Jak sprzątać w sezonie chorobowym?

teddy-562960_960_720

Po tym, jak w zeszłym tygodniu zaczęłam coraz częściej słyszeć od bliskich i znajomych złowrogie zdanie „Chyba coś mnie bierze…„, uświadomiłam sobie bolesną prawdę – mam w domu dwójkę dzieci, które w sezonie chorobowym najpewniej będą zarażać siebie nawzajem i nas przy okazji też (lub w odwrotną stronę). Oczywiście liczę na to, że ponieważ Ninka spędzi ten rok ze mną w domu, a nie w żłobku, to ilość zachorowań utrzyma się u nas na niskim poziomie, ale jak zawsze wolę być przygotowana. Nie będę pisać o profilaktyce, nie będę podawać przepisów na domowe syropy ani wychwalać jakichś aptecznych specyfików. Skupię się na tym, jak sprzątać i funkcjonować, gdy w naszym domu nastanie sezon chorobowy.

Co należy wyczyścić dokładniej:

  • klamki
  • włączniki światła
  • piloty
  • telefony
  • uchwyty szuflad w łazience (generalnie cała łazienka powinna zostać porządnie wyczyszczona)
  • uchwyt lodówki
  • zabawki (można je wyczyścić octem, a następnie ciepłą wodą z mydłem)
  • naczynia, z których korzystała chora osoba

Dodatkowo warto:

  • jak najczęściej myć ręce
  • wyprać w wysokiej temperaturze pościel, ręczniki, koce i inne rzeczy, z którymi chora osoba miała kontakt
  • zużyte chusteczki higieniczne wyrzucać od razu (lub wrzucać do plastikowego worka)
  • ograniczać wizyty chorej osoby w kuchni
  • po chorobie wymienić szczoteczki do zębów
  • jak najczęściej wietrzyć pomieszczenie, w którym przebywała chora osoba

Czego używać do sprzątania podczas choroby?

Zachęcam do lektury mojego wpisu o ekologicznym sprzątaniu – znajduje się tam cała lista olejków eterycznych, z których większość ma właściwości antybakteryjne i antywirusowe, czyli w sam raz na sezon chorobowy! 🙂

Jakie są Wasze sposoby na uniknięcie rozprzestrzeniania się zarazków?

Bezpieczne rośliny do pokoju dziecka

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie, to na pewno nie umknęła Waszej uwadze moja nagła i wielka fascynacja roślinami! Chcę wprowadzić do domu jak najwięcej zieleni, więc gdy tylko mam okazję, to zaglądam do działów ogrodniczych w dużych marketach budowlanych (bo tylko tam mogę swobodnie wjechać wózkiem z dostawką…). I szczerze mówiąc przy wyborze nowych roślin kierowałam się dotychczas tylko i wyłącznie względami estetycznymi, zapominając całkowicie o tym, że niektóre z nich mogą stanowić zagrożenie dla moich dzieci. Co prawda Ninka nigdy nie wykazywała większego zainteresowania roślinami doniczkowymi, z góry zakładając chyba, że są elementem dekoracyjnym, a nie potencjalnym jedzeniem, ale nie mam gwarancji, że Karolek będzie miał do tego taki sam stosunek…Oznacza to, że mam jeszcze tylko kilka miesięcy względnego spokoju w tym temacie, bo gdy tylko zacznie raczkować, to jego chęć odkrywania świata może zacząć stanowić problem lub wręcz niebezpieczeństwo. Postanowiłam zatem przyjrzeć się baczniej ogólnodostępnym (i kuszącym swoim wyglądem) roślinom i wybrać te, które można bez obaw postawić w zasięgu rączek nieletnich (a także psów i kotów!).

Oto krótka lista bezpiecznych roślin do pokoju dziecka:

ZIELISTKA

182655_zielistka_763990

Urządzamy

SANSEWIERIA

sansewieria_uprawa5

Świat Kwiatów

NEFROLEPIS WYNIOSŁY (rodzaj paprotki)

z11571318qpaprocie-domowe-nefrolepis-wyniosly-n-exaltata

Ładny Dom

FIOŁEK AFRYKAŃSKI

49910_288a9c9f05df2f2b_1024x768_crop_rozmiar-niestandardowy

Urządzamy

CHAMEDORA WYTWORNA (palma koralowa)

chamaedora-elegens

Naradka

GERBERA

gerbera-doniczkowa1950

Budujesz

TRZYKROTKA PASIASTA

186557_pasiatka-zwisla_778171

Urządzamy

PEPEROMIA

kwiaty_doniczkowe_peperomia_1024861

Wymarzony Ogród

 

Nie będę się rozpisywać na temat sposobu pielęgnacji powyższych roślin, ponieważ zdecydowanie nie jestem w tym temacie ekspertem, ale jestem przekonana, że każda zainteresowana osoba znajdzie bez problemu mnóstwo wskazówek w Internecie (chociażby klikając w linki pod zdjęciami).

