych ubrań, preferencji i wyobraźni. Bardzo obcisła spódniczka? Upewnijcie się, że macie majtki bezszwowe, które nie będą spod niej odstawać. Sukienka z dużym wycięciem z tyłu? Przyda się biustonosz z odpowiednim zapięciem. I tak dalej…Najpierw podstawy, a dopiero potem przyjemności i szaleństwa :)

JAK ZORGANIZOWAĆ BIELIZNĘ?

Zdjęcia, które pokazałam Wam wyżej, są świetną wskazówką – widać wyraźnie, że najpopularniejszym rozwiązaniem są przegródki do szuflad. Można je kupić w wielu miejscach (IKEA, Jysk, Pepco…) lub zrobić samemu (przykładowy tutorial znajdziecie tutaj).

Najważniejsza zasada – na przodzie trzymamy to, czego używamy najczęściej. Z tyłu układamy to, czego używamy okazjonalnie.

JAK DBAĆ O BIELIZNĘ?

To proste – zgodnie z zaleceniami z metki! Producent zaleca pranie ręczne? Pierzemy w rękach. Nakazuje pranie w niskiej temperaturze? Nie wrzucamy do pralki na 60’C.

Jeśli bieliznę pierzemy w pralce, to włóżmy ją do specjalnych woreczków (dzięki temu np. haczyki z biustonosza nie uszkodzą innych części garderoby).

Biustonosze suszymy ładnie rozłożone na płasko, nie zawieszamy ich w dziwny sposób na suszarkach, ponieważ mogą się odkształcić.

.

Hmmm…to chyba wszystko w tym temacie.

Drogie Panie – mam nadzieję, że wpis o tym, jak uporządkować bieliznę, był dla Was przydatny.

Drodzy Panowie (wiem, że kilku z Was tu zagląda) – jeśli dobrnęliście do końca, to gratuluję i zachęcam do pomocy Waszym Paniom w powiększaniu kolekcji ich bielizny. Małe datki będą na pewno mile widziane! 😉

.

Czy macie swoje patenty na pielęgnowanie i przechowywanie bielizny? Jak duża jest Wasza kolekcja?

Dziecięcy kącik w azteckim stylu

Obiecałam, więc pokazuję!

Miniaturowe królestwo Ninki, które na razie ogranicza się właściwie do przestrzeni wokół łóżeczka, które sąsiaduje z naszym małżeńskim łożem – wszak w kupie raźniej! 😉 Wystarczyło kilka dodatków w azteckim stylu, odrobina mięty i różu, a od razu zrobiło się bardziej kolorowo! Największa zaleta tego rozwiązania? Możliwość szybkiej zmiany, gdy tylko mi się znudzi! (Może flamingi?)

Tutaj możecie zobaczyć, jak wyglądał pokój na początku naszej wspólnej drogi, a poniżej kilka zdjęć stanu aktualnego:

PicMonkey Collage

Pościel uszyła mi ciocia, materiały kupiłam w Seven Sisters Fabrics, kolekcja Arizona.

Karta z misiem – Kalaluszek.(aktualnie w sklepie widzę tylko plakat z tej serii).

Pudełka w trójkąty – IKEA..

Wiewiórka – IKEA.

Biały miś – Travel Buddy Coco Mana’o’ Nani (do kupienia np. tutaj)

Kolorowe patyki – produkcja własna :)

„Plakat” nad łóżeczkiem – również produkcja własna 😉

Plastikowe osłonki – Pepco.

Moja mała (aktualna) obsesja

Dwa lata temu pojechaliśmy na urlop do Świnoujścia. Były to czasy, gdy pora naszych pobudek zależała od nas, a nie od pewnej małej dziewczynki…:) Mój Mąż korzystał więc z chwili wytchnienia i przesypiał pół poranka, a ja z kolei budziłam się standardowo, czyli wraz ze wchodem słońca 😉 Nie chcąc robić niepotrzebnego hałasu, zabijałam czas bawiąc się telefonem. To był początek mojego uzależnienia od Pinterest. Wtedy też wpadłam na pomysł urządzenia naszej sypialni (kilka miesięcy później ciąża całkowicie zmieniła moje plany). Marzyła mi się biel w połączeniu z odrobiną różu i błękitu, ewentualnie mięty. Mijały dni, mijały kolejne poranki, a moja tablica zapełniała się nowymi inspiracjami. Od jednego zdjęcia do drugiego i nagle pojawił się przed moimi oczami! Był piękny, zabawny, ale jednocześnie jakiś taki dostojny. Intensywnie różowy, na tle błękitnego oceanu (tak mniemam). FLAMING. W chwilowym zachwycie przypinowałam kilka podobnych zdjęć i ilustracji.

f5664a70b980a10f478e5a7a5db2f34f

cleosurlatoile

.

