Jak zorganizować przeprowadzkę? cz.2 (pakowanie)

O ile planowanie przeprowadzki jest stosunkowo przyjemnym zajęciem, to pakowanie całego dobytku wymaga już o wiele więcej wysiłku.

Warto zacząć kilka tygodni (a nawet miesięcy!) wcześniej od…wyrzucenia niepotrzebnych rzeczy! Bo po co pakować coś, czego i tak nie będziemy używać? Wątpliwości i dylematy na pewno rozwieje ten wpis:

Jak się odgruzować? 8 pomocnych pytań.

Mając świadomość, że w naszym domu zostało tylko to, co jest nam niezbędne, możemy przystąpić do wielkiego pakowania!

SKĄD WZIĄĆ KARTONY DO PRZEPROWADZKI?

  • poprosić w sklepie (np. w Biedronce) – jest to najtańsza opcja;
  • kupić przez Internet (np. Allegro, Kartony24, ekartony) – kartony można kupić w zestawach po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt sztuk, ceny od 50 zł/zestaw;
  • skorzystać z usług firmy przeprowadzkowej, która zapewni swoje kartony (ceny usług są bardzo różne, zależą od miasta, ale także od tego, czy wynajmujemy sam samochód do przeprowadzki, samochód z kierowcą czy więcej osób do pomocy…).

PRZEPROWADZKOWE TRIKI

O tym, CO i KIEDY najlepiej spakować, będzie więcej w następnej części (szczegółowe info na końcu), a tymczasem skupmy się na tym, JAK to zrobić. Poniżej kilka sprytnych rozwiązań:

  • Delikatne przedmioty (szkło, porcelanę itp.) najlepiej owinąć w papier lub folię bąbelkową. Koszt folii to średnio 15 zł za 50 mb. Papier możecie mieć za darmo, jeśli odpowiednio wcześnie zaczniecie gromadzić na przykład gazetki reklamowe lub jesteście jeszcze w posiadaniu starej książki telefonicznej. Cenne przedmioty można też włożyć do skarpetek. Dobrym pomysłem jest wykorzystanie ręczników papierowych przy pakowaniu między innymi talerzy – przekładamy każdy jednym listkiem ręcznika i taki stos wkładamy do kartony, na którym oczywiście umieszczamy informację typu: „Uwaga szkło!” (takie naklejki udostępnię niebawem do wydruku).

Przeprowadzkowe triki ZORGANIZOWANA (1)

  • Drobne przedmioty zawsze warto włożyć do czegoś większego, na przykład do miski lub garnka – oszczędzi nam to sporo miejsca!
  • Jeśli planujecie przewozić meble, nie jest to równoznaczne z tym, że musicie je całkowicie opróżnić, rozkręcić, a następnie na nowo skręcić i ułożyć w nich zawartość. W przypadku mniejszych szafek można pokusić się o zaklejenie drzwiczek i zafoliowanie całej szafki. Można też wyjąć szuflady i zafoliować je pojedynczo – całość będzie lżejsza do przenoszenia. Jeśli taka opcja nie wchodzi w grę (np. ze względu na gabaryty mebla), dobrze jest uzbroić się w dużą ilość woreczków strunowych, do których można wrzucić wszystkie pozostałe po rozkręcaniu śruby. Taki pakunek trzeba jeszcze dokładnie opisać, a najlepiej przykleić do którejś części mebla, by z łatwością go później odnaleźć i złożyć wszystko na nowo.
  • Popularnym sposobem na przetransportowanie ubrań, jest włożenie ich do…worka na śmieci! Dotyczy to szczególnie rzeczy wiszących. Zbieramy jakąś część garderoby, dół wkładamy do worka, przy wieszaku zawiązujemy i w takiej postaci przewozimy. W nowym domu wieszamy całą paczkę w szafie, ściągamy worek i gotowe!

Przeprowadzkowe triki ZORGANIZOWANA (2)

  • Wszystko to, co może się wylać lub wysypać, a ma nakrętkę, należy odkręcić, ułożyć kawałek folii spożywczej, a następnie zakręcić. Ryzyko rozlania spadnie do zera!
  • Przed odłączeniem kabli warto je opisać – przyda się washi tape 🙂 Nie zaszkodzi też zrobienia zdjęcia sposobu, w jaki kable są podłączone np. do telewizora.
  • Wszystkie pudełka z pokrywkami zawsze należy dodatkowo zabezpieczyć przed otwarciem podczas transportu! Żeby nie uszkodzić delikatnej powierzchni ozdobnych pudełek, można do tego ponownie wykorzystać washi tape.