Niestety, 80% roślin, które planowałam kupić, lub – o zgrozo! – już nabyłam, nie powinny znajdować się w pobliżu dzieci. Troszkę się zasmuciłam, ponieważ pomijając kwestie estetyczne, niektóre z nich wymieniałam we wpisie o tym, jakie rośliny oczyszczają powietrze, więc strata jest podwójna. Pocieszam się jednak tym, że mogę wyeksponować je na wyższych półkach, choć nie ukrywam, że nie mogę przeboleć tego, że nie postawię sobie pięknej monstery na podłodze w salonie:

c264d8cc2344acb9bd3ccce218185593

Hege in France

Oprócz monstery i podobnego do niej filodendrona, na zakazaną listę trafiły jeszcze między innymi skrzydłokwiat, zamiokulkas (który bardzo ceniłam sobie za to, że jest ponoć niezniszczalny…), oleander, hiacynty (ze względu na intensywny zapach, ale nie wiem, czy będę w stanie odmówić ich sobie w grudniu), kaktusy (tutaj oczywiście winowajcą są kolce, ale na szczęście są jeszcze inne sukulenty), a także gwiazda betlejemska (kolejna grudniowa roślina).

Jakie rośliny macie w swoich domach? Co bierzecie pod uwagę przy ich wyborze?

U nas aktualnie mieszkają dwa skrzydłokwiaty, piękny grubosz, moja ukochana sansewieria, jakiś nieznany mi sukulent, jakiś inny nieznany mi kwiat, bazylia i mięta, a na balkonie jeszcze chwilowo pelargonie, które niebawem zastąpię białymi wrzosami. Ewidentnie rozkręciłam się w tym zakresie! 😉

Domowa wishlista

Wczoraj z przerażeniem zauważyłam, że dni zaczęły się już robić zdecydowanie krótsze. Oznacza to jedno – choć na termometrach nadal widnieje 30’C, to nadchodzi jesień. Co to dla mnie oznacza? Długie wieczory spędzane w mieszkaniu…Teoretycznie powinno mnie to cieszyć, bo przecież wszystko jest tu nowe i urządzone zgodnie z moimi standardami, ale prawda jest taka, że ze względu na narodziny Synka jakoś nie miałam czasu i weny twórczej do tego, by postawić tu kropkę nad i. Wizja siedzenia wśród czterech pustych białych ścian nie napawa mnie optymizmem. Muszę dokończyć dekorowanie mieszkania, by stało się bardziej przytulne, bardziej „nasze”. Przeczesuję więc Internet wzdłuż, wszerz i w poprzek, z zapartym tchem śledzę na Instagramie wnętrzarskie profile i wertuję najnowszy katalog IKEA, by wynaleźć dodatki, które podbiją moje serce, ozdobią mieszkanie i nie zrujnują portfela. Oto one!

PS. Rodzino, zbliżają się moje urodziny, ykhm, ykhm…! 😀

KUCHNIA

Nie wiem, czy to wpływ tego, że wprowadziliśmy się do mieszkania latem, a może ciążowych hormonów, ale mimo wszechobecnej w naszym nowym lokum bieli, zapragnęłam dodatkowo mocniejszych akcentów kolorystycznych. W przypadku kuchni zdecydowaliśmy się na dodatki w kolorze żółtym. Poniżej jedna z naszych inspiracji (The Style Files):

b1e0183837b456cca5dce0aad362e810

W kuchni mamy stół podobny do tego ze zdjęcia, nadal jednak brakuje nam krzeseł, ponieważ nie potrafię się zdecydować, w jakim mają być stylu. Pierwotnie zakładałam, że powinny się być białe, ale w oko wpadły mi żółte krzesła JANINGE (IKEA 179 zł), które na dodatek można ustawić jedno na drugim, co jest ogromną zaletą przy naszym metrażu. Jedyne, co mnie jeszcze powstrzymuje przed zakupem, to świadomość nieuchronnie zbliżającej się zimy, a co za tym idzie sezonowych dekoracji, które do tej pory były u mnie tradycyjnie czerwone…Nie mam jeszcze pomysłu na to, jak wpleść tak bardzo wielkanocny kolor w Boże Narodzenie 😉

janinge-krzes-o-zo-ty__0444347_pe594886_s4

Bardzo kusi mnie też opcja posiadania wózka w kuchni – dzięki niemu zyskałabym więcej przestrzeni na kuchennych blatach. IKEA ma w ofercie kilka nowych wózków, a także nowe kolory popularnych wózków RASKOG, ale mi do gustu przypadł tańszy o połowę SUNNERSTA (99 zł):

sunnersta-wozek__0417488_pe601913_s4-1

SALON

Ponieważ nasza kuchnia jest otwarta na salon, zależy mi na tym, by te dwa pomieszczenia były kolorystycznie spójne. Tutaj jednak do bieli i żółtych akcentów dołączyło kilka odcieni szarości oraz zieleń roślin, których chcę mieć więcej, więcej, coraz więcej! W związku z tym skuszę się chyba na stojak na doniczkę IKEA PS 2014 (69,99 zł):