Wróciliśmy z urlopu, zajęliśmy się pracą i flamingi poszły w niepamięć. Nie wiem, jak to możliwe, ale całkiem zapomniałam o nich przy urządzaniu pokoiku Ninki. Tak bardzo pochłonęły mnie trójkąty i azteckie wzory! Od czasu do czasu ich wesołe dzioby migały mi podczas przeglądanie Insta. Angelica, mama dwóch córek (Taylen i Aleia), którą obserwuję (@taylensmom) od momentu, w którym dowiedziałam się, że będę miała dziewczynkę, również lubi flamingi i chyba przez nią (a może dzięki niej?) ciągle były obecne w mojej podświadomości. Czekały na swój moment.

2015-05-10 08.51.26
2015-05-10 08.51.10
2015-05-10 08.50.49
2015-05-10 08.49.29
2015-05-10 08.48.51
2015-05-10 08.48.35
2015-05-10 08.48.19

Nastał on w piątek, gdy przechodziłam obok sklepu Tchibo. Standardowo sięgnęłam po gazetkę i co w niej zobaczyłam? Kocyk we flamingi (59,95 zł)! Oszalałam z radości! Od razu  wiedziałam, że nadszedł początek mojej kolejnej małej obsesji 😉

PicMonkey Collage

I te naczynia na przyjęcie (35,95 zł)! Re-we-la-cja!

jpg (4)

.

Wróciłam do poszukiwania flamingowych inspiracji na Pinterest (zobaczcie moją nową tablicę „FLAMINGO Love„) i znalazłam takie cuda, że chyba nie zasnę z wrażenia! 😉

il_570xN.564039661_h4uw

Plakat Novelty (Etsy)

pobrane

Pościel Marta Stewart (Macy’s)

il_570xN.760694181_2hib

Kubek kariondesigns (Etsy)

il_570xN.586622315_9el0

Nike Roshe Run Custom Pink Flamingo (Etsy)

il_570xN.734661422_8ibo

Alfabet Amelie Legault (Etsy)

Czuję, że lato przyniesie kolejne zmiany w kąciku N… 😉

PS. Obiecałam kiedyś, że pokażę Wam Jej pokoik po metamorfozie…Zaglądajcie w przyszłym tygodniu, na pewno się tu pojawi!

Mój nowy sposób na oszczędzanie i kontrolowanie wydatków

Halo, haaalo! Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Wiem po statystykach, że tak! Bardzo się cieszę, że nadal wpadacie tu w poszukiwaniu organizacyjnego i oszczędnościowego natchnienia :) Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, które otrzymałam podczas mojej blogowej nieobecności!

Potrzebowałam odrobiny odpoczynku, ale nie myślcie, że w tym czasie próżnowałam! Co to, to nie! 😉 Powolutku, bez presji czasu, wprowadzałam kolejne zmiany i udoskonalenia w naszym domu, a teraz przyszła pora na to, by się nimi z Wami podzielić. Nie chcę obiecywać, że będę pisać regularnie, 3 razy w tygodniu itp, ale mogę zapewnić, że postaram się pisać wtedy, gdy poczuję natchnienie, czyli pewnie kilka razy w miesiącu. Mam nadzieję, że ten brak harmonogramu nie będzie Wam przeszkadzał, a wręcz docenicie ten dreszczyk niepewności hihi 😉

Dziś chciałabym Wam krótko opisać nasz nowy sposób na oszczędzanie i kontrolowanie wydatków. Wiecie, że zawsze poszukuję systemu idealnego i co chwilę testuję nowe rozwiązania, ponieważ poprzednie nie spełniają w 100% moich oczekiwań. Tym razem zainspirował mnie…Facebook! A właściwie pewien cytat, który pewnego dnia pojawił się na mojej tablicy. Nie powtórzę go dokładnie, ale sens był mniej więcej taki: „NIE OSZCZĘDZAJ TEGO, CO ZOSTAŁO CI PO WSZYSTKICH WYDATKACH, LECZ WYDAWAJ TO, CO ZOSTAŁO, PO ODŁOŻENIU OSZCZĘDNOŚCI”. Autorem tych słów jest Warren Buffett, więc wierzę, że wie, co mówi! 😉 W moim przypadku interpretacja jest następująca: „OSZCZĘDNOŚCI ODKŁADAJ NA POCZĄTKU MIESIĄCA, A DOPIERO POTEM ROZDYSPONUJ TO, CO CI ZOSTAŁO”. Do tej pory moje oszczędzanie wyglądało tak: wielkie plany i obietnice na początku miesiąca, pilnowanie się przez pierwsze dni, a po upływie kilkunastu dni duże zaskoczenie („Gdzie się podziały nasze pieniądze?!?”), połączone z gorliwymi obietnicami poprawy po następnej wypłacie…

Muszę tu wspomnieć, że aktualnie odkładamy pieniądze na 3 różne cele:

1. Pieniądze dla Córki – odkładamy 1 zł za każdy dzień Jej życia. W praktyce wygląda to tak, że wpłacamy na osobne konto jednorazowo wartość odpowiadającą ilości dni w miesiącu (np. w maju 30 zł). W ten sposób na Jej 18 urodziny będziemy mieli zgromadzone (bez wysiłku!) ponad 6,500 zł!