Przeprowadzkowe triki ZORGANIZOWANA (3)

  • Ciężkie przedmioty można spakować do walizki na kółkach, co ułatwi transport.
  • Planowanie posiłków w kontekście przeprowadzki – warto pomyśleć o potrawach, do przygotowania których można wykorzystać nasze aktualne zapasy (także te z zamrażalnika!), dzięki czemu nie będzie konieczności ich przewożenia.
  • Sprzątanie w kontekście przeprowadzki – porządne wyszorowanie nowego lokum najlepiej mieć za sobą PRZED wprowadzeniem się. Oczywiście nie zwolni nas to z konieczności posprzątania PO, ale nie będzie to już aż tak męczące zadanie.

JAK OPISYWAĆ PUDŁA?

Idealnie będzie, jeśli przy opisywanie pudeł wykorzystacie system kolorystyczny, który ustaliliście podczas planowanie przeprowadzki. Metoda szczególnie przydatna dla wzrokowców! Jedno spojrzenie i bez czytania będzie wiadomo, do którego pomieszczenia ma powędrować pudło. Po wybraniu kolorów pozostaje już tylko ustalenie systemu opisywania – proponuję dwie opcje:

  • oznaczenie kartonu kolorem pomieszczenia i numerem (+ ewentualna adnotacja o kruchej zawartości), a następnie opisanie zawartości na osobnej kartce (szablon do wydruku niebawem)
  • oznaczenie kartonu kolorem pomieszczenia i opisanie zawartości na kartonie (takie naklejki również będą dostępne do wydruku)

Kolory pomieszczeń można oznaczać zwykłym flamastrem np. robiąc wyraźny znak X. Łatwiejszym rozwiązaniem, ze względu na brak konieczności czasochłonnego pisania, jest przyklejanie naklejek w określonym kolorze (można je kupić lub wydrukować samodzielnie).

Jest też oczywiście trzecia możliwość, która nie uwzględnia systemu kolorystycznego, a zakłada opisanie wszystkiego na kartonie (i taka wersja naklejki również zostanie przeze mnie udostępniona). Wybór zależy od preferencji!

Bez względu na to, którą opcję wybierzecie, należy pamiętać o oznaczeniu pudeł z kilku stron, by móc z łatwością odczytać naniesione wcześniej informacje.

 

PUDŁO NA PIERWSZĄ NOC

Fantastyczny pomysł, wprost genialny w swej prostocie! Wszyscy wiemy, że rozpakowywanie potrafi trwać irytująco długo, dlatego dobrze jest oszczędzić sobie dodatkowego stresu związanego z nerwowym otwieraniem kartonów i wyjmowaniem z nich widelca, ręcznika czy rolki papieru toaletowego! Dobrze przemyślane pudło na pierwszą noc powinno zawierać między innymi:

  • środki do czyszczenia
  • worki na śmieci
  • ręczniki papierowe
  • ścierki i gąbki
  • latarkę
  • nóż lub scyzoryk
  • papier toaletowy
  • ręczniki
  • chusteczki higieniczne
  • mydło
  • podstawowe artykuły higieniczne
  • lekarstwa
  • wodę do picia w butelkach lub dzbanek z filtrem
  • ładowarki
  • coś do pisania oraz samoprzylepne karteczki
  • podstawowy komplet talerzy i sztućców, mogą być w wersji plastikowej

Powinniśmy również wziąć pod uwagę to, czy zdążymy wypakować kołdry, pościel itp, bo przecież trzeba gdzieś (i w czymś!) spać.

.