ikea-ps-stojak-na-doniczke-bia-y__0441810_pe593560_s4

Jestem też totalnie oczarowana grafikami My Deer Art Shop i pewnie coś w tym stylu pojawi się na ścianie w naszym salonie, żeby trochę ocieplić te puste ściany…

mydeerartshop_ss16_stringofpearls2_1024x1024

Znalazłam też bardzo fajny kosz, który będzie idealny do przechowywania drobiazgów w salonie. Wygląda na dość sztywny i ma świetny kolor, więc będzie pasować idealnie! Dostępny w HM, kosztuje 39,90 zł:

hmprod

SYPIALNIA

Moja pięta Achillesowa. Miejsce, które powinno być najbardziej przytulne w całym domu, a u nas na razie straszy gołymi ścianami i pustymi oknami. Obowiązkowo musi się tam znaleźć więcej kwiatów, a zakup zasłon lub firanek niniejszym wędruje na szczyt mojej listy zadań. Pomieszczenia w naszym bloku są bardzo wysokie, przez co ciężko jest mi znaleźć coś odpowiedniej długości, ale tym razem nie mam zamiaru się poddać…

Długo też zastanawiałam się nad tym, jakie kolory mają tutaj dominować. Wiele razy zmieniałam zdanie, ale ostatecznie okazało się, że pierwszy pomysł jest najbliższy memu sercu i dlatego nasza sypialnia będzie w różnych odcieniach bieli i szarości, z akcentami w kolorze pudrowego różu, przeplatanymi miedzianymi dodatkami oraz akcentami marmurkowymi. Mniej więcej w tym stylu (Sheer Luxe oraz Adairs):

copper-details-are-right-at-home-in-this-grey-and-blush-bedroom

bec96fd6850c48000f955d20ea0d575a

 

Wiem, że copper był modny rok temu, ale ja jeszcze tego koloru u siebie nie miałam, więc pora zaopatrzyć się w farbę w sprayu i przeprowadzić szybką metamorfozę niektórych akcesoriów. Lub kupić coś nowego, na przykład metalowy świecznik HM (22,90 zł):

hmprod-1

Poszukuję też idealnego zegara. I choć pierwotnie miał być mały, biały i minimalistyczny, to nie potrafię zapomnieć o jego całkowitym przeciwieństwie, znalezionym na DaWanda (Home Design, 129,00 zł):

product_l

GARDEROBA/PRZECHOWYWANIE

Pudła z serii TJENA mam w całym domu, ale ich prawdziwe zatrzęsienie znajduje się w garderobie. Wybrałam oczywiście kolor biały, ale teraz oczy mi się świecą na widok pięknego odcienia niebieskiego! Wygląda niezwykle czysto i uroczo – do tego stopnia, że usilnie zastanawiam się, co jeszcze mogę włożyć w pudła, byle tylko mieć powód do jego zakupu:

tjena-pude-ko-z-pokrywka-niebieski__0398631_pe563736_s4

POKÓJ DZIECIĘCY

Całkiem niedawno pokazywałam, jak zorganizowałam dziecięcy pokoik. Na zdjęciach łatwo zauważyć, jaki był motyw przewodni naszej koncepcji. Pastelowe kolory, chmurki, gwiazdki…Końcowy efekt nie jest jeszcze dla mnie zadowalający, ciągle mi tam czegoś brakuje, ale najpilniej muszę kupić jakiś dywanik do tego pokoju – nie tylko ze względów estetycznych, ale także praktycznych. O ile nie znajdę nigdzie jednokolorowego dywanika, to pewnie kupię ten bawełniany chodnik we wzory (HM 99,90 zł):

hmprod-2

Kupię też chyba pudełko do przechowywania z podobnym wzorem (HM 29,90 zł), do którego mogłabym włożyć wszystkie gumki i spinki Ninki:

hmprod-3

ŁAZIENKA:

Źródłem mej nieustającej frustracji jest nadal kosz na pranie. Niestety, to co uważałam za (prawie) ideał, okazało się dalece odbiegać od moich oczekiwań. Nasz kosz miał być szary, ale wygląda na zielony. Miał być pojemny i teoretycznie jest, ale jego niestabilne boki sprawiają, że pranie się z niego wysypuje. I na dodatek zajmuje zbyt dużo miejsca. Zła wiadomość jest taka, że nigdzie nie znalazłam jeszcze czegoś lepszego, a dobra jest taka, że nie jest to zakup pilny. Szukam więc na spokojnie i skupiam się dopieszczaniu pozostałych pomieszczeń! 🙂

Planujecie jesienią jakieś remonty lub metamorfozy Waszych czterech kątów? Gdzie najchętniej zaopatrujecie się w dodatki do wnętrz?