2. 52 tygodnie oszczędzania – ten sposób już znacie :) Mam nadzieję, że nadal jesteście ze mną i dzielnie wrzucacie złotówki do słoika / skarbonki / czegokolwiek innego!

3. Budżet awaryjny – pieniądze z tej puli przeznaczamy na większe zakupy (np. fotelik do samochodu), naprawy oraz inne nieprzewidziane wydatki. Dążymy do tego, by zawsze była tam pewna kwota.

Zainspirowana wypowiedzią pana Buffetta, pieniądze na te cele zaczęłam odkładać na początku miesiąca i od tej pory jestem trochę spokojniejsza – mam pewność, że nasz minimalny plan oszczędnościowy jest zrealizowany.

Oszczędności ogarnięte, czas na domowy budżet! Na podstawie tabelek, które nadal skrupulatnie uzupełniam, jestem już w stanie określić, ile średnio wydajemy na konkretne kategorie wydatków. I tu pojawia się nowość!

colorful-360080_1280

Znacie stary sposób na trzymanie pieniędzy w kopertach? Sprawdziłam – działa!

Przede wszystkim potwierdza się tu znana teoria głosząca, że podstawą oszczędności jest operowanie gotówką, ponieważ widać wyraźnie, ile pieniędzy nam ubywa. To prawda!

Ponadto, gdy wiemy dokładnie, ile pieniędzy chcemy przeznaczyć w danym miesiącu np. na ubrania, łatwiej jest nam kontrolować się podczas zakupów.

Jak to wygląda w praktyce?

Na początku ustalamy (wspólnie!) budżet na konkretne kategorie wydatków. Posługujemy się tabelkami z naszym budżetem domowym, ale oczywiście bierzemy też pod uwagę okoliczności i staramy się przewidzieć, na co być może trzeba będzie wydać trochę więcej (np. któreś z nas potrzebuje nowych butów, zbliża się termin zapłaty za ubezpieczenie samochodu itp.)

Następnie przygotowujemy określoną ilość kopert i zapisujemy na nich kwotę oraz jej przeznaczenie. Wypełniamy koperty ustaloną ilością pieniędzy.

Na zakupy idziemy z konkretną kopertą lub częścią jej zawartości.

Np. jakiś czas temu wybrałam się do Rossmanna z kopertą z pieniędzmi na kosmetyki oraz z kwotą na wydatki dziecięce. Przy kasie (nie było kolejki) poprosiłam o wystawienie dwóch  paragonów i zapłaciłam osobno za rzeczy z konkretnych kategorii. Kasjerka powiedziała mi, że coraz częściej widuje klientów z kopertami i chyba sama wypróbuje ten sposób – kupiła już nawet koperty 😉 Jest to więc chyba dość popularny sposób :) Oczywiście nie zawsze jest czas na takie cudowanie – w takich sytuacjach po powrocie do domu przekładam pieniądze z jednej koperty do drugiej. Nie zapominam też o zabraniu paragonu do późniejszej analizy.

Jeśli pod koniec miesiąca okaże się, że np. w kopercie ze środkami na chemię domową macie zaskakująco dużo, a brakuje Wam na chleb, to śmiało możecie przekładać pieniądze z jednej koperty do drugiej – w końcu to Wasze pieniądze! Jeśli zostanie Wam po trochę z każdej kategorii to może warto dołożyć tę kwotę do konta oszczędnościowego? Choć ja bym to pewnie w euforii wydała, bo przecież taką postawę trzeba sobie jakoś wynagrodzić 😉

.

System zadziałał – miesiąc skończyliśmy na plusie!

W maju znowu próbujemy :) Z jedną małą uwagą – koperty zastąpiłam woreczkami strunowymi, które zajmują trochę mniej miejsca, są bardziej elastyczne i można je wielokrotnie otwierać i zamykać :)

.

Jak Wam się podoba ten sposób – spróbujecie?

Koniecznie dajcie mi znać, o czym chcielibyście poczytać w najbliższym czasie! :)

.

Zainteresował Was temat oszczędzania? Zerknijcie tutaj!:

Jak stworzyć idealny system kontroli wydatków?

Moje wrażenia po 1,5 miesiąca kontroli finansów.

Moja zakupowa taktyka.

Finansowy planner do wydruku.

Projekt 5 – łatwy sposób na oszczędzanie.

Czy warto porównywać ceny?

1 2 3 39