W następnej części cyklu o przeprowadzkach znajdziecie sporo przydatnych materiałów do wydrukowania, w tym:

  • listę kontrolną z harmonogramem działania podczas przeprowadzki
  • naklejki na kartony (kilka opcji do wyboru)
  • tabelę z miejscem na opisanie zawartości poszczególnych kartonów
  • listę kontrolną dotyczącą zmiany adresu zamieszkania

 

Wiosenne hity

Oj dawno nie było żadnego wpisu z serii HITY! Ostatnio jednak miałam okazję przetestować tyle świetnych i zaskakująco tanich produktów, że nie mogę Wam ich nie polecić! Będzie też domowy trik, ciekawe miejsce w sieci oraz idealna lektura na majówkę – zapraszam! 🙂

WIOSENNE HITY

Zaczynam jak zwykle od jednej z moich ulubionych kategorii – kosmetyków!

ESSENCE połyskująca pomadka Sheer & Shine

Essence Sheer & Shine

Gdy robi się ciepło, zrzucam z siebie nie tylko kolejne warstwy swetrów i skarpet, ale też stawiam na lżejszy makijaż. Te szminki mają bardzo delikatną konsystencję, kolor jest subtelny, dobrze nawilżają i mają przyjemny zapach. Na dodatek można poprawić makijaż bez patrzenia w lusterko, co jest niewątpliwą zaletą! Kosztują 8,99 zł, w ofercie jest 11 kolorów, ja mam (na razie!) 02 Cute Nude oraz 11 All About Cupcake. Uwielbiam! 🙂

LOVELY tusz do rzęs Pump Up

Lovely Pump Up

Będę po wieki wdzięczna osobie, która mi o nim powiedziała (Ewela – dziękuję!!!) 🙂 Moje krótkie i proste rzęsy przechodzą błyskawiczną metamorfozę za sprawą tego tuszu. Nigdy w życiu nie kupiłabym go sama. Nigdy nie używałam niczego z Lovely. Nie cierpię tych „nowoczesnych” szczoteczek, no i w ogóle jakoś do mnie opakowanie nie przemawiało. Teraz polecam go każdej osobie, a podczas trwającej właśnie w Rossmannie akcji promocyjnej na kosmetyki do makijażu oczu (do 02.05.2016) kupiłam 4 sztuki. Cena regularna to około 10 zł, a przy zniżce 49% to już naprawdę warto się przekonać, że jest rewelacyjny!

.

Pora na sprawy domowe:

BIEDRONKA Odplamiacz do tkanin OXY

odplamiacz_do_tkanin_oxy_4x2

Wiele osób polecało mi w komentarzach te odplamiacze (zarówno w wersji do białego, jak i kolorów), więc zaczęłam wielkie testowanie. Co prawda nie zrobiłam tego tak spektakularnie, jak w reklamach (czyli nie wtarłam w białe koszulki sosu czekoladowego, nie rozgniotłam celowo jagód ani nie wytarzałam się w trawie, by potem wyprać jedną koszulkę w oryginalnym Vanish Oxi Action, a drugą w OXY z Biedronki…), ale po prostu zaczęłam po ludzku dodawać ten środek do prania. Oczywiście efekt zależy od tego, jakie plamy usuwamy. Wiadomo, że z marchewką ZAWSZE jest problem i w tym przypadku czasem pranie musiałam powtórzyć. Ale ogólnie, przy codziennym stosowaniu, biedronkowe OXY sprawdzają się bardzo dobrze. O ile dobrze kojarzę, kosztują 6,99 zł za 750 g, czyli połowę mniej, niż ich pierwowzór. Aktualnie nie używam niczego innego.

Sposób na czysty piekarnik (kliknij, żeby obejrzeć filmik instruktażowy)

Nasz piekarnik wymagał turbo porządnego wyczyszczenia, a ponieważ w obecności dziecka nie lubię stosować chemikaliów, postanowiłam wypróbować ten oto sposób. Należy wymieszać sodę oczyszczoną, wodę oraz ocet w takich proporcjach, by wyszła pasta. Ja trochę zaszalałam i wyszło mi duuuużo piany, która wszędzie się rozlała, więc zalecam ostrożność 😉 Mój specyfik miał więc bardziej wodnistą (pienistą) konsystencję, ale to nie miało wpływu na jego skuteczność. Powstałą pastę należy wetrzeć w problematyczne miejsca, a pozostałą część włożyć w miseczce do piekarnika i włączyć go na 100’C na 45 minut. Po wyłączeniu i wystygnięciu piekarnika można zacząć usuwać brud. Pasta gdzieniegdzie przywarła, więc trzeba było szorować trochę mocniej, niż jest to pokazane na filmiku, ale efekt był rzeczywiście WOW! Spróbujecie koniecznie!

.

Na koniec porcja rozrywki:

Blog Agata Berry

Blog o zdrowym stylu życia, na który trafiłam „gdzieś” i który od kilku tygodniu jest przeze mnie odwiedzany właściwie codziennie. Nie obserwuję zbyt wielu blogów o takiej tematyce, więc nie mam dużego porównania, ale jakość i różnorodność wpisów bardzo mi się podoba! Szczególnie urzekła mnie kategoria Zdrowe Zakupy, gdzie można znaleźć między innymi testy produktów oraz wiele przydatnych porad. Ogromny plus za to, że autorka często opisuje produkty, które są łatwo dostępne (np. w Lidlu lub Biedronce). Polecam!

Książka „Sekrety urody Koreanek” Charlotte Cho

i-elementarz-pielegnacji-sekrety-urody-koreanek

Zaczęło się od tego, że na blogu Przedsiębiorcza trafiłam na wywiad z Agnieszką Bauer, właścicielką sklepu internetowego z koreańskimi kosmetykami Beautikon. Zaintrygowana weszłam na stronę sklepu, a stamtąd na bloga, na którym znalazłam recenzję wyżej wymienionej książki. Nie ukrywam, że śliczna okładka bardzo do mnie przemawiała 😉 Kupiłam i przepadłam na kilka następnych wieczorów. Kocham kosmetyki i wszystko, co z nimi związane, więc wydawało mi się, że moja dotychczasowa pielęgnacja była wystarczająca. Ale z każdym rozdziałem dowiadywałam się czegoś nowego i aż mną telepało, żeby kupić jakieś koreańskie produkty i zacząć stosować ten słynny rytuał pielęgnacyjny JAK NAJSZYBCIEJ! Minęło 1,5 miesiąca i muszę przyznać, że moja skóra odżyła! Wiem, że wiele osób zniechęca stosowanie tak dużej ilości produktów – bo za drogo, bo na pewno zapychają skórę, bo to tyle czasu zajmuje, itd…Ale jeśli nie jesteście do końca zadowolone z kondycji swojej cery, to bardzo gorąco polecam Wam lekturę tej książki! Pielęgnacja wcale nie zajmuje tak dużo czasu (jestem wręcz zaskoczona tym, jak szybko weszła mi w krew i jak sprawnie przebiega cały proces), stosowane kosmetyki nie muszą być tylko koreańskie (u mnie jest połowa polskich, połowa azjatyckich, więc mój budżet zbytnio na tym nie ucierpiał. Zresztą, widok tak cudownie rześkiej skóry każdego poranka jest przecież bezcenny, prawda? 😉 Lekka i pożyteczna lektura w sam raz na majówkę!

.

Jak zawsze czekam na Wasze rekomendacje – co powinnam przetestować? Jakie są Wasze wiosenne hity? I czy znacie produkty, które dziś pokazałam? 🙂

 

Jak zorganizować przeprowadzkę? cz. 1 (planowanie)

Po kilku intensywnych tygodniach w końcu mogę (odrobinę) odetchnąć i zacząć na spokojnie przygotowywać się do przeprowadzki. Czy wiecie, że (jak podaje portal Sensity) zmiana miejsca zamieszkania znajduje się dopiero (!) na 33 miejscu w liście najbardziej stresujących wydarzeń w życiu? A mimo to wiele z nas na samą myśl o przeprowadzce ma dreszcze, nie  śpi po nocach i zamartwia się każdym drobiazgiem…

Moja ostatnia przeprowadzka miała miejsce 5 lat temu. W tym samym czasie awansowałam w pracy, obroniłam tytuł magistra, wyszłam za mąż, załatwiliśmy kredyt oraz wyremontowaliśmy i urządziliśmy nowe mieszkanie. To był bardzo intensywny czas, ale przeprowadzka była dla mnie najmniejszym problemem, no bo co to za filozofia spakować swoje rzeczy do pudeł, przewieźć z punktu A do punktu B, a następnie wypakować?

Teraz jednak czeka mnie większe wyzwanie – po pierwsze jest nas trójka, więc rzeczy więcej; po drugie punkt A jest znacznie dalej od punktu B, bo w innym mieście; po trzecie zanim się wprowadzimy musimy zaprojektować nową kuchnię i kupić meble do każdego pokoju. Dlatego też postanowiłam działania przygotowawcze podzielić sobie na kilka etapów, a ponieważ niejednokrotnie ktoś pytał mnie o to, jak zorganizować przeprowadzkę, relację z poszczególnych kroków będę Wam szczegółowo zdawać 🙂

ETAP 1 – planowanie

Kocham planować, zaznaczać na kolorowo i rozrysowywać swoje pomysły, więc i tym razem nie mogło być inaczej!

Zaczęłam od szczegółowego określenia, co i gdzie mam. W tym celu wymyśliłam sobie kod kolorystyczny – jeden kolor na jedno pomieszczenie. Kupiłam w Pepco zestaw kolorowych karteczek samoprzylepnych i zaczęłam wszystko spisywać, pokój po pokoju, szafa po szafie, szuflada po szufladzie. Po co? Otóż w nowym mieszkaniu będę miała więcej pomieszczeń, więc system „przenoszę rzeczy z jednej sypialni do drugiej” byłby nieadekwatny. Poza tym wiedząc, że mam możliwość rozplanowania wszystkiego na spokojnie (i wyboru mebli pod kątem ilości rzeczy, które posiadam) chciałam mieć 100% pewności, że o niczym nie zapomniałam.

1

Następnie przeznaczyłam jedną kartkę na jedno pomieszczenie w NOWYM mieszkaniu (tutaj również zastosowałam kody kolorystyczne) i zaczęłam „przenosić” rzeczy ze starego mieszkania do nowego. Jak widać w niektórych przypadkach naprawdę jest różnica w stosunku do stanu obecnego! Wiem, że to dużo roboty, ale dla mnie ma to sens.

2

W przypadku kuchni, którą miałam możliwość zaprojektować od nowa, postanowiłam układać karteczki z rzeczami w taki sposób, jakbym już układała je na półkach czy w szufladach – dzięki temu wiem już, że na przykład potrzebuję 4 wąskich szuflad, a nie 2. Fajna zabawa na wieczór 😉

4

Kolejnym krokiem był wirtualny spacer po IKEI w poszukiwaniu pomysłów i inspiracji na niektóre meble. Zrobiłam wstępną listę zakupów i pojechałam obejrzeć na żywo, żeby przekonać się, czy w rzeczywistości wszystko wygląda równie ciekawie, jak na stronie internetowej. Było to świetne posunięcie, porobiłam mnóstwo zdjęć, zanotowałam wiele pomysłów, do listy zakupów dodałam kilka nowości, ale też sporo wykreśliłam. Ogólnie mówiąc nie kupiłam prawie niczego, ale dzięki tej małej wycieczce wiedziałam już na 100%, co będę chciała kupić, gdy przyjdzie odpowiednia pora.

Gdy już w końcu sfinalizowaliśmy zakup i dostaliśmy klucze do mieszkania, Mąż rozrysował mi (dość nonszalancko, jak przystało na artystyczną duszę) plan każdego pokoju wraz z wymiarami. Nareszcie mogłam zacząć sprawdzać, czy wybrane przeze mnie meble zmieszczą się w poszczególnych pomieszczeniach, a jeśli tak, to w jakich konfiguracjach. W ruch znowu poszły samoprzylepne karteczki, na których zapisałam rodzaj, nazwę, cenę i wymiary konkretnych mebli – takie rozwiązanie jest o tyle wygodne, że karteczki można bez problemu przekleić w inne miejsce, jeśli zmieni nam się wizja aranżacji wnętzra. Ze względu na zapisane ceny łatwo jest też policzyć koszt całego przedsięwzięcia, pomieszczenie po pomieszczeniu. Domyślacie się więc pewnie, że od kilku dni każdą wolną chwilę spędzam na zabawie z karteczkami, z kalkulatorem pod ręką! 🙂

5

I to już koniec pierwszego etapu przygotowań do przeprowadzki – na kolejną część zapraszam Was niebawem, a tymczasem  jak zawsze z dużą ekscytacją czekam na Wasze komentarze, pomysły i doświadczenia w tym temacie! 🙂